Niezależne forum mieszkańców Kwidzyna i nie tylko :-)

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 59 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Publiczny remont prywatnej szkoły.
PostNapisane: 18 września 2012, o 13:39 
Offline
Przyjaciel forum

Dołączył(a): 20 czerwca 2007, o 06:05
Posty: 2458
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Nie wybrano
Cytuj:
Żartujesz?

Nie. Dokładnie licząc jest to 220 plus 20 x 6.2 czyli 344 złote miesięcznie przy 100% obecności dziecka.
Cytuj:
Ile jest takich przedszkoli w Kwidzynie?

Nie wiem. Z taką stawką znam 2. Znam też tańsze ale nie są to duże różnice.
Cytuj:
Wydaje się, że miasto daje sporo, a dodatkowo przedszkole jest chyba tańsze w utrzymaniu niż szkoła.

Biorąc pod uwagę, że w grupie jest średnio około 30 dzieci to daje nam 6600. Z tego spora część idzie na wynagrodzenie pani nauczycielki i jej pomocy. To co zostaje idzie na pozostałe koszt (prąd, woda, ogrzewanie, budynek). Większość zużywanych materiałów (kredki, papier, książki itp itd) są kupowane przez rodziców. Rodzice również płacą za wszelkie wycieczki, teatry, basen, tańce.
Na co idzie subwencja z miasta, nie wiem. Naliczyłem (w pamięci, więc mogę się mylić) 7 przedszkoli niepublicznych w naszym mieście, co daje średnio trochę ponad 700 tys. dotacji na każde.
Wydaje się, że bycie właścicielem przedszkola to całkiem dobry biznes.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Publiczny remont prywatnej szkoły.
PostNapisane: 18 września 2012, o 14:57 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 5 grudnia 2008, o 17:15
Posty: 998
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Kobieta
Zbyszek, masz rację. Przejrzałam ustawy. Forum uczy i bawi :) Wypada mi cofnąć to co napisałam o dotacji.

Piotrek, o jedno zero za dużo wcisnęłam. Dziwne jest dla mnie jedynie zamknięcie publicznej szkoły i wykonanie remontu, na który znalazły się pieniądze w tym a nie innym momencie.

Droga catani, zadzwonię w sprawie tych języków z czystej ciekawości i jeżeli faktycznie nowy ogólniak daje takie możliwości, przeproszę. Uczyć się można wszędzie, a szkoły prywatne wcale nie oznaczają lepszej jakości edukacji, czego przykładem mogą być liczne szkoły wyższe. Można być kimś zarówno po skończeniu gimnazjum nr 3 jak i gimnazjum społecznego. Gratuluję ambitnego syna, przypuszczam że to co osiągnął jest w większej mierze zasługą Twoją i jego, niż nauczycieli. Ciężko mi zmienić nastawienie, bo prywatne szkoły uważam za formę izolacji, w której dzieci nie mają do czynienia z szerokim przekrojem społecznym, tak samo nie lubię osiedli strzeżonych, oddzielonych murem od reszty świata. Nie podoba mi się, że jest segregacja już na poziomie podstawówki na te dzieci z prywatnej szkoły i na te z publicznej. I w końcu nie lubię, gdy jest szansa na stworzenie takich warunków, które istnieją już w społeczniaku, mianowicie małych klas, z którymi można pracować i stwierdza się, że to się nie opłaca, a dzieciaki upycha się do dwóch odległych gimnazjów. Nie życzę społeczniakom, by lekcje mieli w składziku na miotły, ale remont kosztujący 4 mln w budynku, który do tej pory się sypał, po deklaracjach jak jest biednie i jak nie stać miasta na utrzymanie szkoły, (pomimo że dotacja byłaby mniejsza, ze względu na liczbę uczniów), uważam za gruby nietakt. Byłam w starym budynku społecznego, informację o tym jakie kiepskie warunki tam były, uważam za przesadzone. Oczywiście, że dalsza dyskusja nie ma sensu, bo nie zweryfikuję w ile czasu i jak Twój syn dostaje się do szkoły. Może to być oczywiście temat do żartów ale te miłe spacerki, to jest jak słuchanie ministra Arłukowicza, który brak kasy na znieczulenie dla kobiet rodzących, tłumaczy tym, że zdrowiej jest poskakać na gumowej piłce i medytować. Każdy chce mieć do szkoły jak najbliżej i to że szkoła jest dalej w żadnym przypadku nie jest zaletą. Twoje stanowisko w sprawie jest oczywiste- Twój syn uczęszcza do ładnej, wyremontowanej szkoły- nie ma na co narzekać. Jednak istnieje również punkt widzenia rodziców dzieci z byłego Gim nr 1. Z tego co pamiętam nie byli zachwyceni pomysłem likwidacji szkoły i też trudno im się dziwić.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Publiczny remont prywatnej szkoły.
PostNapisane: 18 września 2012, o 15:40 
Didi napisał(a):
Droga catani, zadzwonię w sprawie tych języków z czystej ciekawości i jeżeli faktycznie nowy ogólniak daje takie możliwości, przeproszę. Uczyć się można wszędzie, a szkoły prywatne wcale nie oznaczają lepszej jakości edukacji, czego przykładem mogą być liczne szkoły wyższe. Można być kimś zarówno po skończeniu gimnazjum nr 3 jak i gimnazjum społecznego. Gratuluję ambitnego syna, przypuszczam że to co osiągnął jest w większej mierze zasługą Twoją i jego, niż nauczycieli. Ciężko mi zmienić nastawienie, bo prywatne szkoły uważam za formę izolacji, w której dzieci nie mają do czynienia z szerokim przekrojem społecznym, tak samo nie lubię osiedli strzeżonych, oddzielonych murem od reszty świata. Nie podoba mi się, że jest segregacja już na poziomie podstawówki na te dzieci z prywatnej szkoły i na te z publicznej. I w końcu nie lubię, gdy jest szansa na stworzenie takich warunków, które istnieją już w społeczniaku, mianowicie małych klas, z którymi można pracować i stwierdza się, że to się nie opłaca, a dzieciaki upycha się do dwóch odległych gimnazjów. Nie życzę społeczniakom, by lekcje mieli w składziku na miotły, ale remont kosztujący 4 mln w budynku, który do tej pory się sypał, po deklaracjach jak jest biednie i jak nie stać miasta na utrzymanie szkoły, (pomimo że dotacja byłaby mniejsza, ze względu na liczbę uczniów), uważam za gruby nietakt. Byłam w starym budynku społecznego, informację o tym jakie kiepskie warunki tam były, uważam za przesadzone. Oczywiście, że dalsza dyskusja nie ma sensu, bo nie zweryfikuję w ile czasu i jak Twój syn dostaje się do szkoły. Może to być oczywiście temat do żartów ale te miłe spacerki, to jest jak słuchanie ministra Arłukowicza, który brak kasy na znieczulenie dla kobiet rodzących, tłumaczy tym, że zdrowiej jest poskakać na gumowej piłce i medytować. Każdy chce mieć do szkoły jak najbliżej i to że szkoła jest dalej w żadnym przypadku nie jest zaletą. Twoje stanowisko w sprawie jest oczywiste- Twój syn uczęszcza do ładnej, wyremontowanej szkoły- nie ma na co narzekać. Jednak istnieje również punkt widzenia rodziców dzieci z byłego Gim nr 1. Z tego co pamiętam nie byli zachwyceni pomysłem likwidacji szkoły i też trudno im się dziwić.

