Niezależne forum mieszkańców Kwidzyna i nie tylko :-)

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 24 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Sprzątanie świata w Kwidzynie
PostNapisane: 12 września 2006, o 08:19 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 marca 2006, o 08:55
Posty: 2969
Lokalizacja: 214
Płeć: Mężczyzna
ekokwidzyn.pl napisał(a):
Szanowni Państwo,

Urząd Miejski w Kwidzynie, Stowarzyszenie „Eko-inicjatywa:” zaprasza do wsparcia informacyjnego akcji Sprzątania Świata –Polska 2006.
W tym roku po raz kolejny zachęcamy mieszkańców Naszego Miasta do aktywnego udziału w tej akcji.

Zwracamy się z prośbą o umieszczenie banerów promujących akcję Sprzątania Świata na Państwa Stronie Internetowej w okresie od 12 do 18 września.
Prosimy aby baner zatytułowany „Akcja 2” był jednocześnie linkiem do naszej strony internetowej www.ekokwidzyn.pl gdzie umieszczone będą szczegóły akcji.

Dzięki Państwa dobrej woli znaczna liczba mieszkańców Kwidzyna dowie się o akcji i przyłączy do niej podejmując pożyteczne działanie dla Naszego Miasta.
Jednocześnie prosimy o informację zwrotną o tym czy Państwo zamieszczą baner czy też nie, gdyż będziemy tworzyć listę organizacji wspierających inicjatywę.,

W sprawie szczegółów prosimy kontaktować się z Panem Michałem Orłowskim.
Dziękujemy za pomoc i pozostajemy w oczekiwaniu.

Prosimy aby oba banery znalazły się na państwa stronie internetowej w swoim bezpośrednim sąsiedztwie np. jeden pod drugim ponieważ są ze sobą ściśle powiązane.


Przyłącamy się do akcji, znajdziemy gdzieś z boczku miejsce na bannerek.

Swoją drogą szkoda, że nasze organizacje nie mają profesjonalnej czy nawet półprofesjonalnej obsługi informatycznej i nie wiedzą jak się robi akcje bannerowe....
Nie wysyła się obrazków tylko linki w HTMLu do wklejenia na własną stronę. Bo niby teraz jak wstawimy te bannery to dokąd mają one pokierować kogoś, kto na nie kliknie ?

Jeśli ktoś się zdecyduje na umieszczenie bannerków to niech zrobi na nich link do steony www.ekokwidzyn.pl


Załączniki:
Komentarz: banner2
swiat1.GIF
swiat1.GIF [ 7.46 KiB | Przeglądane 11062 razy ]
Komentarz: banner1
Akcja (2).JPG
Akcja (2).JPG [ 43.65 KiB | Przeglądane 11062 razy ]
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sprzątanie świata w Kwidzynie
PostNapisane: 12 września 2006, o 08:35 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 kwietnia 2006, o 16:40
Posty: 1671
Lokalizacja: Dwumiasto
Płeć: Mężczyzna
KrzaQ napisał(a):
Przyłącamy się do akcji

A ja się nie przyłaczam. Głupia akcja i tyle. :617:

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 12 września 2006, o 08:47 
Offline

Dołączył(a): 22 marca 2006, o 08:53
Posty: 4262
Płeć: Kobieta
Szkoda tylko że później przez cały rok mamy okazję podziwiać na poboczach niebieskie i czarne woki po takim "sprzątaniu" :mrgreen: :twisted:

_________________
"Jedną z radości przyjaźni jest wiedza, komu powierzyć swój sekret" Alessandro Manzoni


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 12 września 2006, o 08:49 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 marca 2006, o 11:13
Posty: 3425
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Zgadzam się z Corzano w całej rozciągłości tematu, nie lubię okazyjnych akcji typu"Sprzątanie Świata" "Dzień bez samochodu" czy "Tydzień bez gorzały".
Ktoś się cieszy (jak głupi), ktoś próbuje się wykazac aktywnością i upiec swoją pieczeń.
A całą nieudolnośc i brak merytorycznego przygotowania kwidzyńskich ekologów pokazał KrzaQu w swoim poście.
Wydajemi się, że w wtej całej ekoinicjatywie pracuje tyle osób za wcale niemałe pieniądze żeby ruszyc głową i przygotowac akcję banerową profesjonalnie a jeżeli konceptu im nie staje to niech wynajmą fachowców. Budżet w końcu mają niemały.
Od sprzątania są odpowiednie służby a nie "łochotnicy" zwani dumnie wolontariuszami.
Tak po za tym, czy znowu po akcji długo będą się walac porozrywane worki foliowe.pelne śmieci przy drogach.
Każdy myślący człowiek zauważy, że w naszej kwidzyńskiej ekologii liczy się tylko efekciarstwo.
Jedyną akcję, którą poprę czterema łapami to "Sprzątanie po koalicji"

