Niezależne forum mieszkańców Kwidzyna i nie tylko :-)

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 26 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Przeszłość widziana z daleka i z bliska
PostNapisane: 3 lipca 2007, o 11:48 
..................................
......................Po latach, odwiedził mnie znowu gość z Niemiec, Pan Hans-Jurgen Schuch. Ten historyk i długoletni dyrektor Muzeum w Munster jest także opiekunem pamięci o przeszłości Prus Wschodnich wyniesionej przez ich byłych mieszkańców zrzeszonych w różnych stowarzyszeniach.

Rozmawiając o różnych sprawach, podzieliłem się z gościem swoją obserwacją pewnego pozytywnego zjawiska. Wprawdzie dotyczy ono dość wąskiego kręgu obecnych młodych
mieszkańców byłych Prus Wschodnich ale spotykam się z nim coraz częściej. Pan Schuch z zaciekawieniem i pewnym powątpiewaniem słuchał opowieści o fascynacjach młodych Polaków historią miejsc, które zamieszkują. Nie ukrywał zdziwienia jak i wyczuwalnej satysfakcji, gdy towarzyszący nam tłumacz przełożył mu kilka wskazanych przeze mnie postów z naszego Forum i z www.marienburg. Taki wizerunek współczesnych Polaków nie jest zbyt popularny w niemieckich mediach.
Zwłaszcza to drugie forum skupiające uwagę użytkowników na materialnych pamiątkach Marienburga mocno zaskoczyło p.Schucha.

Podzielił mój pogląd, co do pewnego sympatycznego skądinąd paradoksu. Polega on na tym, że tak, jak przybyli na te ziemie nowi mieszkańcy po 1945, niszczyli zastane tu wszystkie ślady hitlerowskiego panowania a w swej gorliwości również i pozostałe pamiątki tutejszego dziedzictwa kulturowego, tak ich wnukowie z entuzjazmem odkrywają nieznane sobie fragmenty niedawnej historii i z pietyzmem wygrzebują jej ocalałe materialne szczątki.

Mój Gość sympatycznie wspominał współpracę ze św.p. Ks.Krukiem, któremu organizował niemiecką pomoc w pracach renowacyjnych w kwidzyńskiej katedrze i w budowie, "niefortunnego" w oczach mieszkańców, obiektu na Starym Mieście. Moim zdaniem ta ostatnia budowla to efekt energii i szybkości działania ks.Wojciecha, który został trochę "podpuszczony", bo miał poprowadzić zapowiadany peleton przyszłych inwestorów, którzy albo dostali zadyszki albo ich w ogóle nie było. Dobrze, że dziś wchodzi w życie inny wariant zabudowy "starówki".
(A przekazywane pamięci ks.Wojciecha "ujemne plusy" za lokalizację swej nieukończonej inwestycji są przez niego niezasłużone, bo proszę popatrzeć jak to wyglądało przed 1945 r.)


Załączniki:
Wendt-Groll---3.jpg
Wendt-Groll---3.jpg [ 56.88 KiB | Przeglądane 3406 razy ]
Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 3 lipca 2007, o 13:25 
Offline

Dołączył(a): 10 kwietnia 2006, o 08:44
Posty: 7167
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Cieszą takie kontakty. Choć ostrze topora wojennego miejscami jeszcze przebija się przez warstewkę ziemi, to chyba czas zacząć rozmawiać otwarcie o tych ziemiach z ich dawnymi gospodarzami. Zapewne mają w swoich domach mnóstwo zdjęć i dokumentów, które pomogłyby nam lepiej zrozumieć ich życie na tych terenach.

Przykładem takiego całkowitego zakopania topora wojennego jest postawa Wernera Zebrowskiego (czyt. Cebrowskiego). Ten dawny mieszkaniec Prabut przekazał władzom tego miasta kilkadziesiąt jeśli nie kilkaset obrazów i grafik przedstawiających jego ukochany Riesenburg. Tworzone przez lata na podstawie starych widokówek i zdjęć nareszcie mogą cieszyć oko miłośników miasta. Możecie o tym przeczytać w innym wątku.

Aby doszło do dialogu musimy zmienić swoją postawę i pokazać, że zależy nam na prawdziwie opowiedzianej przeszłości, a nie wybranych wątkach pokazujących nienawiść i uprzedzenia.

