Niezależne forum mieszkańców Kwidzyna i nie tylko :-)

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 1935 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 ... 129  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: 30 czerwca 2007, o 11:09 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Pisząc poprzednią rozprawkę zrobiłem mniej, lub bardziej niezamierzony błąd. Tak na prawdę nie jest mój, ale tych, którzy twierdzą, że Bóg nie miał moralnego prawa zabijać prehistorycznych gadów za okrucieństwo, kiedy sam przez ustanowienie Prawem składania zwierzęcych ofiar stał się niemniej okrutny. Miszmasz, jaki spowodował takie twierdzenie, polega na ignorancji czasowej. To przecież absurd, by późniejsze zdarzenia miały dyskryminować decyzje, co do zdarzeń dużo wcześniejszych. Nie do końca jednak można tak twierdzić.

Nie było zamiarem Bożym, by zwierzęta swym życiem odpowiadały za ludzkie grzechy. Do tego miało swymi owocami służyć drzewo życia, by człowiek, popełniwszy niezamierzony błąd, po zjedzeniu jednego z nich mógł żyć nadal. Odstępstwo od posłuszeństwa Bogu przez zjedzenie owocu z drugiego drzewa; wiedzy dobra i zła, spowodowało jednak niepowetowane następstwa. To tak, jakby nie umiejąc jeszcze dobrze czytać, stwierdzić, że już się posiadło wszystkie mądrości potrzebne do życia i zwolnić swego Wychowawcę z obowiązku nauczania. Ponieważ na tę decyzję wpłynął Oszczerca i Przeciwnik Boga, więc Bóg postanowił oszczędzić od skutków samowoli przyszłe pokolenia. Przecież dziedzicząc po swych rodzicach skłonność do nieposłuszeństwa i popełniając błędy, weszli w dolinę śmierci, zmierzając do wspólnego grobu, po hebrajsku szeol. Wszyscy grzeszą, bo wszak wszyscy umierają.
Sprawiedliwe jest to, by za zło odpowiedział ten, kto je czyni. Jeszcze sprawiedliwsze, by kara była na tyle dotkliwa, aby zmieniła świadomość złoczyńcy, który odstąpiwszy od błędnego myślenia, przekonał się do czynienia dobra. Ale przecież karą za grzech jest śmierć, więc nie ma szansy na poprawę bez drugiego życia. Danie go jednak tak za nic, jak w grze komputerowej, skłania do lekceważenia jego wartości i oczekiwania następnego, po popełnieniu karygodnych grzechów, by chociaż spróbować, czy sobie można pofolgować.
Jaki więc okup mógł być najodpowiedniejszy za życie, by w ludzkiej świadomości posiadł najwyższą wartość?
Jak dziś wiemy, prawie dwa wieki temu taki okup ze swego doskonałego, ludzkiego życia złożył Syn Boży, Jezus Chrystus, Zbawiciel, dając obligatoryjnie tym wszystkim szansę na życie, którzy nie odrzucili świadomie chęci na nie. Takie postanowienie o okupie znalazło się już zaraz po grzechu pierwszych ludzi, jeszcze w ogrodzie Edenu, w Bożych słowach: " I ja wprowadzę nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę i między twoje potomstwo a jej potomstwo. On rozgniecie ci głowę, a ty rozgnieciesz mu piętę". Rozgniecenie głowy węża, w której powstał zamysł pokrzyżowania szyków Bogu w postanowieniu co do ludzi, miało się odbyć przez rozgniecenie pięty nasieniu niewiasty Bożej, symbolizującej niebiańską organizację anielską, wierną Bogu. To człowieczy Syn Boży stał się efektem jej zabiegów, by ta zapowiedź się ziściła.