Porcellus

Czy pamięta ktoś jeszcze taki kwidzyński twór o nazwie CEE i wie dlaczego zniknął?

_________________
Forum jest jak bagno,
kilku nie kuma, reszta rechocze.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 12 września 2006, o 09:02 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 kwietnia 2006, o 16:40
Posty: 1671
Lokalizacja: Dwumiasto
Płeć: Mężczyzna
Porcellus napisał(a):
Od sprzątania są odpowiednie służby a nie "łochotnicy" zwani dumnie wolontariuszami.

Wolontariusze to pół biedy. Gorszy jest apekt wychowawczy, co tego typu akcji zaganiane są dzieci, które wyciąga się do lasów, by odwalały robotę, za którą odpowiedzialne są konkretne służby. W ten sposób uczą się, że można cały rok śmiecić, a "szkoły" raz na rok to posprzątają. Druga sprawa to wyłącznie estetyczny charakter akcji, bo jaka jest różnica, z tzw. ekologicznego punktu widzenia, że śmieci zalegają na wysypisku a nie np. w lesie? Problemem jest produkcja śmieci i ich utylizacja czy recykling (piękne polskie słowo). W szkołach (i nie tylko) przez cały rok powinni uczyć jak nie produkować śmieci, a nie jak raz od wielkiego dzwonu zbierać je po lasach i łąkach. Sprzątaniem niech zajmą się sprzątacze, a dzieciaki do nauki! :-)

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 12 września 2006, o 09:05 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 marca 2006, o 08:55
Posty: 2969
Lokalizacja: 214
Płeć: Mężczyzna
CEE (Centrum Edukacji Ekologicznej) to teraz chyba właśnie Stowarzyszenie Ekoinicjatywa ? Dlaczego Centrum EE zniknęło? Założę się że to jakieś myki polityczne.
Strona internetowa http://www.cee.ckj.edu.pl tez zniknęła :o


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 12 września 2006, o 09:24 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 marca 2006, o 11:13
Posty: 3425
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Słusznie prawi Corzano, dołoże jednak swoje i pomęczę was dośc długim ale ciekawym tekstem. Miłej lektury.