1-czekam zatem na informacje o tym czego sie dowiedzialas w nowym ogolniaku, w koncu niewiele sie tam zmienilo od czerwca
2-spolek nie jest szkola prywatna a spoleczna, to tak gwoli informacji-mylenie tych pojec powoduje ze cala reszta wypowiedzi jest po prostu bez sensu :arrow:
w prywatnej szkole (na ktora malo kogo stac) jest rzeczywiscie jakas forma izolacji. w spolku (podst i gimn) tego nie ma, dzieci sa z roznych srodowisk i roznie uczace sie. moze inaczej jest juz w ogolniaku, bo tam jest jednak kryterium ktore nalezy spelnic, odpowiednio zdany egzamin gimnazjalny (uprzedze ewentualne pytania, szczegolow ile punktow trzeba miec nie znam), na pewno nikt nie pyta natomiast kim sa rodzice i czy im dobrze z oczu patrzy (z tym moglby byc u mnie problem :D )
3-warunki uwazasz za przesadzone? no pewnie, przeciez to dotyczylo tylko tych burzujskich dzieci, wiec w czym problem?
zaden, jesli dziecko konczylo szkole o 18, spacer ze spolka do domu nie rowna sie przeciez spacerowi ucznia szkoly publicznej :roll:
4-gdzie wyczytalas o milych spacerkach, bo chyba nie w moim poscie?
po prostu moje dzieci nie robia z tego problemu, ja tez nie.
5-nie odleglosc do szkoly jest dla mnie priorytetem przy jej wyborze. gdyby bylo inaczej wybralabym najblizsze gimnazjum
6-moje dziecko po 3 latach w starym budynku wreszcie ma sale gimnastyczna i tak, bardzo sie z tego ciesze i uwazam ze to nalezy sie kazdemu dziecku, nie tylko temu ze szkoly publicznej i powinno byc dotowane z budzetu.


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Publiczny remont prywatnej szkoły.
PostNapisane: 18 września 2012, o 16:37 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 5 grudnia 2008, o 17:15
Posty: 998
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Kobieta
catani napisał(a):
Didi napisał(a):
Droga catani, zadzwonię w sprawie tych języków z czystej ciekawości i jeżeli faktycznie nowy ogólniak daje takie możliwości, przeproszę. Uczyć się można wszędzie, a szkoły prywatne wcale nie oznaczają lepszej jakości edukacji, czego przykładem mogą być liczne szkoły wyższe. Można być kimś zarówno po skończeniu gimnazjum nr 3 jak i gimnazjum społecznego. Gratuluję ambitnego syna, przypuszczam że to co osiągnął jest w większej mierze zasługą Twoją i jego, niż nauczycieli. Ciężko mi zmienić nastawienie, bo prywatne szkoły uważam za formę izolacji, w której dzieci nie mają do czynienia z szerokim przekrojem społecznym, tak samo nie lubię osiedli strzeżonych, oddzielonych murem od reszty świata. Nie podoba mi się, że jest segregacja już na poziomie podstawówki na te dzieci z prywatnej szkoły i na te z publicznej. I w końcu nie lubię, gdy jest szansa na stworzenie takich warunków, które istnieją już w społeczniaku, mianowicie małych klas, z którymi można pracować i stwierdza się, że to się nie opłaca, a dzieciaki upycha się do dwóch odległych gimnazjów. Nie życzę społeczniakom, by lekcje mieli w składziku na miotły, ale remont kosztujący 4 mln w budynku, który do tej pory się sypał, po deklaracjach jak jest biednie i jak nie stać miasta na utrzymanie szkoły, (pomimo że dotacja byłaby mniejsza, ze względu na liczbę uczniów), uważam za gruby nietakt. Byłam w starym budynku społecznego, informację o tym jakie kiepskie warunki tam były, uważam za przesadzone. Oczywiście, że dalsza dyskusja nie ma sensu, bo nie zweryfikuję w ile czasu i jak Twój syn dostaje się do szkoły. Może to być oczywiście temat do żartów ale te miłe spacerki, to jest jak słuchanie ministra Arłukowicza, który brak kasy na znieczulenie dla kobiet rodzących, tłumaczy tym, że zdrowiej jest poskakać na gumowej piłce i medytować. Każdy chce mieć do szkoły jak najbliżej i to że szkoła jest dalej w żadnym przypadku nie jest zaletą. Twoje stanowisko w sprawie jest oczywiste- Twój syn uczęszcza do ładnej, wyremontowanej szkoły- nie ma na co narzekać. Jednak istnieje również punkt widzenia rodziców dzieci z byłego Gim nr 1. Z tego co pamiętam nie byli zachwyceni pomysłem likwidacji szkoły i też trudno im się dziwić.