Drastyczność tej ofiary, świadczącej o nieziemskiej miłości Jezusa do ludzi, odbiła się wielkim echem po świecie i pozwoliła przetrwać wierze w prawdziwego Boga do dzisiejszych czasów. Taki zamysł był też w drastyczności składania ofiar ze zwierząt, by przetrwała w duchowości ludzi świadomość konieczności złożenia prawdziwego okupu, do czasu wyznaczonego na Ofiarę. Przecież życie niewinnych zwierząt nie było w stanie równoważyć ludzkiego życia. Tyle zwierzęcej krwi przelano, a ludzie umierali przez te wszystkie wieki. Czy to, że nadal umieramy, dowodzi braku skuteczności Jezusowej ofiary? O tym następnym razem.

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 1 lipca 2007, o 08:44 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Ponieważ postawiłem pytanie wprowadzające w zakłopotanie wierzących w Jezusa, śpieszę złożyć wyjaśnienie.
Jezus z całą pewnością złożył okup ze swego życia o adekwatnej wartości, by można było mieć szansę na zmartwychwstanie. Świadczy o tym Boże uznanie go, przez wskrzeszenie Jezusa Chrystusa do życia w niebie. Bóg, wskrzesiwszy go trzeciego dnia od jego śmierci na Golgocie, przemienił jego ciało na duchowe, takie jakie mają aniołowie, by mógł przebywać w niebiosach. Podobną zdolność wskrzeszania ma również Pan Jezus i to on będzie wykonywał dzieło zmartwychwstania. Są tacy, którzy zmartwychwstają do życia w niebie, powołani na królów i kapłanów królestwa Bożego. Gro jednak ludzkości, to ci, którzy zmartwychwstaną, by żyć na ziemi. To nad nimi roztoczy opiekę władza Boża króla, Jezusa Chrystusa i jego współkrólujących, wziętych z ziemi na mocy przymierza z Abrahamem i Jezusem. Będą sprawować tę władzę tak długo, aż ludzie na ziemi staną się doskonali. Bóg wyznaczył na to tysiąc lat. W tym też czasie ujawni się skuteczność Jezusowej ofiary, kiedy my sami, nasi krewni, czy znajomi, a także ci, których nie znamy, uznanych jednak przez Pana Jezusa za objętych zmartwychwstaniem, po swej śmierci wstaną do życia. W tym czasie właśnie ludzkość dokończy edukacji, jaką pierwsi ludzie, Adam i Ewa, przerwali na jej samym wstępie w ogrodzie utworzonym przez Boga w krainie Eden. Co potem?
"Bo jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy zostaną ożywieni.
Ale każdy we własnym szeregu: Chrystus jako pierwocina, potem ci, którzy należą do Chrystusa, podczas jego obecności.
Następnie - koniec, gdy przekaże królestwo swemu Bogu i Ojcu, obróciwszy wniwecz wszelki rząd oraz wszelką władzę i moc.
Bo on musi królować, aż Bóg położy wszystkich nieprzyjaciół pod jego stopy.
Jako ostatni nieprzyjaciel ma zostać unicestwiona śmierć. ...
A gdy już wszystko będzie mu podporządkowane, wtedy również sam Syn podporządkuje się temu, który mu wszystko podporządkował, tak by Bóg był wszystkim dla każdego."
(1 Koryntian 15:22-28)