Czy utylizacja śmieci powinna pójść do kosza?
Financial Times, 10.07.2006

Czy zastanawialiście się kiedyś, dlaczego ludzie utylizują stare gazety? Można by sądzić, że po to, by ocalić drogocenne drzewa. Ale drzewa są dobrem odnawialnym, jeśli rosną w lesie, który podlega zarządzaniu przez człowieka i są sadzone tak szybko, jak wcześniej były ścinane.
Transport starych gazet do zakładów utylizacyjnych powoduje, z drugiej strony, wykorzystanie nieodnawialnych paliw kopalnych. Czy więc można zaryzykować tezę, że utylizacja gazet przynosi więcej szkody niż pożytku?
W środku rozległych zakładów utylizacyjnych Aylesford Newsprint, zlokalizowanych na brzegu rzeki Medway w hrabstwie Kent, takie wątpliwości brzmią jak herezja. Tutaj brytyjski przemysł utylizacyjny składuje jedną na siedem brytyjskich gazet i magazynów, które rocznie ważą 500 tysięcy ton. Zamiast je wyrzucać, przerabia się je z powrotem na papier gazetowy i sprzedaje wydawcom prasy w Wielkiej Brytanii i Europie kontynentalnej.
Po przybyciu do fabryki gazety są przy pomocy wody i środków chemicznych rozcierane na pulpę, do której następnie dodaje się mydło, by wywabić atrament. Po prześwietleniu pod kątem obecności zszywek, kawałków plastiku i innych niechcianych materiałów, pulpa jest ładowana do jednej z dwóch gigantycznych, grzmiących maszyn papierniczych, z których najszybsza wypluwa czysty papier z szybkością 100 kilometrów na godzinę.
To imponujący widok. Sama tylko ta fabryka, bez wątpienia największa w Europie, dostarcza jeden procent światowego papieru gazetowego, który w całości pochodzi z procesu utylizacji. To jednak nie filantropijna operacja prowadzona przez grupę szalonych ekologów, ale ściśle komercyjne przedsięwzięcie, które wykorzystuje tani i łatwo dostępny surowiec, do osiągania zysków. Skąd więc mamy być pewni, że rzeczywiście ta działalność prowadzona jest dla dobra środowiska naturalnego?
W Wielkiej Brytanii wiele gospodarstw domowych uważa, że z praktycznego, codziennego punktu widzenia, utylizacja starych gazet i opakowań to najważniejsza rzecz jaką mogą zrobić, by pomóc środowisku naturalnemu. Trudno się temu dziwić. Wyrzucanie rzeczy wydaje się być w końcu strasznym marnotrawstwem. Sprawy rzadko jednak wyglądają tak prosto. Z pewnością zaś świat utylizacji pełen jest mitów i paradoksów.
Mit numer jeden głosi, że utylizacja śmieci przez gospodarstwa domowe jest kluczowa dla zapobiegania kurczeniu się zasobów naturalnych. W istocie materiały, które utylizujemy – papier, szkło, stal, aluminium i plastik – raczej nie wyczerpią się w dającej się przewidzieć przyszłości. Papier, jak już wcześniej wspomniałem, pochodzi z surowca odnawialnego, natomiast szkło robi się z piasku, który należy na najobficiej występujących surowców na świecie. Aluminium i żelazo to najczęściej występujące metale na świecie, które łącznie stanowią 14 procent skorupy ziemskiej.
Trzeba oczywiście przyznać, że do produkcji plastiku potrzebna jest ropa, a epokę taniej ropy mamy być może za sobą. Skoro jednak wchodzimy w erę drogiej energii, rozległe złoża, które wcześniej uważane za zbyt kosztowne w eksploatacji, mogą stać się ekonomicznie opłacalne.
Co ważniejsze jednak, utylizacja śmieci przez gospodarstwa domowe nie ma większego znaczenia dla kurczenia się zasobów naturalnych, ponieważ ich ilość jest zbyt mała. Większość surowców zużywa się nie w naszych domach, ale w budownictwie, przemyśle elektromechanicznym, stoczniowym, lotniczym, obronnym, motoryzacyjnym; w miejskich budynkach, portach, fabrykach, maszynach, samolotach, mostach i pociągach; na dostawy zużywane przez biura, sklepy, hotele, restauracje, budynki rządowe, szpitale i szkoły. Tak więc utylizacja, która może być naprawdę istotna odbywa się poza domem, a nie w nim.
