Niezależne forum mieszkańców Kwidzyna i nie tylko :-)

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 1935 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42 ... 129  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: 31 stycznia 2008, o 17:11 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Maranatha napisał(a):
Kwidzownik dlaczego nie odpowiadasz nic na artykuł, który Ci zaproponowałem do przeczytania. Czyżbyś bał się go przeczytać, czy może przeczytałeś ale wolisz spuścić na to zasłonę milczenia i potwierdzasz fałszywość waszych twierdzeń?

Nie, to nie tak. Wiem, że młodość jest niecierpliwa, ale warto poczekać na to, na czym nam bardzo zależy. Inaczej, będzie byle jak i byle gdzie i bez spodziewanego efektu.
Muszę przecież pracować, być mężem, ojcem, a na dodatek dzielić uwagę na ciebie i Canario. Nie jest to takie proste, bo obaj jesteście bardzo wymagający. On wymaga oglądania pełnometrażowych filmów w wersji angielskiej, ty, żebym zaraz odpowiedział na sążnisty artykuł, w dodatku nie twój. Napisz sam, to zobaczysz ile trzeba zachodu nad paroma słowami, żeby nie podpaść. A autor tej rozprawki mi podpadł na samym początku, wypominając anonomowość autorom broszury Czy Bóg jest Trójcą, a sam nie podał swego miana przy artykule. Inna pobieżna uwaga dotyczy powątpiewania w fachowość naukową tych autorów, samemu kładąc nacisk wyłącznie na subiektywizm swoich wierzeń. Musiałby mieć do czynienia z Canario.

canario napisał(a):
Poza tym ty znów mylisz pojęcia - ateizm/ agnostycyzm nie równa się hedonizmowi. Znasz takie pojęcie jak Świecki Humanizm

Bujasz w obłokach. Te definicje życie weryfikuje do tego stopnia, że wychodzą gorzej, niż Gołota na ringu z Tysonem. Już w twojej jaźni widać pewną z nich mielonkę (bez urazy).

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 31 stycznia 2008, o 17:41 
Fakt... już powiedziałem, że nie lubię być klasyfikowany. Doświadczenie i światopogląd życiowy zawsze ciężko jest zdefiniować. Mam nadzieję, że o tą mielonkę ci chodziło.

Co do obłoków to dawno z nich wróciłem i pewnie stąpam po ziemi. Można powiedzieć nawet, że miałem twarde lądowanie. Jedynie czasami spojrzę na niebo w gwiaździstą noc i zastanowię się ile podobnych planet jak Ziemia może być we wszechświecie.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 31 stycznia 2008, o 18:12 
Offline

Dołączył(a): 30 stycznia 2008, o 15:18
Posty: 7
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Kwidzownik napisał:
Cytuj:
A autor tej rozprawki mi podpadł na samym początku, wypominając anonomowość autorom broszury Czy Bóg jest Trójcą, a sam nie podał swego miana przy artykule.


Ten zarzut jest zupełnie bezpodstawny ponieważ ten artykuł stanowi rozdział całej książki, podaje link do niej, gdzie autor jest wyraźnie podany: http://www.mateusz.pl/ksiazki/js-npp/

Napisałeś również:
Cytuj:
Inna pobieżna uwaga dotyczy powątpiewania w fachowość naukową tych autorów, samemu kładąc nacisk wyłącznie na subiektywizm swoich wierzeń.


Subiektywne jest tylko świadectwo doświadczanie przez ojca Jacka Salija Trójjedynego Boga w swoim życiu, natomiast dalsza część jest fachowa pod względem naukowym, autor odwołując się do poszczególnych Ojców Kościoła dokładnie podaje źródło z którego zaczerpnął. Na koniec proponuje abyś i ty podszedł do lektury zarówno tego artykułu jak i 7 strony "Czy Bóg jest Trójcą" w sposób naukowy, a więc krytycznie i obiektywnie,a myśle że wtedy dojdziesz gdzie jest prawda.

_________________
Oto przyjdę niebawem... Jam Alfa i Omega, Pierwszy i Ostatni, Początek i Koniec... Ja, Jezus... Mówi Ten, który o tym świadczy: Zaiste, przyjdę niebawem. Amen. Przyjdź, Panie Jezu! (Ap 22, 12-20).


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 1 lutego 2008, o 09:17 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Maranatha napisał(a):
Subiektywne jest tylko świadectwo doświadczanie przez ojca Jacka Salija

Poniżej mam kilka uwag na temat owego świadectwa.

"w Bogu Ojca Przedwiecznego, który całego Siebie bez reszty, całą nieskończoność Siebie, swojej boskości, oddaje Synowi."
Jak nic nie mam do wiary tego człowieka, tak tutaj nie mogę się zgodzić z jego tezą, sprzeczną z wypowiedzią apostoła Pawła. 1 Kor 15:24-28
24. Wreszcie nastąpi koniec, gdy przekaże królowanie Bogu i Ojcu i gdy pokona wszelką Zwierzchność, Władzę i Moc.
25. Trzeba bowiem, ażeby królował, aż położy wszystkich nieprzyjaciół pod swoje stopy.
26. Jako ostatni wróg, zostanie pokonana śmierć.
27. Wszystko bowiem rzucił pod stopy Jego. Kiedy się mówi, że wszystko jest poddane, znaczy to, że z wyjątkiem Tego, który mu wszystko poddał.
28. A gdy już wszystko zostanie Mu poddane, wtedy i sam Syn zostanie poddany Temu, który Synowi poddał wszystko, aby Bóg był wszystkim we wszystkich.
(BT)
Jak już z tego wynika ceni on bardziej wypowiedzi trynitarnych ojców wczesnego KRK, niż treści Słowa Bożego zapisanego przez apostoła Pawła.

