Niezależne forum mieszkańców Kwidzyna i nie tylko :-)

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 1935 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14 ... 129  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: 27 sierpnia 2007, o 16:45 
a narzekaliscie, ze ja nawiedzona... ;) :-D


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 27 sierpnia 2007, o 19:12 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Piotr_J napisał(a):
Gdyby coś się miało zmienić i temat miałby stracić dopisek "wg Kwidzownika"

Moim marzeniem jest, by przywrócić temat Religie Kwidzyna, ponieważ religia Świadków Jehowy jest jedną z religii również Kwidzyna. Ponieważ informacje, które tu zamieszczam w formie rozprawek, opracowane są głównie na podstawie Biblii, nie jest to stricte wg mnie, ale wg treści tam zawartych. Za niezgodność z dogmatyką innych religii Kwidzyna nie odpowiadam, ponieważ nie ja spowodowałem te rozbierzności, jakich dopuszczono się z treścią Pisma Świętego na przestrzeni wieków. :grin:

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 27 sierpnia 2007, o 19:40 
Offline
Przyjaciel forum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 marca 2006, o 12:48
Posty: 13876
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
kwidzownik napisał(a):
opracowane są głównie na podstawie Biblii

ale nie cytujesz tutaj Biblii, tylko piszesz własną interpretacje ;) lepiej niech jest ten skromny dopisek :)

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 27 sierpnia 2007, o 20:11 
Offline
Przyjaciel forum

Dołączył(a): 6 grudnia 2006, o 13:41
Posty: 14824
Lokalizacja: W-wa.
Płeć: Mężczyzna
drosik napisał(a):
tylko piszesz własną interpretacje

Nic nie zrozumiałeś, to jest Biblia w/g kwidzownika przecież już nie jeden wielki tak robił :grinka:


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 28 sierpnia 2007, o 12:58 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Drosik napisał:
Cytuj:
ale nie cytujesz tutaj Biblii, tylko piszesz własną interpretacje

Tyle, że piszę treści oparte na prawdach wiary jednej z religii Kwidzyna i z tego powodu można je zakwalifikować do tychże, a nie do mojej osobistej interpretacji. Zainteresowanych tą tematyką odsyłam do religii Świadków Jehowy, nie do siebie, tym bardziej, że posługuję się jedynie nickiem.

Darek napisał:
Cytuj:
to jest Biblia w/g kwidzownika przecież już nie jeden wielki tak robił

O to więc chodzi, że treści, które tu zamieszczam, są oparte na wynikach badań owych wielkich, mniej lub bardziej niezależnych od wpływu dominanta religijnego co najmniej w Europie. Ich czujność rozbudziły kardynalne błędy, jakich dopuszczano się podczas rozwoju dogmatyki kościoła powszechnego i starali się wpłynąć na przywrócenie bardziej poprawnej interpretacji Pisma Świętego. Kościół bronił swego autorytetu już całkowicie niebiblijnymi, a zwłaszcza niechrześcijańskimi metodami. Opozycja, zwana protestantyzmem, na takie zachowanie reagowała różnie, czasem tymi samymi metodami i to ją gubiło, głównie przed Bogiem. Byli jednak tacy, którzy potrafili zachować lojalność chrześcijańską, nie dając się wciągnąć w szatańskie gierki. Dzięki temu, że stosowali się w tej walce do Bożych rad, prawda biblijna dotarła do dzisiejszych czasów.

