Niezależne forum mieszkańców Kwidzyna i nie tylko :-)

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 97 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 7  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Lech Wałęsa - wielki mały człowiek.
PostNapisane: 18 czerwca 2008, o 19:31 
Jestem przekonany, że najbardziej świątobliwe życiorysy wszystkich świętych nie przekazują całej prawdy o ich człowieczym życiu. Ku chwale ich świętości, niejednemu z tych wzorcowych pomników cnoty i prawości wygumkowano z życiorysu to i owo, by nie brudziło ich nieskazitelnego wizerunku w oczach nas grzeszników. To jedna ze starych metod wychowawczych wobec dzieci i niedojrzałych nieletnich. Ale czy tak powinno się postępować ze zdolnymi do samodzielnego myślenia dorosłymi obywatelami w demokratycznym państwie?
W 1970 roku, w podłych czasach gdy dla podtrzymania władzy PZPR, jej zbrojne ramię bezkarnie strzelało na ulicach do ludzi, nieustannie działały wszechwładne służby bezpieki. Wszelkimi sposobami werbowały one sobie współpracowników, łamiąc ich charaktery, kupując ich, a najczęściej szantażując czymś lub zastraszając. Tylko nieliczni byli w stanie oprzeć się temu, co było potem opłacone różnymi kłopotami w ich życiu i pracy.
Zdarzyło się, że bezpieka wzięła wtedy „w obroty” młodego stoczniowca, który z jakichś tam powodów i za gratyfikacje pieniężne zgodził się na tajną współpracę pod kryptonimem „Bolek”, która trwała ok. 5 lat. Po 1976 roku (bestialskie represje wobec robotników Ursusa i Radomia) zaczął się bezpiece stawiać i odmawiać współpracy. Zaczął działać w Wolnych Związkach, a w Sierpniu 1980 został przywódcą strajku. Pomijając tu różne wewnętrzne walki między grupowe w opozycji znajdujemy naszego bohatera na najwyższym stanowisku w państwie otoczonego legendą i glorią pogromcy komunizmu. Od tego momentu nie trudno jest dostrzec, że piastowana godność przerastała osobę Lecha Wałęsy.
Zachowała się obfita dokumentacja poświadczająca bezprawne nadużycia władzy dla ukrycia i zatarcia niechlubnego epizodu ze swego życiorysu. Wykradanie dokumentów, niszczenie ich oryginałów, kłamstwo lustracyjne z jawnie naciąganym procesem stanowiącym obrazę prawa. Niczego z tego nie uniknięto przy udziale dworu prezydenta, jego ministrów i przy szczególnie ofiarnej, trwającej do dziś fachowej gorliwości b.SB-eków, którą zarabiali sobie na prezydenckie awanse i jak to widać na bezkarność.
W biurokratycznej machinie aparatu przemocy zachowało się jednak wiele krzyżujących się informacji o zniszczonych dokumentach, jak i skopiowana ich treść. Przed tymi dowodami prawdy nie da się uciec, jak i przed książką o tym wszystkim, która publikowana już we fragmentach ukaże się w całości za kilka dni.

Wielkość historycznej postaci Lecha Wałęsy, jako uznawanego przez cały świat, legendarnego już robotnika-przywódcy w polskim Sierpniu 1980 roku jest tak oczywista, że tego mu już nikt nie odbierze. Temu wizerunkowi nie zaszkodzi też ujawnienie jakiegoś ciemnego epizodu z jego młodości. Oczekiwana książka nie przynosi tu żadnych niespodzianek, ani rewelacji. Pracowicie googluląc można poznać wszystkie te kwity w internecie. I uważam, że nie o to tu chodzi.

