Niezależne forum mieszkańców Kwidzyna i nie tylko :-)

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 1935 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23 ... 129  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Demony
PostNapisane: 31 października 2007, o 21:29 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Życie w dzisiejszym świecie zadaje ludziom wiele zagadek, na które odpowiedź wymaga wiedzy wykraczającej poza to, co zwyczajne i ograniczone szkiełkiem i okiem. Dążenia nie tylko pojedynczych ludzi, ale ugrupowań, czy nawet władz zdolnych wpływać na losy kraju, napotykają na przeszkody nie do przezwyciężenia. W swych wypowiedziach wysoko w tych władzach postawione osoby stwierdzają, że można by osiągnąć wiele pożytecznych celów, ale przeszkadza w tym jakaś kosmiczna siła.
Biblia posiada sugestię wyjaśniającą taki stan. Dotyczy on sfery aniołów, które początkowo stanowiły jedność, dopóki jeden z nich, widząc swoje możliwości, postanowił wykorzystać je dla własnej chwały. Jako cherub ochraniający Ziemię i stworzenia pojawiające się na niej, upodobał sobie te, które swoją drapieżnością terroryzowały wszystko, co żyło. Kiedy Bóg stwierdził, że nie taka miała być sytuacja na naszym globie i spowodował zagładę, przesadnie w okrucieństwo, jak w ślepy zaułek, rozwiniętych gadów. Poddał je próbie, której wiele ich gatunków nie przeżyło. Ów cherubin zawziął się wtedy w swej ambicji i postanowił odkuć się za to na Bogu. Kiedy Bóg stworzył człowieka, tak jak sobie to upodobał, na wzór własnej natury, zdolnego do miłości i abstrakcyjnego myślenia (Rodzaju 1:27), cherub czekał na możliwość, by udowodnić Bogu, że i to stworzenie nie spełni Bożych oczekiwań. Okazja się nadarzyła, kiedy pierwsza para ludzka dowiedziała się, że nie można jeść owocu z drzewa poznania dobra i zła (Rodzaju 2:17). Namówił kobietę do przekroczenia tego zakazu, oskarżając Boga, że nie ma on prawa wymagać od nikogo posłuszeństwa, a robi to strasząc utratą życia, co nie jest prawdą (Rodzaju 3:4,5). Dała się zwieść, a potem namówiła swego męża, odmawiając Bogu posłuszeństwa w przestrzeganiu owego zakazu (Rodzaju 3:6). Cherub stał się tym sposobem Diabłem i Szatanem (Objawienie 12:9). Swoją anarchistyczną postawą zaraził też innych aniołów. Niektórzy z nich postanowili materializować się i mieć z ludzkimi kobietami dzieci (Rodzaju 6:2). Ponieważ nie były to naturalne związki, rodziły się z nich istoty dużo potężniejsze niż ludzie i dużo silniejsze (Rodzaju 6:4). Na wzór szatańskich upodobań wprowadziły terror, który udzielił się pozostałym ludziom (Rodzaju 6:5,6). Pozbawiały życia każdego, kto nie miał ich wypaczonej natury (Rodzaju 5:24). Został tylko Noe z rodziną, więc Bóg postanowił ich uratować, niszcząc zagrożenie. Zesłał potop w którym wyginęło wszystko, co nie znalazło się w arce i nie potrafiło żyć w wodzie. Aniołowie, którzy przyczynili się do tego karygodnego stanu, zdematerializowali się, zostawiając swych pupilów na pastwę potopu. Bóg zabrał im możliwość materializowania się. Piotr apostoł tak pisał o ich sytuacji: „W tym też stanie (Jezus zmartwychwstały) poszedł i głosił duchom będącym w więzieniu, niegdyś nieposłusznym, gdy cierpliwość Boża wyczekiwała za dni Noego - w czasie budowy arki, w której niewiele osób, to jest osiem dusz, zostało bezpiecznie przeprowadzonych przez wodę.” (1 Piotra 3:19,20).

Niektórzy mogą mi zarzucać, że już samo wspominanie o demonach, to próba ich apoteozy. Nie po drodze jednak mi ten cel, ale staranie ukazania prawdy o tych duchowych stworzeniach, by ostrzec przed ich zgubnym skutkiem.