1-czekam zatem na informacje o tym czego sie dowiedzialas w nowym ogolniaku, w koncu niewiele sie tam zmienilo od czerwca
2-spolek nie jest szkola prywatna a spoleczna, to tak gwoli informacji-mylenie tych pojec powoduje ze cala reszta wypowiedzi jest po prostu bez sensu :arrow:
w prywatnej szkole (na ktora malo kogo stac) jest rzeczywiscie jakas forma izolacji. w spolku (podst i gimn) tego nie ma, dzieci sa z roznych srodowisk i roznie uczace sie. moze inaczej jest juz w ogolniaku, bo tam jest jednak kryterium ktore nalezy spelnic, odpowiednio zdany egzamin gimnazjalny (uprzedze ewentualne pytania, szczegolow ile punktow trzeba miec nie znam), na pewno nikt nie pyta natomiast kim sa rodzice i czy im dobrze z oczu patrzy (z tym moglby byc u mnie problem :D )
3-warunki uwazasz za przesadzone? no pewnie, przeciez to dotyczylo tylko tych burzujskich dzieci, wiec w czym problem?
zaden, jesli dziecko konczylo szkole o 18, spacer ze spolka do domu nie rowna sie przeciez spacerowi ucznia szkoly publicznej :roll:
4-gdzie wyczytalas o milych spacerkach, bo chyba nie w moim poscie?
po prostu moje dzieci nie robia z tego problemu, ja tez nie.
5-nie odleglosc do szkoly jest dla mnie priorytetem przy jej wyborze. gdyby bylo inaczej wybralabym najblizsze gimnazjum
6-moje dziecko po 3 latach w starym budynku wreszcie ma sale gimnastyczna i tak, bardzo sie z tego ciesze i uwazam ze to nalezy sie kazdemu dziecku, nie tylko temu ze szkoly publicznej i powinno byc dotowane z budzetu.


1. Ok.
2. Czy gdybym nie wygrywała konkursów, nie przysługiwało mi stypendium i jednocześnie nie miałabym pieniędzy na czesne, to mogłabym uczęszczać do tej szkoły? Bo do publicznej bym mogła. Na przeciętność i słabe wyniki w tej szkole mogą sobie pozwolić tylko zamożni, a ci niezamożni muszą być wybitni. Przez sam wzgląd na to dochodzi do segregacji, bo jednak niezamożne, intelektualne przeciętniaki stanowią większość w polskim społeczeństwie a nie ma ich reprezentacji w Waszej szkole :smile:
3. Warunki były przyzwoite (pomijając brak boiska), bez szału ale i bez dramatu. Ze względu na wzrost liczby uczniów wypadało zmienić siedzibę, ale nadal uważam, że nie kosztem Gimnazjum nr 1.
4. A pisząc "spacerek pomiedzy ulica hallera a lakowa to w tym przypadku niewinne dreptanie w miejscu" nie miałaś tego na myśli?
5.Każdy dla swojego dziecka chce najlepiej. Nie mi oceniać Twoje wybory. Ja na każdym etapie korzystałam z publicznego systemu edukacji i nie czuję, bym przegrała życie, czy odebrała gorsze wykształcenie. Z tego powodu, jestem fanką szkół dla wszystkich i bardzo subiektywnie oczekuję, że samorząd będzie dbał o tą gałąź usług publicznych, a nie traktował jak kulę u nogi.
6. Tutaj w całości się zgodzę. Każdemu, a nie jednemu kosztem drugiego.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Publiczny remont prywatnej szkoły.
PostNapisane: 18 września 2012, o 16:53 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 czerwca 2008, o 09:06
Posty: 297
Lokalizacja: kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
reflexes napisał(a):
Cytuj:
Żartujesz?

Nie. Dokładnie licząc jest to 220 plus 20 x 6.2 czyli 344 złote miesięcznie przy 100% obecności dziecka.
Cytuj:
Ile jest takich przedszkoli w Kwidzynie?

Nie wiem. Z taką stawką znam 2. Znam też tańsze ale nie są to duże różnice.
Cytuj:
Wydaje się, że miasto daje sporo, a dodatkowo przedszkole jest chyba tańsze w utrzymaniu niż szkoła.

Biorąc pod uwagę, że w grupie jest średnio około 30 dzieci to daje nam 6600. Z tego spora część idzie na wynagrodzenie pani nauczycielki i jej pomocy. To co zostaje idzie na pozostałe koszt (prąd, woda, ogrzewanie, budynek). Większość zużywanych materiałów (kredki, papier, książki itp itd) są kupowane przez rodziców. Rodzice również płacą za wszelkie wycieczki, teatry, basen, tańce.
Na co idzie subwencja z miasta, nie wiem. Naliczyłem (w pamięci, więc mogę się mylić) 7 przedszkoli niepublicznych w naszym mieście, co daje średnio trochę ponad 700 tys. dotacji na każde.
Wydaje się, że bycie właścicielem przedszkola to całkiem dobry biznes.


Dokładnie moje dziecko chodzi do przedszkola na ul.Kasprowicza i czesne 220zł posiłki ok120zł nie licząc opłat dodatkowych i co dziwne nie ma godzin darmowych a przeciesz przedszkole ma dotacje.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Publiczny remont prywatnej szkoły.
PostNapisane: 18 września 2012, o 17:13 
Didi napisał(a):
catani napisał(a):
Didi napisał(a):
Droga catani, zadzwonię w sprawie tych języków z czystej ciekawości i jeżeli faktycznie nowy ogólniak daje takie możliwości, przeproszę. Uczyć się można wszędzie, a szkoły prywatne wcale nie oznaczają lepszej jakości edukacji, czego przykładem mogą być liczne szkoły wyższe. Można być kimś zarówno po skończeniu gimnazjum nr 3 jak i gimnazjum społecznego. Gratuluję ambitnego syna, przypuszczam że to co osiągnął jest w większej mierze zasługą Twoją i jego, niż nauczycieli. Ciężko mi zmienić nastawienie, bo prywatne szkoły uważam za formę izolacji, w której dzieci nie mają do czynienia z szerokim przekrojem społecznym, tak samo nie lubię osiedli strzeżonych, oddzielonych murem od reszty świata. Nie podoba mi się, że jest segregacja już na poziomie podstawówki na te dzieci z prywatnej szkoły i na te z publicznej. I w końcu nie lubię, gdy jest szansa na stworzenie takich warunków, które istnieją już w społeczniaku, mianowicie małych klas, z którymi można pracować i stwierdza się, że to się nie opłaca, a dzieciaki upycha się do dwóch odległych gimnazjów. Nie życzę społeczniakom, by lekcje mieli w składziku na miotły, ale remont kosztujący 4 mln w budynku, który do tej pory się sypał, po deklaracjach jak jest biednie i jak nie stać miasta na utrzymanie szkoły, (pomimo że dotacja byłaby mniejsza, ze względu na liczbę uczniów), uważam za gruby nietakt. Byłam w starym budynku społecznego, informację o tym jakie kiepskie warunki tam były, uważam za przesadzone. Oczywiście, że dalsza dyskusja nie ma sensu, bo nie zweryfikuję w ile czasu i jak Twój syn dostaje się do szkoły. Może to być oczywiście temat do żartów ale te miłe spacerki, to jest jak słuchanie ministra Arłukowicza, który brak kasy na znieczulenie dla kobiet rodzących, tłumaczy tym, że zdrowiej jest poskakać na gumowej piłce i medytować. Każdy chce mieć do szkoły jak najbliżej i to że szkoła jest dalej w żadnym przypadku nie jest zaletą. Twoje stanowisko w sprawie jest oczywiste- Twój syn uczęszcza do ładnej, wyremontowanej szkoły- nie ma na co narzekać. Jednak istnieje również punkt widzenia rodziców dzieci z byłego Gim nr 1. Z tego co pamiętam nie byli zachwyceni pomysłem likwidacji szkoły i też trudno im się dziwić.

