Ok... właśnie skończyłem małe turneee po kwidzyńskich klubach i zważywszy na częstotliwość z jaką w każdym z klubów witałem się z barmanką/barmanem mam nadzieję, że nie popełnię zbyt dużo błędów składniowo-ortograficznych
Z całą satysfakcją mogę przyznać, że nie jest w naszym Kwidzynkowie tak źle, aczkolwiek Roman Polański na pewno w niektórych z lokali mógłby się nieźle zabawić.
W Piano widziałem nawet 9latkę z pewną mamą. Nie wiem co tam ta szczęśliwa rodzinka robiła, ale było to dość dziwne miejsce dla tak młodej dziewczynki o godzinie 22giej.
W Disco Piano dominowały przysłowiowe "lachony, vel disco blachary". Lokal ogólnie fajny, ale nie moje klimaty więc szybko się zmyliśmy.
Nocne eskapady zakończyliśmy w Spichlerzu spijając kolejne napoje chmielne w rytm muzyki Tool'a. Młodzież w zakresie wieku "HajSkulowym".
Nie często bywam w lokalach kwidzyńskich i faktycznie trochę poczułem się staro, ale noc była spokojna. Żadnych bitek ani burd.
I kończąc tym pozytywnym akcentem pragnę zakończyć dyskusję w tym temacie. Dobranoc forum.