Niezależne forum mieszkańców Kwidzyna i nie tylko :-)

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 11 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Prezent dla okiego
PostNapisane: 12 stycznia 2008, o 20:23 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 marca 2006, o 11:13
Posty: 3425
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Aby zrekompensować traumę naszego przyjaciela związaną z moją krytką pewnych ekologicznych działań. wysyłam na forum i proszę o poddanie takowej krytyce wersję beta- beta :grinka: pewnego projektu o nazwie "Z biegiem górnej Liwy:


W poszukiwaniu źródeł.

Gdyby zapytać statystycznego mieszkańca naszego miasta o to, skąd wypływa Liwa, niewiele osób byłoby w stanie udzielić wyczerpującej odpowiedzi.
Przeglądając jakże niewiele publikacji dotyczących rzeki nie udało się określić
tego w sposób jednoznaczny. Dostępne dane dotyczące rzeki Liwy podają informacje niejednokrotnie sprzeczne. W tej to sytuacji nie pozostało nic innego
jak zbadać sytuację na miejscu, i tak zrodził się pomysł opisu całego szlaku Liwy, niejako w sposób bezpośredni z kokpitu kajaka. W dostępnych materiałach najczęściej powtarzaną informacją o usytuowaniu źródeł jest małe jeziorko powyżej jeziora Piotrkowskiego Dużego zwanego Piotrkówką lub jeziorem Piotrkowskim Małym na terenie powiatu iławskiego, jednakże rzut oka na mapę nasuwa wiele wątpliwości co do rzetelności tej to informacji. Ciekawostką hydrograficzną jest to, że wody jeziora Piotrkówka bifurkują również w kierunku południowo wschodnim i poprzez bagna zasilają rzekę Osę. W hydrologii jednym z kryteriów określania odcinka źródłowego jest jego długość i zapewne tylko tym faktem sugerowali się autorzy danych o źródłach Liwy. Gdyby jednak przyjąć inny tok rozumowania i jako kryterium przyjąć wielkość cieku wodnego, to znaczy jego przepływ, szerokość koryta i wielkość doliny rzecznej to strugę dotychczas uważaną za odcinek źródłowy należałoby uznać tylko za dopływ Liwy. Sytuacja na miejscu potwierdza w zupełności teoretyczne rozważania. Niewielki strumyk przecinający drogę Januszewo - Siemiany na granicy lasu i wpadający do jeziora Januszewskiego nie zasługuje na większą uwagę z punktu widzenia szlaku kajakowego poza tym, że w jego górnym biegu zaaklimatyzowała się rodzina bobrów. Trudno byłoby uznać jednak ten ciek wodny za główny bieg Liwy, skoro w odległości ok. 2 km na północny wschód z jeziora Czerwica, będącego rezerwatem ornitologicznym kormoranów i czapli siwej wypływa bezimienna rzeczka o znacznej szerokości i zauważalnym przepływie, również wpadająca do jeziora Januszewskiego. Stojąc na mostku po którym przebiega zielony szlak turystyczny nie można mieć żadnych wątpliwości, iż właśnie w tym miejscu należy szukać głównego biegu rzeki.
Będzie to niewątpliwie wymagało przeprowadzenia wielu badań, ale w końcu zlikwidowałoby pewną dowolność w podawaniu danych dotyczących rzeki tak ściśle związanej z naszym miastem.
Trzymając się jednak, aktualnych ustaleń dotyczących kilometrażu rzeki bardzo wytrwali kajakarze mogą spróbować zwodować kajaki koło mostku na drodze Piotrkowo – Szwalewo pomiędzy jeziorami Piotrkowskim Małym i Dużym. Odcinek ten jest możliwy do pokonania jedynie wczesną wiosną podczas przyborów wody i wymaga znacznej determinacji. Dodatkową atrakcją jest znaczne zanieczyszczenie cieku żółtozielonym szlamem, będącym efektem działalności fermy drobiowej w Piotrkowie. Jednak dla koneserów pozostaje dodatkowy bonus w postaci bardzo dobrze widocznych, prawdopodobnie pierwszowojennych okopów zamykających przesmyk pomiędzy jeziorami. Szybko przepływamy zanieczyszczone szarozielone wody jeziora Piotrkowskiego Dużego. Na wprost wypływu znajduje się słabo zarysowany cypel i należy minąć go prawą burtą. Dość ciężko jest znaleźć w pasie trzcin wypływ Liwy z jeziora. Bardzo przydatny może okazać się odbiornik GPS z zaimplementowaną odpowiednią mapą lub dobre oko wypatrujące maleńkiej przerwy w pasie drzew na brzegu. Przebijamy się przez trzciny i wpływamy w las. Na tym odcinku rzeka przypomina naszą Cyganówkę w okolicach Strzelnicy. Jak już wcześniej była o tym mowa, istnieje możliwość spływu tylko po wiosennych roztopach. Po około czterech kilometrach lekko meandrującej rzeki, której szerokość niejednokrotnie nie przekracza szerokości kajaka, pokonaniu niezliczonej ilości zwalonych drzew i jednego przepustu pod drogą Januszewo – Siemiany , z niewysłowioną ulgą wpływamy na wody Jeziora Januszewskiego. Co prawda podczas spływu można zaobserwować znaczną aktywność bobrów, jednak żadne żeremie nie blokowało szlaku, co nie znaczy, że takowego nie napotkamy podczas spływu.
Odcinek ten można potraktować tak naprawdę bardziej jako ciekawostkę kajakarską niż turystyczny szlak kajakowy. Niestety atrakcje nie rekompensują trudności, a nagrodą jest jedynie satysfakcja z pokonania nieznanych cieków wodnych.
Ze względu też na to, że odcinek ten wymaga tak naprawdę całego dnia, na Jeziorze Januszewskim zamiast dalej kontynuować spływ kierujemy się na wschód w kierunku Jeziora Czerwica i po wpłynięciu w bardzo dobrze widoczne ujście cieku pod prąd dopływamy do przepustu pod drogą. Jest to dobre miejsce do zapakowania jak i wodowania kajaków. Można też uznać to miejsce za kilometr zerowy turystycznego szlaku Liwy. (Niestety, dojazd wymaga ustaleń z leśniczym w Szwalewie :) ).