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Czemu, jako chrześcijanin, nie wyznaję trójosobowego Boga
PostNapisane: 29 sierpnia 2007, o 17:59 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
5. Różnice w boskości

Naczelnym dowodem zwolenników „trójcy” na zrównanie Boskości Jezusa, Syna Bożego, z Bogiem Ojcem jest wypowiedź Jana apostoła, zamieszczona w Ewangelii spisanej przez niego pod natchnieniem świętego ducha. Czytamy tam, że: „Na początku był Słowo, a Słowo był u Boga i Słowo był bogiem. Ten był na początku u Boga. Wszystko zaczęło istnieć przez niego, a bez niego nic nie zaczęło istnieć. Tym, co zaczęło istnieć poprzez niego, było życie, a życie było światłem ludzi.” (Jana 1:1-4) Co jednak można jednoznacznie wywnioskować tej informacji? Ponieważ trzecie zdanie porusza zagadnienie stwarzania, sugeruje to, że Słowo był na początku aktu stwarzania wszystkiego, co zaczęło istnieć. Nie ma w całym uniwersum niczego, prócz samego Boga, co nie zaistniałoby za sprawą Słowa (Logosa – gr.). Słowo był wtedy u Boga, a więc było ich dwóch. Z kolei być u kogoś, to być na jego terytorium, pod jego opieką, wręcz zdanym na swego Boga. W takiej sytuacji boskość Słowa jest podległa boskości Boga. Już choćby to nie stawia znaku równości między boskością tych dwu duchowych osób. Taki wniosek można potwierdzić jeszcze następującą argumentacją. W Liście pierwszym do Koryntian apostoł Paweł stwierdza, że: „ ... chociaż są tacy, których zwą "bogami", czy to w niebie, czy na ziemi, jako że jest wielu "bogów" i wielu "panów", dla nas wszakże jest jeden Bóg, Ojciec, z którego jest wszystko, a my dla niego; i jeden jest Pan, Jezus Chrystus, przez którego jest wszystko i my przez niego.” (1 Koryntian 8:5,6) Jest więc tylko jeden prawdziwy Bóg, Ojciec, a Jezus Chrystus, w przedludzkim, anielskim bycie nazywany Bogiem Jehowah, kiedy reprezentował go przed Izraelem. Z tego powodu zwany Potężnym Bogiem, jak prorokował o nim Izajasz, pisząc „Bo narodziło się nam dziecko, syn został nam dany; a na jego barkach spocznie władza książęca. I będą go zwać imieniem Cudowny Doradca, Potężny Bóg, Wiekuisty Ojciec, Książę Pokoju.” (Izajasza 9:6) I tu, dla odróżnienia Boga, jako Króla, proroctwo o Jezusie nazywa go księciem, a jego władzę - książęcą. Stwierdzenie, że Jezus jest Panem, jest adekwatne do książęcej pozycji przed swym Królem i Bogiem, Ojcem. Sam Pan Jezus stwierdza, że i ludzie stają się bogami, kiedy rozwiązują sądownicze sprawy (Jana 10:34; Psalm 82:6). Nazwanie kogoś bogiem z małej, lub z dużej litery, nie czyni nikogo jeszcze równym prawdziwemu Bogu, ponieważ, jak napisał apostoł Paweł w cytowanym wyżej liście do Koryntian, tylko Ojciec jest jedynym prawdziwym Bogiem.
Inny argument na równość Syna z Ojcem, to współwieczność. Twierdzi się, że zrodzenie Słowa przez Boga Ojca czyni go współwiecznym, ponieważ posiadają tę samą duchową substancję, jako że Syn pochodzi z substancji Ojca. Ale przecież przed aktem stwarzania nie było niczego, prócz Boga i Słowa. Z czego więc zaistniał cały wszechświat i to, co w nim? Zapewne z tej samej substancji, co Słowo, tyle że już za sprawą Słowa. Czy w tym przypadku substancja uprawnia wszechświat do równości ze swym Stwórcą, lub Jego Synem, Słowem? Zapewne nie. Czemu ma więc zrównywać niepodważalną suwerenność Boga ze Słowem? Bo Syn zaistniał w akcie zrodzenia? Przecież wśród ludzi syn nigdy nie jest równy swemu ojcu przez sam akt urodzin. Skąd więc taki wniosek? Zapewne życzyli sobie tego prekursorzy trynitaryzmu, a że nie był wystarczająco przekonujący, należało gremium pierwszego synodu nicejskiego szantażem zmusić do przyznania racji, a narzędzie szantażu uczynić świętym. Co groziło za odrzucenie tej teorii? Utrata biskupstwa i wygnanie. Tak przecież stało się z Ariuszem, proboszczem w jednej z dzielnic Aleksandrii, który nie dał się zastraszyć. Możliwe, że byli wśród nich zwolennicy równości Ojca z Synem, ale konieczność pojawienia się cezara na synodzie wynikała z potrzeby ukrócenia polemik i gorących dyskusji niweczących sukces tej teorii. Większość uczestników w końcu przychyliła się do wniosku nie w pełni przekonana do jego słuszności. Rozciągnięte w czasie kilku wieków precyzowanie tego twierdzenia, zanim stał się dogmatem, tego jednoznacznie dowodzi.

