Forum e-kwidzyn.pl
http://forum.e-kwidzyn.pl/

Szpital w Kwidzynie
http://forum.e-kwidzyn.pl/viewtopic.php?f=127&t=11840
Strona 9 z 20

Autor:  Didi [ 4 czerwca 2012, o 09:25 ]
Tytuł:  Re: Szpital w Kwidzynie

Podaję linka, który jest argumentem rozstrzygającym w tej dyskusji. Dość gdybania, popatrzmy na fakty.

http://wyborcza.pl/1,75248,11854824,Bul ... alach.html

Zapomnijmy o tym, że prywatny właściciel coś będzie musiał i w przypadku sprzedania szpitala módlmy się o to, by nie mieć chorób, których leczenie jest ciężkie i słabo wycenione przez NFZ.

Autor:  NOWY(L) [ 4 czerwca 2012, o 10:18 ]
Tytuł:  Re: Szpital w Kwidzynie

Możesz wkleić całość tego artykułu na forum :?:

Autor:  Mirrr [ 4 czerwca 2012, o 10:43 ]
Tytuł:  Re: Szpital w Kwidzynie

Didi ma rację .Łatwiej przerobić państwowy , niż zbudować prywatny .
Jedno jest pewne , im więcej zainteresowanych prywatyzacją , tym dłużej będzie trwała "zabawa ". W Włocławku powstało kilka prywatnych klinik , ceny są niższe niż w prywatnych gabinetach lekarskich ,ale tłoku nie ma .

Autor:  Didi [ 4 czerwca 2012, o 11:11 ]
Tytuł:  Re: Szpital w Kwidzynie

Pacjent z powikłaniami, wymagający długiego pobytu w szpitalu nie trafi do placówki prywatnej, bo jest nieopłacalny. Gdzie będzie leczony? W szpitalach publicznych, gdzie większość chorych jest tak jak on równie nieopłacalnych. Gdański raport trafił do premiera


Naukowcy z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego i Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku wzięli pod lupę kilkanaście dużych i średnich szpitali w Pomorskiem, publicznych i prywatnych, mających kontrakt z NFZ. Wybrali świadczenia kontraktowane i przez jedne, i przez drugie lecznice: okulistykę, ortopedię, kardiologię i kardiochirurgię. Przeanalizowali dane z ośmiu miesięcy. - O nieoficjalnej selekcji chorych dokonywanej przez prywatne podmioty wiem od samych pacjentów, lekarzy, konsultantów medycznych - powiedział "Gazecie" Ryszard Dubiela, przewodniczący rady pomorskiego NFZ, pomysłodawca raportu. - Poprosiłem GUM o przeprowadzenie profesjonalnych badań. Powstał raport, w którym są liczby, procenty, analiza, a nie tylko przypuszczenia. Wnioski są tak bulwersujące, że zawiadomiliśmy o nich premiera Donalda Tuska.

Okulistyka: "łatwa" zaćma

Z danych wynika, że są całe obszary opieki medycznej, którymi szpitale prywatne w ogóle się nie interesują, bo nie przynoszą zysku. Są to: choroby wewnętrzne, pneumunologia, neurologia, chirurgia ogólna czy pediatria. Równie niechciana jest medycyna ratunkowa - żaden z prywatnych podmiotów w Pomorskiem nie podpisał kontraktu na szpitalny oddział ratunkowy.

Na operację zaćmy w szpitalu publicznym czeka się w naszym województwie ponad dwa lata. To zabieg dotyczący zwykle osób po 60, często są to pacjenci z tzw. zaćmą powikłaną. Z raportu wynika, że szpitale niepubliczne wykonują głównie tzw. zaćmy niepowikłane, czyli te najłatwiejsze. Jedna z badanych placówek prywatnych wykonała w ciągu ośmiu miesięcy 933 zabiegi operacji zaćmy, wśród nich tylko 10 powikłanych. Czyżby trafiały tam jedynie "łatwe przypadki"? Może, ale kolejne dane mówią, że aż 80 proc. procedur okulistycznych, które wykonują wszystkie szpitale prywatne na Pomorzu to zaćmy niepowikłane. A np. skomplikowane, wymagające dłuższego pobytu w szpitalu, zabiegi przeszczepów rogówki wykonuje tylko jeden publiczny szpital w województwie.