Te duchy, zwane demonami, są uwięzione w swych ograniczeniach, mogąc się jedynie ukazywać w wizjach. Pozwala im na to zdolność wpływania na ludzki umysł. W jednej z wizji demon ukazał się królowi izraelskiemu, Saulowi, pod postacią zmarłego Samuela. (1 Samuela 28:7-14) Ponieważ zdarzyło się to podczas seansu spirytystycznego, zabronionego przez Boga Prawem, miało to z całą pewnością podłoże demoniczne i fałszywie ukazywało sytuację zmarłego proroka Samuela. Istnieje pogląd, że ten demon miał na imię Samuel, tymczasem treść Biblii tak nie sugeruje, lecz to, że ów demon oszukał Saula, pojawiając się pod postacią już zmarłego Samuela.
Czemu można twierdzić, że było to oszustwo demona, a nie rzeczywiste ukazanie się zmarłego proroka Bożego, Samuela?
Bóg oznajmił Adamowi, że jak spożyje owoc z drzewa znajomości dobra i zła, to w tym też dniu umrze (Rodzaju 2:17). Adam, po zjedzeniu nie umarł jednak tej samej doby, a Przeciwnik skrzętnie to wykorzystał, by upewniać go, a w rezultacie jego potomków, iż Bóg kłamał, a on miał rację, że nie umrą (Rodzaju 3:4). Śmierć Abla (Rodzaju 4:8) niewiele wniosła w przeświadczenie, że ludzie nie są nieśmiertelni, a jedynie spotęgowała propagandę, jakoby Bóg zabierał ludzi swego upodobania do siebie. Tak też twierdzono po uśmierceniu Henocha, kolejnego z linii przedpotopowych potomków Adama (Rodzaju 5:24). Kiedy jednak Adam i Ewa umarli naturalną śmiercią, rozwinięto pogląd o nieśmiertelnej istocie istniejącej w człowieku, by podtrzymać twierdzenie Diabła, które zakorzeniło się już wtedy w ludziach na dobre i było jedną z głównych przyczyn schodzenia ludzkości, w poczuciu bezkarności swych czynów, na manowce zła.
Taki był owoc samowoli demonów, którą Bóg osądził zakazem korzystania z możliwości materializowania się, uwięziwszy ich niejako w tym ograniczeniu (1 Piotra 3:19). Nie znalazły się jednak w więzieniu piekielnych czeluści, bo mogły przebywać w niebiosach. Zostały wyrzucone z nieba dopiero po skończeniu się czasu pogan (Objawienie 12:7-9).
Pierwszy zbuntowany anioł, Szatan, mimo dzisiejszych poglądów twierdzących, że po swym buncie został strącony do piekieł, z których nie ma wyjścia, mógł jeszcze długo przebywać w niebie. Wspomina o tym księga Hioba: "I nadszedł dzień, gdy synowie prawdziwego Boga wzeszli, żeby stanąć przed Jehową i również Szatan wszedł pośród nich. Wtedy Jehowa rzekł do Szatana: "Skąd przychodzisz?" Wówczas Szatan odpowiedział Jehowie, mówiąc: "Z wędrowania po ziemi i przechadzania się po niej"." (Hioba 1:6,7) Nie wyjawił jednak istoty tego wędrowania, bo była Bogu znana. Dotyczyła kwestii spornej, jaka się ujawniła w Raju, w szatańskich oskarżeniach wobec Boga, w słowach: "Z całą pewnością nie umrzecie. Gdyż Bóg wie, że w tym samym dniu, w którym z niego zjecie, wasze oczy na pewno się otworzą i na pewno staniecie się podobni do Boga, będziecie znali dobro i zło." (Rodzaju 3:4,5) Zarzucił Bogu kłamstwo, którym chciał On zapewnić sobie bezprawne uzurpowanie decydowania, co jest dobre dla człowieka, a co złe. Kiedy Bóg zaproponował mu przykład Hioba, jako kogoś szczęśliwego w posłuszeństwie Bogu, Szatan wytoczył przeciw Niemu jeszcze jedną kwestię. Powiedział: "Czyż za nic Hiob boi się Boga?''. Ten zarzut dotyczył korzyści, jakie ma Hiob, służąc Bogu. Stwierdził, że tylko one są główną przyczyną wierności i postępowania zgodnie z Bogiem. Jakby chciał powiedzieć, że prawdziwe szczęście można jedynie osiągnąć w niezależności od swego Stwórcy i Życiodawcy, robiąc jedynie to, na co ma się ochotę. Taką bowiem przyjął filozofię życia i zaraził nią wielu innych aniołów, a także ludzi.

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Władza
PostNapisane: 7 listopada 2007, o 08:19 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Władza. Taki rodzaj działalności człowieka, mimo różnych przejawów, ma zawsze ten sam cel. Narzucenie woli przez jedną, lub grupę osób, wszystkim pozostałym w określonej pewnymi granicami społeczności. Co na ten temat przekazuje Biblia? Czy to jedyny sposób organizowania ludzi? Czy w taki sposób można stać się doskonałym?

Jak już wiemy, nad pierwszymi ludźmi władzę sprawował Bóg, zanim ci nie orzekli, że chcą o własnym losie decydować sami. Początkowy etap tego procederu zakończył się fatalnie. Czy wystarczy obwinić za tak tragiczny stan duchowe istoty z nieba, które bezpośrednio ingerowały w ludzkie życie? Człowiek otrzymał od Boga prawo decydowania o sobie. Wolność woli, z której zaraz na początku istnienia, w tak brutalny sposób wobec swego Stwórcy, skorzystał, dawała i do dziś daje prawo wyboru pomiędzy dwiema opcjami determinującymi ludzki los: dobrem i złem. Mimo, że to, co nam dokucza, nazywamy złem, a to, co sprzyja – dobrem, wgłębiając się w subiektywizm filozoficznych rozważań, niełatwo zdefiniować ogólnie całe zło, czy dobro. Posiadając władzę nad sobą, człowiek mógł sam dowoli oceniać, co przyjąć, a co odrzucić, ponosząc konsekwencje własnych decyzji.

