|
Życie w dzisiejszym świecie zadaje ludziom wiele zagadek, na które odpowiedź wymaga wiedzy wykraczającej poza to, co zwyczajne i ograniczone szkiełkiem i okiem. Dążenia nie tylko pojedynczych ludzi, ale ugrupowań, czy nawet władz zdolnych wpływać na losy kraju, napotykają na przeszkody nie do przezwyciężenia. W swych wypowiedziach wysoko w tych władzach postawione osoby stwierdzają, że można by osiągnąć wiele pożytecznych celów, ale przeszkadza w tym jakaś kosmiczna siła.
Biblia posiada sugestię wyjaśniającą taki stan. Dotyczy on sfery aniołów, które początkowo stanowiły jedność, dopóki jeden z nich, widząc swoje możliwości, postanowił wykorzystać je dla własnej chwały. Jako cherub ochraniający Ziemię i stworzenia pojawiające się na niej, upodobał sobie te, które swoją drapieżnością terroryzowały wszystko, co żyło. Kiedy Bóg stwierdził, że nie taka miała być sytuacja na naszym globie i spowodował zagładę, przesadnie w okrucieństwo, jak w ślepy zaułek, rozwiniętych gadów. Poddał je próbie, której wiele ich gatunków nie przeżyło. Ów cherubin zawziął się wtedy w swej ambicji i postanowił odkuć się za to na Bogu. Kiedy Bóg stworzył człowieka, tak jak sobie to upodobał, na wzór własnej natury, zdolnego do miłości i abstrakcyjnego myślenia (Rodzaju 1:27), cherub czekał na możliwość, by udowodnić Bogu, że i to stworzenie nie spełni Bożych oczekiwań. Okazja się nadarzyła, kiedy pierwsza para ludzka dowiedziała się, że nie można jeść owocu z drzewa poznania dobra i zła (Rodzaju 2:17). Namówił kobietę do przekroczenia tego zakazu, oskarżając Boga, że nie ma on prawa wymagać od nikogo posłuszeństwa, a robi to strasząc utratą życia, co nie jest prawdą (Rodzaju 3:4,5). Dała się zwieść, a potem namówiła swego męża, odmawiając Bogu posłuszeństwa w przestrzeganiu owego zakazu (Rodzaju 3:6). Cherub stał się tym sposobem Diabłem i Szatanem (Objawienie 12:9). Swoją anarchistyczną postawą zaraził też innych aniołów. Niektórzy z nich postanowili materializować się i mieć z ludzkimi kobietami dzieci (Rodzaju 6:2). Ponieważ nie były to naturalne związki, rodziły się z nich istoty dużo potężniejsze niż ludzie i dużo silniejsze (Rodzaju 6:4). Na wzór szatańskich upodobań wprowadziły terror, który udzielił się pozostałym ludziom (Rodzaju 6:5,6). Pozbawiały życia każdego, kto nie miał ich wypaczonej natury (Rodzaju 5:24). Został tylko Noe z rodziną, więc Bóg postanowił ich uratować, niszcząc zagrożenie. Zesłał potop w którym wyginęło wszystko, co nie znalazło się w arce i nie potrafiło żyć w wodzie. Aniołowie, którzy przyczynili się do tego karygodnego stanu, zdematerializowali się, zostawiając swych pupilów na pastwę potopu. Bóg zabrał im możliwość materializowania się. Piotr apostoł tak pisał o ich sytuacji: „W tym też stanie (Jezus zmartwychwstały) poszedł i głosił duchom będącym w więzieniu, niegdyś nieposłusznym, gdy cierpliwość Boża wyczekiwała za dni Noego - w czasie budowy arki, w której niewiele osób, to jest osiem dusz, zostało bezpiecznie przeprowadzonych przez wodę.” (1 Piotra 3:19,20).
Niektórzy mogą mi zarzucać, że już samo wspominanie o demonach, to próba ich apoteozy. Nie po drodze jednak mi ten cel, ale staranie ukazania prawdy o tych duchowych stworzeniach, by ostrzec przed ich zgubnym skutkiem.