Wałęsa od lat idzie w zaparte, kręci, raz się przyznaje, potem odwołuje, obraża wszystkich którzy stawiają mu niewygodne pytania, włóczy ich po sądach pewien swego, że nie istnieją już oryginały dokumentów. A wystarczyłoby wypowiedzenie w swoim czasie jednego zdania: Młody byłem, popełniłem błąd - i byłoby po sprawie. Byle by nie bredził, że osamotniony i sam jeden obalił komunę i tylko jemu naród zawdzięcza wolną Polskę, bo ciągle obraża tym tysiące Polaków, którzy to zrealizowali, często ponosząc znacznie większe ofiary. Poza najbardziej zapalczywymi nikt by się już nie interesował „wybrykiem młodości”, a poza Polską i tak nikogo to nie obchodzi, ani nikt tego nie rozumie. A tu obserwujemy gorszące widowisko, jak nasza narodowa legenda z uporem obsikiwuje swój własny pomnik. Wygraża wszystkim za parę słów prawdy o sobie, a swoją zaciekłością skłania do innych, niemniej kłopotliwych pytań. Nie chodzi już o dawny moment słabości, ale o przeróżne aspekty prezydentury, która wbrew zapowiedziom okazała się bardzo łaskawa i zadziwiająco sprzyjająca konkretnym karierom swych byłych opiekunów z SB. Także tych, których obiecywał puścić w skarpetkach, a zwłaszcza politykierów usłużnych w bezprawnych manipulacjach w papierach.

Wódz ma swój „charakterek”, ale w obecną sytuację wpędzili go także i inni. Bo w „sprawie Wałęsy” nie chodzi tylko o Wałęsę. Wiele wskazuje na to, że chodzi tu o zablokowanie naszej wiedzy o najnowszej historii Polski. O tworzenie jej na fundamencie fałszu i kłamstwa. Wypowiadają się aktualnie przedstawiciele wpływowych i znaczących kręgów, wedle których ta wiedza ma być znowu kontrolowana przez grupę tzw. autorytetów. Stanem idealnym dla nich jest sytuacja z początku 1990 roku
Cytuj:
gdy do zamkniętych przed obywatelami archiwów SB ówczesny minister Krzysztof Kozłowski wpuścił trzech historyków, w tym Adama Michnika, który zawodu tego wówczas jednak nie wykonywał, aby przez kilka miesięcy sprawdzali oni ich zawartość. W efekcie redaktor “Wyborczej” stwierdził, że wiedza tam ukryta może nam zaszkodzić i dlatego do archiwów nie powinniśmy mieć dostępu.
Do dziś uczestnicy tej wyprawy do archiwów odmawiają wyjaśnień: czego tam szukali i czy coś stamtąd wynieśli. Trwa „kampania nienawiści” przeciw IPN i autorom książki o Wałęsie, prowadzona przez niedawnych jego szyderców, którzy nie tak dawno nie zostawiali na nim suchej nitki, a teraz protestują przeciwko szarganiu imienia „największego Polaka”.
Cytuj:
Protestują przeciwko książce, której nawet nie znają, ale dobrze wiedzą, że pokazanie trudnej prawdy o liderze naszej najnowszej historii naruszy tabu. Trudno będzie później blokować i potępiać publikacje dotyczące innych znaczących postaci naszej najnowszej historii, nawet jeśli będą one naruszały środowiskowe mitologie. Dlatego za wszelką cenę usiłują zdezawuować ją już przed wydaniem.(Rzeczpospolita)
A swoją drogą, jakoś nie pasuje nam sytuacja wyśpiewana kiedyś przez Bułata Okudżawę, że: „nad naszym zwycięstwem górują cokoły, na których nie stoi już nikt...


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 18 czerwca 2008, o 20:12 
Zapewne znane Ci jest powiedzenie, że to zwycięzcy piszą Historię...
Zapewniam Cię, że szarego obywatela ani to grzeje ani to ziębi. Znowu na górze biją się kto i jak ma pisać podręczniki dla potomnych... ile razy to już przerabialiśmy?

Jedziesz za granice pytasz się o znanych Polaków to kogo wymieniają na pierwszym miejscu?

Walesa, Pope John Paul II, Boniek i kto jeszcze ?

żal... po prostu żal... i wstyd. Kraj nie jest silny będąc wewnętrznie skłócony...