Ortopedia: bez urazów!

- 70 proc. procedur, które wykonujemy, to leczenie pacjentów po urazach - mówi Piotr Łuczkiewicz, koordynator oddziału ortopedii Kliniki Chirurgii Urazowej gdańskiego Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego. - Pacjent leczony po złamaniach kończyn oznacza dla nas długą hospitalizację, nierzadko powikłania i niedoszacowaną wycenę. Słowem szpital na nim nie zarobi.

Placówka prywatna nie wykonała w porównywanym czasie żadnego zabiegu zakwalifikowanego jako "operacje złamań kości kończyn". Za to przeprowadził najbardziej dochodowe operacje np. artroskopię (zabieg chirurgiczny polegający na "zajrzeniu" do wnętrza stawu, żeby zbadać i leczyć pojawiające się tam problemy).

- To są zabiegi przynoszące zysk - komentuje doktor Łuczkiewicz. - Krótki pobyt w szpitalu, przewidywalny efekt leczenia i dobrze wyceniona procedura.

Kardiologia: tylko inwazyjna

Z raportu wynika, że prywatne placówki najchętniej leczą pacjentów z ostrym zespołem wieńcowym (np. zawałem) za pomocą tzw. kardiologii inwazyjnej. Chory trafia do szpitala na nie więcej niż cztery dni, ta procedura jest bardzo dobrze wyceniona przez NFZ. Po leczeniu inwazyjnym pacjent staje się chorym przewlekle i... nie ma za bardzo gdzie się leczyć, bo w Trójmieście po przyznaniu kontraktu dwóm niepublicznym podmiotom na kardiologię inwazyjną nie wystarczyło już na tę zachowawczą i trzeba było zlikwidować dwa oddziały kardiologiczne.

- Dane mówią, że dochodzi do preselekcji chorych już na etapie kwalifikacji do leczenia w ośrodku komercyjnym - tłumaczy Tadeusz Jędrzejczyk, wicedyrektor UCK. - Cięższy stan kliniczny pacjenta dyskwalifikuje go z leczenia w tym ośrodku. Liczba wykonywany operacji, ich rodzaje, mogą potwierdzać koncentrację podmiotu niepublicznego na doborze najbardziej opłacalnych procedur.

- Prywatny inwestor nie będzie się świadomie narażał na straty - komentuje Janusz Moryś, rektor Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. - To są firmy istniejące na giełdzie, nastawione na zysk. Biorą takie procedury, na których zarobią. I słusznie, tylko że szpital publiczny, który razem z prywatnym walczy o kontrakt NFZ, musi przyjąć każdego chorego.

- W Danii np., żeby nie dopuścić do niesprawiedliwego podziału pieniędzy w ochronie zdrowia, procedury medyczne w szpitalach publicznych są lepiej wycenione niż takie same w prywatnych. Średnio o 20 proc. - mówi Jędrzejczyk.

- Rada Funduszu nie przedstawiła mi raportu. Nie mogę więc skomentować tych danych - powiedziała nam Barbara Kawińska, dyrektor pomorskiego NFZ.

Wnioski z raportu

1. Jednostki niepubliczne oferują mniejszy zakres świadczeń, często wykorzystując ponad połowę swojego kontraktu na jedną procedurę.

2. Jednostki niepubliczne przeprowadzają procedury, które są najlepiej wycenione przez NFZ.

3. Jednostki niepubliczne unikają pacjentów, których hospitalizacja byłaby dłuższa.

4. W niektórych sytuacjach może dochodzić do selekcji pacjentów pod względem wieku.

5. Pacjenci w sytuacjach zagrożonych powikłaniami są odsyłani do szpitali publicznych także w okresie hospitalizacji.

Autor:  Kropka [ 7 czerwca 2012, o 20:35 ]
Tytuł:  Re: Szpital w Kwidzynie

Gdyby ktoś jeszcze nie wiedział :roll:

Załączniki:
komunikat.jpg
komunikat.jpg [ 198.57 KiB | Przeglądane 5621 razy ]

Autor:  simar [ 9 czerwca 2012, o 19:43 ]
Tytuł:  Re: Szpital w Kwidzynie

Stwierdzenie nieważności umów w zakresie oddziału kardiologicznego nie jest równoznaczne z obowiązkiem jego zamknięcia. Jakoś nikt o tym głośno nie mówi :569:

Autor:  Piotr_J [ 26 lipca 2012, o 14:46 ]
Tytuł:  Re: Szpital w Kwidzynie

Referendum w sprawie sprzedaży szpitala odbędzie się 12.08.2012.

