Dwaj Niemcy w podeszłym wieku jadący pociągiem relacji Lublin-Bydgoszcz uznali, że siedząca obok Polka za głośno rozmawiała przez telefon komórkowy. Postanowili uciszyć kobietę i zaczęli ją dusić.
Do zdarzenia doszło w sobotnie popołudnie (27.02.2010 r.) w pociągu jadącym z Lublina do Bydgoszczy. Pasażerami jednego z przedziałów byli dwaj obywatele Niemiec w wieku 73 i 78 lat oraz 36-letnia Polka z Łodzi.
Nagle w okolicach Dęblina inni pasażerowie usłyszeli z przedziału wrzaski i odgłosy szamotaniny. Kolejarze i podróżni zareagowali natychmiast. Wpadli do przedziału i zobaczyli, jak obcokrajowcy duszą Polkę.
Uznali to za najlepszą metodę uciszenia kobiety, która - ich zdaniem - za głośno rozmawiała przez telefon. Nie przyszło im do głowy, by po prostu zwrócić jej uwagę, od razu przystąpili do akcji.
Pociąg zatrzymał się na stacji w Dęblinie. Kobieta została zabrana do szpitala w Rykach. Zostanie poddana obdukcji. Jej wynik przesądzi o ewentualnym wszczęciu śledztwa przez prokuraturę.
Niemcy zostali przesłuchani i spisani, po czym spokojnie pojechali dalej tym samym pociągiem. PKP okazało się dla nich wyjątkowo uprzejme. Pociąg zaczekał aż skończyli składać wyjaśnienia. Przez to skład był opóźniony o 38 minut.(
tutaj)
Albo nie wiedzieli, że okupacja w Polsce już się skończyła, albo są przekonani, że znów się zaczęła.
A swoją drogą, nieraz w pociągu mam szczerą ochotę wyrzucić przez okno, już nie tyle wrzeszczących przy moim uchu nieokrzesanych chamów, co ich telefony.