_________________
Kwidzynopedia - nasza encyklopedia


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 3 lipca 2007, o 13:37 
Offline

Dołączył(a): 10 kwietnia 2006, o 08:44
Posty: 7167
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Budslavsky napisał(a):
tak, jak przybyli na te ziemie nowi mieszkańcy po 1945, niszczyli zastane tu wszystkie ślady hitlerowskiego panowania a w swej gorliwości również i pozostałe pamiątki tutejszego dziedzictwa kulturowego, tak ich wnukowie z entuzjazmem odkrywają nieznane sobie fragmenty niedawnej historii i z pietyzmem wygrzebują jej ocalałe materialne szczątki.


Przepraszam, ale za wnuka radzieckiego żołdaka, który palił kwidzyńską starówkę, czy pałac w Kamieńcu się nie uważam. Pan Hans-Jurgen chyba do końca nie wie kto był sprawcą większości zniszczeń na tych terenach. Niestety stereotypy wciąż są twardo zakorzenione. Rosjanie, Polacy - jaka różnica - słowiańska banda :sad:

_________________
Kwidzynopedia - nasza encyklopedia


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Przeszłość widziana z daleka i z bliska
PostNapisane: 3 lipca 2007, o 17:12 
Piotrze, cytat w Twoim poście to moja opinia. A wynika ona z własnych dociekań i obserwacji oraz z relacji innych. Ponieważ tylko prawda jest ciekawa i jak sam mówisz:"... zależy nam na prawdziwie opowiedzianej przeszłości", to pamiętajmy, że "gdy Hitler i Stalin zrobili co swoje", to do dzieła przystępowali nieokrzesani rodacy.
Po zniszczeniu i zrabowaniu czego tylko chcieli Sowieci poszli sobie, zostawiając nam swoich politycznych rezydentów i "conieco" ocalałych poniemieckich dóbr, którymi już my się zajęliśmy.

Jestem porażony nasilającym się wśród Niemców "przekręcaniem" rodzimej historii a głównie zanikiem pamięci o sprawcach i ofiarach wojny, której skutki do dziś są realnie odczuwane. Ale to nie ma nic do rzeczy bym zapominał o swych nieokrzesanych pobratymcach i prostakach, którzy po cierpieniach wojennych brali odwet na wszystkim co niemieckie.
..............................Wysłuchiwałem relacji z tamtych lat różnych poważnych osób, ( np. prof.Dymitr Jabłoński) które już po wyjściu sowieckich sołdatów, widziały jak z polecenia już polskiej władzy ludowej, w budynku b.Królewskiego Gimnazjum w kotłowni palono tamtejszymi zbiorami bibliotecznymi a do 1945 r. było tam ponad 10 tys. woluminów tylko samych starodruków, więc starczyło sowietom, szabrownikom z głębi kraju i na jeden sezon grzewczy.
Wiadomo, że działająca na tyłach wojsk 2-giego Frontu Białoruskiego tak zwana brygada trofiejna Komitetu do spraw Sztuki przy Radzie Komisarzy Ludowych ZSRR i dowodzona przez ppłk. Leontija Denisowa, zanim na początku kwietnia 1945 r. założyła swą bazę w zniszczonym Gdańsku, w marcu odwiedziła kilka miast zajętych przez wojska marsz.K.Rokossowskiego. To, czym wzgardzili w Kwidzynie pozostało na pastwie losu, czyli zostało albo łupem szabrowników z głębi kraju, albo zagospodarowane przez nową władzę, która nie miała ani głowy a tym bardziej serca do "szwabskich" pamiątek i jej uwagę zaprzątał ogrom bardzo przyziemnych spraw życia codziennego. (Podobny do losu biblioteki kwidzyńskiego gimnazjum klasycznego spotkał również b.bogate zbiory piśmienne Muzeum w Bytomiu, o czym słyszałem z ust malarza i pisarza Henryka Wańka, który mówił, że do dziś przeżywa obserwowany w 1947 r.holokaust zachowanej w całości tamtej biblioteki w pobliskiej kotłowni, w której palił jego dziadek. Przykłady można mnożyć, choćby o niecywilizowanym postępowaniu z nieczynnymi cmentarzami itp.

.................................Znane są różne tłumaczenia i racje opisywanego rozwoju sytuacji, ale przejawy barbarzyństwa (z dzisiejszego punktu widzenia) naszych rodaków w tych sprawach były faktem.
Tym większe uznanie dla przedstawicieli młodszych pokoleń, którzy pochylają się nad ocalałymi resztkami.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 3 lipca 2007, o 22:35 
Offline

Dołączył(a): 10 kwietnia 2006, o 08:44
Posty: 7167
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Przykre to, co opisałeś. Nie śmiem wątpić w prawdziwość tych opisów. :sad:

_________________
Kwidzynopedia - nasza encyklopedia


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 4 lipca 2007, o 16:21 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 września 2006, o 22:43
Posty: 219
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Łatwo się dzisiaj osądza tamte czasy nazywając je " barbarzyństwo" .
Łatwo teraz tak twierdzić mając sklep pod nosem i ciepłą wodę w kranie.
Ale co umęczeni wojną ludzie mieli za wybór ??
Szanować dorobek wrogów kosztem głodu i zamarzania ?