Autor:  olekbe [ 26 lipca 2012, o 18:28 ]
Tytuł:  Re: Szpital w Kwidzynie

Piotr_J napisał(a):
Referendum w sprawie sprzedaży szpitala odbędzie się 12.08.2012.

Powiatow a koalicja dokłada wszelkich starań by referendum nie osiagnęło progu 30% (bedą wakacje , długi weekend, w lokalnych mediach uzależnionych od ogłoszeń z urządów i spółek komunalnych - ciiiiiszaaaa!)

Autor:  Didi [ 26 lipca 2012, o 22:54 ]
Tytuł:  Re: Szpital w Kwidzynie

Jak inicjatorzy opłacą ogłoszenia, to będzie. Władza jest stroną żywotnie zainteresowaną sprzedażą szpitala, więc nie ma co się dziwić, że robi pod górę. Tymczasem warto kanałami nieformalnymi, we własnym zakresie informować o referendum kogo się da- rodzinę, sąsiadów, znajomych itp.

Autor:  canario [ 27 lipca 2012, o 01:00 ]
Tytuł:  Re: Szpital w Kwidzynie

Nie wiem czy naszym Władzom tak mocno zależy na sprzedaży. Ostatni przetarg unieważniono. Także pewnie tak, ale nie za wszelką cenę.

Autor:  olekbe [ 27 lipca 2012, o 11:49 ]
Tytuł:  Re: Szpital w Kwidzynie

canario napisał(a):
Nie wiem czy naszym Władzom tak mocno zależy na sprzedaży. Ostatni przetarg unieważniono. Także pewnie tak, ale nie za wszelką cenę.

Władzy zależy na:
- pozyskaniu środków by dalej utzrymywac to zadłużone bizancjum
- zdjęciu z siebie odpowiedzalności za ochronę zdrowia w powiecie

Autor:  Piotr_J [ 27 lipca 2012, o 13:19 ]
Tytuł:  Re: Szpital w Kwidzynie

Cytuj:
Ostatni przetarg unieważniono.



Chyba nie jest to dziwne, skoro oferent chciał zapłacić kilkaset tysięcy w stosunku do oczekiwanych kilkunastu milionów. Tak więc starostwu nadal mocno zależy na wyzbyciu się posiadanego majątku (szpital ,SP 7, d. dom dziecka, budynek przy muzeum). Ciekawe z czego samorząd będzie finansował swój budżet, jak już wyprzeda cały majątek?

Autor:  reflexes [ 27 lipca 2012, o 13:34 ]
Tytuł:  Re: Szpital w Kwidzynie

Cytuj:
SP 7, d. dom dziecka,

W przypadku tych dwóch budynków to się nie dziwię. Budynki są w opłakanym stanie i potrzeba grubej kasy na remonty, której jak zwykle brak. Poza tym jakoś mam przeczucie, że jakby się ta kasa znalazła to wielu byłoby bardzo niezadowolonych, że władze pakują kasę w wątpliwe inwestycje.