6. Duch - jaka tożsamość

Można byłoby tę polemikę już zakończyć, gdyby nie problem z ustaleniem, kim, lub czym w Słowie Bożym jest duch święty. By mu nadać osobowość, trynitarianie piszą jego nazwę z dużej litery. Ze względu na złożoność problemu należy rozpatrzyć całą gamę wypowiedzi biblijnych o świętym duchu Bożym, ponieważ wybiórcze wyrywanie z kontekstu dwuznacznych sformułowań niczemu dobremu nie służy. To tak, jakby wyselekcjonować niektóre zdania z wypowiedzi świadka obrony i wykorzystać przeciwko oskarżonemu.
Warto zagadnienie świętego ducha przeanalizować pod kątem wersetów kontrowersyjnych, nie ograniczając się jedynie do tych, które potwierdzają jego tradycyjne znaczenie. Trzeba wziąć pod uwagę takie, które sprawiają wrażenie, że coś w dotychczasowym zrozumieniu nie jest do końca tak, jak być powinno.
Duch, po hebrajsku ‘ruach’, oznacza również wiatr, co definiowałoby go bardziej ogólnie, jako niewidzialną przyczynę widocznego działania. Wiara w istnienie niewidzialnych istot, mających wpływ na materialny wszechświat, pozwala i te osoby nazywać duchami. Ponieważ są niewidzialne i jedynie głosem, lub działaniem wyjawiają, że znajdują się w pobliżu, dla niewtajemniczonego nie różnią się swym działaniem, od wiatru. Do takiego wniosku skłaniają też treści Biblii.
Pierwsze informacje wyjawiające sens Bożego ducha posiada Pięcioksiąg. Spisał go Mojżesz i został w Izraelu uznany, jako podstawowy zestaw Świętych Pism Natchnionych. Czy Mojżesz przemycił w Pentateuchu jakieś wierzenia pogańskiego Egiptu? Wychowywał się przecież od niemowlęcia na dworze faraona, jako przybrany syn księżniczki. Zastanawiające, że kiedy dorósł, porzucił dwór i przebywał pośród swych rodaków, co po pewnym czasie wywołało poważne kłopoty. Zabił egipskiego dozorcę, pastwiącego się nad Izraelitą, więc był zmuszony uciekać z Egiptu. Gdyby hołdował wierzeniom pogańskim, nie zostałby powołany na midianickiej ziemi przez anielskiego reprezentanta prawdziwego Boga na jego pośrednika do rokowań z faraonem.

