Budynek jest zabezpieczony prowizorycznie ale solidnie. Środki na rekonstrukcję dachu są zgromadzone i przyrzeczone. Trwa postępowanie kwidzyńskiej prokuratury badające zarówno przyczyny pożaru jak i w sprawie akcji gaśniczej. Dotychczasowe komunikaty ze śledztwa w sprawie pożaru z 23 września są bardzo oględne i oszczędne w treści, co mogłoby się wydawać zrozumiałe na tym etapie postępowania. Byłoby to bardziej zrozumiałe, gdyby prokuratorzy równo rozkładali akcenty swego śledztwa, pomiędzy badanie przyczyn pożaru i przebieg akcji gaśniczej.
Odnoszę wrażenie, że prokuratura traktuje przyczyny pożaru niczym atak żywiołu, albo
dopust boży.
Cytuj:
- Na 90 proc. jest to zwarcie instalacji elektrycznej, ale dopiero badania dadzą całkowitą pewność – mówi Lucyna Wojciechowska, zastępca prokuratora rejonowego w Kwidzynie.
I oczekuje na potwierdzające to wyniki badań fizyko chemicznych prowadzonych przez specjalistów w Laboratorium Kryminalistycznym Komendy Głównej Policji w Warszawie, które mają nadejść do Kwidzyna na pocz. przyszłego roku.
Głównym tematem śledztwa stał się przebieg akcji gaśniczo-ratowniczej. Z prokuratury słyszymy chętne opowieści o błędach akcji gaśniczej. Szeroko jest rozwijany temat, czy nie za późno do niej przystąpiono, dlaczego zamiast gasić pianą, to uczyniono
potop, który przyniósł nie mniejsze straty niż ogień, są zastrzeżenia do złej lokalizacji hydrantów i do czegoś tam jeszcze. Wsłuchując się w wypowiedzi, które brzmią jak przygotowania do postawienia zarzutów strażakom, jakoś nie mogę się doczekać bardzo istotnej informacji dotyczącej przyczyn, z których może wynikać i sprawstwo pożaru.
Niewiele miesięcy temu, przed pożarem, przeprowadzono specjalistyczną inspekcję instalacji w budynku U.M. i Starostwa. Sporządzony protokół wyraźnie wskazywał na nieprawidłowości i zagrożenia. Czy je usunięto? (Remontu nie było.) Czy to również interesuje prokuraturę?
Protokół był przechowywany w pomieszczeniu zniszczonego wydziału. Ale jeśli nawet nie ocalał, to przecież wiadomo gdzie szukać jego kopii. Mam nadzieję, że śledczy tam dotarli, albo dotrą jeszcze zanim zabiorą się za strażaków. Jak to było w przysłowiu?
Tentamten zawinił a strażaka powiesili, czy jakoś podobnie.