Autor:  Fryc73 [ 28 lipca 2012, o 05:54 ]
Tytuł:  Re: Szpital w Kwidzynie

Witam wszystkich , jest parę tematów na forum które sledze na bieżąco , jednym z najważniejszych jest właśnie temat szpitala, jestem za tym by go nie prywatyzować i tak będę głosował na referendum. Dziś rano jeszcze raz przeczytałem wszystkie posty , w zasadzie też uważam że miasto chce sprzedać coś co do końca nie jest tylko jego , dostaliśmy pomoc od IP i Orkiestry a gdyby nie oni jak dziś wyglądałby nasz szpital?. Druga sprawa i ważniejsza moim zdaniem to właśnie nowy właściciel nastawiony na zysk , wiadomo że nie będzie zamierzał dokładać do tego interesu i pewnych usług nie będzie już wykonywał w naszym szpitalu , sprawa zwolnień - na pewno by były ale jeśli chodzi o lekarzy to niektórym by się to przydało, pacjentom wyszło by to na zdrowie ( :smile: ) .
Na moje szczęście nie jestem jeszcze i nie byłem pacjentem w naszym szpitalu ale dość często w nim przebywam jako odwiedzający i nasłuchałem się różnych historii.
Reasumując : prywatyzacji mówię NIE ale martwi mnie poziom usług jaki oferuje nasz szpital i czy w tym temacie my jako społeczeństwo możemy coś zrobić .

Autor:  Konto usunięte (B...y) [ 29 lipca 2012, o 17:41 ]
Tytuł:  Re: Szpital w Kwidzynie

Jerzy Kosacz napisał(a):
(ale nie wie, czy mu to tam :arrow: http://referendumkwidzyn.pl/dziekujemy- ... comment-18 zamieszczą.)

Jako doświadczony (dość boleśnie), aczkolwiek już emerytowany rewolucjonista pragnę zgłosić pewne nasuwające się uwagi.

To referendum jest ze wszech miar słusznym obywatelskim protestem przeciwko kolejnemu dyktatowi lokalnych władz, wykorzystujących swoją monopolistyczną pozycję partii rządzącej miastem i powiatem. W kolejnej dziedzinie, a tu w szczególnie wrażliwej dla mieszkańców całego powiatu – jaką jest ochrona ich zdrowia - władze zamierzają pozbyć się odpowiedzialności za swą statutową dziedzinę, czyli - odpowiedzialności za nadzór nad zakładami opieki zdrowotnej. Bo jakiż będzie wpływ władz powiatowych na szpitalną firmę, czy spółkę, w której nie będą one miały głosu decydującego (owe 51% będące przedmiotem referendum). Trudno tu sobie logicznie wyobrazić inny naczelny cel prywatnej spółki z jej większościowym udziałem, poza maksymalizacją zysku osiąganego z działalności szpitala. Podobnie, jak i to, czyim kosztem by to nastąpiło.
Ten „Piłatowy” gest umywania rąk w kwestii pozbywania się odpowiedzialności za stan opieki zdrowotnej w powiecie wzbudził protest obywatelski, którego wyrazem jest doprowadzenie do referendum.

Jednakże, odnoszę wrażenie, że inicjatorzy referendum niestety, jakby poprzestali na tym geście złożenia obronionego, (mimo zdecydowanej niechęci władz) wniosku o referendum i teraz jedynie czekają, aż ziści się on wedle ich myśli, już tylko dzięki Deus ex machina, a sami będą jedynie czekać na te wyroki.
Wyznaczenie najmniej reprezentatywnego dla badania opinii publicznej terminu referendum w środku kanikuły, to tylko jedno z narzędzi utrudnień jego przeprowadzenia. Oczywiście z tym należało się liczyć już przed całą akcją i tu niespodzianek chyba nie ma.
Natomiast nie pominę tu okazji, by nie narazić się wielu swoim znajomym (głównie wśród inicjatorów referendum) i wypomnieć im tu postępującą indolencję w sprawie zbliżającego się referendum. Tu nie zadziała żaden automat. Potrzebne jest wybitne zaangażowanie w popularyzację celu referendum i jego uwarunkowań. Tym bardziej, ze nagli tu termin.