1-czekam zatem na informacje o tym czego sie dowiedzialas w nowym ogolniaku, w koncu niewiele sie tam zmienilo od czerwca
2-spolek nie jest szkola prywatna a spoleczna, to tak gwoli informacji-mylenie tych pojec powoduje ze cala reszta wypowiedzi jest po prostu bez sensu :arrow:
w prywatnej szkole (na ktora malo kogo stac) jest rzeczywiscie jakas forma izolacji. w spolku (podst i gimn) tego nie ma, dzieci sa z roznych srodowisk i roznie uczace sie. moze inaczej jest juz w ogolniaku, bo tam jest jednak kryterium ktore nalezy spelnic, odpowiednio zdany egzamin gimnazjalny (uprzedze ewentualne pytania, szczegolow ile punktow trzeba miec nie znam), na pewno nikt nie pyta natomiast kim sa rodzice i czy im dobrze z oczu patrzy (z tym moglby byc u mnie problem :D )
3-warunki uwazasz za przesadzone? no pewnie, przeciez to dotyczylo tylko tych burzujskich dzieci, wiec w czym problem?
zaden, jesli dziecko konczylo szkole o 18, spacer ze spolka do domu nie rowna sie przeciez spacerowi ucznia szkoly publicznej :roll:
4-gdzie wyczytalas o milych spacerkach, bo chyba nie w moim poscie?
po prostu moje dzieci nie robia z tego problemu, ja tez nie.
5-nie odleglosc do szkoly jest dla mnie priorytetem przy jej wyborze. gdyby bylo inaczej wybralabym najblizsze gimnazjum
6-moje dziecko po 3 latach w starym budynku wreszcie ma sale gimnastyczna i tak, bardzo sie z tego ciesze i uwazam ze to nalezy sie kazdemu dziecku, nie tylko temu ze szkoly publicznej i powinno byc dotowane z budzetu.


1. Ok.
2. Czy gdybym nie wygrywała konkursów, nie przysługiwało mi stypendium i jednocześnie nie miałabym pieniędzy na czesne, to mogłabym uczęszczać do tej szkoły? Bo do publicznej bym mogła. Na przeciętność i słabe wyniki w tej szkole mogą sobie pozwolić tylko zamożni, a ci niezamożni muszą być wybitni. Przez sam wzgląd na to dochodzi do segregacji, bo jednak niezamożne, intelektualne przeciętniaki stanowią większość w polskim społeczeństwie a nie ma ich reprezentacji w Waszej szkole :smile:
3. Warunki były przyzwoite (pomijając brak boiska), bez szału ale i bez dramatu. Ze względu na wzrost liczby uczniów wypadało zmienić siedzibę, ale nadal uważam, że nie kosztem Gimnazjum nr 1.
4. A pisząc "spacerek pomiedzy ulica hallera a lakowa to w tym przypadku niewinne dreptanie w miejscu" nie miałaś tego na myśli?
5.Każdy dla swojego dziecka chce najlepiej. Nie mi oceniać Twoje wybory. Ja na każdym etapie korzystałam z publicznego systemu edukacji i nie czuję, bym przegrała życie, czy odebrała gorsze wykształcenie. Z tego powodu, jestem fanką szkół dla wszystkich i bardzo subiektywnie oczekuję, że samorząd będzie dbał o tą gałąź usług publicznych, a nie traktował jak kulę u nogi.
6. Tutaj w całości się zgodzę. Każdemu, a nie jednemu kosztem drugiego.

2-sa, na ta szkole nie moga sobie pozwolic wybrani niezamozni. 80 % jej populacji to zwykla srednia spoleczenstwa
3-ja mysle, ze jednak masz racje-tez strzelam focha. w koncu zlikwidowana dotychczasowa siedzibe szkoly moich dzieci-teraz maja do niej dalej. kosztem zaka, ktory zajal ich siedzibe :razz:
4-tak, mialam-ale jak zwykle zapomnialas o kontekscie w ktorym tej wypowiedzi uzylam
5-kula u nogi nazywasz dwa, rewelacyjnie wyposazone gimnazja (znow uprzedze pytanie-znam obie szkoly nie z opowiadan, jak Ty spolka, w obu gimnazjach mialam tez dzieci i zlego slowa na zadne z nich napisac nie moge)
6-a co zabrano uczniom gim nr 1 ? bo ja widze analogiczna sytuacje jaka jest z uczniami spolka. i jedni i drudzy polepszyli jakosc budynku w ktorym sie ucza-czyz nie?
a to czy maja dalej czy blizej (a pewnie sa i tacy i owacy) jest tutaj drugorzedna sprawa (fakt, dla mnie)
jako puenta patrz punkt 3 mojej wypowiedzi.

-- 18 wrz 2012, 2012 17:17 --

oj, przepraszam-dawna siedzibe spolka zajal OHAP a nie ZAK :)


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Publiczny remont prywatnej szkoły.
PostNapisane: 18 września 2012, o 18:00 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 5 grudnia 2008, o 17:15
Posty: 998
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Kobieta
catani napisał(a):
2-sa, na ta szkole nie moga sobie pozwolic wybrani niezamozni. 80 % jej populacji to zwykla srednia spoleczenstwa
3-ja mysle, ze jednak masz racje-tez strzelam focha. w koncu zlikwidowana dotychczasowa siedzibe szkoly moich dzieci-teraz maja do niej dalej. kosztem zaka, ktory zajal ich siedzibe :razz:
4-tak, mialam-ale jak zwykle zapomnialas o kontekscie w ktorym tej wypowiedzi uzylam
5-kula u nogi nazywasz dwa, rewelacyjnie wyposazone gimnazja (znow uprzedze pytanie-znam obie szkoly nie z opowiadan, jak Ty spolka, w obu gimnazjach mialam tez dzieci i zlego slowa na zadne z nich napisac nie moge)
6-a co zabrano uczniom gim nr 1 ? bo ja widze analogiczna sytuacje jaka jest z uczniami spolka. i jedni i drudzy polepszyli jakosc budynku w ktorym sie ucza-czyz nie?
a to czy maja dalej czy blizej (a pewnie sa i tacy i owacy) jest tutaj drugorzedna sprawa (fakt, dla mnie)
jako puenta patrz punkt 3 mojej wypowiedzi.