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 18 czerwca 2008, o 20:17 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 września 2006, o 22:43
Posty: 219
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Dziwna ta nasza historia jakaś - za rządów agentów Polska
rosła w siłe a ludzie żyli dostaniej. A za rządów prawdziwych patriotów
było dokładnie odwrotnie.
Bardziej znani agenci:
- Bolesław Chrobry - (agent niemiecki , brał od Niemca w łapę . Są dowody że ,
przyjął "jakąś" włocznie,korone i inne dobra).
- Władysław Jagiełło (niewątpliwie agent litewski i krzyżacki - po bitwie nie wytępił całkowicie
krzyżactwa z bliżej nieznanych tajemniczych powodów).
- Jan Sobieski (agent austriacki - bronił Wiednia, napewno nie bezinteresownie).
- Józef Piłsudski (znany agent austriacki, skopał dupy prawdziwym polskim patriotom jakoś tak w maju).
- Stefan Wyszyński ps. kardynał (agent watykański czujni patrioci łatwo go rozpracowali i dla dobra dobra narodu
izolowali).
- Karol Wojtyła (superagent są dowody ,że był silnie powiązany z Watykanem - miał poparcie tak wysoko, że tylko
można było mu nagwizdać).
- Lech Wałęsa ( agent SB a co zatym idzie również KGB. Mota się teraz z jakimiś papierami (a przecież wiadomo ,że papier
wszytko przyjmie) i przyjaciółmi (a przecież wiadomo , że nikt tak pięknie nie zdradza jak przyjaciel). Podejrzany także o
rozpieprzenie własnej agencji.Wrzód na dupie prawdziwych patriotów.
Prawdziwych patriotów nie trzeba opisywać, oni sami się tego nie wstydzą i każdego dnia powtarzają ,że tylko
oni są prawdziwi a wszyscy inni to agenci.

_________________
Nie dyskutuj z głupcem - bo ludzie mogą nie zauważyć różnicy ...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 18 czerwca 2008, o 20:32 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 kwietnia 2007, o 00:14
Posty: 1798
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
canario napisał(a):
...Jedziesz za granice pytasz się o znanych Polaków to kogo wymieniają na pierwszym miejscu?
Walesa,...


Who? Chodzi Ci o tego jegomościa którego swego czasu urzędujący wówczas prezydent USA na lotnisku powitał (czy żegnał) słowami Mr. Vaclav Havel??? Wałęsa może i wielki był ale na własnym podwórku, z takich wypowiedzi światowych przywódców widać że nie wszyscy wielcy tego świata traktowali Leszka jako równego sobie, za jakiego się uważa nasz Noblista. Niestety nie jesteśmy żadna licząca się potęgą polityczną i należy się z tym pogodzić. A jak pokazują codzienne newsy to nasi wielcy sąsiedzi bardziej przypominają wilków nisz przyjaciół. Nie mam nic przeciwko Wałęsie był, jest i będzie symbolem wielkich przemian w naszym kraju, ale niepotrzebnie pchał się do wielkiej polityki, moim zdaniem jego autorytet na tym ucierpiał, no i te jego ciągłe przechwałki i oznaki samouwielbienia. Szkoda, mógł zostać w pamięci wielu mądrym i nieskazitelnym bohaterem nowych czasów.

_________________
Gdy tak wspominam ten miniony czas
Jak dobrze że to nie poszło w las
Dużo bym dał by przeżyć to znów
Wehikuł czasu - to byłby cud


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 18 czerwca 2008, o 20:49 
http://www.staypoland.com/slawni-polacy.htm

Prezydentów USA proszę nie podawać za przykład. Nie jest on najlepszy. Polecam piosenkę Kazika "George W. Bush kocha Polskę"...

