magzeust napisał(a):
Odnośnie "ustawa reguluje cza ważności" Skąd wiesz, że w czerwcu nie będzie nowej ustawy, nowelizacji, poprawki lub rozporządzenia - które wymusza zmianę dowodu i ogranicza ważność 10 letnich plastików? Nie wiesz, a kierując się doświadczeniem jakie wynieśliśmy ze starych dowodów - wszystkiego można się spodziewać.
I dalej marudzisz. Stare książeczkowe, dwudziestostronicowe dowody osobiste obowiązywały od mniej więcej 1949 (ustawowo od 1945) roku i przez ten czas dwukrotnie przechodziły zabiegi liftingowe. Raz była to zmiana formatu wraz z niewielkimi modyfikacjami treści i rubryk, za drugim razem zamieniono PRL na RP i dodano orła w koronie. Nigdy wcześniej, w wyniku wprowadzanych zmian w DO nie było akcji obowiązkowej wymiany posiadanych dokumentów. Można więc powiedzieć, że książeczkowe dowody obowiązywały od ponad 60 lat.
Racz mnie uświadomić skąd bierze sie w tobie obawa o nowy dowód (o ile go już posiadasz) i o jakie doświadczenia z lat ubiegłych się powołujesz twierdząc, że okres ważności aktualnych plastików będzie krótszy niż nominalne 10 lat?
Gadasz tylko po to żeby gadać? Wieszasz psy na wszystkim co zostawiłeś w kraju. Możesz czuć się jak "pracownik w delegacji", jesteś jednak emigrantem i nic tego nie zmieni. Dobrze Ci na obczyźnie i lepiej tam pozostań bo tutaj będziesz tylko przeszkadzał tym, którzy chcą coś zrobić i zmienić. I nawet nie wiesz jak się cieszę, że IRA zawiesiła swoją działalność zbrojną bo byłbyś świetnym kandydatem ze swoimi frustracjami i wiecznym niezadowoleniem.
A tak w temacie, żeby nie było, ze kasztanię. Rejestrowałem ostatnio swoje autko i byłem świadkiem identycznej sytuacji, kiedy to spośród dwóch pań siedzących w pokoju, w którym odbierane są dowody rejestracyjne i prawa jazdy pracowała tylko jedna a na korytarzu stała spora kolejka. Po prostu wstałem, wystawiłem głowę i zapytałem "kto po prawo jazdy"? i sam poprosiłem pana, który tam czekał. Kobitka zrobiła wielkie oczy ale nie odezwała się ani słowem. Facet odebrał "prawko" a pani poprosiła go aby zawołał kolejną osobę
Nie omieszkałem zaproponować, aby panie poprosiły o przezroczystą szybę w drzwiach. oczekujący na korytarzu mogli by widzieć czy mogą wchodzić bez ryzyka, że zostaną zbesztani przez opryskliwa panią Bożenkę, siedzącą zaraz przy drzwiach...