Czytam podpisy pod wnioskiem o referendum, ale mimo swej manii czytania wszystkiego i wszędzie, nie widzę żadnego dalszego ciągu tej akcji.
Tzw. tytuł przynależenia do lokalnej opozycji niestety ma walor ledwie symboliczny. Pokazują to kolejne wybory, jak i merytoryczna waga głosu w Radzie Miejskiej tych, którzy przez wybory przebrnęli.
Rozpoznawane nastroje w mieście upoważniają do pytania: gdzie jest ów zmobilizowany powszechny „front narodowy” sprzeciwu przeciwko pomysłom ostatecznej prywatyzacji szpitala - bardzo czytelny na kwidzyńskiej ulicy. Nadzieje, że znajdzie się on w urnach referendum nie są tak pewne, jak wielce prawdopodobna jest szczątkowa frekwencja w referendum.
Chciałoby się powiedzieć, że w takim momencie potrzebne są „wszystkie ręce na pokład”. (Sposób rozwiązania kwestii szpitala jest tylko jednym z kontrowersyjnych punktów programu lokalnej „grupy trzymającej władzę”)
Poza pełnomocnikiem akcji - Wojtkiem Kowalczykiem (a tu odnośnie wyżej wspomnianego zawołania o wszystkie ręce wyrażę jedynie swe rozczarowanie, że Wojtek jest zaledwie dwuręczny), to widzę pod wnioskiem podpisy „osobistości” pożal się Boże kwidzyńskiej opozycji, która w samozadowoleniu poprzestaje tylko na takim właśnie zaszczytnym tytule „bycia w opozycji”.
Krótko mówiąc: [b]zero akcji
, (no dobrze, jestem ugodowy, wiec niech będzie: - stanowczo zbyt mało akcji), jak na tak ważną i kluczową sprawę.

W tym miejscu nasuwa mi się pewna refleksja związana z ostatecznie ostatnim moim działaniem „rewolucyjnym” jakim był udział w obywatelskim komitecie przeciwko spalarni odpadów w Kwidzynie. Jak wiadomo, ta akcja zakończyła się powszechnym obywatelskim zmuszeniem do sromotnego ( i pokrętnego) wycofania się naszych decydentów z tego groźnego dla mieszkańców pomysłu.
Dokonało się to dzięki obywatelskiej mobilizacji ponad podziałami partyjnymi większości aktywnych obywateli. I tutaj wypada mi zbyć milczeniem te wszystkie partyjne i organizacyjne protesty (także te niewybredne), kierowane do mnie za moją zgodę na przyjęcie do komitetu obywatelskiego osób z partii im konkurencyjnych. Ale tamto, jak i ta sprawa szpitala, było ponadpartyjnym żywotnym interesem mieszkańców, a ja zostałem ku swemu zaskoczeniu mianowany „poplecznikiem czerwonych”, jakby cokolwiek z tego miało wynikać poza niezasłużonym przytykiem.
Dlaczego inicjatorzy referendum nie chcą skłonić np. SLD (koalicjanta rządzącej PO) do opowiedzenia się za interesami mieszkańców i zaproszenia ich do obywatelskiej akcji. Niech się oni tak nie wiercą, bo d. jest zawsze z tyłu, a tu przydałoby się jednoznaczne i konkretne opowiedzenie się w tej sprawie. Referendum nie powinno być traktowane monopolistycznie przez krąg jego inicjatorów, bo to wyklucza nawet apolityczne sojusze mieszkańców. Takie działania zapędzają tylko do „rezerwatu”. Nie widzę tego wyczucia, że ludzie mogą mieć poglądy wspólne, niezależnie od osobistych sympatii partyjnych, gdy chodzi o proste życiowe sprawy.

Ten wirtualny list zacząłem osobiście i tak samo zakończę.
Chwała Bogu, moje ambicje sprowadzają się obecnie do podwyższania plonów we własnym ogródku warzywnym, i niewiele więcej. To referendum zagrało mi tylko jak echo sygnału trąbki kawaleryjskiej, odbierane przez zdemobilizowaną już szkapę.
Ale różnym Kolegom i Szanownym Znajomym z kręgu inicjatorów tego b. ważnego referendum dziwię się, że poprzestali zaledwie na odtrąbieniu akcji na samym jej początku. Czyżby jej wynik już Was nie interesował :?:


(Ostatni wpis na referendalnej stronie pochodzi z 20 kwietnia br. (bo wolałbym tu nie widzieć tego słowotoku w „Gazetce” z 29 lipca 2012 - http://referendumkwidzyn.pl/2012/07/ , co jest absolutnym nieporozumieniem , no bo kto to przebrnie w czasach telegraficzno-SMS-owego komunikowania się (pomimo racji tamtejszych argumentów). Lepiej mniej a lepiej (co jest tak trudne, że nawet mi się to też nie udało).

Strona 9 z 20 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/