|
Tak szczerze mówiąc jest mi przykro że nasze miasto, gmine czy powiat stać na jakąś denną impreze, nie istotne kto śpiewa. Impreza brzmi jako "cud nad Wisłą", aczkolwiek i sama nazwa nie jest poprawna historycznie.. dużo by na ten temat pisać, ale jednak słowo "cud" było umiejszeniem sukcesu Piłsudskiego, przez opozycjonistów, odbiegając od tematu to geniusz Józefa Piłsudskiego obrócił drwiny opozycji, a może zazdrość, dość chorą na swoją korzyść, przypisując sobie orędownictwo Boga. W zasadzie jeszcze krótko, polecam by ktoś przejrzał na oczy i CUD nad Wisłą nie był synonimem ochlejstwa w Korzeniewie, ale był synonimem pikniku historycznego, z udziałem rekonstruktorów, z przejazdem Renault FT-17 który brał udział w 1920 roku, przecież są dobre repliki tego pojazdu, o ile mnie pamięć nie myli to dwie na potrzeby filmu Hoffmana, z blaszanymi gąsienicami, zgodnymi z rokiem 1919-1921. Rozumiem że pierwszeństwo mają rekonstrukcje w Warszawie, ale można zrobić coś takiego tydzień, dwa tygodnie póżniej. Ba ! wolę nawet przejazd czołgiem T-32/85, i piknik forteczny dla upamiętnienia, nawet jeżeli będą pojazy z II wojny światowej, to dużo bardziej ukazujące to, o czym organizatorzy zapominają, to nie impreza folklorowo-spontaniczna, ale powinna być patriotyczna. Józef Piłsudski, w grobie się przewraca.
|