Kraina zatrzymanego czasu

Kontynuując cykl poznawania Liwy, pora zapoznać się z jej początkowym odcinkiem .W poprzedniej części ustaliliśmy początek turystycznego szlaku górnej Liwy przy wypływie z jeziora Czerwica (Tromnitz See) o pow. 45,70 ha, będącego rezerwatem ornitologicznym ze względu na występowanie na półwyspie tegoż jeziora koloni kormoranów i czapli siwej , która jest jedną z większych na naszym terenie. Charakterystyczne żółtozielone zabarwienie wody, oraz niesamowity jazgot kormoranów powoduje iż nie sposób pomylić tego jeziora z żadnym innym w okolicy. W zachodniej części jeziora znajduje się szeroki wypływ i bardzo powolnym nurtem rzeka płynie w kierunku jeziora Januszewskiego. Około 200 metrów od jeziora Czerwica rzekę przecina leśna droga, którą przebiega zielony szlak turystyczny i jest to najlepsze miejsce do wodowania kajaków. Aby tam dojechać, należy z publicznej drogi szutrowej Januszewo – Siemiany skręcić w lewo zgodnie z przebiegiem szlaku turystycznego. Po około trzystu metrach w dole zauważymy przesmyk pomiędzy jeziorami Januszewskim i Czerwicą.
Tak więc wodujemy kajaki i płynąc około 150 metrów z nurtem, przed nami rozpościera się szeroko rozlana przestrzeń jeziora Januszewskiego (Januschauer See, Annenhofen See) o pow.118,60 ha prawie w całości otoczonego lasami. W odległości ok. 0,5 km na północ od wschodniego krańca jeziora, w lesie znajduje się parów o swojskiej nazwie Ruska Dolina (Russengrund). Jezioro Januszewskie przedzielone półwyspem porośniętym grądem na dwie nierówne części, jest jednym z niewielu jezior w okolicy nad którym nie występują żadne ślady działalności człowieka. Zatrzymując kajak na środku jeziora, przychodzi refleksja, że dokładnie ten sam widok mógłby opisać rycerz zakonny ścigający niedobitki Prusów po bitwie nad Sirguną. Przemierzając jezioro ze wschodu na zachód na odcinku około3 kilometrow możemy podziwiać na wodzie rozległe łany osoki aloesowatej, rośliny niezbyt pospolitej w naszych wodach i należącej do zagadkowo brzmiącej rodziny żabiściekowatych. Kontynuując spływ kierujemy się na widoczny w oddali półwysep, przepływamy przez pas trzcin pomiędzy półwyspem a południowym brzegiem i jesteśmy na mniejszej części jeziora.
Na jego północno-zachodnim krańcu znajduje się się niewidoczny wypływ Liwy.

