Ja: Chciałbym porozmawiać o tym co było, co minęło, czego zachowane fragmenty i ułomki tak pielęgnujemy nie wiedzieć po co, i czemu tak żałujemy ich utraty.
Przeszłość: To już nie jest możliwe.
Ja: Leo, why?
Przeszłość: Po pierwsze, nie jestem żadna Leo. Po drugie, ze mną o tym nie pogadasz, bo mnie
już nie ma. Przeminęłam bezpowrotnie, a w ucieczce w nicość rozsypałam wam jedynie garść fantów, wspomnień i znikających widoków z wyblekających klisz. Taki wyrzut sumienia.
Ja: To z kim mam o tym rozmawiać, z Przyszłością?
Przyszłość: To też jest niemożliwe, bo mnie
jeszcze nie ma. Gadaj z teraźniejszością. Z tymi, którzy
są. Tyle ci pozostało i na więcej nie licz..
Ja: Więc mam gadać z nimi:
http://forum.e-kwidzyn.pl/memberlist.ph ... 0bdadf717d ??? Przecież tylko o tym marzę. Zachęcam ich do tego, jak tylko potrafię, ale jakoś się na to nie kwapią. Miewam wrażenie, że Towarzystwo jest bezdyskusyjnie najmądrzejsze na każdy dowolny i ogólnie dostępny encyklopedycznie temat. Z wielką i prawdziwą satysfakcją czytam nieliczne osobiste wypowiedzi świadczące o autentyzmie przemyśleń i przeżyć choć trochę bardziej skomplikowanych niż doznania fizjologiczne. Liczę, że potrzeba prawdziwości przekazu pokona wszelkie pozy, grymasy i wzajemne „
niewątpliwie sympatyczne” (cyt. z: Wojciecha Młynarskiego) umizgi, i pozwoli na mowę
od siebie i
o sobie, co przecież cenimy najbardziej.
Przeszłość i Przyszłość – chórem: Nie pasuje ci, to spadaj stąd.
Ja: Niedoczekanie
