Rejestracja kandydata na prezydenta wymaga złożenia 100 tys. podpisów.
Komitety wyborcze składają ich znacznie więcej ponad tę potrzebę. Może należałoby zobowiązać je do naprawienia szkód wywołanych tym marnotrawstwem papieru.
Rekordowy wynik jednego z komitetów kosztował życie 11 i pół drzewa, zużytych do produkcji zbędnie zużytego papieru. Inne komitety też są tu proporcjonalnie winne marnotrawstwa. A czeka nas jeszcze akcja ulotkowa, plakatowa i in.
A w ogóle to trudno jest nie kojarzyć wyborów z obyczajem prymitywnych plemion indiańskich, który znany jest jako
potlacz.