To samo można powiedzieć o władzy sprawowanej przez ludzi. Taką Władzę, jako fakt zastany, oceniono w Piśmie Świętym, jako istniejącą z woli Stwórcy.
"Niech każda dusza będzie podporządkowana władzom zwierzchnim, bo nie ma władzy, jak tylko za sprawą Boga; istniejące władze zajmują swe względne pozycje za sprawą Boga.
Dlatego ten, kto się sprzeciwia władzy, przeciwstawił się porządkowi Bożemu, ci zaś, którzy się mu przeciwstawiają, ściągną na siebie wyrok.
Albowiem rządzący są postrachem nie dla uczynku dobrego, lecz dla złego. Chcesz więc nie bać się władzy? Czyń dobrze, a będziesz miał od niej pochwałę; bo jest ona tobie sługą Bożym dla twojego dobra. Ale jeśli czynisz coś złego, to się bój: bo nie na darmo nosi miecz; jest bowiem sługą Bożym, mścicielem dla wywarcia srogiego gniewu na dopuszczającym się zła."
(Rzymian 13:1-4)
Ponieważ jednak sposób jej sprawowania zależy od człowieka, Pan Jezus tak się o tym wypowiedział:
"Wiecie, iż władcy narodów panoszą się wśród nich, a wielcy dzierżą władzę nad nimi." (Mateusza 20: 25)
Ta, ogólnie znana prawda została wyjawiona przez Boga bardzo wcześnie w dziejach ludzkich.
Kiedy na świecie szalała już długi okres czasu ludzka władza, panując, królując, organizując, a przede wszystkim tyranizując swoich podwładnych, wyprowadzony z niewoli egipskiej izraelski lud miał być podporządkowany władzy Bożej. Sporne sprawy osądzali wyznaczeni do tego sędziowie na podstawie przepisów Prawa Bożego, a więc faktycznie władzę sprawował Bóg Jehowa. Niedługo jednak to trwało, kiedy lud postanowił inaczej i udał się z tym do izraelskiego proroka Bożego, Samuela.
'Ale w oczach Samuela było to złe, mówili bowiem: "Dajże nam króla, by nas sądził"; i Samuel zaczął się modlić do Jehowy. Wtedy Jehowa rzekł do Samuela: "Wysłuchaj głosu ludu we wszystkim, co ci mówią; bo nie ciebie odrzucili, lecz to mnie odrzucili, bym nie był królem nad nimi."'
(1 Samuela 8:6,7)
Bóg ustanowił króla nad Izraelem, ale Jego prorok zapowiedział, że: " I w owym dniu na pewno będziecie wołać z powodu swego króla, którego sobie wybraliście, lecz Jehowa w tym dniu wam nie odpowie". (1 Samuela 8:18)
Pierwszym królem, pomazańcem Jehowy, nad Izraelem został wybrany przez Boga z ludu, Saul, syn Kisza, Beniaminity.

c.d.n.

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Władza - dokńczenie
PostNapisane: 9 listopada 2007, o 21:27 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Jak wcześniej powiedziałem, Bóg wystarczająco dobrze wiedział, co może wyniknąć ze sprawowania władzy przez człowieka. Długo więc odwracał oblicze od uchybień, czy błędów, jakie Jego pomazańcy popełniali, dzierżąc z woli Bożej królewską władzę. Miarka jednak się przebrała, kiedy zaczęli sprowadzać lud Izraela na manowce demonizmu (2 Królewska 22:16-19; 23:4-20). Zakończył autoryzowanie swoim poparciem działań izraelskich i judzkich królów. I tak w 607 roku p.n.e. dopuścił, by babiloński król, Nekukadneccar zburzył Jerozolimę wraz ze świątynią, a cały lud zabrał do niewoli (2 Królewska 25:1-11). Od tego czasu władzę nad ludem Bożym mieli sprawować pogańscy królowie, ponieważ rozpoczęły się wyznaczone przez Boga czasy narodów, aż przeminą (Daniela 2:30-45; 4:16; 12:7; Łukasza 21:24). Byłbym nieścisły w wypowiadaniu się w tym temacie, gdybym tendencyjnie pomijał wpływ Diabła i jego demonicznych aniołów na bieg wydarzeń. Komu, jak komu, ale to im zależało, żeby sprawy przybrały taki właśnie obrót. Mogli teraz w pełni rozwinąć swoje zdolności, głównie po to, by dowodzić, że ich władza da lepsze rezultaty uczynienia ludzi szczęśliwymi. Gdyby tak się stało, Szatan byłby usprawiedliwiony w odwodzeniu ich od posłuszeństwa Bogu (Rodzaju 3:5).