Rozważmy, dla przykładu, przemysł stalowy. Według szacunków branżowych brytyjskie gospodarstwa domowe zutylizowały w zeszłym roku od 150 tys. do 170 tys. ton puszek po napojach i żywności. Wydaje się, że to dużo, ale w istocie to zaledwie dwa procent odpadów metalowych w Wielkiej Brytanii. Reszta pochodzi z takich źródeł, jak wyburzanie domów, odpadki przemysłowe i zezłomowane samochody. „Przeważająca większość utylizowanej stali pochodzi z przemysłu i handlu, ponieważ to tam się jej używa” – mówi John May, menadżer w Corus Steel Packaging Recycling, największym w Wielkiej Brytanii odbiorcy zutylizowanych puszek metalowych. „W porównaniu z milionami ton stali utylizowanymi co roku w Wielkiej Brytanii, ilość pochodząca z domowego kubła na śmieci jest niewielka”.
Mit numer dwa głosi, że mamy coraz większy problem ze znalezieniem miejsca do składowania gór naszych domowych śmieci. Ktoś niemądry mógłby zauważyć, że skoro większość tego, co konsumujemy, pochodzi z ziemi, musi się tam znajdować aż nadto miejsca, gdzie moglibyśmy składować nasze śmieci. Nawet jednak przyjmując fakt, że dziury te nie zawsze znajdują się w odpowiednim miejscu, w Wielkiej Brytanii wciąż prowadzi się wiele prac górniczych, po których zostają ogromne, brzydkie szyby, wprost proszące się, by je wypełnić.
Podobnie jak w przypadku mitu numer jeden, ważniejsze jest jednak to, że śmieci domowe stanowią tylko bardzo niewielki wycinek problemu. Rzadko zwracamy uwagę na statystykę, zgodnie z którą śmieci z gospodarstw domowych stanowią mniej niż jedną dziesiątą odpadów produkowanych w Wielkiej Brytanii. Reszta pochodzi z przemysłu, handlu, budownictwa, wyburzeń, robót górniczych i odkrywkowych oraz rolnictwa.
Oczywiście, wiele odpadów przemysłowych także jest utylizowanych, a nie wyrzucanych; dla przykładu przemysł stalowy osiąga odsetek utylizacji na poziomie 70 procent. Domowe odpadki to zatem około 20 procent śmieci wędrujących na składowiska. Prosta kalkulacja pokazuje, że nawet jeśli gospodarstwa domowe zdołają zutylizować połowę swoich śmieci zamiast jednej czwartej jak obecnie, łączna ich ilość wędrująca na składowiska w Wielkiej Brytanii spadnie o zaledwie pięć procent.
Skoro więc utylizacja przez gospodarstwa domowe ma takie małe znaczenie dla wyczerpywania się zasobów naturalnych lub zapotrzebowania na składowiska, czy jest się w ogóle czym przejmować?
Cóż, nawet najmniejsza pomoc się przyda. Bezdyskusyjną korzyścią z utylizacji śmieci przez gospodarstwa domowe jest osobiste zaangażowanie ludzi w zagospodarowywanie odpadków, co znacznie zwiększa świadomość ekologiczną.
Większość naukowców uważa jednak obecnie, że największym zagrożeniem ekologicznym, przed jakim stoi rasa ludzka, są zmiany klimatyczne. Wartość utylizacji zależy więc przede wszystkim od tego, do jakiego stopnia jest ona w stanie ograniczyć emisję dwutlenku węgla i innych gazów cieplarnianych.
Tu jednak zaczyna wkradać się niepewność. Jeśli pomyślimy o całej energii (a zatem i wyemitowanym dwutlenku węgla) skonsumowanej przy okazji procesu utylizacji – ludzie wiozą puste butelki po winie do pojemnika, ciężarówki zabierają je do zakładu utylizacyjnego, tam są one myte i pozbawiane etykietek – zanim jeszcze procedura ich odzyskiwania dla przemysłu w ogóle się zacznie – staje się jasne, że utylizacja niesie ze sobą nie tylko korzyści dla środowiska naturalnego, ale również i koszty.