Liwa nieznana.

Wypływ Liwy z jeziora Januszewskiego lub jak podają niektóre przedwojenne publikacje jej początek znajduje się w trójkątnej zatoczce na zachodnim krańcu mniejszej części jeziora. Śmiało przedzieramy się przez trzciny by po 30 metrach znaleźć się w bystrym nurcie rzeki. Chwila odpoczynku po pierwszej przenosce nad zwalonym dębem pozwala przyjrzeć się rzece z perspektywy brzegu. Liwa nie przypomina w ogóle tej którą znamy z okolic Kwidzyna. Szeroko rozlana kieruje swój nurt prosto na północ i z każdym machnięciem wiosła staje się coraz szersza miejscami osiągając 30 metrów (!). Jest to spowodowane wpływem cofki jazu w Gostyczynie (Fabiankach). Czasami koryto przegradza pas trzcin i tataraku tak, że można mieć wrażenie,iż kajak jest pierwszą jednostką płynącą tym odcinkiem od zarania dziejów .Wiosłując wśród wspaniałego lasu bukowego na odcinku dwóch kilometrów nie można napotkać większych trudności. Obszar przez który przepływa Liwa znajduje się na terenie Iławskiego Parku Krajobrazowego, dlatego też nie jest dużym zaskoczeniem krążący nad naszymi głowami orzeł bielik, który z wyraźnym zainteresowaniem przygląda się dziwnemu zjawisku. Przepływając pod mostem, którym przebiega leśna droga stwierdzić można, że jest to pierwszy widoczny ślad działalności człowieka od mostku przy którym można zwodować kajak. W odległości paruset metrów poniżej mostku, do rzeki Liwy z prawej strony wpada 600 metrowy kanał łączący ją z urokliwym leśnym jeziorem Kawki (Kafken See) o powierzchni 33,33 ha. Jest to niepowtarzalna okazja rozprostowania nóg i odbycia małego spaceru nad to jezioro o krystalicznie czystej wodzie. Idąc wzdłuż kanału o ledwie zauważalnym przepływie zwraca uwagę znaczna mineralizacja związkami żelaza, przez co, dno kanału miejscami ma kolor czerwony. Powracając na szlak Liwy płyniemy jeszcze kawałek szerokim rozlewiskiem będącym efektem wspomnianego piętrzenia rzeki przez jaz. Mijamy łukowy ceglano – kamienny most na trasie Susz -Jerzwałd, a zaraz za nim drewniany mostek i po przepłynięciu jedenastu kilometrów od jeziora Czerwica kończymy przy jazie o bardzo ciekawej konstrukcji. Na zakończenie rzut oka na wspaniałą grupę pomnikowych dębów rosnących na prawo od rzeki. Jest to bardzo dogodne miejsce do wodowania jak zabierania kajaków.