Czasy pogan wynikły z konieczności. Gdyby lud Izraela duchowo upodobnił się do swego praojca, Abrahama, postępując uczciwie wobec Boga, któremu obiecał wierność i posłuszeństwo, nigdy nie doszłoby do podlegania władzy pogańskich królów (Kapłańska 26:3-13). Teraz jednak resocjalizacja wymagała takiego rozwiązania (Kapłańska 26:38-42). Pierwszy etap, to niewola babilońska, która miała trwać siedemdziesiąt lat (Daniela 9:1,2). Wydarzenia z tego okresu opisał prorok Daniel. Mając kontakt z aniołami Bożymi, jako nader miły Bogu (Daniela 10:11), otrzymał przez aniołów wyjaśnienie szeregu proroczych wizji, jakie miał możność ujrzeć on i król Babilonu (np. Daniela 7). Władzę od Boga daną Nebukadneccar zaczął sprawować, kiedy Bóg wybrał go na wykonawcę kary na Izraelu (Jeremiasza 27:6). Ale tak, jak przed tym wyborem, tak i potem czcił pogańskich bogów, czyli demony. Po jego śmierci sprawowała tę władzę Persja, potem Grecja, a dalej Rzym i ci, co przejęli po nim spuściznę hegemona. Nie może zatem dziwić postawa, jaką wobec Jezusa Chrystusa chełpił się Szatan, kiedy go kusił (Mateusza 4:8,9). Proponując mu władzę nad wszystkimi królestwami, miał do tego prawo, jako władca tego świata (Jana 12:31; 16:11) i duch militarnej przemocy (Efezjan 2:2), realizujący swe zamiary po trupach podbijanych w niewolę narodów. Pan Jezus wiedział dobrze, że czas jego tyranii przeminie. Stanowczo odmówił spełnienia warunku oddania Szatanowi boskiej czci, chociaż za to otrzymałby od niego chwałę władzy nad światem ale sprzeniewierzyłby się swemu Bogu i Ojcu. Szatanowi zależało na utworzeniu imperium, które stwarzałoby pozory bezpieczeństwa i dobrobytu. Taka przyświecała mu idea przez cały okres panowania militarnych mocarstw, podporządkowujących sobie jak największe terytoria. Sposób, a przede wszystkim patron tej idei, dla Jezusa był nie do zaakceptowania. Nic przecież nie mieli wspólnego (Jana 14:30). Bóg Ojciec wyznaczył mu inną rolę. Jezus miał świadomość, że spełniwszy Boże posłannictwo złożenia okupu za ludzkość ze swego doskonałego, człowieczego życia, ma szansę otrzymać od Boga władzę nad ludzkością, kiedy czasy pogan przeminą (Łukasza 22:42; Jana 7:28). Władza ta o niebo przewyższała władanie, jakie proponował mu szatan, ponieważ obejmuje też wszystkich, którzy są w niebie, prócz samego Jehowy Boga (Mateusza 28:18; 1 Koryntian 15:23-27).

Jezus Chrystus wiedział, że wysiłki Szatana, by swój cel osiągnąć, spełzną na niczym. Przewidział to i wyjawił swym apostołom, kiedy pytali go o znak jego obecności z władzą królestwa Bożego (Mateusza 24:3-12). Jak wynika z proroczej wizji posągu we śnie Nebukadneccara, cały system szatańskiej władzy miał runąć za sprawą nadejścia Bożego królestwa (Daniela 2:34,44). Ma zostać usunięty bez udziału ludzkich zabiegów, lecz przez ingerencję Bożą. Ateizm może więc spać spokojnie, ponieważ nie wierzy w zagrożenie z tej strony, a posłuszni Bogu ludzie nie zainicjują żadnej rebelii przeciwko istniejącym władzom, sumiennie wypełniając swoje obowiązki, jak Józef w Egipcie (Rodzaju 39:4,22; 41:39,40).

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Okrucieństwo
PostNapisane: 24 listopada 2007, o 09:00 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Nie zawsze przypada nam oglądać i przeżywać sytuację, w której ktoś z nieuzasadnionym okrucieństwem traktuje inną żywą istotę. Ale skąd wiadomo, że takie postępowanie jest okrutne? Czym się wyróżnia ktoś okrutny? Słownik języka polskiego definiuje okrutnego, jako nie znającego litości; srogiego, nieludzkiego, nieubłaganego. Czy jednak sprawiedliwość może być okrutna? Są różne opinie na ten temat. Uważa się, że trzeba niedostatki sprawiedliwości przesłaniać miłością. Jeżeli jednak wymaga ona miłości, to taki przejaw działania nie jest sprawiedliwy. Przestępca, który chciałby uniknąć kary za to, co zrobił, jest tak samo niesprawiedliwy, jak ten, kto przestępcy pobłaża. Trzeba jednak dodać, że kara też może być niesprawiedliwa i okrutna. Ponieważ odepchnięcie kogoś bywa czasem okrutne, a zruganie najgorszymi słowami nie zrównoważy jeszcze czyjegoś złego postępowania, warto uwzględnić Bożą opinię o okrucieństwie.

