Fritz Hermann Goerdeler (06.03.1886 - 01.03.1945) pochodził ze znanej i solidnej rodziny, od lat osiadłej w Kwidzynie. Był tu adwokatem i wieloletnim
Bürgermeistrem.
On sam, a zwłaszcza jego brat Carl, ale i reszta rodziny przypłacili męczeństwem wierność swym konserwatywnym zasadom, gdy sprzeciwili się hitleryzmowi. Jak wiemy, w tamtych Niemczech bycie uczciwym było wyjątkowym bohaterstwem.
Fritz Goerdeler był pierwszym burmistrzem po przegranym tu przez Polaków plebiscycie i był nim do czasu dojścia Hitlera do władzy w 1933 roku. Także w Kwidzynie, w wyborach 12 marca 1933 r. władzę przejęła NSDAP (prawie 60% głosów) i Goerdeler startujący z nacjonalistycznego bloku (Czarno-Biało-Czerwony Front Walki) choć wszedł do rady miejskiej, to nie miał już czego szukać w Kwidzynie i przeniósł się do Królewca.
Jego brat
Karl Friedrich Goerdeler (1884-1945; matura 1902 w Gimnazjum w Kwidzynie) był w latach 1920-1930 drugim burmistrzem Królewca, a w 1930-1937 nadburmistrzem Lipska. To ostatnie stanowisko opuścił w sprzeciwie wobec polityki wszechwładnej NSDAP i okazał się bardzo znaczącą osobą w niemieckim ruchu spiskowców przeciwko władzy Hitlera, po którego obaleniu planowano uczynić Goerdelera kanclerzem Niemiec. Po nieudanym zamachu w Gierłoży został aresztowany (próbował ukrywać się w okolicach Sztumu) i później stracony.
Żona Karla Friedricha z dziećmi oraz dwaj bracia Fritz i Gustav razem z rodzinami zostali internowani. Ich wnukom zmieniono nazwiska i oddano do domów dziecka. Były burmistrz Kwidzyna po zamachu też został aresztowany i ścięty 1.03.1945 ( gdy w jego mieście od miesiąca
rządzili już Rosjanie).
Biografowie Goerdelerów piszą, że ich postawa była dowodem „bezprzykładnej odwagi i poświęcenia się ideałom, które wynieśli z kwidzyńskiego Królewskiego Gimnazjum Klasycznego przy
Flottwellplatz potocznie nazywanego „Frydricianum”. A z pocz. XX wieku pochodzi informacja, że bracia Goerdeler byli najczęstszymi bywalcami kwidzyńskich bibliotek. Widocznie są lektury, które uszlachetniają.
Jako konserwatywni niemieccy nacjonaliści Goerdelerowie nie mogli być
polonofilami gdyż ciążył im upadek Cesarstwa i dyktat Wersalu, którego symbolem było państwo polskie. Więc nam pozostaje rezerwować im miejsce w pamięci choćby i tylko za ich heroiczny sprzeciw wobec Hitlera.