-- 18 wrz 2012, 2012 17:17 --

oj, przepraszam-dawna siedzibe spolka zajal OHAP a nie ZAK :)


2- Zależy kogo uważasz za średnią :) Większość ludzi myśli co wsadzić do gara i za co opłacić mieszkanie. Dodatkowy wydatek rzędu 200 zł nie jest dla nich drobnostką. 25% polskich dzieci chodzi głodnych, a to oznacza skrajne ubóstwo. W 2004, 60% Polaków żyło poniżej minimum socjalnego- oznacza to mniej więcej tyle, że nie byli oni w stanie zaspokoić minimalnych potrzeb bytowo-konsumpcyjnych, więc zakładam, że na społeczną szkołę też nie byłoby ich stać. No chyba, że mieliby genialne dzieci, ale tutaj wracamy do punktu wyjścia :)
5- Mogę zapytać, dlaczego uznałaś, że lepiej będzie gdy Twój syn będzie się uczył w gimnazjum społecznym niż w tych dwóch rewelacyjnie wyposażonych?
6- zabrano im szanse na naukę w małych klasach w bliskim i dobrze znanym otoczeniu. Zabrano im to co jest podstawą funkcjonowania społecznego gimnazjum, bo stwierdzono, że nie zasługują na lepsze warunki do nauki.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Publiczny remont prywatnej szkoły.
PostNapisane: 18 września 2012, o 18:25 
Didi napisał(a):
2- Zależy kogo uważasz za średnią :) Większość ludzi myśli co wsadzić do gara i za co opłacić mieszkanie. Dodatkowy wydatek rzędu 200 zł nie jest dla nich drobnostką. 25% polskich dzieci chodzi głodnych, a to oznacza skrajne ubóstwo. W 2004, 60% Polaków żyło poniżej minimum socjalnego- oznacza to mniej więcej tyle, że nie byli oni w stanie zaspokoić minimalnych potrzeb bytowo-konsumpcyjnych, więc zakładam, że na społeczną szkołę też nie byłoby ich stać. No chyba, że mieliby genialne dzieci, ale tutaj wracamy do punktu wyjścia :)
5- Mogę zapytać, dlaczego uznałaś, że lepiej będzie gdy Twój syn będzie się uczył w gimnazjum społecznym niż w tych dwóch rewelacyjnie wyposażonych?
6- zabrano im szanse na naukę w małych klasach w bliskim i dobrze znanym otoczeniu. Zabrano im to co jest podstawą funkcjonowania społecznego gimnazjum, bo stwierdzono, że nie zasługują na lepsze warunki do nauki.

1-niewiele wiem na ten akurat temat (mam nadzieje, ze wiesz wiecej ode mnie a nie opierasz sie na tym co wiesz z plotek-jak ze spolkiem) nie bede sie wiec spierac. natomiast z doswiadczenia wiem, ze procent najubozszych rodzin najwyzszy jest na wsiach a tu rozmawiamy o miescie.
5-ze wzgledow zdrowotych-tu sie przyznaje bez bicia ze chcialam uniknac najgorszej holoty(nieliczni, ale sa uczniami publicznych gimnazjow)-wiec rzeczywiscie jakis rodzaj izolacji 8) )
spolek w tym wlasnie jest fajny, ze jak ktos nie potrafi sie zachowywac to jest ze szkoly wywalany, cos co trudno zrobic w zwyklej szkole.
6-za lepsze warunki trzeba zaplacic-to powonno byc oczywiste. panstwo oferuje taka a nie inna edukacje-dla wszystkich rowno i na tym to polega.
odwroce sytuacje-dlaczego uczniowie gimnazjum nr 2 czy 3 maja sie sciskac w klasach 40 osobowych a Ty uwazasz ze uczniom gimnazjum nr 1 nalezy sie to jak psu kosc, lepsi sa, z innej gliny czy moze po prostu z rodziny? 8)
jetes taka fanka rownouprawnienia ale wyraznie zalezy ono od tego czy Ci akurat pasuje do koncepcji.


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Publiczny remont prywatnej szkoły.
PostNapisane: 18 września 2012, o 19:25 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 5 grudnia 2008, o 17:15
Posty: 998
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Kobieta
catani napisał(a):
Didi napisał(a):
2- Zależy kogo uważasz za średnią :) Większość ludzi myśli co wsadzić do gara i za co opłacić mieszkanie. Dodatkowy wydatek rzędu 200 zł nie jest dla nich drobnostką. 25% polskich dzieci chodzi głodnych, a to oznacza skrajne ubóstwo. W 2004, 60% Polaków żyło poniżej minimum socjalnego- oznacza to mniej więcej tyle, że nie byli oni w stanie zaspokoić minimalnych potrzeb bytowo-konsumpcyjnych, więc zakładam, że na społeczną szkołę też nie byłoby ich stać. No chyba, że mieliby genialne dzieci, ale tutaj wracamy do punktu wyjścia :)
5- Mogę zapytać, dlaczego uznałaś, że lepiej będzie gdy Twój syn będzie się uczył w gimnazjum społecznym niż w tych dwóch rewelacyjnie wyposażonych?
6- zabrano im szanse na naukę w małych klasach w bliskim i dobrze znanym otoczeniu. Zabrano im to co jest podstawą funkcjonowania społecznego gimnazjum, bo stwierdzono, że nie zasługują na lepsze warunki do nauki.

1-niewiele wiem na ten akurat temat (mam nadzieje, ze wiesz wiecej ode mnie a nie opierasz sie na tym co wiesz z plotek-jak ze spolkiem) nie bede sie wiec spierac. natomiast z doswiadczenia wiem, ze procent najubozszych rodzin najwyzszy jest na wsiach a tu rozmawiamy o miescie.
5-ze wzgledow zdrowotych-tu sie przyznaje bez bicia ze chcialam uniknac najgorszej holoty(nieliczni, ale sa uczniami publicznych gimnazjow)-wiec rzeczywiscie jakis rodzaj izolacji 8) )
spolek w tym wlasnie jest fajny, ze jak ktos nie potrafi sie zachowywac to jest ze szkoly wywalany, cos co trudno zrobic w zwyklej szkole.
6-za lepsze warunki trzeba zaplacic-to powonno byc oczywiste. panstwo oferuje taka a nie inna edukacje-dla wszystkich rowno i na tym to polega.
odwroce sytuacje-dlaczego uczniowie gimnazjum nr 2 czy 3 maja sie sciskac w klasach 40 osobowych a Ty uwazasz ze uczniom gimnazjum nr 1 nalezy sie to jak psu kosc, lepsi sa, z innej gliny czy moze po prostu z rodziny? 8)
jetes taka fanka rownouprawnienia ale wyraznie zalezy ono od tego czy Ci akurat pasuje do koncepcji.