"Miłość prawdziwa jest to takie udzielanie się innym, które -- nawet gdyby jego uwieńczeniem było oddanie życia za kogoś -- nie niszczy mojej osobowej tożsamości, ale ją potwierdza i uszlachetnia."
Jeden z wielu sloganów nie popartych praktykami KRK nawet wobec swoich wiernych.

"ufam, że Syn Boży tak ściśle przygarnie mnie do Siebie i napełni swoim Duchem Świętym, że będzie mógł mnie przyprowadzić do Ojca, abym przebywał w Jego obecności twarzą w twarz!"
Kolejny nowotwór pojęciowy niemożliwy do spełnienia, bo oglądanie oblicza Bożego, to nie to samo, co być twarzą w twarz. Twarzą w twarz rozmawiał Mojżesz z aniołem Jehowy w Namiocie Spotkania, ale nigdy z samym Bogiem Stwórcą. Zapewne miał na uwadze wypowiedź z Księgo Objawienia.
Ap 22:3-4
3. Nic godnego klątwy już /odtąd/ nie będzie. I będzie w nim tron Boga i Baranka, a słudzy Jego będą Mu cześć oddawali.
4. I będą oglądać Jego oblicze, a imię Jego - na ich czołach.
(BT)
Tu jednak jest mowa o obliczu tronu Boga i Baranka, co oznacza władzę Królestwa Bożego, o którym był już cytat z listu apostoła Pawła.

"On jest prawdziwym Bogiem i Życiem wiecznym"
Te argumenty można rozumieć różnie.
Kol 2:9
9. W Nim bowiem mieszka cała Pełnia: Bóstwo, na sposób ciała,
(BT)
Na sposób ciała, to znaczy w cielesnym sensie. Jezus, nawet jako człowiek, był bez grzechu i z tego powodu był święty, czyli bóstwem, o czym świadczyły Jego czyny.
Tomasz-niedowiarek, jak tylko zobaczył w zmaterializowanym ciele u Jezusa rany, uznał zmartwychwstałego Jezusa, że jest tym samym, którego zamordowano, a który wskrzeszał z martwych, np. Łazarza.
Zasadniczym argumentem, jak tę i inne wypowiedzi rozumieć, jest oświadczenie Jezusa w modlitwie do swego Ojca:
Jn 17:1-3
1. To powiedział Jezus, a podniósłszy oczy ku niebu, rzekł: Ojcze, nadeszła godzina! Otocz swego Syna chwałą, aby Syn Ciebie nią otoczył
2. i aby mocą władzy udzielonej Mu przez Ciebie nad każdym człowiekiem dał życie wieczne wszystkim tym, których Mu dałeś.
3. A to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa.
(BT)
Zaświadczył w modlitwie na głos, że tylko Bóg Ojciec jest prawdziwym Bogiem.
Bóstwo Jezusa, potwierdzały, oprócz bezgrzesznego postępowania, zdolności wskrzeszania z martwych otrzymane od Boga Ojca (Jana 5:25-27). Nie znaczyło to jednak wcale, że Syn Boży był równy co do boskości Ojcu, ponieważ tylko Ojciec jest jedynym prawdziwym Bogiem.
W wypowiedzi Jana apostoła też nie ma przyrównywania co do ważności Ojca z Synem, bo kiedy pisze w 1 liście Jana 5 rozdziale o wierze w Boga, to odróżnia Go od Syna Bożego. Kiedy twierdzi, że "On zaś jest prawdziwym Bogiem i życiem wiecznym", to chodzi mu o Boga Ojca. Inaczej zaprzeczałby słowom oświadczenia Jezusa, które sam zresztą zapisywał i dobrze je pamiętał.

"o Duchu Świętym nauczają świadkowie Jehowy, że nie jest osobą, tylko bezosobową mocą Bożą"
Osoby nie można wylewać, ani dzielić i z całą pewnością nie jest nią gołębica. Wypowiedzi o świętym duchu, które sugerowałyby, że stanowi samodzielną jednostkę, to typowa personifikacja podnosząca świadomość o możliwościach Boga Ojca, od którego ów duch pochodzi. Już pisałem o tym.

"wiarę Kościoła w Trójcę Świętą, atakowaną wówczas przez Ariusza,"
Ariusz nie atakował, ale bronił wiary pierwszych chrześcijan w jednoosobowego i jedynego prawdziwego Boga Ojca.

"Nie ma żadnego dowodu, aby którykolwiek spośród świętych pisarzy choćby domyślał się istnienia Trójcy w Panu Bogu"
Zdanie to jest cytatem z publikacji pod nazwą "The Triune God". Niech potwierdzeniem tego stanu będzie wypowiedź apostoła Piotra: 1 Ptr 1:3
3. Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa. On w swoim wielkim miłosierdziu przez powstanie z martwych Jezusa Chrystusa na nowo zrodził nas do żywej nadziei:
(BT)
Napisał to na wstępie, żeby było wiadomo jakie wyznaje relacje między Bogiem Ojcem, a Synem Bożym. Każdy, kto miałby inne na ten temat zdanie nie jest współwyznawcą wiary "pierwszego papieża" i nie ma moralnego prawa powoływać się na spuściznę po nim.