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 14 lipca 2007, o 11:25 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Ponieważ ten wątek obejrzano już prawie trzy tysiące razy, odczułem potrzebę wypowiedzenia się na kolejny, bulwersujący temat, dotyczący nauk Świadków Jehowy. Powstał on bowiem tak samo, jak "mieszanie krwi" z legendy i jest wykorzystywany do obraźliwych wycieczek wobec naszego wyznania.
Sprawa dotyczy zarzutu, jakoby datowanie końca świata miało źródło u przewodzących naszą organizacją, bo przecież już za pierwszego prezesa Towarzystwa Strażnica, Cherlesa Taze Russella, obliczono 1914 rok, który jakoby miał koniec świata znamionować. Co prawda niektórzy w Ciele Kierowniczym Świadków Jehowy spodziewali się w tym roku radykalnych zmian Bożych na ziemi, ale brat Russell zawsze zalecał w tym względzie dużą dozę ostrożności w ferowaniu przesądnych twierdzeń. Przesądzanie sprawy terminu Bożej ingerencji w ziemski zarząd boga tego świata nie licowało z przekazem Słowa Bożego na ten temat. Terminu tego nie zna nawet Jezus Chrystus, a tylko Jego Bóg i Ojciec, Jehowa. 1914 rok bowiem, obliczony za pomocą danych biblijnych wyznaczał koniec czasów pogan i zainicjowanie władzy Bożej, porządkującej niebiosa z wszelkich nieczystości kłamstw i oszczerstw. Usunięci stamtąd; Szatan i demony - jego stronnicy, zostali zlokalizowani w bezpośrednim sąsiedztwie z Ziemią, by mieli najlepszy kontakt ze źródłem swego konfliktu, na tej podstawie powstałego z Bogiem. Nie było to im na rękę, więc zainicjowały w tymże czasie militarną awanturę w Europie, by objął jak największą liczbę ludzi. Nie udało się to w zadowalający sposób, więc trzeba było poprawki w II wojnie światowej.
Wielu utożsamiało ten czas z zapowiadanym okresem największych prześladowań, jakich jeszcze nigdy nie było i twierdzili, że koniec tego świata jest u wrót. Musieli jednak wyzwolić w sobie cierpliwość, bo po upadku faszystowskich zamiarów, życie i torujący je system trwały nadal, i miały się dobrze. Nadal wybuchały epidemie, konflikty zbrojne, trzęsienia ziemi, nadal też następował rozwój opozycji do spraw królestwa Bożego, znamionujące czas końca tego systemu rzeczy.
Bazę do katastroficznych wyobrażeń o Bożych przemianach, związanych z naszym globem i na niej istniejącą ludzkością, dały odkopywane z pomroku dziejów wyrocznie, które inspirowały kierowanych ambicją pseudoproroków do transkrypcji i dostosowania tamtych wypowiedzi do własnych wyobrażeń. Przepowiednie Nostradamusa, czy Sybilli dominujące w katolickich środowiskach, usilnie starano się mieszać z zapowiadaną przez świadków Jehowy dobrą nowiną o nadchodzącym królestwie Bożym. To prawda, że nie była to dobra nowina dla opozycjonistów, ale to przecież nie wina proroctw, takich jak Objawienie Jana, ostrzegających o skutku stanięcia okoniem i prześladowania zwolenników Bożego królestwa. To właśnie prześladowanie było głównym motorem do poszukiwań ulgi i terminu nastania jej przez lojalnych sług Bożych. Uchwycono się, jak rzep psiego ogona, biblijnej chronologii, ustalającej datę końca sześciu tysięcy lat od stworzenia pierwszego człowieka, Adama, na 1974 rok. Miało wtedy rozpocząć się siódme tysiąclecie Bożego odrodzenia łaski Bożej dla ludzkości, by wszystko przywrócić zgodnie z Bożym zamierzeniem Stwórcy. Impas, jaki zaistniał po kolejnym rozczarowaniu z powodu nikłego efektu, innego od spodziewanego, wpłynął co prawda na wielu wierzących w tę datę negatywnie. Było ich jednak na tyle mało, że liczba wiernych, mimo pewnego okresowego regresu, w kolejnych latach znów się pięła w górę. Można tę sytuację przyrównać do zdarzenia z Księgi Jonasza. Prorok opisuje tam zdarzenie dotyczące prorokowania Niniwie nadchodzącej zagłady i konkretnego terminu nastania jej. Niniwczycy, z jej królem na czele ukorzyli się wtedy, chodząc we włosiennych worach, razem ze zwierzętami, uczciwie żałując swego niecnego, dotychczasowego postępowania. Bóg zmienił więc zamiar i nie zniszczył w tym czasie Niniwy. Przekładając to na nasze czasy, można twierdzić, że oczekiwany na przełom 1974 i 75 roku koniec nie nastąpił, ponieważ ludzie nie dali powodu do Bożej interwencji. Niektórzy tłumaczyli, że datę stworzenia człowieka trzeba liczyć od stworzenia Ewy, a kiedy, nie wiadomo, bo Biblia nie podaje. Patrząc na daleko posunięty czas, można stwierdzić, że Adam, dając się Ewie namówić na zjedzenie owocu z drzewa wiedzy dobrego i złego, był wtedy stary i głupi.
Nigdy prawdziwi słudzy Boży nie byli głosicielami daty. Jeżeli jakieś wymieniali, było to związane z umacnianiem wiary w Bożą obietnicę restytucji ludzkiego życia na ziemi. Umieranie i cierpienia nie były i nadal nie są celem, jaki Bóg obrał dla ludzkości, mimo wielu mądrali, którzy twierdzą inaczej.