Też mam znajomych ze społecznego. Mogłabym napisać więcej, ale z wiadomych względów tego nie zrobię. Każda sroka swój ogonek chwali :)

Pisząc o biedzie opieram się na powszechnie dostępnych danych statystycznych. O biedzie się nie mówi, ale ona istnieje. W samym powiecie kwidzyńskim bezrobocie wynosi już 17% i nie jest to wiadomość optymistyczna.

W życiu spotyka się ludzi biednych, bogatych, głupich, mądrych i oswajanie się z tym na wczesnym etapie nauki szkolnej uważam, za coś zdrowego. "Hołota" to przeważnie dzieciaki z problemami, z rodzin dysfunkcyjnych- warto o tym pamiętać. Ja sobie cenię przebywanie z "hołotą", bo rozwinęło to moją inteligencję emocjonalną i dzięki temu doświadczeniu jestem w stanie dogadać się z przedstawicielami różnych środowisk społecznych. :)

Dziękuję za uwagę w sprawie szkół. Na likwidacji Gimnazjum nr 1, straciły również gimnazja nr 2 i 3, bo przyjęcie pod swój dach kilkuset uczniów pociąga za sobą pewne obowiązki. Zamiast korzystać z okazji i dzięki niżowi demograficznemu, tworzyć mniejsze klasy we wszystkich szkołach, postanowili zrobić 2 kołchozy. Tracą na tym wszyscy.

Owszem jestem fanką. Chciałabym, żeby polskie szkoły publiczne, były na takim poziomie byś nie musiała posyłać swoich dzieci do szkół płatnych. Nie widzę u siebie niekonsekwencji. Cały wątek był założony w celu skrytykowania polityki władz, która jest krótkowzroczna i oparta jedynie na aspekcie finansowym.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Publiczny remont prywatnej szkoły.
PostNapisane: 18 września 2012, o 21:23 
Didi napisał(a):
cji.


Też mam znajomych ze społecznego. Mogłabym napisać więcej, ale z wiadomych
względów tego nie zrobię. Każda sroka swój ogonek chwali :)

Pisząc o biedzie opieram się na powszechnie dostępnych danych statystycznych. O
biedzie się nie mówi, ale ona istnieje. W samym powiecie kwidzyńskim bezrobocie
wynosi już 17% i nie jest to wiadomość optymistyczna.

W życiu spotyka się ludzi biednych, bogatych, głupich, mądrych i oswajanie się z
tym na wczesnym etapie nauki szkolnej uważam, za coś zdrowego. "Hołota" to
przeważnie dzieciaki z problemami, z rodzin dysfunkcyjnych- warto o tym
pamiętać. Ja sobie cenię przebywanie z "hołotą", bo wzbogaciło to moją
inteligencję emocjonalną i dzięki temu doświadczeniu jestem w stanie dogadać się
z przedstawicielami różnych środowisk społecznych. :)

Dziękuję za uwagę w sprawie szkół. Na likwidacji Gimnazjum nr 1, straciły
również gimnazja nr 2 i 3, bo przyjęcie pod swój dach kilkuset uczniów pociąga
za sobą pewne obowiązki. Zamiast korzystać z okazji i dzięki niżowi
demograficznemu, tworzyć mniejsze klasy we wszystkich szkołach, postanowili
zrobić 2 kołchozy. Tracą na tym wszyscy.

Owszem jestem fanką. Chciałabym, żeby polskie szkoły publiczne, były na takim
poziomie byś nie musiała posyłać swoich dzieci do szkół płatnych. Nie widzę u
siebie niekonsekwencji. Cały wątek był założony w celu skrytykowania polityki
władz, która jest krótkowzroczna i oparta jedynie na aspekcie
finansowym.[/quote]
1nie, nie chwale "swojego ogonka", malo tego-wypowiadalam sie pozytywnie na
temat dwoch pozostalych gimnazjow, nie mam do nich zadnych zastrzezen.
2-bieda bieda, ale czesne za to gimnazhum to mniej-wiecej koszt zakupu fajek dla
jednej osoby na miesiac. ja nie pale, stac mnie zatem na czesne 8)
a jak duzy jest odsetek palacych wsrod tych najbiedniejszych wszyscy wiemy
(chyba)
3-tak, holota to dzieci z problemami, tak to sie teraz nazywa-za moich
czasow(takie smieszne stwierdzenie) takie dzieci nazywalo sie bandziorami,
klamczuchow nazywalo sie klamczuchami (a nie dziecmi z tendencja do
konfabulacji) itp itp
niemniej bez wzgledu na to jak nazwiemy te "biedne" dzieci sa one grozne dla
innych "nie biednych?" i ja nie chcialam juz wiecej ryzykowac. nie na darmo w
spolku nie trzeba straznika na kazdym rogu.
integracja a narazanie dziecka na to co wyprawiaja niektorzy z gimnazjalistow w
panstwowych gimnazjach to jednak zupelnie inna sprawa, ale oczywiscie mozes miec
na ten temat zupelnie inne zdanie. integracje mam na wlasnej ulicy i mi to
wystarcza.
4-gimnazja 2 i 3 nic nie stracily, tylko zyskaly (jest niz demograficzny).
dyrektorzy gimnazjow przescigaja sie w tym, co zrobic by sciagnac do siebie
uczniow( o czym dokladnie wiedza szostoklasisci uczestniczacy w prezentacjach
szkol- wrecz do znudzenia), wiec w tej kwestii znowu sie mylisz....
5-ja tez bym chciala :shock: ale zdaje sobie sprawe ze na razie jest to
nierealne i nie biadole o tym na forum tylko biore sprawy w swoje rece.
caly watek moze i byl zalozony w tym celu(i czesc osob trzyma sie tematu),
jednak Twoje wypowiedzi byly, co najmniej, duzo bardziej rozszerzone i dotyczyly
samych dzieci, wypowiadalas sie bardzo stronniczo.


