Forum e-kwidzyn.pl
http://forum.e-kwidzyn.pl/

Dla pokory i przypomnienia
http://forum.e-kwidzyn.pl/viewtopic.php?f=124&t=4784
Strona 1 z 2

Autor:  krzyzak [ 19 lutego 2009, o 10:22 ]
Tytuł: 

kajuszka napisał(a):
juz wiem co zrobię na obiad :-)

Zupa szczawiowa! :-D :-D :-D

Autor:  Porcellus [ 19 lutego 2009, o 11:05 ]
Tytuł: 

Kiedyś pewna znana nam z innych wątków Pani od kwidzyńskiej ekologii zachęcała, na łamach nieistniejącego już czasopisma, do jedzenia kisielu z porostów (chronionych zresztą :grinka: ).
Myślę, że w dobie kryzysu i braku inicjatywy w ekoinicjatywie (co zresztą widać po ich stronie internetowej warto powrócic do tych pomysłów.
Biorąc pod uwagę talent do wyciągania kasy unijnej przez naszych ekologów podsuwam im kilka pomysłów na cykl szkoleń.
"Kisiel z chrobotka dobry na wszystko" - szkolenie kulinarne dla dzieci połączone z degustacją.
"Święto pieczonego kreta" - cykliczna impreza dla działkowców
"Ale jaja" - wiosenne ekstremalne szkolenie dla młodzieży połączone z wykorzystaniem technik alpinistycznych w wybieraniu ptasich jaj, zakończona rozdaniem dyplomów i wspólną jajecznicą.
"Pasztet z zająca" - aktywizacja młodzieży wiejskiej w kierunku rozwijania tężyzny fizycznej. Wszyscy uczestnicy, po zakończeniu kursu otrzymują sidła gratis.

Kwidzyńscy ekolodzy! Macie pomysły podane na tacy, siadajcie i piszcie projekty z pożytkiem dla Waszej kieszeni i naszych żołądków :grinka: :grinka: :grinka:

Porcellus

Autor:  Rachel [ 19 lutego 2009, o 11:47 ]
Tytuł: 

Taka zupa z pokrzyw, brukwi czy co tam się jeszcze w biedzie jadło mogłaby stać się w naszych domach jedną z wigilijnych potraw. Tak dla pokory i przypomnienia, że mogłoby nam być jeszcze gorzej.
Przyzwyczailiśmy się do jakiejś tam stopy życiowej. Do słodyczy, cytrusów ... na codzień pamiętając tylko, że kiedyś dostawaliśmy to tylko od święta. W dobie zagrożenia, gdzie nikt nie może czuć się bezpiecznie może warto byłoby przypomnieć proste przepisy na potrawy. Pamiętam smak kartoflanki, ale nigdy nie wyszła mi taka jak mojej mamy. W ogóle nic nie potrafię ugotować bez dosypania knorra, vegety itp. a przecież kiedyś tego nie było i smakowało.

Autor:  MACIEKZB [ 19 lutego 2009, o 11:50 ]
Tytuł: 

Rachel napisał(a):
a przecież kiedyś tego nie było i smakowało.

Może dlatego, że nie znaliśmy innych smaków i wydawało nam się, że smakowało ;)

Autor:  krzyzak [ 19 lutego 2009, o 11:55 ]
Tytuł: 

Rachel napisał(a):
pamiętając tylko, że kiedyś dostawaliśmy to tylko od święta.

Kto ma to pamiętać? ;) :-D :-D

Autor:  Rachel [ 19 lutego 2009, o 12:01 ]
Tytuł: 

krzyzak napisał(a):
Kto ma to pamiętać?

Nasze pokolenie powspominać może.
Moje dzieciaki to słuchają o tym z przymrużeniem oka.