Ze względu na słabą znajomość Słowa Bożego potwierdzoną przepisaniem wypowiedzi starożytnych myślicieli i filozofów kościelnych, wywody te nie budzą zaufania. Podejrzewam, że dalsze cytaty są wyrwane z kontekstu i mają inny sens, niż przedstawiany w tym opracowaniu.

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 1 lutego 2008, o 09:39 
I pomyśleć, że wszystkie te dyskusje tylko przez to, że istniały 4 wydania Starego Testamentu złączone w jedno wydanie. W każdej z wersji ST postrzeganie Boga jest inaczej przekazane. Przez to jest tak wiele podziałów wśród chrześcijan i żydów. Polecam obejrzeć ten film, o którym mówiłem wcześniej. Dość pobieżnie prezentuje temat, gdyż autor stara się opowiedzieć w 2h filmu o 4000 lat historii, pewne uogólnienia są nieuniknione.
Wystarczy jednak by zainteresować do dalszego szukania.
Dawno temu czytałem książkę pod tym samym tytułem, ale badającą temat tylko pięcioksięgu i przyznaję, że była to ciężka lektura. Analizowała stylistyczne różnice fragmentów ST oraz podawała historyczny ich kontekst. Wniosek tej książki był taki jak w części reportażu poświęconego ST.

Skoro jest to podobno słowo boże to dlaczego jest tyle interpretacji.
Każdy upiera się, że to właśnie do niego Bóg mówi i to on ma rację.
Jak to jest, że Bóg mówi inaczej do każdego ze swoich wyznawców?
Już nawet nie wspomnę o innych religiach takich jak np Islam.
To jak jest? Jest jeden Bóg? Kilku Bogów ? Nie ma Boga?


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 1 lutego 2008, o 23:23 
Offline

Dołączył(a): 30 stycznia 2008, o 15:18
Posty: 7
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Kwidzownik napisał:
Cytuj:
"w Bogu Ojca Przedwiecznego, który całego Siebie bez reszty, całą nieskończoność Siebie, swojej boskości, oddaje Synowi."
Jak nic nie mam do wiary tego człowieka, tak tutaj nie mogę się zgodzić z jego tezą, sprzeczną z wypowiedzią apostoła Pawła. 1 Kor 15:24-28
Jak już z tego wynika ceni on bardziej wypowiedzi trynitarnych ojców wczesnego KRK, niż treści Słowa Bożego zapisanego przez apostoła Pawła.


No to ciekawe, z twojej interpretacji wynika, że apostoł Paweł zaprzecza samemu sobie a także Ewangelii. W Liście do Kolosa czytamy:
„W Nim bowiem mieszka cała Pełnia: Bóstwo, na sposób ciała” (Kol 2, 9) – i to nie w takim sensie jak ty rozumiesz:
Cytuj:
Na sposób ciała, to znaczy w cielesnym sensie. Jezus, nawet jako człowiek, był bez grzechu i z tego powodu był święty, czyli bóstwem, o czym świadczyły Jego czyny.
Tak Jezus był bez grzechu bo jest wcielonym Bogiem. W Chrystusie, w jego ciele (gr. somatikos) mieszka (katoikein) natura Boża z wszystkimi doskonałościami (pan to pleroma = cała pełnia). Dlatego bardzo dobrze ten fragment oddaje Biblia Warszawsko-Praska: „W Chrystusie przebywa na sposób cielesny Bóg w całej Pełni,” To tak na marginesie, ale jeszcze do tego powrócę.

Wracając do głównego wątku to w Ewangeliach czytamy:
„Wszystko przekazał Mi Ojciec” (Mt 11,27)
„Ojciec mój przekazał Mi wszystko” (Łk 10,22)
„Ojciec miłuje Syna i wszystko oddał w Jego ręce” (J 3,35)
„Ojciec dał Mu wszystko w ręce” (J 13,3)

Chciałbym się jeszcze zatrzymać na cytowanym przez Ciebie fragmencie: 1 Kor 15, 24-28. Ma on według ŚJ ukazywać niższość Syna względem Ojca. Tak jednak nie jest.
Kiedy mówimy o tym, że ktoś jest wyższy od drugiego, to możemy mieć na myśli dwie rzeczy. Albo chodzi nam o wyższość ontologiczną albo funkcjonalną. Wyższość ontologiczna dotyczy wyższości jakościowej i jest związana z kwestią natury, czy sposobu istnienia, danej istoty. Np. taką wyższość posiada Bóg Stwórca nad swym stworzeniem, człowiek nad zwierzęciem, zwierzę nad roślina, roślina nad kamieniem. W każdym z powyższych przypadków mamy do czynienia z różnicą jakościową. Z kolei gdy mówimy o wyższości funkcjonalnej, mamy na myśli umowną "niższość" związaną z pełnieniem jakiejś funkcji, zadania czy pracy. Np. funkcjonalną wyższość posiada pracodawca nad pracownikiem, oficer nad szeregowym, król nad poddanymi itp. Funkcjonalna "wyższość" w każdym z tych przypadków nic nie mówi na temat tego, czy ta strona jest jakościowo niższa. Przykładem relacji w której jedna istota jest wyższa od drugiej zarówno jakościowo jak i funkcjonalnie jest relacja pomiędzy Bogiem (który jest Panem i Stwórca) a chrześcijaninem (który jako stworzenie jest niższy ontologicznie, oraz uznaje prawo Boga do panowania w swym życiu).