Czasami też staram się w praktyce dorównać okiemu :grinka:

cdrnoimo. co znaczy Ciąg Dalszy Rychło Nastąpi O Ile Macie Ochotę :grinka:
Dalsze rozdziały to "Bagienna utopia" i "Militarna Liwa"


Porcellus

_________________
Forum jest jak bagno,
kilku nie kuma, reszta rechocze.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 13 stycznia 2008, o 01:16 
Offline
Przyjaciel forum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 października 2006, o 12:24
Posty: 4881
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Ciąg dalszy nastąpi... Jasne, dziś nawet tego uważnie nie przeczytam (byłem z wizytą u Krzyżaka), ale obiecuję,
e wrócę tu na spokojnie, proszę też o więcej, i obiecuję że ww zamieszczę na stronce KTR jako uzupełnienie (sprostowanie?)
tego co już tam na temat naszej Liwki jest.

_________________
"Czym się różni człowiek cywilizowany od kulturalnego? Człowiek cywilizowany jeśli kopnie, to przeprosi, a człowiek kulturalny nie przeprosi, bo nie kopnie"


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 13 stycznia 2008, o 01:19 
Offline
Przyjaciel forum

Dołączył(a): 6 grudnia 2006, o 13:41
Posty: 14824
Lokalizacja: W-wa.
Płeć: Mężczyzna
oki44 napisał(a):
uważnie nie przeczytam (byłem z wizytą u Krzyżaka), ale obiecuję,

Ty jeszcze coś widzisz :?: :grinka: :grinka: :grinka:


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 13 stycznia 2008, o 01:52 
Offline
Przyjaciel forum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 października 2006, o 12:24
Posty: 4881
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Małe co nieco. Ale mężczyźnie czasami jest potrzebna odrobina wspomagania by napisać np taką jak dziś - wiadomość do Małgoś :-D

_________________
"Czym się różni człowiek cywilizowany od kulturalnego? Człowiek cywilizowany jeśli kopnie, to przeprosi, a człowiek kulturalny nie przeprosi, bo nie kopnie"


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 14 stycznia 2008, o 22:04 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 marca 2006, o 11:13
Posty: 3425
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Dokładam kolejny odcinek górnej Liwy :evil:

Bagienna utopia (część I)