2 Piotra 3:9 Jehowa nie jest powolny w sprawie swej obietnicy, jak to niektórzy uważają za powolność, lecz jest cierpliwy względem was, ponieważ nie pragnie, żeby ktokolwiek został zgładzony, ale pragnie, żeby wszyscy doszli do skruchy.

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 14 lipca 2007, o 16:54 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 kwietnia 2006, o 16:40
Posty: 1671
Lokalizacja: Dwumiasto
Płeć: Mężczyzna
kwidzownik napisał(a):
ten wątek obejrzano

Dobrze napisane. :wink:

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 14 lipca 2007, o 18:08 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Obejrzano, może przeczytano, ale nic nie skomentowano, czy skrytykowano. Byłby to jednak zbytek łaski. :wink:

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 14 lipca 2007, o 19:43 
Offline
Przyjaciel forum

Dołączył(a): 6 grudnia 2006, o 13:41
Posty: 14824
Lokalizacja: W-wa.
Płeć: Mężczyzna
kwidzownik napisał(a):
Byłby to jednak zbytek łaski.

Łaska jak Sam wiesz, nie ma granic. Forum na jej obraz, też granic nie wyznacza, poza dobrym tonem wypowiedzi.
Widzę że naprawdę masz lekką rękę do pisania, ale szkoda wielka, że ta ręka bardzo monotematyczna.
Odnoszę wrażenie, że jesteś kapłanem swojego wyznania i niesiesz nam światło swej wiary.
Cóż próbuj, od niczego nie stronimy, no chyba że się całkiem znudzimy. :grinka:


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 14 lipca 2007, o 21:27 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Darku! Dwoję się i troję. Walczę z nawałą krzyżacką, prostuję zawiłości rowerowych dróg, nawet wkraczam w sferę twoich namiętności modelarsko-fotograficznych, a ty piszesz, że jestem monotematyczny. To niesprawiedliwe. :sad:

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 14 lipca 2007, o 21:37 
Offline
Przyjaciel forum

Dołączył(a): 6 grudnia 2006, o 13:41
Posty: 14824
Lokalizacja: W-wa.
Płeć: Mężczyzna
kwidzownik napisał(a):
To niesprawiedliwe.

Takie jest życie kolego, sprawiedliwości doczesnej nie oczekuj, Tobie nie powinno to być obce. :grinka:
Poruszaj wszystkie tematy, które Cię poruszają lub interesują, tkwiąc tylko przy jednym zamykasz się na życie, a to już pachnie grzechem :grinka:


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 14 lipca 2007, o 21:41 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Darek napisał(a):
tkwiąc tylko przy jednym zamykasz się na życie

A skąd wiesz, że mnie to dotyczy. Nie jestem zakonnikiem o skłonnościach pustelniczych. Znowu mnie źle oceniasz. :sad:

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 14 lipca 2007, o 21:55 
Offline
Przyjaciel forum

Dołączył(a): 6 grudnia 2006, o 13:41
Posty: 14824
Lokalizacja: W-wa.
Płeć: Mężczyzna
kwidzownik napisał(a):
Znowu mnie źle oceniasz.