Jeden przykład: pieluszki jednorazowe są powszechnie uznawane za przekleństwo dla środowiska naturalnego ze względu na ogromną górę śmieci, jaka z nich powstaje. Jednak w ubiegłym roku Agencja Ochrony Środowiska, organ rządowy odpowiedzialny za tę sferę w Anglii i Walii wywołał poruszenie publikując 209-stronnicowy raport, który wykazywał, że pieluszki jednorazowe nie są gorsze dla naszej planety niż te wielorazowego użytku, które po każdym zabrudzeniu trzeba prać w gorącej wodzie i detergentach, a następnie suszyć.
Terry Coleman, odpowiedzialny w agencji za strategię utylizacji mówi, że raport nie brał pod uwagę miejsca, jakie na składowiskach śmieci zajmują jednorazowe pieluszki, „ponieważ moim zdaniem w Wielkiej Brytanii nie brakuje takich miejsc, choć mogą się pojawić lokalne problemy”. Zamiast tego autorzy skupili się na emisji gazów cieplarnianych powstałych przy produkcji dwóch rodzajów pieluszek – jednorazowych i tych przeznaczonych do prania. „W obu przypadkach wynik był taki sam”.
Ten rodzaj ekologicznej analizy kosztów do korzyści tłumaczy dlaczego, paradoksalnie, czasami lepiej jest śmieci spalić, niż je zutylizować. Przemysłowa Rada ds. Pakowania i Ochrony Środowiska, która zrzesza producentów opakowań, popiera utylizację większości materiałów. Wskazuje jednak, że w niektóre odpadki – opakowania po chipsach, kubki po jogurtach, tacki po posiłkach do podgrzania w mikrofalówce i temu podobne – po prostu nie są warte utylizacji, ponieważ ich zebranie, umycie i transport pochłaniają nieproporcjonalnie dużą ilość energii. Znacznie lepiej spalić je w zakładach energetycznych opalanych odpadkami: w ten sposób każda jednostka energii wyzwolona ze śmieci przekłada się na analogiczną redukcję popytu na elektryczność generowaną z paliw kopalnych.
Dokument ten prezentuje kolejny paradoks. „Spór o to, czy papier należy utylizować, czy palić, trwa od 25 lat”, mówi profesor Roland Clift z Centrum Strategii Ekologicznych przy Uniwersytecie Surrey. „Odpowiedź nie jest prosta. „Zależy to od polityki energetycznej prowadzonej w danym kraju”.
By zrozumieć dlaczego, należy uzmysłowić sobie dwie rzeczy: po pierwsze, palenie papieru, drzew i innych biopaliw jest uważane za neutralne z punktu widzenia emisji dwutlenku węgla, ponieważ żywa materia, kiedy rośnie, pochłania tyle samo tego związku chemicznego z powietrza, co emituje go w czasie spalania. Po drugie zaś, główni europejscy producenci papieru gazetowego (Szwecja i Finlandia) do produkcji energii używają głównie paliw niekopalnych.
Tak więc, jak tłumaczy Clift, jeśli żyjemy w kraju takim, jak Wielka Brytania, w którym w przypadku spadku popytu na energię zużywa się mniej węgla, ma sens spalanie zużytego papieru w zakładzie energetycznym ogrzewanym odpadkami i importowanie świeżego papieru z północnej Europy, ponieważ w ogólnym rozrachunku spalona zostanie mniejsza ilość węgla. „I jak się okazuje rezultatem netto jest redukcja emisji dwutlenku węgla”.
Clift podkreśla, że mówi w szerszym kontekście: dla przykładu, z punktu widzenia ekonomiki biura, utylizacja papieru jest korzystna, profesor nie ocenia też zasadności budowy zakładu Aylesford Newsprint. Spółka odniosła się do tej kwestii w 1998 roku, kiedy opublikowała wyniki zamówionej analizy, z której wynikało, że utylizacja papieru jest w większości przypadków bardziej ekonomicznie opłacalna z punktu widzenia odzyskiwania energii, niż jego spalanie.
W istocie jest wiele innych przypadków, w których utylizacja jest racjonalna z ekologicznego punktu widzenia. Dobrym przykładem jest aluminium, które wymaga wielkich nakładów energii, by uzyskać je z rudy, ale jedynie pięć procent tej energii w przypadku utylizacji. Albo, co bardziej zaskakujące: jednym z drobnych sekretów branży utylizacyjnej jest fakt, że wiele papieru i plastiku zebranego w Wielkiej Brytanii ląduje ostatecznie na Dalekim Wschodzie, szczególnie w Chinach, ponieważ tam popyt na te surowce jest wyższy. W drodze powrotnej kontenerowce przywożą importowane dobra przemysłowe, zaś w przeciwnym razie płynęłyby puste. Nawet tak drobny fakt może pomóc środowisku naturalnemu.