Bóg Ojciec, którego reprezentuje ludziom Syn Boży, Jezus Chrystus, jest miłością. Gdyby było inaczej, na ziemi niepodzielnie panowałoby zło i bezprawie. Stwarzając na ziemi godne warunki życia żywym istotom, dowiódł swej troskliwości. Można powiedzieć, że ziemia za swoją atmosferą i środowiskiem jest przytulną oazą życia w kosmosie. Zamierzył od samego początku na ziemi rajskie warunki dla życia. To z całą pewnością nie było w żadnym przypadku okrucieństwem. Okrucieństwem jednak była arogancka odmowa posłuszeństwa swemu Stwórcy przez pierwszych ludzi, Adama i Ewy. Czyż nie tym samym była postawa ich anielskiego kusiciela wobec pokoleń ich potomków, dziedziczących po swych zbuntowanych rodzicach skłonność do zła? Z całą pewnością natychmiastowa decyzja Boża, by wykupić ludzkość z konsekwencji niedoskonałego postępowania, nieuchronnie finalizowanego grzesznym postępowaniem, miała cechy sprawiedliwości i miłosierdzia. Wykupienie było konieczne z powodu beznadziejności ludzkiego życia kończącego się śmiercią. Śmierć przecież, to konsekwencja grzechu. Kiedy Jezus, w wieku ok. 33 lat, zginął okrutną śmiercią za ludzkość, by uczciwi ludzie nie stali się w rękach Diabła kartą przetargową za jego życie, ze strony Boga Ojca był to akt bezgranicznej miłości do ludzkich stworzeń. Przecież zdał w ręce swych najzagorzalszych wrogów swego najukochańszego Syna. Ci z okrutną zapalczywością skorzystali z możliwości pastwienia się nad nim, by doprowadzić do złamania jego prawości. Bóg umożliwił im okazanie swej siły, która stała się słabością, ponieważ słabość Syna Bożego wynikająca ze zdania się w ich ręce, okazała się jego siłą. To ta właśnie siła, ten duch, umożliwił trzeciego dnia od kaźni, wskrzeszenie go przez Boga Ojca. Ofiarując swe ludzkie życie, dał szansę każdemu, by mógł po śmierci zmartwychwstać i żyć wiecznie. Sam został wskrzeszony do życia w duchowym ciele w niebiosach, bo nic złego nie uczynił, jako doskonały, bezgrzeszny człowiek.

Każda śmierć, zwłaszcza ta, którą wywołało czyjeś okrucieństwo jest karą za popełnione w życiu grzechy. Aby jednak zostać wskrzeszonym, trzeba tego chcieć. Wielu ludzi świadomie wierzy w okup z życia Jezusa, inni nieświadomie, ale zgodnie z sumieniem tak postępują, by zasługiwać na Bożą łaskę zmartwychwskrzeszenia. Są jednak tacy, którzy świadomie odrzucają tę możliwość. Byłoby okrucieństwem ze strony Boga nie spełnić ich życzenia. Wstyd, jakiego doznaliby z wiecznego potępienia ich postępowania, przewyższałby całe zło ich okrutnego życia.

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 24 listopada 2007, o 09:21 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 września 2007, o 12:25
Posty: 3435
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Kobieta
kwidzownik napisał(a):
niedostatki sprawiedliwości przesłaniać miłością

Nie myl miłości z miłosierdziem.
"Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny".


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 24 listopada 2007, o 09:27 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Cytuj:
Uważa się, że trzeba niedostatki sprawiedliwości przesłaniać miłością.

Niekoniecznie identyfikuję się z tym stwierdzeniem. Dalsza wypowiedź potwierdza, że raczej nie.

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 24 listopada 2007, o 09:48 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 września 2007, o 12:25
Posty: 3435
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Kobieta
Jeżeli nie identyfikujesz się z tym stwierdzeniem, dlaczego piszesz o okrucieństwie w ten sposób.
kwidzownik napisał(a):
Okrucieństwem jednak była arogancka odmowa posłuszeństwa swemu Stwórcy

Czy odmowę posłuszeństwa można nazwać okrucieństwem? Zdecydowanie, nie.
kwidzownik napisał(a):
Każda śmierć, zwłaszcza ta, którą wywołało czyjeś okrucieństwo jest karą za popełnione w życiu grzechy.

Tego zdania w ogóle nie rozumiem.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 24 listopada 2007, o 12:58 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Rachel napisał(a):
kwidzownik napisał/a:
Okrucieństwem jednak była arogancka odmowa posłuszeństwa swemu Stwórcy

Czy odmowę posłuszeństwa można nazwać okrucieństwem? Zdecydowanie, nie.

kwidzownik napisał/a:
Każda śmierć, zwłaszcza ta, którą wywołało czyjeś okrucieństwo jest karą za popełnione w życiu grzechy.

Tego zdania w ogóle nie rozumiem.


Kiedy dziecko buntuje się przeciw swemu ojcu, bo chce robić co sam uważa za najlepsze, to ojciec z przerażeniem w oczach stara się, by chociaż uwzględniło ostatnie ostrzeżenia. Z bólem serca, wiedząc że jeszcze za wcześnie na samodzielność, przewiduje masę błędów i tragiczny koniec, jak u udającego się na wyprawę w góry. Nieposłuszeństwo wobec ojca jest okrucieństwem dla jego sfery uczuciowej.

Ponieważ za grzech karą jest śmierć, to tym bardziej śmierć w cierpieniu.

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Ostatnio edytowano 27 listopada 2007, o 15:09 przez kwidzownik, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 24 listopada 2007, o 14:19 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 września 2007, o 12:25
Posty: 3435
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Kobieta
kwidzownik napisał(a):
Nieposłuszeństwo wobec ojca jest okrucieństwem dla jego sfery uczuciowej.