Można też zapytać: dlaczego Syn będzie poddany? Odpowiedź: bo odda władzę! Jezus dobrowolnie odda władzę, ona nie zostanie Mu zabrana, On ją odda. Ktoś kto się dobrowolnie oddaje w poddaństwo nie jest słabszym, czy niższym co do znaczenia. Czy sam Jezus dobrowolnie poddawszy się swym oprawcom, udowodnił swoją od nich niższość czy wyższość?
Odwołujący się do 1 Kor 15, 24-28 ŚJ niczego nie dowodzą dopóki nie wykażą, że: dotyczy on wyższości ontologicznej a nie funkcjonalnej.

Jeśli ten fragment traktować poważnie jako argument co do niższości Syna względem Ojca, to równie poważnie powinniśmy stwierdzić, że Jezus gdy miał 12 lat był niższą istotą od Marii i Józefa, gdyż Pismo powiada, że Jezus "był im poddany" (Łk 2,51). Dziwny to wniosek w świetle tego, że już wtedy Jezus był Panem i Zbawicielem (Łk 2,11; Łk 1,76; Hbr 1,10), Królem (Mt 2,2) i Bogiem (J 1,1.10.18; Hbr 1,8-9). Warto podkreślić, że w Łk 2,51 występuje ten sam wyraz grecki (hypotasso) co w 1Kor.15,28 przetłumaczony jako "poddany". Jeśli więc ŚJ chcą na tej podstawie twierdzić, że Syn jest stworzeniem to powinni także twierdzić, że Maria i Józef są w stosunku do niego nadludźmi. Argument ŚJ jest więc zupełnie bezużyteczny, gdyż niczego nie dowodzi. Warto również dodać, że wyraz grecki hypotasso zazwyczaj występuje w Biblii w kontekście dobrowolnego poddania się.

Wydaje mi się jednak, że problem leży głębiej. ŚJ nie rozumieją biblijnej koncepcji służenia innym. Gdyż jeśli rzeczywiście sługa jest zawsze niższy od tego, któremu usługuje, to należałoby wyprowadzić też wniosek, że Jezus jest niższy od swoich uczniów, gdyż powiedział im, że sam się przepasze i posadzi ich przy stole oraz będzie im usługiwał (Łk12,37), co zrealizowało się również podczas ostatniej wieczerzy, kiedy to obmył uczniom nogi (J 13, 4-15). A ta czynność był zawsze wykonywana przez sługę względem pana. Tak więc Pan Jezus wcale nie uważa służenia komuś za czynność uwłaczającą swojej chwale i zarezerwowaną dla kogoś niższego - wręcz przeciwnie.
Proponuje aby wszyscy ŚJ, którzy poniżają Syna Bożego z powodu tego, że istniejąc w postaci Bożej nie skorzystał ze sposobności aby na równi być z Bogiem i przyjął postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi (Flp 2,6-7) przeczytali sobie następujący fragment z Łk 22,24-27:
"Powstał też spór między nimi o to, który z nich ma uchodzić za największego. On zaś rzekł do nich: Królowie narodów panują nad nimi, a władcy ich są nazywani dobroczyńcami. Wy zaś nie tak, lecz kto jest największy wśród was, niech będzie jak najmniejszy, a ten, który przewodzi, niech będzie jako usługujący. Któż bowiem jest większy? Czy ten, który u stołu zasiada, czy ten, który usługuje? Czy nie ten, który u stołu zasiada? Lecz Ja jestem wśród was jako ten, który usługuje. "

Jak widać w Bożych oczach osoba poddana i usługująca jest wyższa od tej, której ona usługuje. I to jest istota chrześcijańskiego rozumienia miłości jako służby dla innych, oddawania za drugich swego życia.

Cdn…

_________________
Oto przyjdę niebawem... Jam Alfa i Omega, Pierwszy i Ostatni, Początek i Koniec... Ja, Jezus... Mówi Ten, który o tym świadczy: Zaiste, przyjdę niebawem. Amen. Przyjdź, Panie Jezu! (Ap 22, 12-20).


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2 lutego 2008, o 00:00 
Właśnie obejrzałem sobie fajny film fantastyczno naukowo filozoficzny - The Man from Earth.
Jeżeli ktoś ma otwarty umysł polecam.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2 lutego 2008, o 00:30 
Offline

Dołączył(a): 30 stycznia 2008, o 15:18
Posty: 7
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Canario napisał:
Cytuj:
Skoro jest to podobno słowo boże to dlaczego jest tyle interpretacji.
Każdy upiera się, że to właśnie do niego Bóg mówi i to on ma rację.
Jak to jest, że Bóg mówi inaczej do każdego ze swoich wyznawców?


Całe zamieszanie zaczęło sie od czasów reformacji, kiedy to protestańci zaczeli do wyjaśniania Pisma św. podchodzić w sposób subiektywny i indywidualny. Najciekawsze jest to, że w ten sposób sprzeniewierzyli sie słowom świetego Piotra z jego 2 Listu:
"To przede wszystkim miejcie na uwadze, że żadne proroctwo Pisma nie jest dla prywatnego wyjaśnienia."(2 P 1, 21)

No i doskonale przewidział konsekwencje takiego podchodzenia do Pisma Św.: "Znaleźli się jednak fałszywi prorocy wśród ludu tak samo, jak wśród was będą fałszywi nauczyciele, którzy wprowadzą wśród was zgubne herezje. Wyprą się oni Władcy, który ich nabył, a sprowadzą na siebie rychłą zgubę."

