Niezależne forum mieszkańców Kwidzyna i nie tylko :-)

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 85 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: "ŻOŁNIERZE WYKLĘCI" - 1 marca ich święto
PostNapisane: 7 czerwca 2013, o 13:55 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 maja 2006, o 13:04
Posty: 275
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Dziś w Rakowcu odbyła się uroczystość nadania sztandaru i imienia szkole podstawowej, która do chwili obecnej nie miała patrona, a od dziś nosi nazwę "Szkoła Podstawowa im. Augusta Emila Fieldorfa p.s. Nil w Rakowcu". Świetna, zdecydowanie potrzebna i trafna inicjatywa obecnego dyrektora szkoły, p. Marka Szuwarowskiego.
Wśród zaproszonych gości byli kombatanci AK, grupa kawaleryjska 18 Pułku Ułanów z Grudziądza, Grupa Rekonstrukcyjna 5 Brygada z Susza. Niebawem wrzucę zmontowany, krótki film z tej uroczystości. Do tego oprawę podczas poświęcenia sztandaru w kościele uświetnił występ chóru Harfa, a całej imprezie towarzyszyła orkiestra Helikon.

Przeglądając czasopisma trafiłem dziś na miesięcznik Sieci Historii, a w nim dodatek - film Bugajskiego "Generał Nil". Miły zbieg okoliczności :)



Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
"Każdego dnia, raz dziennie,dawaj sobie prezent. Nie planuj tego. Nie czekaj. Niech się zdarzy. To może być nowa koszula,drzemka w fotelu, albo... dwie filiżanki dobrej, gorącej, czarnej kawy. Takiej jak ta."
Special agent of FBI, Dale Cooper


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: "ŻOŁNIERZE WYKLĘCI" - 1 marca ich święto
PostNapisane: 7 czerwca 2013, o 14:24 
Cytuj:
d dziś nosi nazwę "Szkoła Podstawowa im. Augusta Emila Fieldorfa p.s. Nil w Rakowcu"

Świetna informacja :!: :!:
Cytuj:
Niebawem wrzucę zmontowany, krótki film z tej uroczystości

Czekam z niecierpliwością.


Góra
  
 
 Tytuł: Re: "ŻOŁNIERZE WYKLĘCI" - 1 marca ich święto
PostNapisane: 7 czerwca 2013, o 15:41 
Gratuluje wszystkim uczniom i załodze!. Z Patrona możecie być dumni!


Góra
  
 
 Tytuł: Re: "ŻOŁNIERZE WYKLĘCI" - 1 marca ich święto
PostNapisane: 7 czerwca 2013, o 17:40 
Na Łączce, czyli miejscu przy murze Cmentarza Wojskowego na Powązkach, gdzie oprawcy chowali w bezimiennych grobach ciała ofiar komunistycznych zbrodni, odbyła się uroczystość odprowadzenia na miejsce spoczynku szczątków bohaterów, pochowanych w tym miejscu w latach 1948-1956.

Dzisiaj w południe na Kwaterze „Ł” zebrały się setki osób, które chciały oddać hołd pomordowanym przez stalinowski reżim. Wśród warszawiaków pojawiło się wiele młodych osób, także uczniowie warszawskich szkół. Byli również kibice Legii Warszawa. Nie mogło zabraknąć dr Krzysztofa Szwagrzyka, który kieruje zespołem przeprowadzającym ekshumacje ofiar, głównie więźniów mokotowskiego więzienia, którzy pomordowani.

Jedną z przemawiających osób była Zofia Pilecka, córka rotmistrza Witolda Pileckiego, która dziękowała wszystkim za zaangażowanie, a przede wszystkim członkom zespołu dr Szwagrzyka

Załącznik:
k1pbas.jpg

Załącznik:
20h7jty.png

Załącznik:
9a19b5fa1dfbe85d83fc38b51d3b5fab.jpg


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.


Góra
  
 
 Tytuł: Re: "ŻOŁNIERZE WYKLĘCI" - 1 marca ich święto
PostNapisane: 12 czerwca 2013, o 20:38 
Offline
Przyjaciel forum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 marca 2006, o 12:48
Posty: 13783
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Cytuj:
Byli również kibice Legii Warszawa

I mało kto to zauważył :sad: bo nie było TVN24 ghrrr


DunkelWald,
Czy już jest niebawem? Daj filmik! :)

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Odp: "ŻOŁNIERZE WYKLĘCI" - 1 marca ich święto
PostNapisane: 13 czerwca 2013, o 00:09 
Z miesiąc temu był program o pracach ekshumacyjnych na Łączce .O godzinie 0.35 na tvp info :!:


Góra
  
 
 Tytuł: Re: "ŻOŁNIERZE WYKLĘCI" - 1 marca ich święto
PostNapisane: 16 czerwca 2013, o 21:44 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 maja 2006, o 13:04
Posty: 275
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Z gory przepraszam za brak polskich znakow.

Dzis rocznica smierci Jan Piwnika ps Ponury.
http://www.kurkiewicz-family.com/jan_piwnik.htm

Obrazek


""69 lat temu w Jewłaszach nad Niemnem w walce z Niemcami zginął Jan Piwnik "Ponury" - cichociemny, oficer "Wachlarza", szef Kedywu Okręgu Radomsko-Kieleckiego Armii Krajowej oraz legendarny dowódca partyzanckich zgrupowań walczących w Górach Świętokrzyskich i oddziału dywersyjnego na Nowogródczyźnie.