Biblia pełna jest okrucieństwa. Zwłaszcza Stary Testament. Chyba nie potrzeba w tej kwestii przykładów? Starotestamentowe sagi o bohaterach przekazywane z ust do ust łatwiej przemawiały do prostego ludu w czasach, gdy pojedyncze życie ludzkie nie miało znaczenia, a śmierć była codziennością.
Prawo Talionu, w którym oko za oko, ząb za ząb; zgodnie z wolą Jahwe, Jezus przekreślił już w Nowym Testamencie.
Od tamtego czasu cywilizacja zachodu poczyniła w swym światopoglądzie wielki krok naprzód. Jak to powiedział Wolter:"Bardzo roztropnie jest wątpić".
Jesteśmy ludźmi myślącymi i mamy prawo wyboru drogi swego życia.
Jest taki termin jak "humanizm: najcenniejszy dostarczyciel wartości etycznych.
Wywyższenie człowieka, daje cały szereg konsekwencji w dziedzinie etyki. Podnosi wartość postaw moralnych - dobro dla innych, otwartość, altruizm, życzliwość nie w wyniku rachowania zysków i strat na sądzie ostatecznym, lecz jako dobra samoistne, na mocy sankcji serca i rozumu humanisty przekonanego, iż realizuje słuszną istotę człowieczeństwa".
Reasumując, dziś okrucieństwo ma inny wymiar. Błądzenie dziecka w poszukiwaniu swej własnej drogi życia nie można nazwać okrucieństwem wobec ojca. To nadużycie.
"Świat jest jeno szkołą szukania;
nie o to chodzi, kto dopadnie,
ale kto przebieży piękniejszą drogą"
Michel de Montaigne


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 24 listopada 2007, o 16:03 
Zbierałem się, by zabrać tu głos i dobrze się stało, że tak się z tym guzdrałem, bo nie potrafiłbym napisać tak , jak zrobiła to Rachel, odwołując się do specyfiki biblijnego przekazu sprzed tysięcy lat, a także pięknie nazywając humanizm:
Cytuj:
- dobro dla innych, otwartość, altruizm, życzliwość nie w wyniku rachowania zysków i strat na sądzie ostatecznym, lecz jako dobra samoistne, na mocy sankcji serca i rozumu
.
Myślę, że każda z religii jest tym więcej warta, im więcej zawiera z takiego przesłania.
Przypuszczam też, że współczesnego, myślącego o sprawach ostatecznych człowieka, bardziej poruszają prawdy o miłości i o miłosierdziu, niż te koncentrujące sie na lęku, karze, potępieniu i "co chwila" zapowiadanej zagładzie, która nieuchronnie spadnie na ludzi, jako zemsta nieubłaganego i bezlitosnego bóstwa. Szerzenie rozważań religijnych propagujących głównie strach i groźby może paradoksalnie, ale i skutecznie zniechęcać do myślenia o religii i o tzw. sprawach ostatecznych w ogóle. Są tacy, którzy w takiej propagandzie widzą ukryte dzieło Szatana. To chyba on w przeszłości podsuwał pomysły wzajemnego zarzynania się w wojnach religijnych i płonących stosów dla tych, którzy wyznawali przysłowiowy "przecinek" w niesłusznym miejscu "świętych ksiąg", albo brak tego "przecinka".
Dziś nie tak łatwo jest wywoływać wojny religijne, bo ludzie jednak mądrzeją, lecz Szatan (rozumiany chociażby jako trucizna ludzkich umysłów) ciągle i wszędzie za nimi podąża. Jestem przekonany, że zdążył zamienić wysłużone i komiczne już widły na laptopa, bo niby dlaczego miałby omijać internet? :-)


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 25 listopada 2007, o 12:37 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Biblia służy ku poprawie zwyczajów ludzkich, żeby ludzie, oceniwszy wg jej treści, co złe, a co dobre, świadomie weszli na drogę życia i dali sobie szansę na życie wieczne. Posiada pomocne w tym reguły, przepisy i zasady, które mają na celu odcięcie się od dehumanizującego wpływu ogólnie pojętego demonizmu. Kult Molocha z całą pewnością nie miał swego źródła w zasadach Bożych, lecz w demonicznym uzurpowaniu dowolności decydowania o ludzkim życiu. Tylko z tego powodu pojawił się na terytorium Izraela, że "humanitarnie", wbrew zaleceniom Bożym, potraktowano ludy Kanaanu i sąsiednich terytoriów, obejmując w posiadanie ziemię obiecaną przez Boga Jah. Przepis Prawa nakazujący odebrać oko za oko, a ząb za ząb i nawet życie za życie, był antidotum na panoszenie się szyderców lekceważących świętości. Dla nieświadomie, czy niechcący czyniących krzywdę drugim były miasta ucieczki, w których humanitarnie osądzano, czy można im udzielić schronienia do czasu przedawnienia kary.