Jaz w Gostyczynie, zwanym też Fabiankami przebudowano prawdopodobnie w połowie lat trzydziestych dwudziestego wieku wychodząc z założenia, że będzie na nim zabudowana elektrownia wodna. Bardzo nowoczesne rozwiązanie, w którym nie zbudowano kanału młyńskiego tylko wewnątrz betonowego korpusu wykonano przelew oraz komorę turbiny. Podobną konstrukcją jest współczesny jaz w Nowym Młynie koło Prabut. Wody Liwy do jazu doprowadzono nasypem biegnącym około pięć metrów powyżej otaczającego terenu. Przebudowa jazu związana była ściśle z budową tak zwanego Christburg Stellung ale o tym w następnym odcinku. Od paru lat ponownie pracuje tu elektrownia wodna o mocy około 15 kilowatów. Uważny obserwator dostrzeże jednak ślady poprzedniego układu hydrograficznego, czyli ślady dawnego kanału młyńskiego co świadczy o istnieniu w tym miejscu młyna. Mały spacer za drogę łączącą leśniczówkę z drogą Susz – Jerzwałd potwierdza te przypuszczenia. Wśród olch można znaleźć gruz ceglany i ślady fundamentów.
Wracamy na szlak Liwy. Bardzo istotnym jest aby ten odcinek rozpocząć stosunkowo wcześnie, ze względu na nieplanowane niespodzianki jakie mogą nas spotkać. Zaraz za jazem przenosimy kajaki przez małą bystrzynkę lub przy wyższym stanie wody śmiało nią spływamy. Przez kolejne kilkaset metrów Liwa przypomina tą jaką znamy z okolic Szadowa czy Leśnych Młynów. Przed nami prowizoryczny mostek zbudowany z różnej wielkości kręgów betonowych. Przepływamy największym z nich. Miejsce to zwano przed wojną Schwarzedamm (Czarna Tama) Zaraz za mostkiem znajduje się rozgałęzienie szlaku wodnego oraz..... tablica ”Rezerwat przyrody”. Znajdujemy się na terenie rezerwatu faunistycznego „Jezioro Gaudy” (pamiętajmy o uzyskaniu wcześniejszego pozwolenia na spływ u Wojewódzkiego Konserwatora Przyrody :) ).
Logika i mapy wskazywały by na to, aby płynąć prosto ciekiem opisanym jako Liwa lub Muhlegraben (Rów Młyński) prowadzącym wzdłuż zbocza otaczającego jezioro Gaudy od południa. Niestety jak przekonała się nie tak dawno pewna ekipa kajakarzy, rzeka zanika po kilkuset metrach i kontynuacja spływu w tym kierunku nie ma sensu. Tak więc, wbrew logice ostro skręcamy na wschód. Charakter lasu zmienia się diametralnie w stosunku do tego jaki znamy z naszych okolic. Otacza nas najbardziej klasyczny ols bagienny z wyspami drzew. Na wyspach tworzących przez pojedyncze drzewa można zaobserwować w podszycie kruszynę, kalinę czy czeremchę, a wokół szyi korzeniowej olch mnóstwo bluszczyku kurdybanka.
Nurt coraz bardziej słabnie i pojawiają się odnogi w kierunku północnym.
Trzymamy się jednak zawsze odnogi o najsilniejszym nurcie i kierunku wschodnim.
Ze względu na kilkumetrowe osady mułu woda nabiera koloru smoliścieczarnego i z każdym pociągnięciem wiosła z dna wydostają się bąble gazu błotnego o znanym i nieprzyjemnym zapachu. Wszystko to rekompensuje nam lekko zamglony, nawet w upalny dzień, krajobraz niczym z horroru czwartej kategorii. Wpływamy na małe rozlewisko, z którego z prawej strony widać wał grobli na kanale Jeziorak – Gaudy.
Podpływamy do grobli i robimy mały popas na jej koronie. Odcinek ten z Gostyczyna do grobli, wbrew ogólnie przyjętym mitom jest stosunkowo łatwy i dostępny dla średnio wprawionego kajakarza. Powyżej grobli rozpościera się niesamowity widok na staw Karpfenteich zwany Karpieńcem.
Jest to przedostatnie miejsce ze względu na stosunkowo łatwy dojazd, w którym możemy dokonać decyzji o przerwaniu spływu lub biwakowaniu.


Jak zwykle wersja beta-beta, więc oki wstrzymaj się z publikacją na KTR-kowej stronie.
Wolałbym Twoją konstruktywną krytykę, jako faktycznego znawcy Liwy :grinka: .


Porcellus

_________________
Forum jest jak bagno,
kilku nie kuma, reszta rechocze.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 15 stycznia 2008, o 00:27 
Offline
Przyjaciel forum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 października 2006, o 12:24
Posty: 4881
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Przeceniasz mnie Porcellus. Ani jestem znawcą Liwy, ani geografem, ani przyrodnikiem czy historykiem. Nie znam też źródeł Liwy.
Jestem sobie zwykłym wodnym ludkiem, który swą przygodę rozpoczął na kajakach, potem gonił, gonił - sam nie wiem co, i znów powrócił do kajaków.
Z pojazdami lądowymi postąpiłem podobnie. Nie mam ambicji znać się na wszystkim, ale posiadam umiejętności organizacyjne i czasami z nich korzystam.
Swoją beta-beta uzupełniaj, bo zawsze warto coś po sobie pozostawić.