Jan Piwnik "Ponury" urodził się 31 sierpnia 1912 r. w Janowicach niedaleko Opatowa.

W wojnie obronnej 1939 r. uczestniczył jako dowódca kompanii w zmotoryzowanym batalionie polowym policji. Internowany na Węgrzech, zdołał uciec i dotrzeć do Francji, gdzie w 1940 r. służył w 4. Pułku Artylerii Ciężkiej. Po klęsce Francji przedostał się do Wielkiej Brytanii. W listopadzie 1941 r., jako jeden z pierwszych cichociemnych, został zrzucony do kraju. Początkowo otrzymał przydział do V Oddziału Komendy Głównej AK, zajmującego się zrzutami lotniczymi.

Od maja 1942 r. wchodził w skład "Wachlarza" - elitarnej organizacji ZWZ-AK działającej głównie na terenach położonych poza wschodnią granicą Rzeczypospolitej, która zajmowała się wywiadem i dywersją. W czerwcu 1942 roku objął w niej dowództwo II odcinka w Równem. Aresztowany przez Niemców w Zwiahlu, zdołał uciec z więzienia i przedostać się do Warszawy.

Od czerwca 1943 r. pełnił funkcję szefa Kedywu Okręgu Radomsko-Kieleckiego AK, gdzie został dowódcą Zgrupowań Partyzanckich, które przybrały jego pseudonim "Ponury". To właśnie on założył partyzanckie obozowisko na Wykusie w Górach Świętokrzyskich. Dowodzone przez niego zgrupowanie było wówczas największą zwartą jednostką Armii Krajowej.

W lutym 1944 r. "Ponury" został przeniesiony na obszar Nowogródzkiego Okręgu AK, gdzie w maju 1944 r. powierzono mu dowództwo VII batalionu 77. pułku piechoty AK. Poległ 16 czerwca 1944 r. pod Jewłaszami nad Niemnem w ataku na niemieckie bunkry. Został pochowany na wiejskim cmentarzu we wsi Wawiórka. Jego mogiłą przez kilkadziesiąt lat opiekowali się miejscowi Polacy.

O "Ponurym" nie można było mówić i pisać przez wiele lat po wojnie. Nawet po 1956 r. nie brakowało takich, którzy starali się nie dopuścić do popularyzacji tej postaci. Byli żołnierze "Ponurego" przez długi czas daremnie zabiegali o sprowadzenie jego prochów z Białorusi do kraju i godne ich pochowanie na ojczystej ziemi. Udało się to dopiero w 1987 r. Prochy "Ponurego" ekshumowano z cmentarza w Wawiórce i złożono w klasztorze w Wąchocku.

Uroczysty pogrzeb jednego z najsłynniejszych polskich partyzantów odbył się w czerwcu 1988 r. Urna z jego prochami została najpierw przewieziona z klasztoru w Wąchocku do rodzinnej wioski Janowice. Potem trafiła do wioski Michniów, która w latach wojny była bazą oddziałów partyzanckich. Za pomoc udzielaną żołnierzom "Ponurego" Niemcy doszczętnie ją spalili, a ponad 200 jej mieszkańców zamordowali w lipcu 1943 r.

W pogrzebie prochów "Ponurego" uczestniczyli jego dawni podkomendni, a także byli żołnierze Armii Krajowej z innych zgrupowań. Stawiło się wtedy 70 pocztów sztandarowych różnych formacji AK. Urna ze szczątkami legendarnego dowódcy umieszczona została na chłopskim wozie wymoszczonym jedliną, przykryta czerwono-czarną, tradycyjną zapaską świętokrzyską i przewieziona na Wykus, w samo serce Puszczy Jodłowej, gdzie znajduje się sanktuarium partyzanckich oddziałów Armii Krajowej.

12 czerwca 1988 r. umieszczono ją w murach średniowiecznego klasztoru cystersów w Wąchocku.

Jan Piwnik "Ponury" odznaczony był Orderem Virtuti Militari kl. V oraz dwukrotnie Krzyżem Walecznych. Pośmiertnie mianowany został majorem."

_________________
"Każdego dnia, raz dziennie,dawaj sobie prezent. Nie planuj tego. Nie czekaj. Niech się zdarzy. To może być nowa koszula,drzemka w fotelu, albo... dwie filiżanki dobrej, gorącej, czarnej kawy. Takiej jak ta."
Special agent of FBI, Dale Cooper


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: "ŻOŁNIERZE WYKLĘCI" - 1 marca ich święto
PostNapisane: 31 lipca 2013, o 07:38 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 maja 2006, o 13:04
Posty: 275
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Obrazek

Program o generale A. E. Fieldorfie ps. Nil - audycja Hanny Marii Gizy z radiowej Dwójki. Warte odsłuchu.

http://www.polskieradio.pl/8/405/Artykul/793019,Emil-Fieldorf-honor-nie-pozwalal-mu-prosic-o-laske-Bieruta