Największym humanistą z całą pewnością jest Jezus Chrystus. Przecież dla jednej z głównych humanistycznych zasad, jak prawo ludzi do wiecznego życia, oddał swoje człowiecze życie i to na pastwę zdehumanizowanych okrutników. Humanizm odradzał się na zachodzie na bazie protestantyzmu. Co prawda wiele wypływających z niego nurtów zatrzymywało się wpół drogi, ale niektóre dochodziły biblijnej prawdy o humanizmie chrześcijańskim, odrzucając niebiblijną naukę o mękach piekielnych i sądzie ostatecznym. Wyjaśnię może, że kara za grzech, to śmierć, a śmierć, to niebyt. Nie jest to jednak sztuczne odebranie życia, ale naturalny zgon, jak naturalne jest oparzenie się przy nieudacznym obchodzeniu z ogniem. Przy okazji muszę to jeszcze raz powtórzyć. Odmowa posłuszeństwa Bogu, który pragnął wychować pierwszych ludzi w znajomości tego, co dobre, a co złe, była na tyle okrucieństwem wobec Jego uczuć, że odrzucono również doraźną pomoc, jakiej mógłby udzielić w korygowaniu błędów. Ludzie, zdając się na filozofię i towarzystwo diabelskie, wymusili na Bogu bierne przyglądanie się w bólu konsekwencjom błędnych decyzji ludzkich, które z humanitaryzmem nie miały nic wspólnego. Może niektórym z nich życie wydawało się piękną drogą chwały i bohaterstwa w stawianiu sobie pomników i przecinków wg własnego uznania, ale Bóg ocenił to, jako błądzenie od złego ku gorszemu, bez szansy na poprawę. By nie zaprzepaścić ostatniej wysepki humanizmu, jaką był Noe ze swą najbliższą rodziną, trzeba było, z bólem serca, zatopić całe "ludzkie" zło w powszechnym potopie.

Laptop, z oczywistych względów, może stać się łatwym narzędziem Szatana, zwłaszcza podłączony do internetu. Tę samą funkcję pośrednika w przekazywaniu wiedzy miały książki, a także i to głównie ludzkie języki. Od tego, czym się duchowo karmiono, zależało, jaką widzę przekazywano dalej. Czy był to chrystianizm w najczystszej, biblijnej formie, czy przez wieki mieszany z demonizmem, czy w końcu najciemniejszy w swej tajemniczości demonizm.

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 25 listopada 2007, o 13:51 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 września 2007, o 12:25
Posty: 3435
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Kobieta
kwidzownik napisał(a):
obejmując w posiadanie ziemię obiecaną przez Boga

Wyjaśnijmy, co stało się Kanaan.
Kanaan była krainą mlekiem i miodem płynącą. Ziemia żyzna, urodzajna, winnice dorodne. Stada bydła pasły się na łąkach. Swój dobrobyt zawdzięczali ciężkiej pracy. Bogactw mieli tyle, że nie musieli obawiać się niczego. Do czasu…aż hordy Judejczyków nadeszły od strony pustyni i zaczęli grabić, mordować i zasiedlać piękne ziemie Kanaan. Dlaczego doszło do tej zbrodni? Oto Ziemia Obiecana dana im przez Boga.


Załączniki:
dekalog1m.jpg
dekalog1m.jpg [ 53.16 KiB | Przeglądane 4231 razy ]
Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 25 listopada 2007, o 21:34 
Offline

Dołączył(a): 25 listopada 2007, o 21:25
Posty: 24
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Witam użytkowników tego forum, do którego też chętnie się przyłączę - proszę jednak kogoś (może Kwidzownika) o krótkie wprowadzenie i zapoznanie z aktualnym wątkiem dyskusji. MyŚlę, że jako zainteresowany nawracaniem niewiernych, chętnie mi pomożesz. :?:
Mam nadzieję wneść coŚ ciekawego do waszej, w miedzyczasie już obszernej, chociaż na początku nieciekawej, dyskusji (na drugiej stronie przerwałem czytanie, majĄce jako główny temat tz. nachalnoŚć Świadków).


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 26 listopada 2007, o 10:59 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Rachel napisał(a):
Wyjaśnijmy, co stało się Kanaan.


Mimo, że wiele danych na temat Kanaanu i jego mieszkańców znajduje się w Biblii, niektóre pochodzą ze źródeł niebiblijnych, do których nie jestem w stanie dotrzeć, więc zacytuję na temat opinii o tym kraju słownik pn. Wnikliwe poznawanie Pism, który zawiera skondensowaną opinię ugruntowaną argumentacją.

Dlaczego Jehowa Bóg kazał zgładzić Kananejczyków?

Ze sprawozdania historycznego dowiadujemy się, że Izraelici zabijali wszystkich mieszkańców zdobytych miast kananejskich (Liczb 21:1-3,34,35; Jozuego 6:20,21; 8:21-27; 10:26-40; 11:10-14). Na tej podstawie niektórzy krytycy twierdzą, że Pisma Hebrajskie, czyli tzw. Stary Testament, są przepojone okrucieństwem i żądzą krwi. Niemniej w grę wchodzi tu kwestia, czy uznaje się prawo Jehowy do sprawowania zwierzchnictwa nad ziemią i jej mieszkańcami. Bóg przekazał prawo własności do ziemi Kanaan potomstwu Abrahama, a uczynił to na mocy przymierza potwierdzonego przysięgą (Rodzaju 12:5-7; 15:17-21; porównaj Powtórzonego Prawa 32:8; Dzieje Apostolskie 17:26). Ale nie chodziło jedynie o usunięcie dotychczasowych dzierżawców tej ziemi. Jako Sędzia całej ziemi (Rodzaju 18:23), Bóg ma też prawo wydać wyrok śmierci na tych, którzy nań zasługują, a następnie dopilnować, żeby został wykonany.