A co do "nieskazitelności" to i tak znalazłby się jakiś mądry po jakimś czasie chętny do zarobienia pieniążków. Niestety u nas w kraju jest dość popularne podejście do ludzi, którzy osiągnęli jakiś sukces w stylu:
"Takiś piękny/mądry/bogaty ? No to ja ci pokaże, że się mylisz bratku. Nie wybijaj się"


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 18 czerwca 2008, o 21:58 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 września 2006, o 22:43
Posty: 219
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Wiecznie aktualne pytanie :roll: :grinka:
"Jakie dobrodziejstwo Ci uczyniłem, że mnie tak nienawidzisz?"

_________________
Nie dyskutuj z głupcem - bo ludzie mogą nie zauważyć różnicy ...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 18 czerwca 2008, o 22:01 
Offline
Przyjaciel forum

Dołączył(a): 6 grudnia 2006, o 13:41
Posty: 14824
Lokalizacja: W-wa.
Płeć: Mężczyzna
PanHavranek,

Albowiem za każdy dobry uczynek, kara musi być długa i uciążliwa :grinka: :grinka: :grinka:


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 18 czerwca 2008, o 22:17 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 września 2006, o 22:43
Posty: 219
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Darek napisał(a):
Albowiem za każdy dobry uczynek, kara musi być długa i uciążliwa :grinka: :grinka: :grinka:


Całkowicie się z Tobą zgadzam Darku, każdy dobry uczynek musi być ukarany. :cool:

_________________
Nie dyskutuj z głupcem - bo ludzie mogą nie zauważyć różnicy ...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 20 czerwca 2008, o 13:15 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 4 kwietnia 2006, o 12:08
Posty: 1762
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Wiecie co :?: :!:
Niezbyt światowy jestem, a i oczytany mało, więc wybaczcie, że zapytam:
Czy jest jakaś narodowość na tym globie, która równie zażarcie rozprawia sie z przeszłością (która (wybaczcie) kupa śeta mnie interesuje), a zaprzepaszcza i nie zauważa współczesnych problemów społecznych :?:

PS
Książkę mam też gdzieś, bo zapewne jest bardzo nudna i nie ma w niej wartkiej akcji...


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 20 czerwca 2008, o 13:22 
Offline
Przyjaciel forum

Dołączył(a): 6 grudnia 2006, o 13:41
Posty: 14824
Lokalizacja: W-wa.
Płeć: Mężczyzna
jarekm napisał(a):
Czy jest jakaś narodowość na tym globie, która równie zażarcie rozprawia sie z przeszłością


Tak jarekm jest - to Polska nasza ukochana :grinka: no i może jeszcze Izrael ale oni są daleko :grinka: :grinka: :grinka:


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 20 czerwca 2008, o 14:25 
Izrael jest od nas o niebo (sic!) lepszy - oni podobno mają kwity z samej Góry. Ichniejszej SB ciężej przebić. Jak tu walczyć z niewidzialnymi agentami?


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 20 czerwca 2008, o 14:30 
Offline
Zbanowany
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 kwietnia 2007, o 18:03
Posty: 1425
Lokalizacja: Niedaleko. ;)
Płeć: Mężczyzna
Darek napisał(a):
Tak jarekm jest - to Polska nasza ukochana :grinka: no i może jeszcze Izrael ale oni są daleko :grinka: :grinka: :grinka:
Ale zauważcie, że większość z naszych sąsiadów znajdujących się w podobnej sytuacji - już dawno uporała się lustracją - w ten czy inny sposób - Tylko Polska wciąż odkłada rozwiązanie sprawy na później - mając nadzieję, że zainteresowani i problemy wymrą.

A jeśli chodzi o lustrację samą w sobie - najlepszym przykładem podejścia do tematu są publikacje p. Michnika właśnie - szczególnie mając na uwadze jego wcześniejsze wizyty w archiwum i odpowiedzi na pytania - co znalazł. W taki sposób nie może być normalnie - bo albo mamy wolność, demokrację etc etc, albo grupę "oświeconych" podejmujących za nas ważne decyzje i oceniających którą prawdę powinniśmy poznać a która nas unieszczęśliwi - są jakieś skojarzenia? Więc póki nadal jest zachowany taki stan zawieszenia to nie ma co się dziwić zamieszaniu wokół jakiejkolwiek publikacji IPN.