Sponsorowana przez rząd organizacja, Waste & Resource Action Programme, która próbuje tworzyć rynki dla materiałów utylizowanych, opublikowała właśnie całościowy przegląd tego typu działań podejmowanych na świecie, dochodząc do wniosku, że większość z nich przynosi środowisku naturalnemu korzyść.
Kruczek w tym, że nawet według najlepszych szacunków Waste & Resource Action Programme, która zapewne czyni w tej kwestii optymistyczne założenia, cała utylizacja opakowań, przeprowadzana obecnie w Wielkiej Brytanii przez przemysł i handel, a także zwykłe gospodarstwa domowe, ogranicza redukcję gazów cieplarnianych o zaledwie 10-15 milionów ton rocznie – to niewiele więcej niż błąd statystyczny w kontekście rocznej emisji w Wielkiej Brytanii, która wynosi 660 milionów ton, nie wspominając już o dalszych milionach emitowanych przez kraje, z których Wielka Brytania importuje dobra przemysłowe.
Dlaczego więc mamy taką obsesję na punkcie utylizacji? Albo, bardziej precyzyjnie, dlaczego ludziom każe się wierzyć, że utylizacja śmieci, to najważniejsza rzecz, jaką mogą zrobić dla ochrony środowiska?
Być może dzieje się tak dlatego, że utylizacja przydaje się przy zdobywaniu głosów w wyborach. Cudowność tego procesu polega na tym, że każdy, kto jest w niego zaangażowany, od razu czuje się lepiej, a jednocześnie od nikogo nie wymaga on prawdziwych poświęceń. W istocie zachęca się w ten sposób konsumentów by wydawali więcej, bo im więcej ludzie kupują, tym więcej mogą po tym cnotliwie zutilizować.
Z drugiej strony, gdyby ludzie naprawdę chcieli wpłynąć na emisję gazów cieplarnianych, musieliby się przygotować na naprawdę wielkie poświęcenia – tak duże, że trudno sobie wyobrazić jakikolwiek rząd, który miałby odwagę, by do nich wzywać.
Dla przykładu, najważniejszym priorytetem społeczeństwa powinno stać się kupowanie mniejszej ilości dóbr. Utylizacja drobnego odsetka opakowań jest niczym w porównaniu z ogromnymi oszczędnościami energii i surowców, które można by poczynić, gdyby ludzie kupowali mniej produktów. Największym źródłem emisji gazów cieplarnianych jest energia wykorzystywana do produkcji i transportu dóbr, które ostatecznie lądują w naszych domach – mebli, sprzętu kuchennego, telewizorów, zabawek, komputerów, ubrań i żywności. Nie trzeba będzie niczego utylizować, jeśli najpierw przestaniemy cokolwiek kupować.
Trudno sobie jednak wyobrazić konsekwencje spadku konsumpcji. Oczywiście, moglibyśmy wydawać więcej pieniędzy na usługi, a mniej na dobra namacalne. Nawet wtedy groziłaby nam jednak perspektywa nieustannej recesji, albo, co gorsza – potępienia rządów, dla których roczna stopa wzrostu gospodarczego, jest jak symbol męskości.
Odsuwając więc na bok pomysł zmniejszenia konsumpcji, co naprawdę powinniśmy zrobić, by pomóc środowisku naturalnemu? Zakładając, że zrobiliście wszystkie tak oczywiste rzeczy, jak uszczelnienie swojego poddasza, przykręcenie centralnego ogrzewania i zakazanie dzieciom chodzenia do szkoły:
1.Nigdy, przenigdy, nie latajcie już więcej samolotem. Podróże lotnicze mają niezwykle negatywny wpływ na zmiany klimatyczne i jakikolwiek rząd, który szczerze troszczy się o środowisko, powinien zniechęcać ludzi do podniebnych wypraw, obciążając je nieprawdopodobnie wysokimi podatkami. Jak na razie paliwo lotnicze jest niemal zupełnie nieopodatkowane, a rządy niemal wszędzie sprzyjają rozwojowi tanich linii lotniczych, co powoduje, że latanie jest bardziej popularne, a środowisko naturalne bardziej zagrożone niż kiedykolwiek.