_________________
"Każdego dnia, raz dziennie,dawaj sobie prezent. Nie planuj tego. Nie czekaj. Niech się zdarzy. To może być nowa koszula,drzemka w fotelu, albo... dwie filiżanki dobrej, gorącej, czarnej kawy. Takiej jak ta."
Special agent of FBI, Dale Cooper


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: "ŻOŁNIERZE WYKLĘCI" - 1 marca ich święto
PostNapisane: 19 sierpnia 2013, o 17:03 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 5 maja 2011, o 16:45
Posty: 158
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Takie moje przemyślenia.. moim zdaniem jeżeli od nie dawna w Kwidzynie odbywają się uroczystości dotyczące "wyklętych" to może lepiej je przenieść pod "Konie" gdzie od lat jest tablica poświęcona panu o niewątpliwej przeszłości partyzanckiej. Józef Wiącek dla przypomnienia : http://pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Wi%C4%85cek .


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: "ŻOŁNIERZE WYKLĘCI" - 1 marca ich święto
PostNapisane: 22 sierpnia 2013, o 12:36 
Offline

Dołączył(a): 21 maja 2007, o 20:40
Posty: 3718
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Teraz już będzie wiadomo gdzie leżą i gdzie będzie można złożyć dla NICH kwiaty.


Ciała dowódców i żołnierzy AK zidentyfikowane na Powązkach
PAP | WP.PL 22.08.2013r

Wybitni dowódcy oddziałów AK i WiN mjr Zygmunt Szendzielarz "Łupaszka" i mjr Hieronim Dekutowski "Zapora" to kolejne ofiary komunistycznej bezpieki, które udało się zidentyfikować po ekshumacjach na warszawskich Powązkach. Wyniki identyfikacji podał IPN. - Prawda o żołnierzach wyklętych bardzo powoli po 1989 r. przebijała się do przestrzeni publicznej - podkreślił wyraźnie wzruszony Andrzej Krzysztof Kunert prezes Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.

IPN ogłosił w Warszawie kolejne nazwiska ofiar komunistycznej bezpieki, które zidentyfikowano po prowadzonych od 2012 r. ekshumacjach na warszawskich Powązkach.
Podczas uroczystego ogłoszenia wyników identyfikacji prezes IPN Łukasz Kamiński podkreślił, że każdej z ofiar terroru komunistycznego należy przywrócić imię i nazwisko oraz przypomnieć o ich zasługach dla Polski. - Każde kolejne nazwisko powoduje, że to, co chcieli osiągnąć zbrodniarze, czyli zapomnienie, pochowanie w nieznanym miejscu, zostaje przezwyciężone. Jest to też działanie skierowane ku przyszłości, powracają te osoby, a wraz z nimi powracają historie ich życia - powiedział prezes IPN. Po konferencji odbyła się ceremonia wręczenia zaproszonym rodzinom informacji o identyfikacji ofiar.
Mjr Szendzielarz w czasie drugiej wojny światowej był dowódcą V Brygady Wileńskiej AK. We wrześniu 1945 r. wyjechał na Pomorze, gdzie prowadził działalność dywersyjną na terenach województw zachodniopomorskiego, gdańskiego i olsztyńskiego. 2 listopada 1950 r. Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie skazał go na wielokrotną karę śmierci. Wyrok wykonano 8 lutego 1951 r. w warszawskim więzieniu na Mokotowie. Miejsce jego pochówku do dziś nie było znane.

Propaganda komunistyczna przedstawiała opierających się sowietyzacji Polski żołnierzy AK jako przestępców, wrogów państwa polskiego. - Nie jesteśmy żadną "bandą", jak nas nazywają zdrajcy i wyrodni synowie naszej ojczyzny. My jesteśmy z miast i wiosek polskich. Niejeden z waszych ojców i braci jest z nami - mówił do żołnierzy mjr "Łupaszka" w marcu 1946 r.

Zapomnienie, pochowanie w nieznanym miejscu, zostaje przezwyciężone Prezes IPN Łukasz Kamiński
Mjr Dekutowski był żołnierzem Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, cichociemnym, wybitnym dowódcą oddziałów partyzanckich Armii Krajowej i Zrzeszenia "Wolność i Niezawisłość", które po 1945 r. kontynuowało tradycje akowskie. Wyrok śmierci na Dekutowskim władze komunistyczne wykonały 7 marca 1949 r. w więzieniu na warszawskim Mokotowie.

Poza Szendzielarzem i Dekutowskim, zidentyfikowano siedmiu innych żołnierzy Armii Krajowej zamordowanych przez komunistyczne władze po drugiej wojnie światowej. Wśród nich są Władysław Borowiec "Żbik", Henryk Borowy-Borowski "Trzmiel", Zygfryd Kuliński "Albin", Józef Łukaszewicz "Walek", Henryk Pawłowski "Henryk Orłowski", Wacław Walicki "111" i Ryszard Widelski "Irydion".

Do tej pory na tzw. Łączce Cmentarza Wojskowego na Powązkach wydobyto szczątki ok. 200 osób. Prace archeologiczno-ekshumacyjne prowadzi tam od 2012 r. IPN we współpracy m.in. z Radą Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Kolejne ekshumacje planowane są w 2014 r. Niezależnie od nich realizowane są badania genetyczne odnalezionych szczątków przez specjalistów z Polskiej Bazy Genetycznej Ofiar Totalitaryzmów w Szczecinie.