Natomiast Kościół Rzymsko Katolicki pozostał wierny słowom Pisma Św. Obowiązującą zasadą jest, że tylko Kościół autorytatywnie określa, jaki jest sens tekstów Pisma św. Określa się to mianem Urzędu Nauczycielskiego Kościoła. Jego zadaniem jest autentyczna interpretacja słowa Bożego zobowiązująca wiernych. Ten urząd przysługuje jedynie biskupom w łączności z papieżem.

Na koniec odnośnie tego kontekstu kilka faktów z historii Świadków Jehowy.
Założycielem Śj był Charles Taze Russel, młody kupiec amerykański z miasta Pittsburg w stanie Pensylwania. Jak Russel sam pisze o sobie, był on najpierw prezbiterianinem. Był człowiekiem o nastawieniu bardzo religijnym, nie odpowiadała mu jednak nauka prezbiteriańskiego Kościoła. Stąd w swoich poszukiwaniach przechodził od jednej wspólnoty religijnej do drugiej. Kiedy nigdzie nie znalazł "prawdy" - jak mógł już wtedy wiedzieć, co stanowi prawdę? - powiedzmy więdz raczej: kiedy nigdzie nie znalazł religii odpowiadającej jego wyobrażeniom - założył własna grupę ludzi studiujących Biblię."Odkrył" on w roku 1874, że po śmierci Apostołów rzekomo nikt już we właściwy sposób nie rozumiał Biblii. Nikt nie interpretował jej należycie. Sam tylko Russel miał dzięki łasce Bożej znaleźć klucz do właściwego tłumaczenia Pisma Świętego, bowiem Bóg uznał, że nadszedł czas, aby zakończyć erę niewiedzy ludów w odniesieniu do słowa Bożego. Russel twierdził, że całe duchowieństwo chrześcijańskie odpadło po śmierci Apostołów w coraz to większym stopniu od pierwotnego Kościoła, stając się przez to narzędziem szatana w walce całego świata przeciwko Bogu.
Russel napisał siedem tomów "Wykładów Pisma św", o których powiedział, że są ważniejsze od samej Biblii, bo bez nich nikt nie zrozumie jej treści.
Russelbył wówczas 20-letnim młodym człowiekiem, bez żadnego przygotowania teologicznego, więc jego dzieło nie może stanowić żadnego poważnego, naukowo pogłębionego studium biblijnego. Stąd w książkach Russela znajdują się nauki, nad którymi dzisiejsi ŚJ - mówiąc łagodnie - pokiwaliby głową. Więcej, znajdują się w tych ksiązkach nauki, o których Towarzystwo "Strażnica" sądzi dziś, że pochodzi od szatana - np. Prorokuje np., że pojawią się w przyszłości przeciwnicy krzyża (s.300) Zresztą w 1891 r. na okładce Strażnicy umieszcza krzyż (wraz z koroną), który będzie widnieć na niej aż do 1931r. Myślę, że nie muszę przypominać, że ŚJ krzyż zamienili na pal.
To bardzo ciekawe, założyciel Świadków Jehowy głosił nauki pochodzące od szatana. Myślę, że można z tego wyciągnąc o wiele dalsze wnioski.

_________________
Oto przyjdę niebawem... Jam Alfa i Omega, Pierwszy i Ostatni, Początek i Koniec... Ja, Jezus... Mówi Ten, który o tym świadczy: Zaiste, przyjdę niebawem. Amen. Przyjdź, Panie Jezu! (Ap 22, 12-20).


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2 lutego 2008, o 02:22 
Hahaha a ja mam podstawy do uważania, że tzw. Kościół, który reprezentujesz jest tyle samo wart co Jehowi i inni bazujący na książkach typu Harry Potter.

Proponuję poczytaj sobie najpierw genezę powstania Twojej religii, jej historię i oraz jak właściwie powstało pismo, o które tak zawzięcie się spieracie.

Aha... od razu uprzedzam, że jestem odporny na kler i przyjmuję jedynie logiczne argumenty i fakty - straszenie klerem, inkwizycją i brakiem moralności . Kwidzownik coś o tym wie :)


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2 lutego 2008, o 10:34 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Maranatha, wypisujesz tu wiele słów, tak faktycznie niewiele znaczących, bo sprzecznych ze Słowem Bożym. Canario ma problem ze zrozumieniem, czemu tyle interpretacji Biblii, a to takie proste. Bo istnieje nieprzyjaźń między Szatanem, a "niewiastą".
Rdz 3:15
15. Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę.
(BT)

Ta właśnie wrogość Szatana i jego popleczników wprowadza, jak tylko ów bóg tego świata umie najskuteczniej, błędy w zrozumieniu Świętych Pism. Co ciekawe, każda z religii chrześcijaństwa posiada w swej dogmatyce jakieś prawdy, jak perłę, w gąszczu tradycji pogaństwa, które odziedziczyła po religii, od której się odłączyła. Diabeł, mieszając w głowach filozoficznym, pseudologicznym rozumowaniem, tak właściwie usiłuje pomieszać w szykach prawdziwemu Bogu, by ukryć sens Ewangelii Chrystusa Jezusa.
2 Kor 4:3-4
3. A jeśli nawet Ewangelia nasza jest ukryta, to tylko dla tych, którzy idą na zatracenie,
4. dla niewiernych, których umysły zaślepił bóg tego świata, aby nie olśnił ich blask Ewnagelii chwały Chrystusa, który jest obrazem Boga.
Ef 5:9
9. Owocem bowiem światłości jest wszelka prawość i sprawiedliwość, i prawda.
(BT)

