Cytuj:
Komendant policji z Kwidzyna stracił stanowisko za aferę w Prabutach
dziś
Zakończyła się kariera mł. insp. Józefa Kowalika na stanowisku szefa kwidzyńskiej policji. Jego miejsce zajął mł. insp. Maciej Szulc, dotychczasowy z-ca szefa policji w Malborku.
- W życiu bywa tak, że jest czas przyjścia i czas odejścia. Pragnę podziękować wszystkim za dobrą współpracę, a tych których uraziłem, przepraszam - mówi ustępujący funkcjonariusz.
Kowalik odszedł w niesławie, gdyż to za jego komendatury w październiku ubiegłego roku wybuchła tzw. afera prabucka, w której główną rolę odegrali funkcjonariusze wywożący pijanych mieszkańców do lasu. Ujawnienie nagannego procederu spowodowało lawinę decyzji kierownictwa policji na Pomorzu. Stanowiska stracili komendant prabuckiego komisariatu podkom. Robert Czekajski i podinsp. Michał Zapolski, z-ca komendanta z Kwidzyna. Sam Kowalik utrzymał się na swym fotelu, choć w kierowanej przez niego jednostce coraz bardziej zanosiło się na burzę. Zdesperowani pracownicy komendy - mundurowi i cywilni - napisali do naszej redakcji anonim, w którym pisali o swoich pretensjach wobec komendanta. Jeszcze wcześniej dwie księgowe, które Kowalik zwolnił z pracy, zaczęły walczyć o swoje racje przed sądem pracy.
::: Reklama :::
- Zostałyśmy zwolnione z dnia na dzień, nie wiemy za co - mówią kobiety.
Nie nam oceniać, czy Józef Kowalik nadawał się na piastowanie tak odpowiedzialnego stanowiska czy nie. Niewątpliwie było to dla niego nowe wyzwanie. Zanim w 2006 r. przyjechał do Kwidzyna, przez 28 lat pracował wyłącznie w szkołach policyjnych. W Szczytnie prowadził zajęcia na temat ochrony przeciwpożarowej, w Pile wykładał kryminalistykę. Jak potoczy się jego dalsza kariera, o tym zadecyduje nadinsp. Krzysztof Starańczak, szef pomorskiej policji.
- Józef Kowalik złożył raport o przejściu na emeryturę ze względu na stan zdrowia. Obecnie jest w dyspozycji komendanta wojewódzkiego - informuje Joanna Kowalik-Kosińska z zespołu prasowego KWP w Gdańsku.
Miejsce Kowalika zajmie mł. insp. Maciej Szulc, dotychczasowy z-ca komendanta powiatowego w Malborku. Słychać o nim wiele pozytywnych opinii. Ambitny, konkretny, bezkompromisowy - to tylko niektóre z nich. Przed Szulcem stoi niezwykle trudne zadanie, ponieważ kwidzyńska jednostka w ostatnim czasie stawiana była w złym świetle. Pomijając "aferę prabucką" i postępowania w sądzie pracy, w ostatnim czasie opinia publiczna dowiedziała się o sprawie Pawła W., młodszego aspiranta z sekcji dochodzeniowo-śledczej, który pod wpływem alkoholu rozbił swoje auto na drzewie.
- W najbliższym czasie wielkiej rewolucji nie będzie, tym bardziej, że na razie pełnię obowiązki komendanta powiatowego. Jednym z moich priorytetów będzie podjęcie działań na rzecz odzyskania dobrego imienia jednostki i należnego jej miejsca w strukturze pomorskiej policji - mówi mł. insp. Maciej Szulc.
Nowy komendant w policji działa od 20 lat. Karierę rozpoczynał w Gdyni, gdzie pracował w różnych komisariatach i komendzie miejskiej. W 2004 r. został z-cą komisariatu Gdynia-Oksywie. Dwa lata później mianowano go na pierwszego z-cę komendanta powiatowego w Malborku.
Jeszcze sporo czasu upłynie zanim kwidzyński garnizon wróci do normalnego trybu pracy. Nadal trwa w nim szczegółowa kontrola prowadzona przez funkcjonariuszy komendy wojewódzkiej. Z kolei w Wydziale Śledczym Prokuratury Okręgowej w Gdańsku toczy się postępowanie dotyczące tzw. afery prabuckiej.
- Jesteśmy na etapie przesłuchiwania świadków i analizy dokumentów. Łącznie przedmiotem naszego śledztwa jest dziewięć zdarzeń - mówi Grażyna Wawryniuk, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej.
Zobacz na mapie
Łukasz Bartosiak - POLSKA Dziennik Bałtycki
http://kwidzyn.naszemiasto.pl/wydarzenia/947287.html