Przyjacielu, oceniania innych wystrzegam się jak ognia piekielnego albo komunizmu.
Czytając Twoje, niemalże, prace teologiczne, boję się że możesz odnieść szwank przy tak dogłębnych studiach, w jedynie toretycznym wymiarze :grinka:


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 14 lipca 2007, o 22:42 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Darek napisał(a):
a to już pachnie grzechem

Za każdym razem, kiedy ktoś zarzuca mi grzech, jestem zmuszony przyznać mu rację. Po prostu nie jestem bez grzechu. Problem w tym, jaki to grzech. Popatrz, ilu pustelników według twego sądu grzeszy. Pozamykani za murami klasztowów, odizolowani od świata, tkwią tylko w jednym, tak przynajmniej wszystko na to wskazuje, a jeżeli nie, to jeszcze dodatkowo grzeszą. :-D

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 28 lipca 2007, o 11:59 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Czy okup, jaki Jezus Chrystus złożył ze swego ludzkiego życia był potrzebny?.

Na początku Bóg Stwórca uczynił swego pierworodnego Syna, Logosa (Słowo), będącego odzwierciedleniem Jego mądrości (Jana 1:1; Przysłów 8:12,22). Posłużył się nim do uczynienia wszystkiego, co się od tego czasu stało (Jana 1:3,4). Jako najlepiej znający i rozumiejący swego Ojca, ma od samego początku prawo dawać o Nim pouczenia i nie sposób ich podważyć (Mateusza 11:27; Jana 1:18; 10:38; 12:48-50; Jana 17:3). Obdarowany swymi możliwościami i energią przez Ojca, nigdy nie uzurpował sobie chwały, jaka się z powodu zaistnienia całego dzieła stwórczego Bogu Stwórcy należała (Filipian 2:5-7). Ponieważ dalszy proces stwarzania obserwowały inne istoty duchowe, były stworzone poprzez Logosa przed materialnym wszechświatem (Hioba 38). Zanim jednak wszyscy i wszystko to zaistniało, Bóg na podstawie przemyśleń postanowił zostać Bogiem porządku (1 Koryntian 14:33). Całe swoje dzieło stwórcze uczynione zdolnościami Logosa uporządkował w zorganizowany sposób. Dowodzą tego prawa i zasady, jakim podlega materia nieożywiona, ale i cała fauna i flora. Cykle stwarzania miały też określony porządek, ponieważ zanim rozpoczął się następny, został oceniony rezultat poprzedniego (Rodzaju 1:4,10,12,18,21,31), a każdy rozpoczynał się zaplanowaniem kolejnych działań (Rodzaju 1:3,6,9,11,14,20,24,26). Zorganizował też niebiosa. Wszystkich duchowych synów Bożych obdarzył zadaniami i funkcjami. Są tam anioły z funkcjami serafów, cherubów i czuwających (Rodzaju 3:24; 2 Samuela 22:11; Daniela 4:13; Izajasza 6:2,6). Każdy zaś anielski syn Boży ma swoją rolę do wypełnienia w zamierzeniu Stwórcy, Jehowy Boga (Jana 14:2; Judy 6). Pośród nich, jeden z anielskich synów Bożych otrzymał zadanie cheruba, opiekuna nad wszystkimi istotami na ziemi, by tę funkcję sprawował w imieniu Jehowy, Boga (Ezechiela 28:13-15; Mateusza 4:8,9; Jana 12:31).