Stosunki panujące w ziemi kananejskiej przed izraelskim podbojem w całej rozciągłości potwierdziły, że Bóg postąpił słusznie, gdy proroczo przeklął Kanaana (Rodzaju 9:20-27). Jehowa dał 400 lat, licząc od czasów Abrahama, na 'dopełnienie się winy Amorytów' (Rodzaju 15:16). A skoro hetyckie żony Ezawa były "źródłem goryczy ducha dla Izaaka i Rebeki" do tego stopnia, że Rebece 'z ich powodu obrzydło życie', to niewątpliwie już wówczas niegodziwość Kananejczyków była wyraźnie widoczna (Rodzaju 26:34,35; 27:46). W następnych stuleciach w ziemi kananejskiej rozpleniły się takie obrzydliwe praktyki, jak bałwochwalstwo, niemoralność i przelew krwi. Religia Kananejczyków charakteryzowała się wyjątkowym upodleniem i zepsuciem – "święte słupy" najwyraźniej były symbolami fallicznymi, a obrzędy odprawiane na "świętych wyżynach" często sprowadzały się do odrażających, wyuzdanych orgii seksualnych (Wyjścia 23:24; 34:12,13; Liczb 33:52; Powtórzonego Prawa 7:5). Do przewinień popełnianych w ziemi kananejskiej należy kazirodztwo, homoseksualizm i sodomia; z ich powodu stała się ona nieczysta i miała 'wypluć swoich mieszkańców' (Kapłańska 18:2-25). Ohydne zwyczaje Kananejczyków obejmowały też magię, rzucanie zaklęć, spirytyzm oraz palenie dzieci na ofiarę (Powtórzonego Prawa 18:9-12).

Najważniejszym bóstwem Kananejczyków był Baal (Sędziów 2:12,13; porównaj Sędziów 6:25-32; 1 Królewska 16:30-32). Boginie Asztarte (Sędziów 2:13; 10:6; 1 Samuela 7:3,4), Aszerę i Anat przedstawiono w tekstach egipskich jako boginie-matki, a jednocześnie święte nierządnice, które-o dziwo-wciąż uznawano za dziewice (dosłownie "wielkie boginie, które stają się brzemienne, ale nie rodzą"). Ich kult najwyraźniej był nieodłącznie związany z prostytucją świątynną. Ale boginie te uosabiały nie tylko niepohamowaną żądzę seksualną, lecz także sadystyczną przemoc wojnę. Na przykład poematy o Baalu odkryte w Ugarit opisują, jak bogini Anat urządza rzeź ludzi, a następnie triumfalnie brodzi w ich krwi, przyozdobiona obciętymi głowami i dłońmi, które przywiesiła sobie u pasa. Znalezione w Palestynie figurki bogini Asztarte przedstawiają ją jako nagą kobietę z wulgarnie podkreślonymi cechami płciowymi. Na temat praktykowanego przez Kananejczyków kultu fallicznego archeolog W. F. Albright napisał: "Co najgorsze, ten zmysłowy kult musiał ich pogrążyć w najplugawszym bagnie moralnym" (Archaeology and the Religion of Israel, 1968, ss. 76, 77).

Do tych upadlających praktyk dochodziło jeszcze składanie ofiar z dzieci. Profesor Merril F. Unger zauważa: "Podczas wykopalisk w Palestynie na cmentarzach otaczających pogańskie ołtarze wielokrotnie odnajdywano prochy niemowląt i szczątki ich szkieletów, co wskazuje, że ta okrutna, odrażająca praktyka była szeroko rozpowszechniona" (Archaeology and the Old Testament, 1964, s. 279). W dziele Halley's Bible Handbook (1964, s. 161) czytamy: "Kult praktykowany przez Kananejczyków polegał na tym, że w obecności swych bożków pławili się w rozpuście, uważając to za rytuał religijny; ponadto mordowali pierworodnych, składając ich w ofierze tym samym bóstwom. Ogólnie rzecz biorąc, Kanaan stał się jakby Sodomą i Gomorą obejmującą cały naród. (...) Czyż tak odrażająco plugawa i brutalna cywilizacja mogła rościć sobie jakiekolwiek pretensje do dalszego istnienia? (...) Archeolodzy prowadzący wykopaliska w ruinach miast kananejskich dziwią się, że Bóg nie zniszczył ich dużo wcześniej.

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 26 listopada 2007, o 11:30 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Peterek74 napisał(a):
proszę jednak kogoś (może Kwidzownika) o krótkie wprowadzenie i zapoznanie z aktualnym wątkiem dyskusji.

Ponieważ "ktoś"się nie pojawił, poinformuję ciebie, że chodzi w tym wątku o religię opartą ściśle na biblijnej wiedzy. Aktualnie omawiane jest zagadnienie okrucieństwa. Niektórzy wynajdują przykłady, które mają dowodzić Bożego okrucieństwa na ludziach. Staram się z nimi polemizować. Może sam masz jakieś uwagi na ten temat.

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 1935 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23 ... 129  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  


-->

Forum e-kwidzyn jest własnością Stowarzyszenia Promocji Medialnej e-Kwidzyn. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Forum. Właściciel Forum nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zgłoś post do moderacji.