Wcześniej ekspertom-genetykom udało się ustalić tożsamość siedmiu ofiar, w tym ppłk. Stanisława Kasznicy, ostatniego dowódcy Narodowych Sił Zbrojnych; uczestnika wojny obronnej 1939 r. i powstania warszawskiego.

Wciąż poszukiwane są szczątki gen. Augusta Emila Fieldorfa "Nila" - szefa Kedywu Komendy Głównej Armii Krajowej, ppłk. Łukasza Cieplińskiego - przywódcy Zrzeszenia "Wolność i Niezawisłość" i rtm. Witolda Pileckiego, uczestnika wojny polsko-bolszewickiej, kampanii 1939 r. i dobrowolnego więźnia Auschwitz.

Większość z odnalezionych przez archeologów ofiar nosiła ślady egzekucji tzw. metodą katyńską - strzałem w potylicę z bliskiej odległości, niektórzy mieli związane z tyłu ręce. Ich szczątki archeolodzy odnajdywali najczęściej w dołach mieszczących od dwóch do sześciu skazańców. Obszar, na którym prowadzono ekshumacje - tzw. kwatera na Łączce - to miejsce, gdzie w latach 1948-1956 pochowano kilkuset zmarłych i straconych w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie. Podczas prac ustalono granice i powierzchnię kwatery, która od 1948 r. była w wyłącznej dyspozycji mokotowskiego więzienia.

Tymczasowym miejscem przechowywania szczątków ofiar są wydzielone pomieszczenia na Cmentarzu Komunalnym Północnym w Warszawie. Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa zapowiedziała, że w przyszłym roku ufunduje na Łączce powązkowskiego cmentarza kwaterę upamiętniającą ofiary komunizmu, gdzie szczątki ofiar zostaną godnie pochowane.

Identyfikacja ofiar jest możliwa dzięki przekazaniu przez ich krewnych materiału genetycznego. IPN niejednokrotnie apelował, że bez próbek DNA i ich porównania z ekshumowanymi szczątkami nie jest możliwa identyfikacja. Więcej informacji w tej sprawie krewni ofiar mogą znaleźć na stronach internetowych IPN lub Polskiej Bazy Genetycznej Ofiar Totalitaryzmów w Szczecinie. Umieszczono na nich m.in. listę więźniów straconych w więzieniu mokotowskim w Warszawie.

Rodziny ofiar reżimu komunistycznego wciąż mogą przekazywać specjalistom swój materiał genetyczny.

Prace archeologiczno-ekshumacyjne na Powązkach odbywają się w ramach ogólnopolskiego projektu badawczego "Poszukiwania nieznanych miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego z lat 1944-1956". Projekt ten jest efektem deklaracji przyjętej w 2011 r. przez uczestników konferencji z okazji Europejskiego Dnia Pamięci Ofiar Reżimów Totalitarnych. Głosi ona m.in., że przyszłe pokolenia mogą powtórzyć błędy swoich poprzedników, jeśli ofiary totalitaryzmów nie będą dostatecznie upamiętnione.

- Za sprawą identyfikacji ofiar komunizmu ci, których chciano wymazać z polskiej historii, powracają do naszej świadomości - powiedział prezes IPN Łukasz Kamiński. Według szefa ROPWiM Andrzeja Kunerta prawda o Żołnierzach Wyklętych powoli przebijała się do przestrzeni publicznej.

- Każde kolejne nazwisko powoduje, że to, co chcieli osiągnąć zbrodniarze, czyli zapomnienie, pochowanie w nieznanym miejscu, zostaje przezwyciężone. Jest to też działanie skierowane ku przyszłości, powracają te osoby, a wraz z nimi powracają historie ich życia - mówił na czwartkowej konferencji Kamiński.

- Prawda o żołnierzach wyklętych bardzo powoli po 1989 r. przebijała się do przestrzeni publicznej - podkreślił Andrzej Krzysztof Kunert prezes Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.

Mówił wzruszonym głosem: - Kiedy niemal 20 lat temu mogłem opublikować takie kalendarium zbrodni, gdzie pokazywaliśmy kilkadziesiąt sylwetek tych najbardziej zasłużonych, którzy ponieśli śmierć z rąk komunistycznych po wojnie, zastanawiałem się, czy jest cień szansy, że kiedykolwiek będę mógł być świadkiem odnalezienia i zidentyfikowania szczątków czy gen. "Nila", czy mjr. "Żmudzina", czy rtm. Pileckiego czy "Zapory" Dekutowskiego czy innych podobnych im". - Jest dla mnie czymś nieprawdopodobnym i niezwykłym, że po 20 latach mogę nie tylko być świadkiem, ale w tym uczestniczyć, co uważam za rzecz najważniejszą w swoim życiu - zaznaczył.

Kunert przypomniał, że proces poszukiwania szczątków ofiar komunizmu rozpoczęło podpisanie w listopadzie 2011 r. listu intencyjnego pomiędzy szefami IPN i ROPWiM a ówczesnym ministrem sprawiedliwości Krzysztofem Kwiatkowskim. Potem dołączyły kolejne instytucje, m.in.: Pomorski Uniwersytet Medyczny, Instytut Ekspertyz Sądowych z Krakowa i Zakład Medycyny Sądowej we Wrocławiu.