W księdze Rodzaju 6:3 Mojżesz zanotował takie oto Boże słowa: ‘Potem Jehowa rzekł: „Duch mój nie będzie bez końca oddziaływał na człowieka, bo jest on też ciałem. Dlatego jego dni potrwają sto dwadzieścia lat"’. Zastanawiające, że ten Boży duch nie dyskutował z człowiekiem, ale na niego oddziaływał, co mimo wszystko nie przyniosło spodziewanego efektu. Może to niewiele znaczy, ale jest przeciwstawiony ludzkiemu ciału, które miało większy wpływ na człowieka od Bożego ducha. W Księdze Wyjścia 28:2 czytamy: „I ty masz mówić do wszystkich, którzy są mądrego serca i których napełniłem duchem mądrości, a oni wykonają szaty dla Aarona ku uświęceniu go, żeby mógł pełnić dla mnie służbę kapłańską.” Jest to Boża wypowiedź, w której mowa o napełnianiu duchem mądrości, niezbędnym do wykonania szaty dla Aarona. Ponieważ taka umiejętność wymagałaby wielu lat kształcenia, Bóg obdarzył świeżo upieczonych krawców w cudowny sposób tą zdolnością. Ponieważ duch ten pochodzi od Boga, jest duchem świętym.
Nie mam zamiaru pozostawić niedomówień, które umożliwiałyby zarzut niekonsekwencji. Pisałem przecież wcześniej, że z Mojżeszem kontaktował się anioł, a tu piszę, jakoby to Bóg wypowiadał te słowa. Wyjaśnię więc, że anioł ten, obdarzając duchem świętym wybranych ludzi, czyni to w imieniu swego Ojca i Boga, od którego takiego ducha otrzymał. De facto darczyńcą jest więc Jehowa Bóg.
Bóg napełnił też swym duchem Becalela, syna Uriego, by ten posiadł rzemiosło jubilerskie (Wyjścia 31:2,3; 35:31). Zrobił tak też z Oholiabem, synem Achisamacha, stwierdzając: „w serce każdego, kto ma mądre serce, wkładam mądrość, żeby wykonali wszystko, co ci nakazałem: ...” (Wyjścia 31:6) A więc napełnienie duchem świętym polega w tym przypadku na włożeniu w serce mądrości, czyniącej zdolnym do rzemiosła. Czynienie czegoś dla Boga z serca jest równoznaczne z pobudzeniem przez ducha (Wyjścia 35:21). A przecież jest to duch Boży (Liczb 24:2). Można go dzielić, by część posiadł ktoś inny, bo tak właśnie Bóg uczynił z duchem będącym na Mojżeszu i jego część przeniósł na pomocników dzielących z nim dźwiganie ciężaru ludu (Liczb 11:17,25). Ostatni przykład pieczętuje niejako podzielność ducha, eliminując go tą charakterystyczną cechą spośród osób. Każdy jednak przykład o obdarzaniu duchem też tego dowodzi. Gdyby duch Boży był osobą, każdy obdarzony nim zabierałby go w całości, pozostawiając Boga bez ducha. Absurdalna to sytuacja, kiedy Bóg byłby pozbawiony ducha mądrości. Święty duch Boży jest przecież pełnią cech charakteryzujących Boga Ojca, Stwórcę wszechświata (Jana 4:24; 15:26; Dzieje Apostolskie 2:17; Rzymian 8:11; 1Koryntian 2:10; 6:11; 2Koryntian 3:17,18; Galatów 5:22-26; 1Tesaloniczan 4:8; Efezjan 1:17). Trynitarianie twierdzą jednak, że można osobę dzielić, ponieważ wypowiedź biblijna o wylewaniu apostoła Pawła na to pozwala (Filipian 2:17). Bo jak płyn można dzielić, tak można dzielić ducha świętego, nawet gdyby był osobą. Trzeba jednak uwzględnić różnicę między przenośnią, a rzeczywistością. Jeżeli duch Boży jest dzielony na wszystkich uznanych przez Boga, to każdy z nich dysponuje obdarowaną częścią, postępując pod jej wpływem. Wylewany Paweł apostoł nadal był jedną i niepodzielną osobą, mimo że w służbie Bożej nauczał, dzieląc swój czas i stanowiąc pomoc wszystkim potrzebującym wiedzy o Bogu i Jego zamierzeniu. Duch święty, obiecany przez Jezusa Chrystusa swoim uczniom, wylany został na chrześcijan zgromadzonych w jednym pomieszczeniu w pięćdziesiąt dni po uśmierceniu ich Pana przez Rzymian na Golgocie. Jak podaje w Dziejach Apostolskich opis sporządzony przez ewangelistę Łukasza, najpierw posłyszano szum, jak wichru, a potem na zgromadzonych pojawiły się jakby języki ognia. Istoty duchowe zawsze ujawniały się pod postaciami ludzkimi. Podczas chrztu na Jezusa zstąpił duch święty, jakby gołąb. Tak to opisał Mateusz ewangelista. Marek pisał, że duch święty zszedł na Jezusa, jak gołąb. To samo czyni Jan ewangelista. . Łukasz przyrównuje wygląd świętego ducha do gołębia.


