Didi napisał(a):
cji.
Też mam znajomych ze społecznego. Mogłabym napisać więcej, ale z wiadomych
względów tego nie zrobię. Każda sroka swój ogonek chwali

Pisząc o biedzie opieram się na powszechnie dostępnych danych statystycznych. O
biedzie się nie mówi, ale ona istnieje. W samym powiecie kwidzyńskim bezrobocie
wynosi już 17% i nie jest to wiadomość optymistyczna.
W życiu spotyka się ludzi biednych, bogatych, głupich, mądrych i oswajanie się z
tym na wczesnym etapie nauki szkolnej uważam, za coś zdrowego. "Hołota" to
przeważnie dzieciaki z problemami, z rodzin dysfunkcyjnych- warto o tym
pamiętać. Ja sobie cenię przebywanie z "hołotą", bo wzbogaciło to moją
inteligencję emocjonalną i dzięki temu doświadczeniu jestem w stanie dogadać się
z przedstawicielami różnych środowisk społecznych.

Dziękuję za uwagę w sprawie szkół. Na likwidacji Gimnazjum nr 1, straciły
również gimnazja nr 2 i 3, bo przyjęcie pod swój dach kilkuset uczniów pociąga
za sobą pewne obowiązki. Zamiast korzystać z okazji i dzięki niżowi
demograficznemu, tworzyć mniejsze klasy we wszystkich szkołach, postanowili
zrobić 2 kołchozy. Tracą na tym wszyscy.
Owszem jestem fanką. Chciałabym, żeby polskie szkoły publiczne, były na takim
poziomie byś nie musiała posyłać swoich dzieci do szkół płatnych. Nie widzę u
siebie niekonsekwencji. Cały wątek był założony w celu skrytykowania polityki
władz, która jest krótkowzroczna i oparta jedynie na aspekcie
finansowym.[/quote]
1nie, nie chwale "swojego ogonka", malo tego-wypowiadalam sie pozytywnie na
temat dwoch pozostalych gimnazjow, nie mam do nich zadnych zastrzezen.
2-bieda bieda, ale czesne za to gimnazhum to mniej-wiecej koszt zakupu fajek dla
jednej osoby na miesiac. ja nie pale, stac mnie zatem na czesne

a jak duzy jest odsetek palacych wsrod tych najbiedniejszych wszyscy wiemy
(chyba)
3-tak, holota to dzieci z problemami, tak to sie teraz nazywa-za moich
czasow(takie smieszne stwierdzenie) takie dzieci nazywalo sie bandziorami,
klamczuchow nazywalo sie klamczuchami (a nie dziecmi z tendencja do
konfabulacji) itp itp
niemniej bez wzgledu na to jak nazwiemy te "biedne" dzieci sa one grozne dla
innych "nie biednych?" i ja nie chcialam juz wiecej ryzykowac. nie na darmo w
spolku nie trzeba straznika na kazdym rogu.
integracja a narazanie dziecka na to co wyprawiaja niektorzy z gimnazjalistow w
panstwowych gimnazjach to jednak zupelnie inna sprawa, ale oczywiscie mozes miec
na ten temat zupelnie inne zdanie. integracje mam na wlasnej ulicy i mi to
wystarcza.
4-gimnazja 2 i 3 nic nie stracily, tylko zyskaly (jest niz demograficzny).
dyrektorzy gimnazjow przescigaja sie w tym, co zrobic by sciagnac do siebie
uczniow( o czym dokladnie wiedza szostoklasisci uczestniczacy w prezentacjach
szkol- wrecz do znudzenia), wiec w tej kwestii znowu sie mylisz....
5-ja tez bym chciala

ale zdaje sobie sprawe ze na razie jest to
nierealne i nie biadole o tym na forum tylko biore sprawy w swoje rece.
caly watek moze i byl zalozony w tym celu(i czesc osob trzyma sie tematu),
jednak Twoje wypowiedzi byly, co najmniej, duzo bardziej rozszerzone i dotyczyly
samych dzieci, wypowiadalas sie bardzo stronniczo.