Według prezesa rady groby ofiar reżimu komunistycznego w Polsce z lat 1944-56 zostały uznane za groby wojenne za sprawą nowelizacji ustawy o grobach i cmentarzach wojennych z 1933 r.; w ten sposób polskie władze wzięły na siebie "obowiązek troski także o straconych na mocy tzw. prawomocnych wyroków sądowych i zamordowanych w więzieniach bądź w różnych nieznanych miejscach bohaterów walk o niepodległość z okresu także komunistycznej Polski stalinowskiej".

W czwartkowej konferencji, na której podano kolejne nazwiska ofiar reżimu stalinowskiego ekshumowanych na Powązkach, wzięli udział także Andrzej Ossowski i Marta Kuś z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie, dr Łukasz Szleszkowski z Zakładu Medycyny Sądowej we Wrocławiu oraz dr Tomasz Kupiec z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie.

Bohaterów czekała kara śmierci

Mjr Dekutowski był żołnierzem Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, cichociemnym, wybitnym dowódcą oddziałów partyzanckich Armii Krajowej i Zrzeszenia "Wolność i Niezawisłość", które po 1945 r. kontynuowało tradycje akowskie. Wyrok śmierci na Dekutowskim władze komunistyczne wykonały 7 marca 1949 r. w więzieniu na warszawskim Mokotowie.

Na terenie Cmentarza Wojskowego na Powązkach, gdzie w latach 1948-1956 komunistyczne władze ukryły zwłoki kilkuset ofiar zamordowanych przez funkcjonariuszy UB, wydobyto od 2012 r. szczątki ok. 200 osób. Inicjatywa IPN prowadzona wspólnie m.in. z Radą Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa ma na celu, poza godnym pochowaniem ofiar, przywrócenie pamięci o ludziach, którzy po II wojnie światowej, często z bronią w ręku, opierali się sowietyzacji Polski.

Badacze, w tym specjaliści-genetycy, poszukują bohaterów Polskiego Państwa Podziemnego, powstańców warszawskich, żołnierzy powojennego podziemia niepodległościowego, m.in. gen. Augusta Emila Fieldorfa "Nil", rtm. Witolda Pileckiego i ppłk. Łukasza Cieplińskiego "Pług" - przywódcę Zrzeszenia "Wolność i Niezawisłość".

Major Zygmunt Szendzielarz "Łupaszka" to kolejna ofiara komunistycznej bezpieki, którą udało się zidentyfikować po ekshumacjach na warszawskich Powązkach.

Mjr Szendzielarz w czasie drugiej wojny światowej był dowódcą 5. Brygady Wileńskiej AK. We wrześniu 1945 r. wyjechał na Pomorze, gdzie prowadził działalność dywersyjną na terenach województw zachodniopomorskiego, gdańskiego i olsztyńskiego. 2 listopada 1950 r. Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie skazał go na wielokrotną karę śmierci. Wyrok wykonano 8 lutego 1951 r. w warszawskim więzieniu na Mokotowie. Miejsce jego pochówku do dziś nie było znane.

Kolejni zidentyfikowani to Władysław Borowiec ps. Żbik i Henryk Borowy-Borowski ps. Trzmiel.

Władysław Borowiec ps. Żbik był żołnierzem Armii Krajowej, księgowym, brał udział w wojnie obronnej Polski 1939 roku w stopniu plutonowego podchorążego walczył w obronie stolicy następnie na wschodzie. Aktywnie uczestniczył w konspiracji. W 1943 roku przeniósł się do Tarnobrzega a po zakończeniu II wojny światowej zatrudnił się w poznańskiej delegaturze Biura Rewindykacji i Odszkodowań Wojennych, jako księgowy. Przeniesiony do berlińskiej placówki biura, pełnił tam funkcję księgowego a następnie intendenta, był również tłumaczem z języka angielskiego.

29 listopada 1947 roku został zatrzymany pod zarzutem szpiegostwa. Wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie skazany 4 sierpnia 1948 roku na karę śmierci. Decyzją z 14 września 1948 Najwyższy Sąd Wojskowy utrzymał wyrok w mocy a Bolesław Bierut nie skorzystał z prawa łaski. Zamordowany 25 września 1948 w więzieniu przy ulicy Rakowieckiej w Warszawie.

Szczątki Władysława Borowca odnaleziono wiosną 2013 roku w kwaterze "Ł" Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie.

Henryk Borowy-Borowski (1913-1951), ps. Trzmiel, porucznik, oficer Komendy Okręgu Wileńskiego Armii Krajowej, prawnik, konspiracyjne nazwisko Henryk Syczyński. Absolwent kursu podchorążych rezerwy w Grodnie. Uczestnik wojny obronnej Polski z 1939 r. w stopniu plutonowego podchorążego. W latach 1942-1944 żołnierz Okręgu Wileńskiego AK, w ramach, którego służył w grupie wywiadowczej, zorganizowanej do walki z sowietyzacją ziem polskich, o kryptonimie "Cecylia". W lipcu 1944 r. zdołał uniknąć aresztowania przez wojska sowieckie i wywózki w głąb ZSRR. Za udział w walkach o wyzwolenie Wilna w 1944 r. odznaczony Krzyżem Walecznych. Wiosną 1945 r. współorganizował przerzut na zachód żołnierzy b. Okręgu Wileńskiego AK. Następnie wszedł w skład komendy eksterytorialnego Okręgu Wileńskiego AK, działającego na terenie obecnej Polski, w której pełnił funkcję kierownika komórki kontrwywiadowczej.
Aresztowany 28 czerwca 1948 r. Wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie z 2 listopada 1950 r. skazany na karę śmierć. Zamordowany 8 lutego 1951 r. w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie.

