Cytuj:
Tytuł: GAZETA POMORSKA
Data: 13.09.2008
Most dla Kwidzyna - tak, dla Torunia - nie
Prezydent Michał Zaleski jest oburzony i zachęca parlamentarzystów do większej aktywności.
Kolejny dowód bezsilności? Prezydent Michał Zaleski wydał oświadczenie w sprawie drugiego mostu w Toruniu. Włodarz miasta sugeruje w nim, że toruńscy parlamentarzyści nie do końca starają się o budowę przeprawy przez Wisłę.
Władze miasta robią co mogą, by w Toruniu powstała druga przeprawa przez Wisłę. Mostu cały czas jednak nie ma, bo - zdaniem prezydenta - toruńscy parlamentarzyści nie starają się o jego budowę. Tak wynika z oświadczenia wydanego przez Michała Zaleskiego. I podaje przykład Kwidzyna. 40 tysięczne miasto kilka dni temu dostało pieniądze od rządu na podobną inwestycję. Kwidzynowi się udało, a nam pozostają tylko nadzieje. Prezydent Michał Zaleski w swoim oświadczeniu jasno sugeruje, że mostu w
Toruniu nie ma, bo w gronie naszych reprezentantów w Sejmie i Senacie jest czarna owca. Bez nazwiska, ale każdy wie o kogo chodzi. Mowa oczywiście o pośle Antonim Mężydło. Dobrego słowa o polityku nie może powiedzieć też Tomasz Lenz z PO.
- Rząd nie chce dać pieniędzy, bo złożono doniesienie do prokuratury w sprawie mostu - dodaje. Przypomnijmy, to doniesienie złożył m.in. poseł Mężydło.
Z posłem Antonim Mężydło nie udało nam się dziś skontaktować. Jego telefon nie odpowiada. Fakty są takie, że inwestycja mostowa cały czas znajduje się zaledwie na rezerwowej liście inwestycji europejskiego Programu Infrastruktura i Środowisko. I nic nie wskazuje na to, żeby miało się to zmienić.
I jeszcze jeden artykuł o podobnej tematyce:
Cytuj:
Tytuł: GAZETA WYBORCZA - TORUŃ
Data: 11.09.2008
Kwidzyn pokazał Toruniowi jak zbudować most
Zaledwie 230 mln zł ma kosztować nowy most przez Wisłę, który za pieniądze z budżetu państwa powstanie w okolicach Kwidzyna.
Toruński MZD, szacujący naszą przeprawę na 650 mln zł: Pożyjemy, zobaczymy.
Ponaddziesięcioletnie starania o most drogowy na Wiśle samorządowców i firm z okolic Kwidzyna zostały zakończone: przeprawę do 2011 r. zbuduje Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad za pieniądze z budżetu państwa. Na inwestycję zarezerwowano 230
mln zł. - Kiedy zaczęliśmy interesować się tym mostem, padały różne kwoty, sięgające nawet 500 mln zł - mówi Piotr Michalski, rzecznik gdańskiego oddziału GDDKiA. - Uważamy jednak, że można zbudować go taniej. Nie mamy jeszcze dokładnych kosztorysów, ale z naszych szacunków wynika, że 170 mln zł powinno wystarczyć. Plus 60 mln zł na drogi dojazdowe.
GDDKiA jeszcze w tym roku chce mieć projekt mostu i pozwolenie na budowę. Prace rozpoczną się w 2009 r. i potrwają dwa lata.
Przez nową przeprawę będzie biegła jedna jezdnia z dwoma pasami ruchu w przeciwnych kierunkach oraz chodnik i ścieżka rowerowa.
Most ma połączyć drogę krajową nr 1 z trasą nr 55 na prawym brzegu Wisły. Docelowo pozwoli mieszkańcom Kwidzyna wjechać na autostradę A1.
Przeprawa budowana przez GDDKiA ma liczyć 800 m długości. Most w Toruniu jest prawie o 300 m krótszy, ale - według szacunków - ma kosztować aż 650 mln zł. Skąd takie rozbieżności w cenie jednej i drugiej konstrukcji? - Z ostatniej kontroli NIK-u w GDDKiA wynika, że oni nawet znaków nie potrafią stawiać - mówi Andrzej Glonek, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg w Toruniu. - Jak ogłoszą przetargi i rozpoczną budowę, to okaże się, kto z ceną trafia, a kto chybia.
- Może jednak to wy trochę przesadziliście z wyliczeniami i wykazując, że Toruń potrzebuje potężnej kwoty na most, odstraszacie inwestorów?
- pytam.
Glonek: - Nie wiem, czy odstraszamy czy nie, ale nie mogę wszędzie mówić, że nasz most będzie kosztował 100 mln zł, gdy specjaliści podpowiadają mi, że trzeba dużo więcej.
- W takim razie, czy nie należy zastanowić się nad okrojeniem inwestycji, tak jak uczyniono w Kwidzynie? - nie ustępuję.
- Budowa mostu z tylko jedną dwukierunkową jezdnią niewiele by ją "odchudziła", bo najdroższe są drogi dojazdowe - upiera się dyrektor
MZD. - Z kolei nie ma sensu robić prowizorycznych dojazdów, bo później nie da się ich wykorzystać. Przy zmianach połowę z nich trzeba będzie wyburzyć, bo dróg nie można łatać i doklejać jak się chce, bez żadnego planu.
Skoro MZD nie chce zmieniać planów, obniżyć kosztów, a w szacunki GDDKiA nie wierzy, wobec tego jak zamierza wybudować nową przeprawę w Toruniu?
Glonek: - My po prostu zasłużyliśmy na porządny most. Jeden ponitowany już dostaliśmy gdzieś spod Kwidzyna i służy nam już 50 lat.
Władze naszego miasta wciąż liczą, że pieniądze na postawienie nowego mostu spłyną z unijnego programu "Infrastruktura i Środowisko".
Te nadzieje rozwiał jednak minister infrastruktury Cezary Grabarczyk, który stwierdził niedawno, że pierwszeńtwo w staraniach o fundusze z Brukseli mają inwestycje drogowe związane z Euro 2012. Naszego mostu nie ma wśród nich. Mimo zdecydowanych słów
szefa resortu, prezydent Torunia Michał Zaleski nie zmienia strategii. Jego zdaniem, unijne pieniądze lub środki z budżetu państwa to jedyne możliwe do zaakceptowania sposoby na sfinansowanie inwestycji. Kilka razy zapewnił, że nie pozwoli na realizację przeprawy
z miejskiej kasy.
Co trzeba więc zrobić, by most - tak jak w Kwidzynie - zbudowała nam GDDKiA? - Jesteśmy instytucją centralną, finansowaną z państwowego budżetu - wyjaśnia Michalski. - Za przeprawą trzeba lobbować w stolicy i tam starać się o fundusze. My dostajemy wytyczne, wpisujemy je do naszego budżetu i budujemy.
MARCIN BEHRENDT
Zwróćcie uwagę na podkreślony tekst w drugim cytowanym artykule.