_________________
I may be dumb, but I'm not stupid.
1st Hole in One - 07/03/10 Athgoe 8 par3 index 14!!!!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 21 czerwca 2008, o 08:32 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 kwietnia 2008, o 08:58
Posty: 960
Lokalizacja: Włocławek
Płeć: Mężczyzna
Wałesa jest emerytem i zadna prawda Go nie boli .Ciekawe co mają do powiedzenia jego współpracownicy ? Oczywiście najbliżsi współpracownicy , prawdziwi bojownicy o wolność i demokrację .

_________________
To wszystko nic , na przeciw wieczności .


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 21 czerwca 2008, o 10:31 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 września 2007, o 12:25
Posty: 3435
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Kobieta
Mirrr napisał(a):
co mają do powiedzenia jego współpracownicy

Część z nich wypowiedziała się ostatnio w radiu. Oni w żadne tego typu rewelacje nie uwierzą. Takie były czasy. Nawet jak ktoś coś podpisał, to znaczy, że musiał tak zrobić.
Oczywiście są i inni współpracownicy biorący udział w tamtych wydarzeniach. Inny wielki, mały człowiek powiedział...."ja swoje wiem".


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 23 czerwca 2008, o 11:42 
Rachel napisał(a):
Nawet jak ktoś coś podpisał, to znaczy, że musiał tak zrobić.
Tylko na marginesie dodam, że wielu nie skorzystało z tej okazji i mimo różnorakich zachęt nie podpisywało.
Ale generalnie zgadzam się, że to dziś nie musi być ważne. Całkiem naturalna jest też niechęć lub sama obojętność ludzi młodych do przywoływania pamięci o tamtych minionych czasach.
Kłopot z tym mają głównie uczestnicy wydarzeń i nie powinno budzić zdziwienia ich zainteresowanie sprawami sprzed prawie 40 lat, w 20 lat po zmianie ustroju.
Uczestnicy obecnego sporu i tak pozostaną przy swoim, a nie wszyscy budują wnioski na faktach, zadowalając się emocjami.
Sam daleki jestem od skreślania kogokolwiek za samo podpisywanie jakichś tam esbeckich papierów, bo dobrze wiem w jakich warunkach do tego nakłaniano. Bardzo często nie miało to jakichś negatywnych następstw dla innych, a bywało, że podpisujący byli premiowani złudnym poczuciem "świętego spokoju" z organami, paszportem, czy darowaniem haków za drobne przestępstwa.
Zupełnie czym innym jest podjęcie rzeczywistej współpracy polegającej na raportowaniu o działalności kolegów, pomocy w ich identyfikacji i na braniu za to srebrników. Skutkowało to konkretnymi represjami wobec "zakapowanych", którzy do dziś nie usłyszeli żadnego przepraszam, na które czekają, ale jak widać nie doczekają się, bo pomniki nie potrafią przepraszać, gdyż zajęte są głównie osobistą sławą i chwałą, choć zawdzięczają ją wielu tysiącom innych, głównie tych poszkodowanych.
--------------------------------------------------------------
Nie zmęczonym tym tematem (pewnie już nielicznym) polecam felietony Rafała Ziemkiewicza oraz Macieja Rybińskiego.
Nawet, jeśli ktoś nie podziela ich opinii, to warto to przeczytać dla posmakowania języka rodem ze szkoły Melchiora Wańkowicza. Do dziś noszę w sobie niezatarte wrażenia z kilku wykładów tego Mistrza, osobiście organizowanych i wysłuchanych w warszawskim akademiku UW. Wspominał, że już w jego dzieciństwie zauważono, że Melaś ma taką niewyparzoną gębę.


Góra
  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 97 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 7  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  


-->

Forum e-kwidzyn jest własnością Stowarzyszenia Promocji Medialnej e-Kwidzyn. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Forum. Właściciel Forum nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zgłoś post do moderacji.