Autor:  krzyzak [ 19 lutego 2009, o 12:04 ]
Tytuł: 

Rachel napisał(a):
Moje dzieciaki to słuchają o tym z przymrużeniem oka

Moje z otwartą gębą. :o
W końcu mrugają ;) ,stukając się w czoło :-D :-D :-D

Autor:  Porcellus [ 19 lutego 2009, o 12:27 ]
Tytuł: 

Rachel napisał(a):
Taka zupa z pokrzyw, brukwi czy co tam się jeszcze w biedzie jadło mogłaby stać się w naszych domach jedną z wigilijnych potraw. Tak dla pokory


Rachel, aż się rozmarzyłem. Dla mnie, podane przez Ciebie potrawy są rarytasami.
Młode pokrzywy a'la szpinak z masełkiem to smakołyk pod warunkiem, że są faktycznie młode.
Jeszcze smaczniejsze są młode liście komosy białej zwanej lebiodą
O brukwi praktycznie zapomnij bo nikt nie chce jej już uprawiać, ale zupa krem lub na podobieństwo kartoflanki ze świeżym lubczykiem jest o niebo lepsza niż niejedna zupa w wyszukanej restauracji.
Jednak największym "hitem" jest słonecznik bulwiasty zwany topinamburem masowo nasadzany przez leśnictwa na leśnych polanach. Zapewniam Was, że jest naprawdę smaczny. w marketach spożywczych z "wyższej półki" bywa po 7 zł za kg. U mnie na polu za darmo :grinka: :grinka: :grinka:

Trzeba by kiedyś zrobić piknik z "alternatywnym jedzeniem".

Porcellus

Autor:  krzyzak [ 19 lutego 2009, o 12:34 ]
Tytuł: 

Porcellus napisał(a):
Jeszcze smaczniejsze są młode liście komosy białej zwanej lebiodą

To danie, to ja też pamiętam lata 60te .Babcia na wsi, to gotowała.Bardzo mi to smakowało. :smile:

Porcellus napisał(a):
Trzeba by kiedyś zrobić piknik z "alternatywnym jedzeniem".


;) Jestem Zaaaa!! :-D :-D

Autor:  Rachel [ 19 lutego 2009, o 12:48 ]
Tytuł: 

Ja tyż jestem zaaaa. Na ten piknik mogłabym upiec domowy chlebek. Nie wiem tylko czy to wypada bo jest dwa razy droższy od zwykłego, ale zdrowy i smaczny. :-D

Autor:  krzyzak [ 19 lutego 2009, o 12:58 ]
Tytuł: 

Rachel napisał(a):
Ja tyż jestem zaaaa. Na ten piknik mogłabym upiec domowy chlebek. Nie wiem tylko czy to wypada bo jest dwa razy droższy od zwykłego, ale zdrowy i smaczny. :-D

Jak miałby to być piknik z "alternatywnym jedzeniem", no to jak najbardziej :-)

Autor:  oki44 [ 19 lutego 2009, o 13:17 ]
Tytuł: 

krzyzak napisał(a):
Jak miałby to być piknik z "alternatywnym jedzeniem", no to...

Jak znam życie to alternatywą będzie solidne picie :D

Autor:  agniesz-ka [ 19 lutego 2009, o 13:19 ]
Tytuł: 

krzyzak napisał(a):
Porcellus napisał/a:
Jeszcze smaczniejsze są młode liście komosy białej zwanej lebiodą

To danie, to ja też pamiętam lata 60te .Babcia na wsi, to gotowała.Bardzo mi to smakowało.
- nawet poczatek lat 70tych bo ja też pamiętam.... I jeszcze jakąś taką potrawę z marchwi - ale za ch... nie mogę sobie przypomniec jak to robiła....

Rachel napisał(a):
Tak dla pokory i przypomnienia, że mogłoby nam być jeszcze gorzej.

Igor Sikirycki w jakimś wierszyku dla dzieci napisał:
"Pozbawić dzisiaj ciebie złud
ja, królu, się odważę
Po prostu głód i tylko głód
najlepszym jest kucharzem"

Autor:  Porcellus [ 19 lutego 2009, o 13:24 ]
Tytuł: 

agniesz-ka napisał(a):
ale za ch... nie mogę sobie przypomniec jak to robiła....


Odbiegając troszeczkę od tematu, to zastanawiam się jakie to słowo na ch miała na myśli Agnieszka :grinka: :grinka: :grinka: :grinka: :grinka: :grinka:

Porcellus

Autor:  agniesz-ka [ 19 lutego 2009, o 13:33 ]
Tytuł: 

za ch....ę - takie :-)

Strona 1 z 2 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/