Cały proces stwórczy wyraźnie sugeruje, że Bóg prowadził go tak, aby w efekcie otrzymać stworzenie materialne, mogące odzwierciedlać Jego ducha. Pogodzenie ducha Bożego z materią, to wielka sprawa i jeszcze jeden dowód na niezgłębioną, cudotwórczą moc Jehowy Boga. Mimo to, zaraz na początku istnienia pierwszych ludzi, ów cherub namówił ich do nieposłuszeństwa swemu Stwórcy, oskarżywszy Go przed nimi o bezprawne narzucanie innym swej Bożej, nadrzędnej władzy (Rodzaju 3:5). Ludzie, wybrali więc nieposłuszeństwo wobec prawowitego Władcy, posłuchawszy oszczercy (Rodzaju 3:3,4), oddali się na czynienie woli własnego, jak się później okazało, zabójcy (Jana 8:44). W ten sposób weszli w cień doliny śmierci, pociągając za sobą tym samym swych potomków, czyli cały rodzaj ludzki. Ponieważ wyrazili wolę samodzielnego podejmowania decyzji o tym, co jest dobre, a co złe, w ich świadomości nastąpiły zmiany ignorujące nadrzędną rolę Boga. Ich potomkowie odziedziczyli to genetycznie po nich, jak odlany przedmiot po wyjęciu z wgniecionej formy (Rzymian 3:23; 5:12,19).
Rebelia ta nie obyła się jednak dla prowodyra bez konsekwencji. Bóg zapowiedział mu, że doprowadzi do zneutralizowania skutków jego zdradzieckiego postępku, które miały się odbić na ludziach. Zgniecenie "głowy" będzie jednak wymagało unicestwienia jego i każdego, kto poprze jego ideę (Rodzaju 3:15). Bóg będzie tak długo działał, aż ludzkość znienawidzi sobie szatańską wersję wolności wiodącej ku zagładzie. Inaczej mówiąc, pomoże zrozumieć, że każda inna wersja postępowania, różniąca się od wzorcowej, proponowanej przez Niego, jest zgubna i prowadzi do nikąd (1 Koryntian 15:22-28). Mógł jednak pozostawić tych buntowników samym sobie, aż wymrą, ale empatia do wszystkich potomków Adama i Ewy, oraz miłość do tego ich potomstwa, które zachce zdobyć się na walkę ze swymi grzesznymi skłonnościami spowodowała, że poczynił pewne zabiegi, by dać im szansę na życie wieczne. Tak właśnie myślał i Logos. Aby wszystkie zastępy niebios przekonały się, że szatański sposób na życie prowadzi do zgubnych skutków, Bóg wyznaczył czas, dając Diabłu sposobność zobaczenia efektów swej filozofii (Mateusza 8:29; Marka 13:32,33; Łukasza 21:24; Efezjan 1:10; Objawienie 1:3; 20:1-3; Dzieje Apostolskie 17:26). Ten więc imał się głównie pozbawiania życia tych ludzi, którzy walczyli ze skłonnością do grzechu i mieli w tym swoje sukcesy. W niebiosach usprawiedliwiał swoje decyzje oskarżaniem ich o te błędy, jakich nie byli w stanie uniknąć, lub były sprowokowane przez niego i jemu podobnych prowokatorów (Liczb 25:17,18; Objawienie 12:10). Jehowa Bóg i Jego Pierworodny, oraz cała wierna Bogu anielska organizacja widzieli tę tragiczną sytuację, zwłaszcza ludzi prześladowanych przez Diabła i trzymającą jego stronę gromadę upadłych aniołów, którzy poszli za jego swawolą (Rodzaju Rodzaju 6:2; Mateusza 25:31; Objawienie 12:3,4,7,9). Postanowili, że otoczą ochroną tego, kto będzie się wyróżniał w postępowaniu zgodnym z Bożym duchem, jeżeli zechce być Bogu posłuszny. Ponieważ takim okazał się Noe, bo był nienaganny wśród współczesnych i wręcz chodził z prawdziwym Bogiem (Rodzaju 6:9), więc poinformowano go o postanowionym przez Boga globalnym potopie (Rodzaju 6:13). Miał być to kataklizm niszczący wszystko, co żywe na powierzchni ziemi. Aby się uratować z tego kataklizmu, miał zbudować arkę.