2.Naciskajcie na rząd, by zakazał używania żarzących się żarówek, które 90 procent konsumowanej energii zwracają w postaci zmarnowanego ciepła. Wszyscy powinni używać nowych, kompaktowych lamp fluorescencyjnych. Faktycznie, dają one zielone światło, co powoduje, że ich niefortunni użytkownicy wyglądają jak zjawy, ale oszczędność energii będzie kolosalna – wystarczająca do zamknięcia jednej lub dwóch elektrowni.
3.W diecie zostawcie tylko gotowe posiłki i stołuj się w McDonald’s. Masowa produkcja żywności wymaga znacznie mniej energii, niż zebranie wszystkich składników w domu i przygotowanie potrawy dla siebie. Produkuje również mniej odpadków. Jeżeli zaś możecie stołować się w jakiejś sieci gastronomicznej, w rodzaju McDonald’s, do jeszcze lepiej, pod warunkiem, że swoją terenówkę zostawicie w garażu i pojedziecie autobusem.
4.Jeśli już mowa o paliwożernych potworach, to zamieńcie swój samochód z napędem na cztery koła na Toyotę Prius. Nawet jednak, jeśli zamienicie go na rodzinnego sedana, oszczędzicie tyle energii rocznie ile wasze gospodarstwo domowe oszczędziłoby, gdyby przez następne 400 lat utylizowało szklane butelki. W tej sytuacji znowu trzeba postawić pytanie: jeśli troszczycie się o klimat, dlaczego, do licha, w ogóle jeździcie samochodem?
5.Sprzedajcie drugi dom. Pomyślcie, ile szkód wyrządzacie środowisku, podwajając liczbę sprzętów domowych. Co gorsza, pomyślcie o wszystkich tych podróżach, które są spowodowane faktem posiadania drugiego domu. Jeśli podróżujecie tam i z powrotem w każdy weekend, to źle, ale jeśli latacie tam za pośrednictwem tanich linii, to już naprawdę fatalnie.
6.Obniżcie standard higieny osobistej. Abstrahując od energii, niezbędnej do wyprodukowania dóbr, które kupujemy, drugim wielkim źródłem zużycia energii jest ciepła woda w domu. Bierzcie więc prysznic nie częściej niż raz w tygodniu i rzadziej pierzcie swoje rzeczy. Gdyby ktoś narzekał na otaczający was zapaszek, zwalcie winę na globalną emisję gazów cieplarnianych.
7.Zapomnijcie na chwilę o punkcie mówiącym o obniżeniu konsumpcji i kupcie cały zestaw nowego sprzętu domowego. Obecne pralki, suszarki i zmywarki do naczyń są dużo bardziej energooszczędne niż stare i środowisko naturalne w dłuższej perspektywie na tym skorzysta, zakładając oczywiście, że oprzecie się pokusie wywiezienia starych sprzętów do lasu.
8.Jeśli już musicie kupić jakikolwiek produkt przetworzony, upewnijcie się, że pochodzi on z kraju, który używa odnawialnych źródeł energii, takiego jak Szwecja, a nie paliw kopalnych, tak jak Chiny. Produkt ów musi być również zrobiony z materiałów odnawialnych, takich jak drewno, a nie nieodnawialnych w rodzaju plastiku. Krótko mówiąc, jedynym miejscem na zakupy, które wam pozostaje, jest IKEA.
9.Rozważcie wstąpienie do Ruchu Dobrowolnego Wymarcia Człowieka, tak zwanej głęboko ekologicznie organizacji, która wierzy, że powinniśmy stopniowo doprowadzić do zniknięcia rasy ludzkiej poprzez powstrzymanie się od rozmnażania. Potem jednak odrzućcie ten pomysł. Po co ratować naszą planetę, skoro nie pozostanie nikt, kto mógłby się tym cieszyć?
10.Utylizujcie, jeśli chcecie, ale nie łudźcie się, że uczyni to wielką różnicę. Niewygodna prawda jest taka, że ocalenie naszej planety będzie wymagało poświęceń, bez względu na to jak bardzo udajemy, że jest inaczej. Stara zasada, że bez pracy nie ma kołaczy stosuje się do środowiska naturalnego tak samo, jak do każdej innej sfery życia.
Autor: Richard Tomkins
© The Financial Times Limited 2006