1-3 lutego w sile 8 osób znów gonimy na Wel-Drwęcę do naszych Nowomiejskich przyjaciół by popróbować troszkę zimnego, mokrego mięcha :-D

_________________
"Czym się różni człowiek cywilizowany od kulturalnego? Człowiek cywilizowany jeśli kopnie, to przeprosi, a człowiek kulturalny nie przeprosi, bo nie kopnie"


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 15 stycznia 2008, o 21:46 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 marca 2006, o 11:13
Posty: 3425
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
oki44 napisał(a):
Ani jestem znawcą Liwy, ani geografem, ani przyrodnikiem czy historykiem.


Oki, popatrz co za zbieg okoliczności, to zupełnie tak samo jak ja :grinka:

Porcellus

_________________
Forum jest jak bagno,
kilku nie kuma, reszta rechocze.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 27 lutego 2008, o 13:05 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 marca 2006, o 11:13
Posty: 3425
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Kontynuując cykl górnej Liwy, dorzucam kolejny odcinek mojego pseudoprzewodnika.

Bagienna utopia cz.2

Stojąc nad brzegiem Karpieńca nie sposób nie zaobserwować, że poziom tego zbiornika musiał być kiedyś znacznie wyższy. Niemiecka mapa z połowy 1936 roku,
co prawda pokazuje groblę, ale zasięg stawu na mapie przypomina obecny jego wygląd. Pamiętać należy jednak, że na mapę nie naniesiono zbudowanego później kanału Jeziorak – Gaudy. Grobla też nosi ślady przebudowy. Pierwotnie upust wody z Karpieńca znajdował się w południowej części tej prawie stumetrowej grobli o czym świadczą dziwne konstrukcje stalowo drewniane będące prawdopodobnie resztkami zastawki. Znając militarną proweniencję kanału nie należy być zaskoczonym wielkością tej konstrukcji.
Pora wrócić na szlak kajakowy. Z tego miejsca wbrew pozorom mamy możliwość wybrania dwóch wariantów trasy. Krótszy, około czterogodzinny do Jeziora Płaskiego, będącego częścią Jezioraka, wiążący się jednak z jedną długą przenoską i dłuższy tzw. kinetą do jeziora Gaudy i do Kamieńca.
Jeżeli decydujemy się na wariant „jezioracki” to wodujemy kajaki przy współczesnej zastawce na grobli znajdującej się w jej północnej części, naprzeciw bobrowego żeremia. Lawirując wśród wysepek staramy się przemieszczać na wschód jednak bliżej południowego brzegu. Zależnie od poziomu wody w Karpieńcu w którymś momencie trzeba jednak dotrzeć do południowego brzegu (czasem lepiej to zrobić wcześniej niż potem taplać się po pas w błocie). Niestety, jest to najbardziej uciążliwy odcinek tego wariantu trasy. Przenoska wzdłuż niewielkiego cieku zasilającego Karpieniec w najmniej korzystnym wariancie ma około 400 metrów.
Jednak niewątpliwą premią za wysiłek, po wciągnięciu kajaków na kolejną groblę jest widok okolonego drzewami kanału, którym już bez wysiłku można dotrzeć do jeziora Płaskiego. Budowa tego kanału owiana jest wieloma tajemnicami i legendami o czym szerzej w następnym rozdziale. Kanał o szerokości 10-12 metrów posiada jeszcze miejscami umocnienia brzegowe w postaci palowania nadającego mu przekrój poprzeczny u-kształtny, typowy dla kanałów żeglugowych i parametrami odpowiada kanałowi elbląskiemu w jego części pomiędzy Miłomłynem i Jeziorakiem. Półtora kilometra rekreacyjnej żeglugi wśród liściastego lasu pozwala odpocząć po męczącej przenosce pozwala zregenerować siły. Trasa prowadzi przez dwa urokliwe, śródleśne jeziorka Zdryńskie i Tworuszek. Następnie jeszcze kilometr kanału i po pokonaniu niewielkiego jazu pod mostem na drodze Susz- Jerzwałd przed kajakarzami rozpościera się usiana wyspami połać jeziora Płaskiego. Spływ można zakończyć pod wspomnianym wcześniej mostem, lub po wpłynięciu ma jezioro udać się w prawo wzdłuż jego brzegu do wsi Jerzwałd na zakupy.
Warto wspomnieć, że w Jerzwałdzie mieszkał i tworzył Zbigniew Nienacki. Jego dom z czerwonej znajduje się przy połączeniu jeziora z kanałem.
Jest taka tradycja zapoczątkowana przez Alusię towarzyszkę życia pisarza, że każdy, kto odwiedza jego grób na jerzwałdzkim cmentarzu pozostawia zwykły polny kamień na pamiątkę jego twórczości.