Może teraz podsumuję.
Najpierw Stwórca zamierza rajskie warunki na ziemi, by człowiek, który będzie tam żył miał warunki do wychowywania się w duchu Bożym i ustanawia na niej porządek nakreślony prawami. Potem jeden z synów Bożych, obdarzony funkcją cheruba opiekuńczego ziemi, sprzeniewierza się Bogu, burząc ten porządek w zarodku. Bóg postanawia czynności restytucyjne, by swe zamierzenie doprowadzić do zamierzonego celu. Zapowiada swemu oszczercy, co ma zamiar zrobić i wyznacza mu czas na zrozumienie swego błędu, zanim zostanie ostatecznie osądzony. Przeciwnik kaptuje do swojej rebelii część anielskich synów Bożych i ci wykorzystują okazję, by wychować ludzi w priorytecie przemocy. Kiedy pozostaje już tylko ostatnia osoba mająca upodobanie w postępowaniu podobającym się Bogu, Bóg postanawia zniszczyć efekt improwizowanego działania zbuntowanych synów Bożych. Pozbawia ich zdolności materializowania się. Noego informuje, co ma zrobić, by uratować się z kataklizmu i w końcu zmywa cały brud demonów z powierzchni ziemi wodami potopu. Mimo tego, że Noe był naprawdę najbardziej prawym człowiekiem na ziemi i tak umarł w wieku dziewięciuset pięćdziesięciu lat. Grzech Adama nadal sprawował władzę nad ludzkim życiem, a z nim demon, który go wywołał.

Wnioski, jakie doprowadziły do powszechnego potopu, by uśmiercić ludzkość, wynikały ze stanu, do jakiego pozwoliła się doprowadzić przez działania demonów i ich przywódcy, Szatana. Już to dowodziło, że ich sposób postępowania jest błędny i szkodliwy. Można by na tej podstawie ich zniszczyć zaraz po potopie, ale los rodziny Noego, jako grzesznych ludzi, byłby równie niepewny, co tamtych, gdyby Szatan, broniąc się przed unicestwieniem, powołał się na sprawiedliwość Boga i zażądał przed całym audytorium anielskim zniszczenia wszystkich ludzi. Jako potomkowie Adama, dziedzicząc po nim grzech, nie mieli podstaw do obrony przed szatańskim wnioskiem. Tym bardziej, że podlegali zasadniczo jego regencji. Jehowa Bóg był jednak świadomy różnic pomiędzy grzesznymi stworzeniami, które różniło to, że jedni świadomie lekceważyli Boże zasady idąc za dogadzaniem ciału, a pozostali, mimo braku umiejętności doskonałego postępowania, kierowali się sumieniem, by popełnić ich jak najmniej. Aby tym drugim oddać sprawiedliwość, Stwórca postanowił wykupić ich spod szatańskiej władzy. Mógłby od razu wyłuskiwać ludzi swego upodobania spod jego dominacji, ale byłaby to zmiana decyzji, którą Szatan niechybnie wykorzystałby do uzasadnienia, że Bóg też nie ma prawa decydować o losie tych, którzy chcą być Diabłu podlegli. Do takich wniosków skłaniają wydarzenia zapisane w Księdze Hioba. Nie będę opisywał w szczegółach, jak doszło do pojawienia się możliwości złożenia okupu za wolność spod diabelskiej władzy grzechu i śmierci. Zasadność złożenia go wymagała udowodnienia, w czym ludzkość grzeszy i sprawdzenia, czy w dłuższym okresie czasu znajdzie się ktoś z umiejętnościami bezgrzesznego postępowania. Bóg dał więc w tym celu przez Bożego anioła swoje Prawo do przestrzegania Izraelowi, narodowi swej obietnicy, a ten ochoczo podjął to zadanie. Spodziewając się, że wpływ Prawa wyróżni ich postępowanie spomiędzy wszystkich innych narodów, postanowił, że w końcu czasu wybierze z nich najświętszych, by pomogli całej ludzkości stać się świętymi.