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Publiczny remont prywatnej szkoły.
PostNapisane: 18 września 2012, o 22:31 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 5 grudnia 2008, o 17:15
Posty: 998
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Kobieta
catani napisał(a):
1nie, nie chwale "swojego ogonka", malo tego-wypowiadalam sie pozytywnie na
temat dwoch pozostalych gimnazjow, nie mam do nich zadnych zastrzezen.
2-bieda bieda, ale czesne za to gimnazhum to mniej-wiecej koszt zakupu fajek dla
jednej osoby na miesiac. ja nie pale, stac mnie zatem na czesne 8)
a jak duzy jest odsetek palacych wsrod tych najbiedniejszych wszyscy wiemy
(chyba)
3-tak, holota to dzieci z problemami, tak to sie teraz nazywa-za moich
czasow(takie smieszne stwierdzenie) takie dzieci nazywalo sie bandziorami,
klamczuchow nazywalo sie klamczuchami (a nie dziecmi z tendencja do
konfabulacji) itp itp
niemniej bez wzgledu na to jak nazwiemy te "biedne" dzieci sa one grozne dla
innych "nie biednych?" i ja nie chcialam juz wiecej ryzykowac. nie na darmo w
spolku nie trzeba straznika na kazdym rogu.
integracja a narazanie dziecka na to co wyprawiaja niektorzy z gimnazjalistow w
panstwowych gimnazjach to jednak zupelnie inna sprawa, ale oczywiscie mozes miec
na ten temat zupelnie inne zdanie. integracje mam na wlasnej ulicy i mi to
wystarcza.
4-gimnazja 2 i 3 nic nie stracily, tylko zyskaly (jest niz demograficzny).
dyrektorzy gimnazjow przescigaja sie w tym, co zrobic by sciagnac do siebie
uczniow( o czym dokladnie wiedza szostoklasisci uczestniczacy w prezentacjach
szkol- wrecz do znudzenia), wiec w tej kwestii znowu sie mylisz....
5-ja tez bym chciala :shock: ale zdaje sobie sprawe ze na razie jest to
nierealne i nie biadole o tym na forum tylko biore sprawy w swoje rece.
caly watek moze i byl zalozony w tym celu(i czesc osob trzyma sie tematu),
jednak Twoje wypowiedzi byly, co najmniej, duzo bardziej rozszerzone i dotyczyly
samych dzieci, wypowiadalas sie bardzo stronniczo.


1. Poza hołotą i gorszą edukacją, faktycznie nie masz zastrzeżeń. Jako absolwentka tego typu szkół, również mogę odbierać takie wypowiedzi jako stronnicze. :smile:
2. Biedni piją też więcej wódki i ciężko ich przekonać do tego, by pieniądze które na nią wydają zainwestowali w inny sposób. Ich dzieci są skazane na szkoły publiczne, więc powinny one wyrównywać ich start a nie utrwalać podziały na dzieci z wysokim i niskim kapitałem kulturowym. To jest rola szkoły.
3. Nikt się nie rodzi bandziorem. Wszystko jest kwestią wychowania. Karać złe zachowania trzeba, ale ważniejsza jest profilaktyka. Komasowanie uczniów w molochach szkolnych, tylko potęguje problemy.
4.Na czym polega ten zysk? Nauczanie jest efektywniejsze? Dyrektorzy zabiegają o pieniądze, a nie o uczniów. Cały system jest postawiony na głowie.
5. Biadolenie na forum, bywa jedynym sposobem zwrócenia uwagi na pewne problemy. Szczególnie gdy media ich nie poruszają, a władza robi to na co ma ochotę. Bez dyskusji nie ma fermentu i towarzyszących mu często inicjatyw. Od tego jest to forum :) Wszystko jest możliwe, tylko trzeba postulować zmiany. Możliwe, że niepotrzebnie rozwinęłam wątek poboczny, ale w gruncie rzeczy tak właśnie sprawę postrzegam. Moje hipotetyczne dzieci, nie będą uczęszczać do społecznej szkoły, więc w moim interesie leży walka o polepszenie standardów szkół publicznych.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Publiczny remont prywatnej szkoły.
PostNapisane: 19 września 2012, o 07:42 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 czerwca 2010, o 13:29
Posty: 892
Lokalizacja: kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Didi napisał(a):
2. Biedni piją też więcej wódki

Wiec kazdy biedny kradnie, bo jak wiadomo powszechnie, kazdy pijak to zlodziej...
A syn mojego kolegi chodzil do g2 mieszkajac na marezie i codziennie po drodze mijal g1. I mimo to chodzil do 2. A dlaczego? Bo chcial. I co wiecej, uwaga, bo to bardzo trudno sobie wyobrazic - chodzil na nogach !!!! Ja za malolata mieszkajac na zatorzu chodzilem do czworki i do tego jeszcze 4x w tygodniu do muzycznej. To jest dopiero czad. Na nogach.
Mozna by dyskutowac na temat celowosci remontowania budynku po szkole ale prawda jest taka, ze o ile pamietam i obserwuje, w miescie zostaly juz wyremontowane wszystkie szkoly. Wiec argument, ze dzieci prominenckie maja lepiej bo maja nowa szkole tez troche nietrafiony. O ile pamietam to spoleczna podstawowka i gimnazjum jako jedyne nie mialy sali gimanstycznej, wiec sie w koncu doczekaly.
A tak apropo szkol spolecznych. Jak zostaje sie dyrektorem takiej szkoly? Wpada sie na pomysl i sie robi szkole i traktuje ja jak prywatna? Czy sa normalne konkursy jak w publicznych? Kto ustala zarobki w takiej szkole?


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Publiczny remont prywatnej szkoły.
PostNapisane: 19 września 2012, o 08:12 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 5 grudnia 2008, o 17:15
Posty: 998
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Kobieta
Dżizas. Ja też chodziłam przez ostatnie 5 lat 2 km pieszo na uczelnie. A jak byłam podlotkiem, to mieszkając na zatorzu, robiłam zakupy na piastowskim, bo liczyłam na to, że spotkam swoją miłosc.I co? Rożnica polega na tym, że tak jak dla mnie oczywiste były moje wybory, tak od innych nie wymagam takich samych i ci, ktorzy chcieli się uczyc w jedynce, powinni miec taką możliwosc. Tym bardziej, że była kadra i infrastruktura, więc chęc utrzymania szkoły przy życiu, to żadna fanaberia. A biedni piją, palą, gwałcą i mordują, dlatego nie mają pieniędzy na czesne w społecznym;)


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Publiczny remont prywatnej szkoły.
PostNapisane: 19 września 2012, o 08:28 
Offline

Dołączył(a): 10 kwietnia 2006, o 08:44
Posty: 7167
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Cytuj:
Tym bardziej, że była kadra i infrastruktura, więc chęc utrzymania szkoły przy życiu, to żadna fanaberia.