Szczątki Henryka Borowego-Borowskiego odnaleziono wiosną 2013 r. w pobliżu kwatery "Ł" Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie.

Zygfryd Kuliński, ps. Albin był rolnikiem i żołnierzem Ruchu Oporu Armii Krajowej oraz Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. Do konspiracyjnych struktur wstąpił po zakończeniu okupacji niemieckiej; służył w oddziale porucznika Franciszka Majewskiego "Słonego".

źródło: http://wiadomosci.wp.pl/page,2,title,Ci ... omosc.html

_________________
Z fal ta najgorzej huczy,
co się ma rozbić na piasku.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: "ŻOŁNIERZE WYKLĘCI" - 1 marca ich święto
PostNapisane: 22 sierpnia 2013, o 13:37 
W końcu.
Zasłużyli na prawdziwy pogrzeb i normalną mogiłę.

Im oraz tym,których szczątek nigdy sie nie odnajdzie........Cześć i chwała :!: :!:


Góra
  
 
 Tytuł: Re: "ŻOŁNIERZE WYKLĘCI" - 1 marca ich święto
PostNapisane: 24 sierpnia 2013, o 23:08 
To nie są zwyczajne prace archeologiczne, gdzie znajduje się osadę, której historia dotyczy minionych wieków. Tutaj mówimy o sprawie narodowej. O wyjątkowym miejscu dotyczącym narodowych bohaterów. Trzeba pokonać wszystkie przeciwności, znaleźć środki, aby odnaleźć wszystkich pochowanych, aby badania dokończyć - mówi portalowi niezalezna.pl dr Krzysztof Szwagrzyk, historyk IPN, koordynator prac ekshumacyjnych na Łączce, z którym rozmawia Jarosław Wróblewski.

Co pan czuje, ściskając dłonie rodzinom, gdy wręcza im potwierdzoną na piśmie informację, że wykopano na Łączce i odnaleziono po długich i żmudnych pracach szczątki: ojca, brata, krewnego?
- Trudno opisać to słowami. To wzruszenie i poczucie wyjątkowej chwili. Moment takiego uściśnięcia dłoni poprzedzony jest jednak telefonem do rodziny, ponieważ one mają taką informację ode mnie wcześniej. Wtedy po drugiej stronie słuchawki są łzy, są chwile milczenia, a dosyć często jest i tak, że dalszą rozmowę trzeba przełożyć. To jest naturalne, bo siła emocji – nagromadzonych przez lata – jest potężna. Niełatwo w spokoju przyjąć wiadomość, na którą czekało się tak wiele lat. Kiedy informujemy, to wiemy, że nie ma już żadnych wątpliwości, że to właśnie jest dana osoba. Dla nas – członków tego zespołu – to również są wyjątkowe chwile. Są niezwykłe i będziemy je pamiętać z całą pewnością do końca życia.

W czwartek dowiedzieliśmy się o identyfikacji dwóch wybitnych dowódców polskiej armii: mjr "Łupaszki" i mjr "Zapory", co do którego funkcjonują dwie wersje śmierci. Ciężko pobitego, z siedmioma wyrokami śmierci, posiwiałego i zniszczonego jak na swoje 30 lat, ze złamanym nosem, wybitymi zębami, połamanymi żebrami, z powyrywanymi paznokciami – strzałem w głowę uśmiercił kat Piotr Śmietański oraz – jak pisze Joanna Wieliczka-Szarkowa w książce Żołnierze Wyklęci. Niezłomni bohaterowie: „Ubowcy mieli wepchnąć majora „Zaporę” do worka, który powiesili pod sufitem i strzelali do niego bez opamiętania”. Dzięki pana pracy wiemy dziś jednoznacznie, jak zginął „Zapora”?
- Gdyby ten wybitny cichociemny był w worku, to z całą pewnością znaleźlibyśmy więcej śladów po kulach, bo tych, co strzelali, byłoby kilku. Takich śladów po kulach nie odnaleźliśmy. Szczątki majora Dekutowskiego nie zachowały się w całości. Zostały w jakiejś części zniszczone bezpowrotnie, uległy degradacji, a to dlatego, że na nim było 7 innych ciał. Nie znaleźliśmy jednak na jego pozostałych szczątkach śladów po większej ilości kul. Jest za to bardzo wyraźny ślad po wlocie kuli, znajdujący się w potylicy i ślad po jej wylocie. Nie mamy więc tutaj wątpliwości, że to strzał Śmietańskiego, jednego z katów, który wykonywał egzekucje na Mokotowie. On doprowadził do zgonu mjr „Zapory”. Badania, które realizujemy, pozwalają, aby właśnie potwierdzić czy odrzucić wcześniejsze teorie o okolicznościach śmierci. Dopóki więc nie zostaną odnalezione i przebadane szczątki wszystkich, to takie teorie będą żyły własnym życiem.