Gdy nadszedł zapowiedziany w proroctwie czas pojawienia się Mesjasza (Daniela 9:25,26; Rzymian 1:1,2), naród Izraela był w takim stanie, że o świętości nie mogło być mowy. Nieliczni tylko przecież poszli za Jezusem, widząc w nim Syna obietnicy (Mateusza 16:16; Dzieje Apostolskie 13:23). Reszta, zasugerowana opinią swoich religijnych przywódców, potraktowała go, jak przestępcę Prawa Bożego (Mateusza 13:54-58; 26:55,65; 27:12,22,23,37; Marka 3:21,22; Jana 7:5; 11:38). Mimo tak nędznego stanu duchowego własnego narodu, Jezus z całą stanowczością zmierzał do złożenia okupu ze swego doskonale prawego życia, ponieważ taka była wola jego Ojca i Boga (Mateusza 16:21-23; 17:11,23; Jana 10:17; Rzymian 3:24,25; 1 Piotra 3:18). Od tej pory, kiedy Bóg uznał tę ofiarę, wszyscy ludzie Jego upodobania mogą mieć pewność otrzymania nagrody zmartwychwstania i wiecznego życia.
Rzymian 8:33-39 "Któż wniesie oskarżenie przeciwko wybranym Bożym? Przecież to Bóg uznaje ich za prawych. Któż potępi? Chrystus Jezus jest tym, który umarł, a raczej tym, który został wskrzeszony z martwych, który jest po prawicy Bożej, który też ujmuje się za nami.
Któż nas oddzieli od miłości Chrystusowej? Czy ucisk, czy udręka, czy prześladowanie, czy głód, czy nagość, czy niebezpieczeństwo, czy miecz? Jak jest napisane: "Ze względu na ciebie jesteśmy przez cały dzień uśmiercani, zostaliśmy uznani za owce na rzeź". Wręcz przeciwnie, w tym wszystkim całkowicie zwyciężamy dzięki temu, który nas umiłował. Albowiem jestem przekonany, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani rządy, ani rzeczy teraźniejsze, ani rzeczy przyszłe, ani moce, ani wysokość, ani głębokość, ani żadne inne stworzenie nie zdoła nas oddzielić od miłości Bożej, która jest w Chrystusie Jezusie, naszym Panu."

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 28 lipca 2007, o 12:56 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 czerwca 2007, o 08:11
Posty: 1128
Lokalizacja: kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Ni bardzo rozumiem jednak te bardzo długie wywody . Forma przerasta treść . Nie mam żadnej pewności co do cytowanych źródeł ani ich wartości . Przecież wiara opiera się na dogmatach i w zdecydowanej większości w swojej pierwotnej formie na przekazie werbalnym . Nie jeden raz zastanawiałem się nad wartością głoszonych prawd i na tym kończyłem.
Wchodząc w ten wątek na stronę 2 4,9 itd. nijak ma się to tematu . RELIGIE KWIDZYNA , a nie jedna religia i jeden jej odłam . Czyżby naprawdę nie było innych religii i wyznań w Kwidzynie ?

_________________
Żyjemy w czasach, w których tylko głupców traktuje się poważnie.

— Oscar Wilde


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 28 lipca 2007, o 13:20 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 4 kwietnia 2006, o 12:08
Posty: 1762
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
warzek napisał(a):
Czyżby naprawdę nie było innych religii i wyznań w Kwidzynie ?


Również mnie to irytuje. Proponuje wyodrębnienie większą część "katechez" kwidzownika z wątku Religie Kwidzyna.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 28 lipca 2007, o 13:24 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Ja proponuję, by inne religie wreszcie też zamieściły w tym wątku swoje co nieco. Wtedy wypełni się luka powstała nie z mojej przyczyny. :grin:

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 1935 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 ... 129  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron


-->

Forum e-kwidzyn jest własnością Stowarzyszenia Promocji Medialnej e-Kwidzyn. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Forum. Właściciel Forum nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zgłoś post do moderacji.