Kościół zaczął okazywać niesprawiedliwość prawdziwemu Bogu Ojcu, kiedy narzucił swym podopiecznym wierzenie poniżające Boży Majestat względem Logosa, Syna Bożego, tak jakby Stwórca był równy stworzeniu. Ty, posługując się tezami kościelnych filozofów, w cień usuwasz wypowiedzi samego Jezusa, który uwzględniał zawsze wyższość Ojca, jako swego Boga. Czy to w ludzkim, doskonałym bycie, czy duchowym, jako anioł, a później archanioł.
Jn 17:3
3. A to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa.
Mt 12:50
50. Bo kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten Mi jest bratem, siostrą i matką.
Jn 20:17
17. Rzekł do niej Jezus: (...) udaj się do moich braci i powiedz im: Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego.
Mt 26:29
29. Lecz powiadam wam: Odtąd nie będę już pił z tego owocu winnego krzewu aż do owego dnia, kiedy pić go będę z wami nowy, w królestwie Ojca mojego.
(BT)
Tę zależność potwierdza też apostoł Piotr.
Piotra: 1 Ptr 1:3
3. Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa. On w swoim wielkim miłosierdziu przez powstanie z martwych Jezusa Chrystusa na nowo zrodził nas do żywej nadziei:
(BT)

Nie raczyłeś nawet poprzednio skomentować tej ważnej informacji.
Wypowiedziałeś się za to o cytacie z listu apostoła Pawła "No to ciekawe, z twojej interpretacji wynika, że apostoł Paweł zaprzecza samemu sobie a także Ewangelii." Sprzeczność wynikła jednak nie z mojej interpretacji, ale z błędnej interpretacji KRK wersetu Kolosan 2:9. Moja interpretacja tego wersetu jest zgodna z 1 Kor 15:24-28 w całej pełni i nie czyni sprzeczności w wypowiedziach apostoła Pawła. Tak jest raczej z interpretacją KRK i z tego tytułu okazał się potrzebny słowotok o wyższości ontologicznej albo funkcjonalnej. W moim przypadku nie ma potrzeby uciekania się do tych filozoficznych wybiegów.

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2 lutego 2008, o 10:57 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
canario napisał(a):
Kościół, który reprezentujesz jest tyle samo wart co Jehowi i inni bazujący na książkach typu Harry Potter

Canario. Nie uda ci się wywołać u mnie niechęci do Pisma Świętego, bo to podstawa wiedzy o prawdziwym Bogu. Bez tego religie wpadły by w szał jeszcze większy, niż obecnie, w udowadnianiu, kto ma rację. Dzięki Bogu, że jest taki zasób Świętych Ksiąg, jak Biblia w obecnym kształcie, ponieważ z całą pewnością nie wiedziałbyś, co to znaczy, być dobrym człowiekiem, bo i teraz, traktując tę szczególną publikację, jak Harrego Pottera, masz z tym problemy. :grin: :sad:

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2 lutego 2008, o 11:22 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 marca 2006, o 11:13
Posty: 3425
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
kwidzownik napisał(a):
ponieważ z całą pewnością nie wiedziałbyś, co to znaczy, być dobrym człowiekiem,


Kwidzowniku kpisz sobie czy lektura "wieżyczki" tak bardzo poluzowała Twoje zwoie mózgowe,

Dobry człowiek, nie potrzebuje drogowskazów, wytycznych, "wieżyczek strażniczych" czy indoktrynacji na jehowickich "eventach". Dobry człowiek po prostu nim jest, nie ważne czy jest ateistą, buddystą czy wyznawcą bogini Kali.
"Niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie ..."
Twoje dywagacje wskazują na to jak mało jest dobrych ludzi wśród Twoich współwyznawcow, że trzeba ich wciąż indoktrynować jak działaczy partyjnych.

Porcellus

_________________
Forum jest jak bagno,
kilku nie kuma, reszta rechocze.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2 lutego 2008, o 11:58 
Offline

Dołączył(a): 30 stycznia 2008, o 15:18
Posty: 7
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Kwidzownik napisał:

Cytuj:
Tę zależność potwierdza też apostoł Piotr.
Piotra: 1 Ptr 1:3
3. Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa. On w swoim wielkim miłosierdziu przez powstanie z martwych Jezusa Chrystusa na nowo zrodził nas do żywej nadziei:
(BT)
Nie raczyłeś nawet poprzednio skomentować tej ważnej informacji.


Tym razem to Ty wykazałeś się niecierpliwością, przecież napisałem pod koniec ostatniego posta że ciąg dalszy nastąpi.

Cytujesz 1 P 1,3 to może bądź konsekwentny i zacytuj również 2 P 1,1 gdzie Piotr wyraźnie stwierdza że Chrystus jest Bogiem przez duże B, czyli jest prawdziwym Bogiem:

2P 1:1 Bidlia Gdańska: „Szymon Piotr, sługa i Apostoł Jezusa Chrystusa, tym, którzy równie z nami kosztownej wiary dostali przez sprawiedliwość Boga naszego i zbawiciela naszego, Jezusa Chrystusa.”

2P 1:1 Biblia Warszawsko-Praska: „Szymon Piotr, sługa i apostoł Jezusa Chrystusa, do tych, którzy usprawiedliwieni przez Boga naszego i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa, otrzymali tak samo jak my cenną wiarę.”