W załączeniu zdjęcia Małgosi
c.d.n.

Porcellus


Załączniki:
Komentarz: Widok kanału z drugiej grobli w kierunku Jezioraka
kanal_grobla_01_826.jpg
kanal_grobla_01_826.jpg [ 54.7 KiB | Przeglądane 3189 razy ]
Komentarz: Widok z grobli w kierunku Karpieńca.
Miejsce przenoski

kanal_grobla_02_379.jpg
kanal_grobla_02_379.jpg [ 82.11 KiB | Przeglądane 3189 razy ]
Komentarz: Karpienic w jesiennej szacie. Pomimo, że wygląda jak łąka można po nim pływać
karp_01_206.jpg
karp_01_206.jpg [ 60.69 KiB | Przeglądane 3189 razy ]
Komentarz: Widok z grobli na Karpiencu w kierunku jeziora Gaudy. Początek tzw kinety czyli Kirch Kanal
karp_02_457.jpg
karp_02_457.jpg [ 82.91 KiB | Przeglądane 3189 razy ]
Komentarz: Karpieniec inne ujęcie
karp_03_131.jpg
karp_03_131.jpg [ 71.02 KiB | Przeglądane 3189 razy ]
Komentarz: Resztki konstrukcji koło grobli (zastawka, jaz, śluza ?)
karp_zlom_01_856.jpg
karp_zlom_01_856.jpg [ 96 KiB | Przeglądane 3189 razy ]
Komentarz: j.w.
karp_zlom_02_157.jpg
karp_zlom_02_157.jpg [ 91.6 KiB | Przeglądane 3189 razy ]

_________________
Forum jest jak bagno,
kilku nie kuma, reszta rechocze.
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 27 lutego 2008, o 22:21 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 czerwca 2006, o 19:59
Posty: 542
Lokalizacja: Lepiej nie mówić.
Płeć: Mężczyzna
Porcellus napisał(a):
Karpienic w jesiennej szacie. Pomimo, że wygląda jak łąka można po nim pływać

Dla zwolenników sportów extremalnych, SM i pokutników....prócz wioseł, niezbędna siekierka, moskitiera, i surowica przeciwko jadowi żmiji. :-|

_________________
Z drugiej strony Wisły.....,-)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 27 lutego 2008, o 22:29 
Offline
Przyjaciel forum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 października 2006, o 12:24
Posty: 4881
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Ciiiii..., to jest ulubione miejsce Porcellusa :-D

_________________
"Czym się różni człowiek cywilizowany od kulturalnego? Człowiek cywilizowany jeśli kopnie, to przeprosi, a człowiek kulturalny nie przeprosi, bo nie kopnie"


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 27 lutego 2008, o 22:41 
Offline

Dołączył(a): 10 kwietnia 2006, o 08:44
Posty: 7167
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
oki44 napisał(a):
Ciiiii..., to jest ulubione miejsce Porcellusa :-D


Taa, mam tam z nim umówione spotkanie. Pewnie tam mieszka :-D Ale i tak nie odpuszczę i w końcu go zobaczę :-D

_________________
Kwidzynopedia - nasza encyklopedia


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 11 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron


-->

Forum e-kwidzyn jest własnością Stowarzyszenia Promocji Medialnej e-Kwidzyn. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Forum. Właściciel Forum nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zgłoś post do moderacji.