W więzieniu przy ul. Rakowieckiej odbywały się tortury. Specjalizował się w nich m.in. Jerzy Kędziora, który rok temu został skazany na 3 lata więzienia, m.in. za bicie gumą i żelazem owiniętym w ręcznik, przypalanie włosów czy kopanie po nerkach. To pozostawiało ślady. Czy pan ze swoim zespołem odkrywa na szczątkach z Łączki ślady tortur?
- Zdecydowanie tak. Na bardzo wielu szczątkach udało się odnaleźć miejsca pokazujące, że ten człowiek był wcześniej torturowany. Są złamania żuchwy, żeber, kości. To świadczy, że człowiek był przed śmiercią bity. Odnajdywaliśmy ślady metalowych fragmentów, być może po odłamkach granatów, ale i postrzelin. Odnaleziono przecież w pierwszym etapie szczątki człowieka, który miał 11 kul.

Zidentyfikowaliście do tej pory 16 ciał. Mówił pan, że w ziemi na Łączce zostało jeszcze ok. 90 ciał, które trzeba znaleźć.
- Wydobyliśmy dotychczas 194 ciała. Trwają prace nad ich identyfikacją. Mamy od rodzin materiał genetyczny zabezpieczony w 350 próbkach. To jest dużo. Przed nami najtrudniejszy moment, ostatniego etapu prac na Łączce. Ok. 90 ludzi zostało pochowanych na tej kwaterze i znajdują się w miejscach, gdzie stoją współczesne pomniki. Jest ich tam bardzo dużo. Musimy znaleźć sposób, aby ich ciała stamtąd wydobyć. To jest nasze zadanie i z pewnością wrócimy na Łączkę. Musimy postarać się odnaleźć wszystkich. Taki jest cel naszej pracy.

Jest pan bardzo zdeterminowany. To ważne.
- Wszyscy jesteśmy zdeterminowani. Takie jest nasze zadanie, które traktujemy niezwykle poważnie. To nie są zwyczajne prace archeologiczne, gdzie znajduje się osadę, której historia dotyczy minionych wieków. Tutaj mówimy o sprawie narodowej. O wyjątkowym miejscu dotyczącym narodowych bohaterów. Trzeba pokonać wszystkie przeciwności, znaleźć środki, aby odnaleźć wszystkich pochowanych, aby badania dokończyć.

Praca na Łączce jest szeroko znana i popierana. Polacy wiedzą, kogo szukacie i kogo udało się znaleźć. Czy poprzez te badania otworzyła się nowa karta polskiej historii?
- Coś, co było spychane na margines społecznego czy politycznego życia, wraca z ogromną siłą Zobaczmy, co dzieje się w Polsce w okolicach 1 marca. Ile jest oddolnych inicjatyw, często bardzo młodych ludzi. Oni odkryli historię żołnierzy wyklętych i podchodzą do tego, co żołnierze wyklęci robili przed laty niemal z nabożeństwem. Teraz jest realna możliwość znalezienia tych ludzi i oddawania im hołdu nie tylko w symbolicznych miejscach, ale miejscach prawdziwych. Ma pan rację. Również uważam, że otwiera się nowa karta polskiej historii. Ona dzieje się na naszych oczach. Cieszymy się z faktu, że mamy w tym swój mały udział.

Pomagałem na Łączce krótko, bo tylko jeden dzień i uderzyła mnie tam atmosfera pracy, wzajemnego szacunku do siebie i świadomości, że to jest miejsce szczególne i bardzo ważne zadanie. Pomagało tam wielu młodych ludzi... Niech pan opowie o tych osobach.
- Bardzo często czuliśmy niezwykłą atmosferę, która otaczała naszą pracę. Taką szczególną formą był udział wolontariuszy, młodych, ale i również osób 60-70-letnich. Młodzi przychodzą tam z ogromnym szacunkiem do pracy, którą trzeba wykonać. Traktują to jako formę osobistego wyróżnienia, sprawę honoru. Oni wykonywali różne prace, byli z różnych środowisk. Pomagali nam kibice Legii Warszawa. To wszystko powodowało, że w innych miejscach, w których mamy wykonywać podobną pracę – otrzymujemy zgłoszenia, pytania, jak można do nas dołączyć. Gdy byliśmy w Białymstoku, aby szukać ciał przy więzieniu, to zgłosiło się do pomocy kilkudziesięciu, w większości młodych ludzi, którzy ciężko pracowali w temperaturze 35-37 stopni. Z wielkim zaangażowaniem, jakby chodziło o coś najważniejszego w ich życiu. Mamy pytania, kiedy przyjedziemy do Gdańska, na Opolszczyznę – oni czekają, aby nam pomagać. To jest piękne, wzruszające i godne szacunku. Ten obraz młodego pokolenia, szczególnie nastawionego patriotycznie pokazuje o nim prawdę. To jest prawdziwy obraz, a nie ten wypaczony w mediach. Widzę ich osobisty udział i zaangażowanie.