2P 1:1 Biblia Tysiąclecia: „Szymon Piotr, sługa i apostoł Jezusa Chrystusa, do tych, którzy dzięki sprawiedliwości Boga naszego i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa, otrzymali wiarę równie godną czci jak i nasza:”

2P 1:1 Biblia Warszawska: „Szymon Piotr, sługa i apostoł Jezusa Chrystusa, do tych, którzy dzięki sprawiedliwości Boga naszego i Zbawiciela Jezusa Chrystusa osiągnęli wiarę równie wartościową co i nasza:”

2P 1:1 Biblia Brzeska: „Symeon Piotr, sługa i Apostoł Jezusów Krystusów, tym, którzy otrzymali wiarę tak kosztowne jako i my, przez sprawiedliwość Boga naszego i zbawiciela Jezu Krysta.”

2P 1:1 Biblia Poznańska: „Szymon Piotr, sługa i apostoł Jezusa Chrystusa, tym, którzy dzięki sprawiedliwości naszego Boga i Zbawiciela Jezusa Chrystusa otrzymali tę samą, co my, cenną wiarę.”
2P 1:1 Przekład Nowego Świata, czyli ŚJ: „Szymon Piotr, niewolnik i apostoł Jezusa Chrystusa, do tych, którzy dzięki prawości naszego Boga, a także Wybawcy, Jezusa Chrystusa, dostąpili wiary równie cennej jak nasza:”

Jest to kolejny werset, w którym Jezus nazwany jest wprost Bogiem. Towarzystwo Strażnica jednak poprzez przetłumaczenie greckiego wyrazu KAI, jako "a także", chociaż słowo to ma znaczenie "i", ukrywa prawdę o Jezusie. Tłumaczeniem swoim sugeruje bowiem, iż Piotr w wersecie tym miał na myśli dwie osoby: osobę Boga Ojca oraz osobę Jezusa. Gdyby tak jednak spojrzeć w jaki sposób Piotr zakończył swój list w 2 P 3:18:

2P 3:18 BT „Wzrastajcie zaś w łasce i poznaniu Pana naszego i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa! Jemu chwała zarówno teraz, jak i do dnia wieczności! Amen.”
2P 3:18 NS „Przeciwnie, wzrastajcie w życzliwości niezasłużonej oraz poznaniu naszego Pana i Wybawcy, Jezusa Chrystusa. Jemu chwała zarówno teraz, jak i po dzień wieczności.”

znajdziemy zaskakujące podobieństwo, jeśli wręcz nie identyczność słów Piotra na początku listu. Takich podobnych wersetów znajdziemy w tym samym liście Piotra kilka. Wymieńmy je może wszystkie razem:

2P 1:1 Bw „Szymon Piotr, sługa i apostoł Jezusa Chrystusa, do tych, którzy dzięki sprawiedliwości Boga naszego i Zbawiciela Jezusa Chrystusa osiągnęli wiarę równie wartościową co i nasza:”

2P 1:11 Bw „W ten sposób będziecie mieli szeroko otwarte wejście do wiekuistego Królestwa Pana naszego i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa.”

2P 2:20 Bw „Jeśli bowiem przez poznanie Pana i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa wyzwolili się od brudów świata, lecz potem znowu w nie uwikłani dają im się opanować, to stan ich ostateczny jest gorszy niż poprzedni.”

2P 3:2 Bw „abyście pamiętali na słowa, jakie poprzednio wypowiedzieli święci prorocy, i na przykazanie Pana i Zbawiciela, podane przez apostołów waszych.”

2P 3:18 Bw „Wzrastajcie raczej w łasce i w poznaniu Pana naszego i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa. Jemu niech będzie chwała teraz i po wieczne czasy.”

Podobieństwa zaznaczonych sformułowań widać jak na dłoni. Są one jeszcze bardziej widoczne w języku greckim:

2P 1:1 WH „σιμων πετρος δουλος και αποστολος ιησου χριστου τοις ισοτιμον ημιν λαχουσιν πιστιν εν δικαιοσυνη του θεου ημων και σωτηρος ιησου χριστου”

2P 1:11 WH „ουτως γαρ πλουσιως επιχορηγηθησεται υμιν η εισοδος εις την αιωνιον βασιλειαν του κυριου ημων και σωτηρος ιησου χριστου”

2P 2:20 WH „ει γαρ αποφυγοντες τα μιασματα του κοσμου εν επιγνωσει του κυριου και σωτηρος ιησου χριστου τουτοις δε παλιν εμπλακεντες ηττωνται γεγονεν αυτοις τα εσχατα χειρονα των πρωτων”

2P 3:2 WH „μνησθηναι των προειρημενων ρηματων υπο των αγιων προφητων και της των αποστολων υμων εντολης του κυριου και σωτηρος

2P 3:18 WH „αυξανετε δε εν χαριτι και γνωσει του κυριου ημων και σωτηρος ιησου χριστου αυτω η δοξα και νυν και εις ημεραν αιωνος”

czy też w postaci bardziej czytelnej dla wszystkich:

2P 1:1 TOU THEOU HEMON KAI SOTEROS JESOU CHRISTOU - naszego Boga i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa
2P 1:11 TOU KURIOU HEMON KAI SOTEROS JESOU CHRISTOU - naszego Pana i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa
2P 2:20 TOU KURIOU KAI SOTEROS JESOU CHRISTOU - Pana i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa
2P 3:2 TOU KURIOU KAI SOTEROS - Pana i Zbawiciela
2P 3:18 TOU KURIOU HEMON KAI SOTEROS JESOU CHRISTOU - naszego Pana i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa

Czyż trudno zauważyć podobieństwo jeśli nie wręcz identyczność tych konstrukcji gramatycznych? Różnią się one praktycznie tylko tym, iż w pierwszym wersecie występuje słowo THEOS - Bóg, które w pozostałych miejscach zostało zastąpione słowem KYRIOS - Pan. Dlaczego więc Towarzystwo Strażnica w pierwszym wersecie używa zwrotu "naszego Boga a także Wybawcy", sugerując, iż mowa jest o dwóch osobach, natomiast we wszystkich pozostałych sformułowaniach oddaje normalnie, nie czyniąc takiej sugestii? Czy nie jest to pewna niekonsekwencja?