_________________
Nie dyskutuj z głupcem - bo ludzie mogą nie zauważyć różnicy ...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Przeszłość widziana z daleka i z bliska
PostNapisane: 4 lipca 2007, o 18:23 
PanHavranek napisał(a):
Łatwo się dzisiaj osądza tamte czasy nazywając je " barbarzyństwo" .

Mając na uwadze wszystkie uwarunkowania o których piszesz zaznaczyłem przecież:
"... przejawy barbarzyństwa (z dzisiejszego punktu widzenia))


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 4 lipca 2007, o 20:04 
Offline
Przyjaciel forum

Dołączył(a): 6 grudnia 2006, o 13:41
Posty: 14824
Lokalizacja: W-wa.
Płeć: Mężczyzna
Budslavsky napisał(a):
"... przejawy barbarzyństwa (z dzisiejszego punktu widzenia))

Jasne nie ma się o co spierać, przecież od dawna już wiadomo że jedno barbarzyństwo jakim niewątpliwie była wojna, pociąga w konsekwencji inne barbarzyństwa w przyszłości. Ważne jest by dzisiaj nie dopuszczać się czynów mogących w przyszłości zostać określone jako barbarzyństwo, dotyczy to nie tylko niszczenia dorobku intelektualnego ale i materialnego. Takich niezauważalnych działań są miliony i to wokół nas. Wystarczy przyjrzeć się wnikliwie, sami je widzimy codziennie :oops: :oops: :oops:


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 4 lipca 2007, o 20:22 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Za wypowiedzią Budslavskiego warto wspomnieć o bibliotece Aleksandryjskiej, zwanej Bruchejonem, założonej w Aleksandrii w przełomie VI i III wieku p.n.e. Większa część pieczołowicie składanych zbiorów spłonęła na wskutek działań wojennych Rzymu w I wieku p.n.e. Resztę zniszczono z powodów religijnych. O ostatecznym spaleniu zdecydowało ich pogańskie pochodzenie, krytycznie ocenione przez chrześcijan i muzułmanów. Z dzisiejszego punktu widzenia, to barbarzyństwo. Przecież zawierały kopalnię wiedzy o starożytnym świecie, mogąc wyjaśnić wiele zagadek do dziś budzących ciekawość. Ludzie, którzy je niszczyli, robili to z powodu ich lekceważenia, uprzedzenia, a nawet poczucia zagrożenia za strony treści tam jeszcze istniejących ksiąg. Może palenie w piecach starodruków pisanych gotykiem, znajdowanych w kwidzyńskich księgozbiorach miało to samo podłoże? Rzucanie oskarżeń o barbarzyństwo, tak łatwo dziś akceptowane, może wynikać również z niezaspokojonej ciekawości. Jak widać po tendencjach napędzających atrakcyjność naszego forum, ciekawość ma tu kolosalne znaczenie. No i bardzo dobrze. Może jednak z pewnym zastrzeżeniem, by nie odsądzać zaraz od czci i wiary tych, przez których zostaliśmy pozbawieni jakiegoś zakresu informacji, jak upragnionej zabawki. Przecież organizacja konsumencka wymusiła na handlowcach wycofanie wielu atrakcyjnych zabawek z powodu ich szkodliwości. To też barbarzyństwo? :-)

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 4 lipca 2007, o 20:29 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 4 kwietnia 2006, o 12:08
Posty: 1762
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Darek napisał(a):
przecież od dawna już wiadomo że jedno barbarzyństwo jakim niewątpliwie była wojna, pociąga w konsekwencji inne barbarzyństwa


To przypomina mi jedną z lekcji języka polskiego w szkole sredniej, kiedy to "przerabiałem" wraz z koleżankami i kolegami literaturę okresu II wojny światowej. Miał tam wówczas miejsce pewien proceder, gdyż pani nauczycielka poszukiwała osoby, która mogłaby opowiedzieć młodzieży o wojnie i jej nieludzkich aspektach. Zrobiła "wywiad środowiskowy" i znalazła takowego wśród mieszkańców Kwidzyna (dzisiaj już nie pamiętam nazwiska). Muszę zaznaczyć, iż starszy pan, który opowiadał nam o wojnie odznaczony był wysokimi honorami rangi państwowej za udział w działaniach wojennych itd.
Nie byłoby w tym nic zdrożnego, gdyby opowieści te nie zakończyły się po okolo pietnastu minatach, czyli po czasie kiedy to pan już nie miał o czym opowiadać :!: Bo ileż można opowiadać o froncie kiedy pan ten w trakcie zaawansowanej fazy wojny zajmował się handlem mięsem i spirytusem (czyt. bimbrem). Jego opowieść więczyła informacja jak można było się dorobić po wojnie na dobrach pozostawionych przez niemiecką ludność cywilną uciekającą w popłochu z naszych (i nie tylko) rejonów.
Ot Ci kombatant :!: :evil:


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 4 lipca 2007, o 21:33 
Offline
Przyjaciel forum

Dołączył(a): 6 grudnia 2006, o 13:41
Posty: 14824
Lokalizacja: W-wa.
Płeć: Mężczyzna
kwidzownik napisał(a):
przez których zostaliśmy pozbawieni jakiegoś zakresu informacji

Szanowny kolego, skup się proszę na zakończeniu mojej wypowiedzi, przeszłość poznaję bo odwrócić jej się nie da, ale ta niedaleka kilkuletnia przeszłość, ginie na naszych oczach.
Przez wrodzoną złośliwość przykładów nie przytaczam. :sad:


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Przeszłość widziana z daleka i z bliska
PostNapisane: 4 lipca 2007, o 21:50 
Darek napisał(a):
.. wojna, pociąga w konsekwencji inne barbarzyństwa ..

No właśnie. Nachodzi mnie taka prosta myśl, że każda wojna jest wielkim gównem i tych rzeczywistych militarystów i pomysłodawców współczesnych wojen powinno się osiedlać na Atolu Bikini.
Współcześnie ciągle spotykamy polityczne przejawy braku szacunku dla ludzkiego życia a przy tej okazji także przejawy barbarzyństwa kulturalnego. Jak Amerykanie zadbali o muzea w Iraku? A co tam robią nasi żołnierze? A po cholerę nam amerykańskie tarcze antyrakietowe? Itd. itd.
Odmieniane przez wszystkie przypadki: patriotyzm, honor, ojczyzna i blizna nie przesłonią tej prawdy, że nawet wojna obronna potrafi zmienić szlachetnych obrońców w mściwych i krwawych żołdaków.
Nie jestem żadnym fanatycznym pacyfistą, ale chyba każda wojna jest na swój sposób g.


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Przeszłość widziana z daleka i z bliska
PostNapisane: 4 lipca 2007, o 22:34 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 września 2006, o 22:43
Posty: 219
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Budslavsky napisał(a):
Mając na uwadze wszystkie uwarunkowania o których piszesz zaznaczyłem przecież:
"... przejawy barbarzyństwa (z dzisiejszego punktu widzenia))

Jerzy moja uwaga nie tyczyła twojej wypowiedzi raczej bardziej tytułu tematu.

"Przeszłość widziana z daleka i z bliska"
Np. dziś wielu ludzi w tym kraju twierdzi że za komuny żyło się lepiej
i tak naprawdę to nie wiadomo po co była ta Solidarność.
I to co ciekawsze to nie małolaty które tego nie zaznały i generalnie
mają to w d.... , ale dorośli ludzie którzy wtedy żyli.

_________________
Nie dyskutuj z głupcem - bo ludzie mogą nie zauważyć różnicy ...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Przeszłość widziana z daleka i z bliska
PostNapisane: 4 lipca 2007, o 23:26 
Dla mnie jest to wielka zagadka, zwłaszcza gdy słyszę to od ludzi wówczas poniewieranych i pozbawianych szans i nadziei.
Przypomina mi się Twój poprzednio używany podpis i coraz mniej rozumiem.
Np. Czy którykolwiek małpiszon od Giertycha "zamawiający piwo" sieg heilem pomyślał kiedykolwiek choć przez chwilę, co by było z nim i z jego przodkami, gdyby ich idolom od Adolfa udało się w przeszłości.
Jak ich uczyli w szkole historii?


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 4 lipca 2007, o 23:32 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 września 2006, o 22:43
Posty: 219
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Jan Pietrzak bodajże mawiał:
"Historia uczy nas jednego , że nigdy nikogo niczego nie nauczyła"

_________________
Nie dyskutuj z głupcem - bo ludzie mogą nie zauważyć różnicy ...


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 26 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  


-->

Forum e-kwidzyn jest własnością Stowarzyszenia Promocji Medialnej e-Kwidzyn. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Forum. Właściciel Forum nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zgłoś post do moderacji.