Ewangelie cytują wypowiedzi Jezusa o duchu świętym. W większości przypadków personifikuje jego istotę, twierdząc, że duch święty doprowadzi jego uczniów do całej prawdy. Są tam też stwierdzenia, że będzie przez nich mówił. Dzieje Apostolskie zawierają przykłady, w których duch święty wydaje dyspozycje uczniom Jezusa. Wylany na nich w Pięćdziesiątnicę wywołał zdolność mówienia okolicznymi językami i prorokowania, a nawet uzdrawiania, czy przywracania do życia. Te przykłady mają uzasadniać twierdzenie, że tylko osoba mogła tego dokonać. Rzeczywiście za tym wszystkim stoi osoba Wszechmocnego Boga, który przez swego Syna, Jezusa Chrystusa, dysponując mocą Bożego ducha to po większej części czyni, lub uzdolnia swych uczniów do działania.

C.d.n.

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 29 sierpnia 2007, o 18:27 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Darek napisał(a):
Przyznam ze skruchą, że nie przebrnąłem więcej jak 20% tekstu.

Są to nowe dla ciebie informacje, więc tak jak pierwszy telewizor, czy komputer, czy w końcu powieść o tematyce nigdy jeszcze nie spotkanej, wymaga powtórki w poznawaniu. Wymaga też refleksji. W końcu masz żyłkę poznawczą, więc dasz sobie radę. :grinka:

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Ostatnio edytowano 29 sierpnia 2007, o 18:28 przez kwidzownik, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 31 sierpnia 2007, o 22:33 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
catani napisał(a):
a narzekaliscie, ze ja nawiedzona...

Między nawiedzoną, a odwiedzoną jest zasadnicza różnica. Ta pierwsza z przeświadczeniem dąży do celu, ta druga siedzi i bąki zbija bez jakiegokolwiek celu. Może to i naciągane, ale coś w tym jest. :-P

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 1 września 2007, o 21:35 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
7. Chrzest