O tym, że Chrystus jest prawdziwym Bogiem pisze również Apostoł Jan:

1J 5,20 BT „Wiemy także, że Syn Boży przyszedł i obdarzył nas zdolnością rozumu, abyśmy poznawali Prawdziwego. Jesteśmy w prawdziwym Bogu, w Synu Jego, Jezusie Chrystusie. On zaś jest prawdziwym Bogiem i Życiem wiecznym.”

Na koniec chciałbym tylko powiedzieć że rozmowa z tobą i innymi Świadkami Jehowy to jak walka z wiatrakami, zamkneliście swoje uszy i oczy na prawdę i tak naprawdę to szatan jest waszym panem. Dlatego kończę naszą romowę, jednoczęsnie jednak zapewniam o modlitwie w Twojej intencji.

_________________
Oto przyjdę niebawem... Jam Alfa i Omega, Pierwszy i Ostatni, Początek i Koniec... Ja, Jezus... Mówi Ten, który o tym świadczy: Zaiste, przyjdę niebawem. Amen. Przyjdź, Panie Jezu! (Ap 22, 12-20).


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2 lutego 2008, o 13:07 
Ja nikogo od niczego nie próbuje zniechęcić. Gdybym coś takiego usiłował zrobić nie wiele różniłbym się od Ciebie i innych krzykaczy. Jeżeli czujesz wewnętrzną potrzebę motywowania się Biblia to proszę bardzo. Znam ludzi, którzy to samo robią z "Alchemikiem" Paulo Coelho - książką równie alegoryczną jak te twoje Pismo Święte. Może troszkę przesadziłem z tym Harrym Potterem, ale to tylko po to żebyś zrozumiał przekaz.
Religie były zawsze i najprawdopodobniej się to nie zmieni - Przed Chrześcijaństwem i Judaizmem było wiele innych, czasami nawet starszych i dłużej "Urzędujących".
Ja tylko prosiłbym żeby zachować troszkę perspektywy i mniej fanatyzmu.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2 lutego 2008, o 15:17 
W tutejszym "Hyde Parku", z oczywistych powodów nie może dokonać się żadne porozumienie, do którego zresztą nikt tu nie zmierza.
Wobec braku szans na jakikolwiek konsensus merytoryczny, też na moment wskoczę na skrzynkę, by jedynie zwrócić uwagę na pewien „grzech pierworodny” dotyczący samych założeń i metody prowadzenia tych sporów.

W zasadzie odbywają się tu kłótnie w rodzinie, bo tylko protestantom i nowszym wynalazkom wyznaniowym sen z oczu spędza nie pokrywanie się opisów biblijnych z naukowymi odkryciami.

Człowiek wierzący, jak i niewierzący posługuje się wiarą: w istnienie lub nieistnienie Boga.
Wierzącemu nie są do tego potrzebne: ani nauka, ani cuda, bo w swe przekonania opiera na wierze,
która jest zjawiskiem nie poddającym się rygorom racjonalnym. (Gdyby istniały niezbite, naukowe dowody, to do czego służyłaby wówczas wiara?)

Niewierzący wierzy w to, iż Bóg nie istnieje. A tzw. argumenty naukowe, którymi posługują się jedni i drudzy niczego ostatecznie nie rozstrzygają, a jedynie poprawiają samopoczucie wyznawców obu tych skrajnych postaw.

Są ludzie, którzy swą wiarę wspomagają przesądami. Ale napotykamy sytuacje, gdy wiara bywa nie mniej racjonalna, niż teorie naukowe, które ze swymi odkryciami, nawet w nowoczesnej postaci, w fanatycznym ujęciu entuzjastów czasami funkcjonują niczym współczesne zabobony. (Bardziej zainteresowanym polecam artykuł: "Zły Bóg,
którego nie ma". :arrow: (Rp 31.01.08).

....................................

Mieniący się „bluźniercą” i dowodzący tego swymi występami canario woła:
Cytuj:
To jak jest? Jest jeden Bóg? Kilku Bogów ? Nie ma Boga?

Myślę, że zastosowaną metodą nie znajdziesz Go. A zresztą po co ? Chcesz Mu nabluzgać ?

..................................
Każdy temat, nawet ten "metodologiczny" można zakończyć anegdotą.
- Mój warszawski znajomy, zapytany o wrażenia z pobytu w Izbie Wytrzeźwień, (gdy była ona jeszcze na ul.Cyryla i Metodego) odpowiadał: "Cyryl jak Cyryl, ale te metody ! "


Góra
  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 1935 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42 ... 129  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron


-->

Forum e-kwidzyn jest własnością Stowarzyszenia Promocji Medialnej e-Kwidzyn. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Forum. Właściciel Forum nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zgłoś post do moderacji.