Zapewne część osób ucieszy ta wiadomość:
Cytuj:
Za kilka tygodni przez Pomorze znowu będą jeździć lokomotywy parowe. Kolejarze i pomorscy miłośnicy kolei sprowadzą do skansenu w Kościerzynie sprawny parowóz.
Na razie będzie to lokomotywa z Wolsztyna.
- Parowozy w najbliższych miesiącach będą pojawiać się jedynie na indywidualne zamówienie - wyjaśnia Paweł Pleśniar, wiceprezes Pomorskiego Towarzystwa Miłośników Kolei Żelaznych. - Docelowo planujemy uruchamianie ogólnodostępnych pociągów osobowych, prowadzonych parowozem. Wymaga to dużych nakładów finansowych na doprowadzenie muzealnych eksponatów do użytku.
Pierwszy nadzwyczajny pociąg parowy z Kościerzyny ma wyjechać za kilka tygodni. Prowadzony będzie lokomotywą parową serii Ok 22-31. Lokomotywa pochodzi z 1921 roku i stacjonuje w skansenie w podpoznańskim Wolsztynie. Poczynaniom miłośników kolei przyglądają się urzędnicy Urzędu Marszałkowskiego.
- W aktualnym rozkładzie jazdy nie widzę możliwości uruchomienia planowego pociągu z Kościerzyny, obsługiwanego lokomotywą parową - wyjaśnia Eugeniusz Manikowski z Pomorskiego Urzędu Marszałkowskiego. - Na razie PKP i skansen w Kościerzynie muszą się postarać o doprowadzenie choć jednego eksponatu do stanu używalności. Nie wykluczam jednak, że w przyszłości takie pociągi się pojawią.
- Na trasie z Kościerzyny do Gdyni nie ma możliwości nawodnienia ani uzupełnienia węgla w parowozie - wyjaśnia Leszek Lewiński, z-ca dyr. Zakładu Linii Kolejowych z PKP PLK w Gdańsku. - Dlatego wszystkie pociągi będą uzupełniały wodę za pomocą hydrantów lub wozów strażackich. Podobnie z węglem, który trzeba dostarczać ze składów opału. Kolej parowa to filozofia dostarczania węgla i wody. Na razie ta filozofia przekracza nasze możliwości
Adam Sito - POLSKA Dziennik Bałtycki
źródło