Kropka napisał(a):
drosik napisał(a):
szczerze im współczuje takiego pracodawcy.
... również dziękuję za współczucie
drosik napisał(a):
Pewnie za jakiś czas fabryka znowu ruszy pełną parą, ale co się ludzie nastresują to ich...
Pytanie tylko , czy ludzie będą chcieli do niej wracać
To co najbardziej przykre, to robienie jakichś złudzeń zwalnianym osobom, że kiedyś tam będzie lepiej.
Lepiej to już było i minęło. Jak na razie, to 600 osób nie będzie miało do czego tam wracać. Głównie tych zatrudnionych na tzw.
"śmieciówkach" (nie wiem, czym można zastąpić to pogardliwe określenie).
W całym krajowym zatrudnieniu tego typu umowy obecnie stanowią już 27% (w całej Europie 14%) i nawet gdyby tyle osób straciło w Polsce pracę, to ministrowi Rostowskiemu nie zepsułoby to samopoczucia i nadal mówiłby swoje. Ten pan bardzo sprawnie wykonuje to, do czego się najął i kreatywnie
kugluje finansami państwa. Kiedyś to się wysypie i nie chodzi mi tu o żadne
Schadenfreude, czyli radość z nieszczęścia, ale o to, że im prędzej to nastąpi, tym powitanie kryzysu będzie u nas mniej greckie.
Pan Rostowski nie jest jedynym ministrem tego rządu, który miałby się tego obawiać, gdyż "na wszelki wypadek" także ma dom w Londynie i brytyjski paszport.
Rosnące bezrobocie jest skutkiem podejmowania lub zaniechania różnych konkretnych decyzji politycznych. Jak wiadomo, mówienie o polityce na forum jest zakazane, a tak ogólnie też niewskazane, gdyż dla lepszego samopoczucia należy nam się raczej więcej zabawy i igrzysk (stadiony, Euro itp.). Łatwiejsze byłoby trzymanie się z dala od polityki, gdyby politycy trzymali się z dala od państwowej (naszej) kasy. Chyba, że nic to nas nie obchodzi i wszyscy godzimy się na to.