Didi, ale się nakręcasz.
Infrastruktura nijak dostosowana do zapotrzebowania. W roczniku 2010/2011 było 7 oddziałów klasowych (z tendencją spadkową w prognozie do 2016) na 20 pomieszczeń lekcyjnych. Wynika z tego, że 13 pomieszczeń stało pustych. 60% kadry nauczycielskiej było na niepełnym etacie.

Czytałaś uzasadnienie do uchwały ze stycznia 2011? Polecam (od str. 2):
http://www.bip.kwidzyn.pl/upload/201102 ... aifg2a.pdf

_________________
Kwidzynopedia - nasza encyklopedia


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Publiczny remont prywatnej szkoły.
PostNapisane: 19 września 2012, o 10:52 
Didi napisał(a):
catani napisał(a):
1nie, nie chwale "swojego ogonka", malo tego-wypowiadalam sie pozytywnie na
temat dwoch pozostalych gimnazjow, nie mam do nich zadnych zastrzezen.
2-bieda bieda, ale czesne za to gimnazhum to mniej-wiecej koszt zakupu fajek dla
jednej osoby na miesiac. ja nie pale, stac mnie zatem na czesne 8)
a jak duzy jest odsetek palacych wsrod tych najbiedniejszych wszyscy wiemy
(chyba)
3-tak, holota to dzieci z problemami, tak to sie teraz nazywa-za moich
czasow(takie smieszne stwierdzenie) takie dzieci nazywalo sie bandziorami,
klamczuchow nazywalo sie klamczuchami (a nie dziecmi z tendencja do
konfabulacji) itp itp
niemniej bez wzgledu na to jak nazwiemy te "biedne" dzieci sa one grozne dla
innych "nie biednych?" i ja nie chcialam juz wiecej ryzykowac. nie na darmo w
spolku nie trzeba straznika na kazdym rogu.
integracja a narazanie dziecka na to co wyprawiaja niektorzy z gimnazjalistow w
panstwowych gimnazjach to jednak zupelnie inna sprawa, ale oczywiscie mozes miec
na ten temat zupelnie inne zdanie. integracje mam na wlasnej ulicy i mi to
wystarcza.
4-gimnazja 2 i 3 nic nie stracily, tylko zyskaly (jest niz demograficzny).
dyrektorzy gimnazjow przescigaja sie w tym, co zrobic by sciagnac do siebie
uczniow( o czym dokladnie wiedza szostoklasisci uczestniczacy w prezentacjach
szkol- wrecz do znudzenia), wiec w tej kwestii znowu sie mylisz....
5-ja tez bym chciala :shock: ale zdaje sobie sprawe ze na razie jest to
nierealne i nie biadole o tym na forum tylko biore sprawy w swoje rece.
caly watek moze i byl zalozony w tym celu(i czesc osob trzyma sie tematu),
jednak Twoje wypowiedzi byly, co najmniej, duzo bardziej rozszerzone i dotyczyly
samych dzieci, wypowiadalas sie bardzo stronniczo.


1. Poza hołotą i gorszą edukacją, faktycznie nie masz zastrzeżeń. Jako absolwentka tego typu szkół, również mogę odbierać takie wypowiedzi jako stronnicze. :smile:
2. Biedni piją też więcej wódki i ciężko ich przekonać do tego, by pieniądze które na nią wydają zainwestowali w inny sposób. Ich dzieci są skazane na szkoły publiczne, więc powinny one wyrównywać ich start a nie utrwalać podziały na dzieci z wysokim i niskim kapitałem kulturowym. To jest rola szkoły.
3. Nikt się nie rodzi bandziorem. Wszystko jest kwestią wychowania. Karać złe zachowania trzeba, ale ważniejsza jest profilaktyka. Komasowanie uczniów w molochach szkolnych, tylko potęguje problemy.
4.Na czym polega ten zysk? Nauczanie jest efektywniejsze? Dyrektorzy zabiegają o pieniądze, a nie o uczniów. Cały system jest postawiony na głowie.
5. Biadolenie na forum, bywa jedynym sposobem zwrócenia uwagi na pewne problemy. Szczególnie gdy media ich nie poruszają, a władza robi to na co ma ochotę. Bez dyskusji nie ma fermentu i towarzyszących mu często inicjatyw. Od tego jest to forum :) Wszystko jest możliwe, tylko trzeba postulować zmiany. Możliwe, że niepotrzebnie rozwinęłam wątek poboczny, ale w gruncie rzeczy tak właśnie sprawę postrzegam. Moje hipotetyczne dzieci, nie będą uczęszczać do społecznej szkoły, więc w moim interesie leży walka o polepszenie standardów szkół publicznych.

1-pomiedzy gorsza edukacja w publicznych gimnazjach, a lepszymi mozliwosciami w spolecznych jest jednak duza roznica-a tylko to mialam na mysli.
wlasnie w zwiazku z rownouprawnieniem nie mozna tak latwo pozbyc sie holoty ze szkoly i to nie jest z mojej strony zarzut do gimnazjow publicznych, bo to nie ich wina a wiec logicznym jest, ze nie mam zastrzezen.
2-oczywiscie
moj tekst o paleniu fajek dotyczyl Twojego stwierdzenia o biedzie, dla mnie jak kogos stac na fajki to stac go rowniez na czesne a ze ma inne priorytety to naprawde nie moja sprawa. ale moglabys rownie namolnie jak za ten temat wziac sie wlasnie za to, bylyby wtedy szanse na jakis pozytek bo tutaj to tylko ja o chlebie Ty o niebie :))
3-mam inne zdanie na ten temat i nawet nie musze poslugiwac sie tutaj przykladami "ludzkimi"
nawet w kynologii jest oczywiste, ze geny maja najwiekszy wplyw na zachowanie przyszlych pokolen psow, dlatego tez od wielu lat m.in. rottweilery sa badane pod katem cech psychicznych i te "stukniete" sa z hodowli usuwane?
ciekawe po co skoro Ty twierdzisz ze wszystko zalezy od wychowania 8)
4-na tym, ze za uczniem ida pieniadze a mamy niz demograficzny
5- na pewno rozwinelas go niepotrzebnie, gdyz uwiklalas w to dzieci a to nie powinno miec miejcsa


Góra
  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 59 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  


-->

Forum e-kwidzyn jest własnością Stowarzyszenia Promocji Medialnej e-Kwidzyn. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Forum. Właściciel Forum nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zgłoś post do moderacji.