Te duchy, zwane demonami, są uwięzione w swych ograniczeniach, mogąc się jedynie ukazywać w wizjach. Pozwala im na to zdolność wpływania na ludzki umysł. W jednej z wizji demon ukazał się królowi izraelskiemu, Saulowi, pod postacią zmarłego Samuela. (1 Samuela 28:7-14) Ponieważ zdarzyło się to podczas seansu spirytystycznego, zabronionego przez Boga Prawem, miało to z całą pewnością podłoże demoniczne i fałszywie ukazywało sytuację zmarłego proroka Samuela. Istnieje pogląd, że ten demon miał na imię Samuel, tymczasem treść Biblii tak nie sugeruje, lecz to, że ów demon oszukał Saula, pojawiając się pod postacią już zmarłego Samuela.
Czemu można twierdzić, że było to oszustwo demona, a nie rzeczywiste ukazanie się zmarłego proroka Bożego, Samuela?
Bóg oznajmił Adamowi, że jak spożyje owoc z drzewa znajomości dobra i zła, to w tym też dniu umrze (Rodzaju 2:17). Adam, po zjedzeniu nie umarł jednak tej samej doby, a Przeciwnik skrzętnie to wykorzystał, by upewniać go, a w rezultacie jego potomków, iż Bóg kłamał, a on miał rację, że nie umrą (Rodzaju 3:4). Śmierć Abla (Rodzaju 4:8) niewiele wniosła w przeświadczenie, że ludzie nie są nieśmiertelni, a jedynie spotęgowała propagandę, jakoby Bóg zabierał ludzi swego upodobania do siebie. Tak też twierdzono po uśmierceniu Henocha, kolejnego z linii przedpotopowych potomków Adama (Rodzaju 5:24). Kiedy jednak Adam i Ewa umarli naturalną śmiercią, rozwinięto pogląd o nieśmiertelnej istocie istniejącej w człowieku, by podtrzymać twierdzenie Diabła, które zakorzeniło się już wtedy w ludziach na dobre i było jedną z głównych przyczyn schodzenia ludzkości, w poczuciu bezkarności swych czynów, na manowce zła.
Taki był owoc samowoli demonów, którą Bóg osądził zakazem korzystania z możliwości materializowania się, uwięziwszy ich niejako w tym ograniczeniu (1 Piotra 3:19). Nie znalazły się jednak w więzieniu piekielnych czeluści, bo mogły przebywać w niebiosach. Zostały wyrzucone z nieba dopiero po skończeniu się czasu pogan (Objawienie 12:7-9).
Pierwszy zbuntowany anioł, Szatan, mimo dzisiejszych poglądów twierdzących, że po swym buncie został strącony do piekieł, z których nie ma wyjścia, mógł jeszcze długo przebywać w niebie. Wspomina o tym księga Hioba: "I nadszedł dzień, gdy synowie prawdziwego Boga wzeszli, żeby stanąć przed Jehową i również Szatan wszedł pośród nich. Wtedy Jehowa rzekł do Szatana: "Skąd przychodzisz?" Wówczas Szatan odpowiedział Jehowie, mówiąc: "Z wędrowania po ziemi i przechadzania się po niej"." (Hioba 1:6,7) Nie wyjawił jednak istoty tego wędrowania, bo była Bogu znana. Dotyczyła kwestii spornej, jaka się ujawniła w Raju, w szatańskich oskarżeniach wobec Boga, w słowach: "Z całą pewnością nie umrzecie. Gdyż Bóg wie, że w tym samym dniu, w którym z niego zjecie, wasze oczy na pewno się otworzą i na pewno staniecie się podobni do Boga, będziecie znali dobro i zło." (Rodzaju 3:4,5) Zarzucił Bogu kłamstwo, którym chciał On zapewnić sobie bezprawne uzurpowanie decydowania, co jest dobre dla człowieka, a co złe. Kiedy Bóg zaproponował mu przykład Hioba, jako kogoś szczęśliwego w posłuszeństwie Bogu, Szatan wytoczył przeciw Niemu jeszcze jedną kwestię. Powiedział: "Czyż za nic Hiob boi się Boga?''. Ten zarzut dotyczył korzyści, jakie ma Hiob, służąc Bogu. Stwierdził, że tylko one są główną przyczyną wierności i postępowania zgodnie z Bogiem. Jakby chciał powiedzieć, że prawdziwe szczęście można jedynie osiągnąć w niezależności od swego Stwórcy i Życiodawcy, robiąc jedynie to, na co ma się ochotę. Taką bowiem przyjął filozofię życia i zaraził nią wielu innych aniołów, a także ludzi.
_________________ Każda Ojczyzna ma swoich fanów
|