canario napisał(a):
W Gdańsku wdrażają fajny system do rejestracji bezrobotnych przez internet.
http://tech.wp.pl/kat,1009785,title,Sys ... omosc.htmlA jak z tym u nas?
Eeee... Ten tego... Od której strony zacząć...
Miałem okazję trochę o tym posłuchać, a nawet pobawić się tym narzędziem.
W żaden sposób nie chciałbym deprecjonować tego, co robią w Gdańsku, bo już samo wyznaczenie konkretnego terminu i godziny znacząco cały proces ułatwia tak od strony osoby zainteresowanej rejestracją, jak i pracownika rejestrującego.
Ale załóżmy, że jakiś 'dowcipniś' (lub grupa dowcipnisiów) poświęci cały dzień na taką zdalną rejestrację i pozaklepuje sobie 'milion' terminów - w dużym urzędzie nie będzie to może aż tak doskwierać, bo będzie stosunkowo więcej pracowników przeznaczonych do rejestracji netowej/tradycyjnej. W małym może okazać się, że przez cały plan dnia dwójka pracowników nie będzie miała możliwości obsłużenia klientów 'normalnych', bo czas pracy wypełniony jest zaplanowanymi wizytami. A nie będzie z góry wiadomo, która wizyta jest 'trefna', a która nie - w czasie przypadającym na wizytę 'trefną' nie można przyjąć 'normalnego' klienta, bo czas jego obsługi jest nieco dłuższy, a może okazać się, że następny netowy klient jest prawdziwy i przyszedł na ściśle oznaczoną godzinę. Każdy kolejny klient netowy też może okazać się prawdziwy - i już jest spiętrzenie.
Nie należy też zapominać, że to co obecnie udostępnia system rejestracji przez internet to tylko automatyzacja (od strony urzędu) pobrania od klienta podstawowych informacji. Cała reszta i tak wymaga w większości interakcji między klientem a urzędnikiem. W tym ujęciu jedynym plusem staje się - jak wspomniałem wcześniej - tylko wyznaczenie konkretnego dnia i godziny.
Ktoś zapomniał dopisać też w przywołanym tekście, że cała ta rejestracja internetowa jest zaledwie jednym, i to niewielkim, ze składników większego systemu (SEPI = Samorządowa Elektroniczna Platforma Informacyjna). Ten system jest, co tu ukrywać, złożony i kosztowny. Może objąć wiele jednostek organizacyjnych - np. starostwo, urzędy gmin, ośrodki pomocy społecznej, urzędy pracy, policję itp. itd. umożliwiając im wymianę informacji o obywatelu (petencie, beneficjencie) w postaci elektronicznej. Im większa liczba partnerów (instytucji i organizacji korzystających z niego), tym bardziej koszty się rozkładają. Nie od rzeczy jest wspomnieć o infrastrukturze - jakieś przyzwoite łącze z zabezpieczeniami to podstawa, każda z jednostek musi utrzymywać serwer komunikacyjny, a chcąca także udostępniać dane (a nie tylko z nich korzystać) musi mieć dodatkowo serwer zasilający. Nie każde wykorzystywane w innych jednostka oprogramowanie pozwala na zasilanie informacjami systemu, często nie ma możliwości, aby je do tego przystosować (głownie koszty, ale też i zgodność ze standardami etc.).
Póki co u nas w powiecie zainteresowania nie ma, a zafundowanie sobie takiego systemu za circa 100 tys. złotych dla wyznaczenia terminu raczej mija się z celem - dużo taniej byłoby zbudować np. system kolejkowy z drukowanym kwitkiem z zaznaczoną godziną i stanowiskiem do zgłoszenia, co pozwoliłoby przynajmniej w części rozładować tłok panujący w niektóre dni na korytarzu.
Jest w SEPI także jeszcze sporo pułapek o charakterze technicznym, ale też - co gorsza - prawnym (np. przepisy prawa jak na razie wręcz zabraniają udostępniać dane osobowe w trybie automatycznym, bez pisemnego, umotywowanego, pozytywnie rozpatrzonego wniosku).
Od strony technicznej:
- na kilku polach brak jest walidacji poprawności wprowadzanych informacji.
- informacje (w tym z kategorii wrażliwych!) są słane w sposób niezabezpieczony, brak jest chociażby obsługi protokołu https...
- mimo wszystko brak jest jakiejkolwiek weryfikacji i autentykacji osoby, która przez net chce się zarejestrować - to problem raczej nierozwiązywalny do czasu upowszechnienia się tanich podpisów elektronicznych (niekoniecznie kwalifikowanych!) lub dokumentów tożsamości z chipem.
Podsumowując - chyba jest jeszcze troszkę za wcześnie, aby w to wchodzić - chyba że ktoś nie ma co z pieniędzmi robić, ale nie ukrywam, że osobiście z uwagą się temu (i podobnym) rozwiązaniom przypatruję. Za moment (wedle zapowiedzi i oczekiwań) ma sporo pozmieniać się na gruncie prawnym - może wówczas będzie łatwiej...