Pozdrawiam
Porcellus

_________________
Forum jest jak bagno,
kilku nie kuma, reszta rechocze.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 12 września 2006, o 13:07 
Offline
Przyjaciel forum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 maja 2006, o 19:52
Posty: 4180
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Kobieta
eeeech sprzatanie swiata...w podstawowie zawsze trzeba bylo na plastyce robic jakies glupie plakaty z tej okazji :P i oczywiscie co roku z worami na milosna...zawsze sie staralam wkrecic w niesienie worka, zeby zbytnio sie nie nameczyc :) wiadomo, ze dzieciaki to traktuja jak wolne od szkoly i nie bede odwalac brudnej roboty za sluzby sanitarne...i tak jak piszecie, raczej przydalaby sie edukacja jak unikac tworzenia sterty smieci, a jak juz sa odpady to sprzatac wokol sie :) teraz takie czasy nastaly ze tyle odpadow sie tworzy nawet nie wiadomo kiedy..wszystko pakowane w wielkie kartony..no zgroza, czlowiek sie czasami zastanawia, jakim cudem tyle smieci wokol siebie tworzy w ciagu doby...

_________________
"Mężczyźni są szalenie nielogiczni - twierdzą, że wszystkie kobiety są takie same. Lecz to nie przeszkadza im ciągle je zmieniać."
Gabrielle Colette :D g:zla


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 12 września 2006, o 13:30 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 kwietnia 2006, o 16:40
Posty: 1671
Lokalizacja: Dwumiasto
Płeć: Mężczyzna
grin_ajz napisał(a):
w podstawowie zawsze trzeba bylo na plastyce robic jakies glupie plakaty z tej okazji

Małolata jesteś. :wink: Ja się na takie dyrdymały nie załapałem. Do TPPR-u tez pewnie nie należałaś... Kombatanckie czasy. :wink:

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 12 września 2006, o 13:50 
Offline
Przyjaciel forum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 maja 2006, o 19:52
Posty: 4180
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Kobieta
Corzano napisał(a):
Małolata jesteś. :wink:

no kurcze corzano, ameryke odkryles :) ale w porownaniu do ciebie z wiekiem 89 lat (:P) to kazdy na tym forum to malolat hehe :)

_________________
"Mężczyźni są szalenie nielogiczni - twierdzą, że wszystkie kobiety są takie same. Lecz to nie przeszkadza im ciągle je zmieniać."
Gabrielle Colette :D g:zla


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 12 września 2006, o 13:54 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 kwietnia 2006, o 16:40
Posty: 1671
Lokalizacja: Dwumiasto
Płeć: Mężczyzna
grin_ajz napisał(a):
no kurcze corzano, ameryke odkryles :) ale w porownaniu do ciebie z wiekiem 89 lat (:P) to kazdy na tym forum to malolat hehe :)

Dziecko, Ty się nie śmiej, bo czas leci... Ciekawe co będziesz mówć za 70 lat. :wink:

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 12 września 2006, o 14:07 
Offline
Przyjaciel forum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 maja 2006, o 19:52
Posty: 4180
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Kobieta
za 70 lat to niewiadomo czy bede jeszcze na tym padole :)

_________________
"Mężczyźni są szalenie nielogiczni - twierdzą, że wszystkie kobiety są takie same. Lecz to nie przeszkadza im ciągle je zmieniać."
Gabrielle Colette :D g:zla


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 13 września 2006, o 19:25 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 4 kwietnia 2006, o 12:08
Posty: 1762
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
grin_ajz napisał(a):
za 70 lat to niewiadomo czy bede jeszcze na tym padole


no to sie wykazałaś :!: A pomyśl czasem o swoich potomnych... bo cały świat (wszechświat czy ludzkość) nie kręci sie wokól Twojej egoistycznej osoby :!: Takie myśli sa nie na miejscu i nie chodzi tu tylko o ekologię :!:


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 13 września 2006, o 21:04 
Offline

Dołączył(a): 22 marca 2006, o 08:53
Posty: 4262
Płeć: Kobieta
Oj Jarek, Jarek Ty jak coś już przyfasolisz :mrgreen: :mrgreen: przecież cała ta akcja to naprawdę nie do końca przemyślana zabawa dzieciaków czujących się ekologami tylko do granicy sprzątanego lasu, potem i tak jadąc z rodzicami na wycieczkę papierek wyrzucą za okno :twisted:

Ja "ekologię" i szacunek do przyrody wyniosłam z domu i na szczęście ominęły mnie te wszystkie wątpliwe, jednorazowe akcje a to czego nauczyli mnie rodzice owocuje do dziś :wink:

_________________
"Jedną z radości przyjaźni jest wiedza, komu powierzyć swój sekret" Alessandro Manzoni


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 13 września 2006, o 21:46 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 4 kwietnia 2006, o 12:08
Posty: 1762
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Bez wątpienia cały Twój powyższy post jest prawdą, jednakże oprócz tego, że
malgos napisał(a):
Ja "ekologię" i szacunek do przyrody wyniosłam z domu


to mnie mamusia i tatuś nauczyli, żeby nie myśleć o sobie jako "pępku świata" i postrzegać przyszłość jako tę najbardziej odległą, gdyż myslenie takie do którego mam zastrzeżenia jest co najmniej naganne... :-D


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 24 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron


-->

Forum e-kwidzyn jest własnością Stowarzyszenia Promocji Medialnej e-Kwidzyn. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Forum. Właściciel Forum nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zgłoś post do moderacji.