canario napisał(a):
Ja tylko prosiłbym żeby zachować troszkę perspektywy i mniej fanatyzmu.
Jeżeli w ten sposób oczekujesz, że zacznę krytykować religijność moich duchowych braci, to możesz tak czekać do Armagedonu.
Wypisując wypociny antyteokratów na temat Biblii próbujesz do niej zniechęcać, proponując w zamian Harrego Pottera. Nie wypieraj się, bo robisz to, jak łobuziak, który z miną niewiniątka ściąga niepostrzeżenie obrus ze stołu z całą zawartością porcelany.
Porcellus napisał(a):
Dobry człowiek, nie potrzebuje drogowskazów, wytycznych, "wieżyczek strażniczych"
Najpierw trzeba nim być. Ciekawe, czy aborcja byłaby takim samym, jak dziś problemem, gdyby nie było pisanego prawa, które zakazuje mordowania. Niby to jest prawo moralne, ale człowiek w potrzebie wynajduje tyle wybiegów, że morderstwo na niewinnym i to jeszcze nie do końca ukształtowanym, małym człowieczku, staje się jedynie uśmierceniem embrionu małpki. Wynaleziono na to niekrępujący termin "spędzenie ciąży" tuż obok pisanego prawa moralnego, które rzekomo jest w każdym. Z całą pewnością prawo to działa, kiedy człowiek zmuszany na wojnie do strzelania do ludzi, zabija kogoś w walce wręcz, a potem wymiotuje. Ale po nastym razie mógłby już zabijać kogokolwiek, kto wszedłby mu w drogę. Więc kantujesz z tą samoistną moralnością, kiedy nawet Kant dowodzi, że w społeczeństwie nie jest możliwe stosowanie tego prawa, bo z powodu egocentrycznej ludzkiej natury, będzie krzywdzące dla drugiego.
Bez miłości bliźniego i empatii proponowanej przez Boży autorytet, pozostaje jedynie podobne zachowanie z chęci osiągnięcia korzyści głównie materialnych, jako najskuteczniejsza metoda do osiąganie w życiu widzialnego dla otoczenia sukcesu.
Dobrym przykładem są ateistyczne władze, które nie ominęły naszego kraju. Ile bólu, cierpienia i niesprawiedliwości przeżyli i umierali ludzie w imię walki o władzę i usuwanie niewygodnych osób na szczycie władz. Nie dawaj mi przykładu, że to nie prawda, bo władza w rękach wierzących ma ten sam obraz, bo najpierw musiałbyś mi udowodnić, że to są rzeczywiście ludzie wierzący. Zadawanie cierpienia w niesprawiedliwości, kiedy nie ma na to żadnego uzasadnienia moralnego, twierdzę z całym przekonaniem, nie jest to prawdziwa wiara.
Dodam tylko, że twoje prowokacyjne odzywki o "zwoiach" też mało mają z prawem moralnym wspólnego, a regulamin forum zabrania, żeby ci dać do zrozumienia z czym. Przy czym mózgowe, to są zwoje, nie "zwoie".
(Powinieneś mi zaznaczyć opcję, że ci pomogłem, ale nie ma co liczyć na twoje prawo moralne.)