Nowa kolorystyka elewacji „Tęczy” i niestaranność jej wykonania to jedno. A druga sprawa, to zastosowana technologia tej
renowacji.
Ta ściana z dekoracjami architektonicznymi będzie jedyną pozostałością po zabytkowym budynku. Te wszystkie zachowane elementy dekoracyjne zostały wykonane w połowie XIX wieku według ówczesnych technologii: tynki wapienno-gipsowo–piaskowe, oraz
stiukowe aplikacje. Powojenny remont polegał jedynie na położeniu warstwy malarskiej, która już dawno „spełzła”.
Obecnie po załataniu ubytków i pęknięć zaprawą (niestety z dodatkiem cementu), całość wybiałkowano i pokryto powłoką farb syntetycznych. (Wprawdzie nie widziałem etykiet opakowań, ale na węch to było to.)
Tu nie ma co liczyć na zgodną koegzystencję podłoża z kolorową powierzchnią. Takie koalicje dość szybko kończą się rozstaniem. Zapowiedź tego widać na
powiększeniu MIMAKa.Pamiętam, jak to w dawnych czasach, osobą o wszechstronnej wiedzy w mieście był bibliotekarz, ponieważ dokładnie wiedział gdzie stoi dana książka, czy podręcznik.
Dziś bibliotekarze pospadali już z tej drabiny społecznego uznania i mądralą może być każdy z dostępem do internetu.
A oto dowód:
Cytuj:
Warto zastanowić się nad doborem sprawdzonych systemów zamiast tanich farb opartych na niedrogich spoiwach dyspersyjnych i pigmentach w następstwie czego pomalowana elewacja szybko straci kolor a farba zacznie się łuszczyć i odpadać. Szczególnie obiekty zabytkowe stawiają przed wykonawcą wymagania, które wykluczają dowolność stosowanych materiałów. W porozumieniu z inwestorem oraz konserwatorem zabytków należy przywrócić oryginalne powłoki farb elewacyjnych nawiązujące do pierwotnej kolorystyki i użytej technologii. (…) W przypadku tynku gipsowego i anhydrytowego ze względu na zawartość siarczanu wapniowego powłoki malarskie o spoiwie w postaci wapna, cementu i szkła wodnego potasowego nie są odpowiednie ponieważ chemicznie źle reagują z siarczanem wapnia aż do zniszczenia wyłączne.
Wśród konserwatorów zabytków krąży żartobliwe określenie „kaliningradzka szkoła konserwacji”. Powstało ono w czasie wyprawy gdańskich konserwatorów do Kaliningradu, gdzie oglądali odtwarzane mury tamtejszego zamku krzyżackiego wykonane współcześnie z betonu, powleczone kolorem
cegłopodobnym ze starannie wymalowaną siatką białych
fug.
Omawiana tu „kwidzyńska szkoła konserwacji” chyba nie interesuje wojewódzkiego konserwatora.