Zarzut, że nie jesteśmy chrześcijanami zahacza również o zagadnienie chrztu. Chrzest bowiem, co prawda rozmaicie rozumiany, ale jest bezpośrednio związany z chrześcijańskim wyznaniem. Pan Jezus polecił swoim uczniom: " Idźcie więc i czyńcie uczniów z ludzi ze wszystkich narodów, chrzcząc ich w imię Ojca i Syna, i ducha świętego, ucząc ich przestrzegać wszystkiego, co wam nakazałem. A oto ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do zakończenia systemu rzeczy"(Mateusza 28:19,20). Jest tam pewna kolejność, która wyznacza, jak chrześcijanin ma propagować wiarę. Najpierw trzeba do ludzi pójść, a jeżeli zechcą, nauczyć ich tyle prawd wiary, na ile są w stanie zrozumieć z czym wiąże się wiara w Chrystusa, Syna Bożego. Potem dopiero ochrzcić w imię Ojca, Boga całego uniwersum i Syna Bożego, Jezusa Chrystusa, z woli Ojca, Zbawiciela ludzkości, i ducha świętego, jako wzorca kierującego zachowaniami każdego chrześcijanina. To oczywiste, że niedoskonały człowiek nie jest w stanie idealnie naśladować swego Boga, tak jak to potrafił Jezus Chrystus. Bóg zawsze docenia usilne dążenie do jak najwierniejszego odzwierciedlenia wzorca, jakim jest duch święty i daje pomoc każdemu, przez swoich wyznawców, w nauce przestrzegania wszystkiego, co Jezus, Jego Słowo, nakazał.
Aby zrozumieć, na czym wiara polega, trzeba posiadać odpowiedni do tego stopień świadomości. Nie może to być niemowlę, ani paroletnie dziecko, z oczywistych przyczyn. Nie ma w Piśmie Świętym ponaglania do chrzczenia w jak najmłodszym wieku. Argument o grzechu pierworodnym jest niebiblijny. Bóg nie obdarza nowonarodzonego dziecka klątwą grzechu pierworodnego. Każdy człowiek po Adamie rodzi się ze skłonnością do niego, dziedzicząc ją po pierwszych rodzicach skuszonych do grzechu przez Szatana. Ponieważ po chrzcie i tak każdy tę skłonność posiada, więc nie na tym polega chrzest. Apostoł Piotr pisał o chrzcie: "Bo nawet Chrystus raz na zawsze umarł za grzechy, prawy za nieprawych, aby was przywieść do Boga; uśmiercony został w ciele, ale ożywiony w duchu. W tym też stanie poszedł i głosił duchom będącym w więzieniu, niegdyś nieposłusznym, gdy cierpliwość Boża wyczekiwała za dni Noego - w czasie budowy arki, w której niewiele osób, to jest osiem dusz, zostało bezpiecznie przeprowadzonych przez wodę. Odpowiednik tego teraz i was wybawia, mianowicie chrzest (nie usunięcie brudu z ciała, lecz prośba do Boga o dobre sumienie), przez zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Jest on po prawicy Bożej, gdyż poszedł do nieba, a podporządkowano mu aniołów i władze, i moce."(1 Piotra 3:18-22) Krótko mówiąc, decydując się na chrzest i poddając się mu, prosimy Boga o czyste sumienie w nieodpartej nadziei na zmartwychwstanie dzięki okupowi, jaki złożył ze swego człowieczego życia Jezus Chrystus.
Ponieważ chrzest, to po grecku baptisma, a wyraz ten oznacza zanurzenie, więc w ten sposób pierwsi chrześcijanie czynili uczniów Bogu i Jezusowi. Przecież nie po to Jezus wszedł do wody, by go Jan Chrzciciel z talerza polał po głowie wodą. By tak czynić uczniów, wystarczyłoby niewiele wody ze studni, a przecież Filip, jeden z uczniów Jezusa, ochrzcił Etiopczyka w pobliskim zbiorniku wodnym, mimo, że miał ze sobą wodę do picia, którą mógł go polać. Od XVII wieku do dziś baptyści chrzczą swych nowicjuszy przez zanurzenie w wodzie, ponieważ ten wzorzec znaleźli w Biblii.

Na zakończenie

W tej polemice z oficjalnie obowiązującą dogmatyką nie chodzi mi o walkę z kościołem, bo przecież wystarczy, żeby ten wrócił do źródeł i po problemie. Nie obawiam się również o to, że opinie oficjałów mogłyby zaszkodzić sytuacji Świadków Jehowy przed Bogiem. Przecież: "Któż nas oddzieli od miłości Chrystusowej? Czy ucisk, czy udręka, czy prześladowanie, czy głód, czy nagość, czy niebezpieczeństwo, czy miecz?
Jak jest napisane: "Ze względu na ciebie jesteśmy przez cały dzień uśmiercani, zostaliśmy uznani za owce na rzeź". Wręcz przeciwnie, w tym wszystkim całkowicie zwyciężamy dzięki temu, który nas umiłował.
Albowiem jestem przekonany, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani rządy, ani rzeczy teraźniejsze, ani rzeczy przyszłe, ani moce, ani wysokość, ani głębokość, ani żadne inne stworzenie nie zdoła nas oddzielić od miłości Bożej, która jest w Chrystusie Jezusie, naszym Panu." (Rzymian 8:35-39)
Chodzi mi głównie o prawdę, jaka na ten temat jest przesłaniana półprawdami i nieprawdą, by nie mogła dotrzeć do większości ludzi. To z tego powodu Świadkowie Jehowy do dzisiejszego dnia chodzą i głoszą ją, by jak najwięcej ludzi się z nią zapoznało i opowiedziało za, lub przeciw.