Ciała ofiar komunizmu są identyfikowane. Znamy nazwiska. Czekamy więc na pochówek, będący wielkim narodowym świętem ku czci niezłomnych bohaterów. Kiedy można się go spodziewać?
- Wszyscy czekamy na ten dzień, dzień odnalezionych i zidentyfikowanych ofiar komunizmu. Jestem przekonany, że będzie to dzień, który przejdzie do historii naszego państwa. Będziemy chowali naszych bohaterów. Musimy znaleźć dla nich godne miejsce, które będzie miało niepowtarzalny kształt. Dla mnie takim oczywistym jest właśnie Łączka. Oni powinni na to miejsce z honorami powrócić ponieważ komuniści zrobili wszystko, aby ślady po nich zatrzeć. Oni jednak są obecni. Łączka ma nieprawdopodobną siłę przekazu. To tutaj jest ich miejsce. Mam nadzieję, że w następnym roku pochowamy tam naszych bohaterów, ale decyzja nie zależy ode mnie.

http://niezalezna.pl/45181-tylko-u-nas- ... bohaterach


Góra
  
 
 Tytuł: Re: "ŻOŁNIERZE WYKLĘCI" - 1 marca ich święto
PostNapisane: 3 września 2013, o 07:52 
Gdyby ktoś akurat był w Gdyni,to warto odwiedzić.


Załącznik:
2vil4jt.jpg


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.


Góra
  
 
 Tytuł: Re: "ŻOŁNIERZE WYKLĘCI" - 1 marca ich święto
PostNapisane: 9 września 2013, o 18:37 
Cytuj:
Żołnierze zbrojnego podziemia antykomunistycznego odnalezieni na powązkowskiej „Łączce” zostaną pochowani w przyszłym roku. Uroczystość ma mieć charakter państwowy.

Szczątki bohaterskich żołnierzy, które były ekshumowane na „Łączce", przechowywane są teraz na Cmentarzu Północnym w Warszawie. Sytuacja ta nie może jednak trwać zbyt długo, od początku bowiem podkreślano, że jest to rozwiązanie tymczasowe.

W ubiegłym tygodniu u prezydenta Komorowskiego gościli prezes IPN, Łukasz Kamiński i sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, Andrzej Krzysztof Kunert. Ustalono, że najbardziej godnym rozwiązaniem będzie uhonorowanie szczątków bohaterów oficjalnym państwowym pogrzebem. Uroczystość ma odbyć się na „Łączce" w 75. rocznicę powstania Polskiego Państwa Podziemnego i Armii Krajowej – we wrześniu 2014 roku.

Do tej pory w wyniku prac na Powązkach zidentyfikowano m.in.: wybitnych dowódców AK i powojennego podziemia niepodległościowego: mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszkę", który w czasie wojny był dowódcą 
V Brygady Wileńskiej AK, mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zaporę", żołnierza Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, cichociemnego, dowódcę oddziałów partyzanckich AK i WiN, a także ostatniego komendanta głównego Narodowych Sił Zbrojnych Stanisława Kasznicę.

Nie wiadomo jeszcze, czy na Powązkach zostaną odnalezione szczątki generała Emila Fieldorfa „Nila”, oraz Witolda Pileckiego, awansowanego w zeszłym tygodniu do stopnia pułkownika. – Brakuje jeszcze ponad 90 osób – powiedział „Rzeczpospolitej” dr Andrzej Ossowski, szef zespołu naukowców pracującego w Polskiej Bazie Genetycznej Ofiar Totalitaryzmu (PBGOT). Naukowcy z PBGOT za pracę w zespole badającym szczątki z „Łączki” nie pobierają wynagrodzenia. – Funkcjonujemy przede wszystkim dzięki prywatnym darczyńcom, bez których pomocy nie moglibyśmy prowadzić prac. Prywatni darczyńcy wpłacają na konto PBGOT od kilkudziesięciu do nawet kilku tysięcy złotych – dodał Ossowski.

http://www.pch24.pl/pogrzeb-wykletych-w ... 570,i.html


Góra
  
 
 Tytuł: Re: "ŻOŁNIERZE WYKLĘCI" - 1 marca ich święto
PostNapisane: 16 listopada 2013, o 20:26 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 grudnia 2010, o 16:35
Posty: 110
Płeć: Kobieta
Wspomnienie Czesław Tobiasz "Orzeł"

O tej historii dowiedziałam się dość niedawno, a że sprawa działa się w naszych okolicach, chciałabym podzielić się historią Czesława Tobiasz.

Współzałożyciel podziemnej organizacji „Walka o Niepodległość, Niezawisłość Wiary i Ojczyzny” 1947-1950 z powiatu grudziądzkiego.

Rodzina Tobiasz, mieszkała w miejscowości Białochowo, sam Czesław zmuszony był ukrywać się często sypiając w lasach i mokrych terenach w okolicy Bronisławowa, schronienie znalazł w roku 1950 u gospodarza B....a,w Olszanicy ten niestety wydał go w ręce MO i UB, Tobiasz został schwytany i zastrzelony między innymi przez S...go, współpracującego z MO.

Miejsce pochówku: nieznane.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 85 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  


-->

Forum e-kwidzyn jest własnością Stowarzyszenia Promocji Medialnej e-Kwidzyn. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Forum. Właściciel Forum nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zgłoś post do moderacji.