Widzę, Waldemarze, że ci owa tajemna problematyka przypadła do gustu, więc w nagrodę dodam wyjaśnienie ozdobione symboliką.
Doświadczenie
Postanowił raz chrabąszcz sprawdzić po kryjomu,
Czy zwierzęta drapieżne, zgodnie z deklaracją,
Przestały dusić inne i wbrew swoim racjom
Zaczęły je traktować, jak przyjaciół domu.
Wleciał więc do jaskini, gdzie pająk miał lokum.
Myśli sobie; Od niego nie grozi mi wiele.
Wleciał w głąb, a tam cicho, jakoby w kościele.
Nagle tumult. Witanie i wielkie łzy w oku.
Wylądował. Siadł w środku, by, kto zacz, pojęli.
Było ich dużo więcej. Bliżej wnet podeszli,
Jakoby z zapytaniem; Czegoś tutaj chcesz li?
Nie czekając na odzew macać go zaczęli,
A tu pancerz, więc sieci poleciały z góry.
Chrabąszcz wyciągnął łapki w brzeszczoty zbrojone.
Wszystko w perzynę pociął i skończył ukłonem.
Takim oto sposobem zakończył te bzdury.
Naczelny pająk, słynny z cieniutkich odnóży,
Swą sromotą do głębi wielce pogrążony,
Kazał wyjść mu z jaskini i przestać obrony,
Bo jego inwestycja nie będzie mu służyć.
Chrabąszcz wstał wolno z miejsca, oczyścił pancerze
I z nauką zdobytą swym tutaj pobytem,
Konkluzję odpowiednią wypowiedział przy tem;
Że spełnią deklaracje, nigdy nie uwierzę.