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2 września 2007, o 20:03 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 marca 2006, o 08:55
Posty: 2969
Lokalizacja: 214
Płeć: Mężczyzna
kwidzownik napisał(a):
Na zakończenie


Dzięki Bogu ...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2 września 2007, o 21:57 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Wszelkie problemy, jakie powstały na podstawie poruszonych w powyższym temacie zagadnień można zgłaszać na mojego maila. Gdyby ktoś nie był zalogowany to podaję: melkand@poczta.onet.pl.

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 6 września 2007, o 08:47 
Offline
Przyjaciel forum

Dołączył(a): 6 grudnia 2006, o 13:41
Posty: 14824
Lokalizacja: W-wa.
Płeć: Mężczyzna
Z innego tematu, kwidzownik chyba z tym trzaskaniem to przesadzasz, ja najczęściej nie dyskutuję ale strażnicę biorę zawsze, może dla tego że czytać lubię.
Wiesz jakie jest nasze społeczeństwo, czyli my, widać to po wynikach wyborczych :grinka:
Twój Kościół miałby niesamowitą siłę przebicia, gdybyście chodzili z chociażby z ćwiartką wódki. Wiem nierealne bo jesteście abstynentami, co w naszym kraju jest nadal silnie podejrzane i niestosowne :grinka: :grinka: :grinka:


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 6 września 2007, o 09:18 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Darek napisał(a):
Wiem nierealne bo jesteście abstynentami

Nie, nie. Co prawda, nie uganiamy się za każdą kroplą alkoholu, ale też nie stronimy od tej używki i przeważnie w towarzystwie potrafimy po kieliszku skosztować tego, czy innego trunku. To raczej Adwentyści są pod tym względem bardziej purytańscy, że nie wspomnę o Kamedułach. Niektórzy twierdzą, by uzasadnić totalną abstynencję, że Jezus przy podawaniu wina, tak faktycznie podawał świeży sok z winogron. Ja jednak uważam, że wino, to wino, dobrze sfermentowane, nie powodujące wzdęć i nie uderzające tak zaraz do głowy, jak po młodym winie. Taki sok był niebezpieczny, bo w tamtej szerokości geograficznej często nie wiadomo kiedy zaczynała następować fermentacja, a skutki spożycia, wiadome. :-D

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 6 września 2007, o 09:25 
Darek napisał(a):
... chociażby z ćwiartką wódki.

Twoja znajomość rzeczy wymaga jednak uzupełnień. :grinka:
O czym można gadać przy ćwiartce i jak długo ? :583: :607:


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 6 września 2007, o 09:27 
Offline
Przyjaciel forum

Dołączył(a): 6 grudnia 2006, o 13:41
Posty: 14824
Lokalizacja: W-wa.
Płeć: Mężczyzna
kwidzownik napisał(a):
ale też nie stronimy od tej używki

To widocznie moi znajomi Świadkowie są pozytywnymi wyjątkami. Zadziwia mnie ich wstrzemięźliwość, nie tylko jeżeli chodzi o trunki. Poza tym bardzo ich szanuję, nie za wyznawaną wiarę, ale za poziom jaki sobą reprezentują. Mają jedną bardzo dla mnie ważną i rzadką cechę, powstrzymują się od oceny innych, z czym ja mam cały czas kłopoty :grinka:


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 1935 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14 ... 129  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  


-->

Forum e-kwidzyn jest własnością Stowarzyszenia Promocji Medialnej e-Kwidzyn. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Forum. Właściciel Forum nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zgłoś post do moderacji.