kwidzownik napisał(a):
... przerywam uczestnictwo w tym temacie.
Gdybym w to uwierzył, to postawiłbym tu kropkę i zamilkł. Nie wierzę jednak w tę deklarację i nie pozostawię bez repliki panoszenia się tego gościa, które trwa na Forum już stanowczo za długo, jak i przyszłe jego wynurzenia, które tu niewątpliwie nastąpią.
Uważam, że Kwidzownik z dużym nadmiarem wyczerpał niezmierzone zasoby tolerancji tego Forum. (Kto chce niech zajrzy do Onetu, gdzie żywot fanatyków jest krótki.)
Pisał co chciał, reklamował swoją organizację tak, że już na wstępie kwalifikował się raczej do działu
Market. Dostatecznie spostponował inne wyznania, którym odmawia racji bytu, jak i postawom indyferentnym religijnie. Po prostu zero tolerancji dla innych, a ekumenizm jako sposób współistnienia różnych wyznań jest przez niego niedopuszczalny.
Kwidzownik nieustannie wprawia tu w ruch
karuzelę cytatów biblijnych zaczerpniętych ze sfałszowanego wzorca (anonimowy przekład Biblii tzw. PRZEKŁAD NOWEGO ŚWIATA), które już niczego nie wniosą do tematu. Przypomnę, że zaczęło się od prezentacji doktryny dosyć „egzotycznej” organizacji w polskiej rzeczywistości, jaką są „Świakowie Jehowy”, wymiany doświadczeń z kontaktów forumowiczów z tą organizacją i po 100 postach ludzkiej ciekawości - koniec. Nie zauważyłem, żeby ktoś dał się tu zwerbować, więc nie ma po co już dłużej czekać na chętnych. Trwa mielenie biblijnych wyrywków i odszczekiwanie się. Tu nic nowego już się nie urodzi, poza dalszymi punktami dla Kwidzownika od jego starszyzny za trwanie na propagandowym posterunku.
Jako praktykujący katolik uważam, że więcej istotnych problemów wniósł tu ateista-racjonalista Canario (którego poglądów nie podzielam), niż wycierający sobie buzię imieniem bożym Kwidzownik. (Ja już wiem, że człowiek wierzący, dla umocnienia swej wiary winien pomiędzy kazaniami swego proboszcza, od czasu do czasu wysłuchać pytań stawianych przez ludzi niewierzących.)
Religia wg Kwidzownika, czyli system poglądów głoszonych przez Świadków Jehowy na tematy religijne,
to nie jest żadna religia. Jest to wypracowana już przez dziesiątki lat metodyka psychomanipulacji uprawiana przez fanatyczną sektę powołaną do werbowania członków głównie wśród wiernych kościołów chrześcijańskich, bo używa ich języka pojęć. U nas „
jehowici” łowią głównie duszyczki rozczarowane niechlubnymi postawami księży katolickich. Ktoś tam nie wiedział jak sobie poradzić np. ze spotykanym przecież co jakiś czas księdzem pedałem, pedofilem, pijakiem, pazernym dusigroszem, albo też jego zdaniem zbytnim formalistą w procedurach parafialnych, a potem napotkał w swej rozterce misjonarza ŚJ, który go „zrozumiał” i przygarnął. Jest wiele innych powodów psychologicznych i społecznych werbunku.
Nazywanie działalności tej sekty religią jest obrażaniem elementarnej inteligencji czytelników Forum. To nie jest mój wymysł by kogoś obrażać, czy oczerniać personalnie. Kwidzownik jest tylko aktywistą tej organizacji i posługuje się fałszerstwami i kłamstwami, których przecież nie wymyślił a jedynie je propaguje.
Rzeczywiście zainteresowani problematyką zamiast przewlekać tu żałosne
blekotanie ze swoją chałupniczą teologią (z internetowej przyjaźni pominę tu cytowanie wielu), a mogliby oni zerknąć do prac np. o sektach (kto chce to znajdzie). A także o religiach, których jest przecież wiele i wszystkie je należy odpowiednio szanować – dopóki nie przekształcają się w fanatyzmy szkodzące relacjom człowieka z Bogiem i osoby ludzkiej z drugą osobą.
Moim zdaniem -
Dość tolerancji wrogom tolerancji.........................................................................................
.....................................................................................................................................
A wracając do tematu wątku, odnośnie
Religii wg Kwidzownika, to warto zwrócić uwagę nie tylko na ludzi dorosłych wykluczonych ze wspólnoty, którym losu nikt nie pozazdrości. Gdy pozbędą się zniewolenia umysłu, jakoś tam wrócą do normalności.
Ale co można powiedzieć o dzieciach i młodych w fanatycznych rodzinach ŚJ, z których nie mogą się wyrwać, choćby tego chciały. Rodzice podkreślają im ich odmienność wobec otoczenia w którym mieszkają, uczą się i żyją. Przekazywane w szkole tradycje narodu, jego obyczaje i kultura są niczym wobec zmiennych wskazań doktrynalnych docierających z Brooklinu od tajemniczego
Ciała Kierowniczego ŚJ.
Cytuj:
Członkowie Towarzystwa Strażnica żyją we wzmożonym strachu i poczuciu winy, które się w nich podsyca. Wymaga się od nich ekstremalnego poświęcenia i pracy dla organizacji nawet kosztem pracy zawodowej, zdrowia i skrajnego ograniczania swoich potrzeb materialnych. Czynności potępionych, zabronionych i źle widzianych jest tyle, że trudno je wszystkie wymienić. Podamy przykładowo tylko niektóre za Słowem Nadziei [2], nr 29 z 1997 roku:
1. Noszenie lub posiadanie symboli - nie tylko religijnych (fałszywe bóstwa).
2. Jakikolwiek związek lub branie udziału w uroczystościach religijnych innych wyznań i czynnościach z tym związanych, np. pogrzebach.
3. Obchodzenie urodzin (bałwochwalstwo).
4. Toasty w czasie wesel i innych uroczystości (fałszywe bóstwa).
5. Udział w wyborach (mieszanie się w sprawy świata - ostatnio jednak Strażnica pozostawiła tę sprawę do uznania swych członków według ich sumienia).
6. Praca w sektorze zbrojeń, np. praczka (popieranie wojen[b]).
7. Obchodzenie jakichkolwiek świąt ([b]bałwochwalstwo).
8. Transfuzja krwi i oddawanie krwi (świętość krwi).
9. Czytanie książek i publikacji innych wyznań religijnych (zaśmiecanie umysłu).
10. Działalność w stowarzyszeniach młodzieżowych (strata czasu).
11. Jakikolwiek udział w polityce.
12. Oglądanie filmów (grzeszny wpływ, stracony czas, który można poświęcić na głoszenie).
13. Noszenie odzieży żałobnej (zwyczaj pogański).
14. Interesowanie się znanymi osobistościami i ich filozofią (cześć oddawana ludziom, nie biblijne wartości).
15. Datki na Czerwony Krzyż lub podobne organizacje charytatywne (popieranie organizacji religijnych).
16. Okazywanie zbyt wielkiej namiętności podczas stosunków płciowych z partnerem małżeńskim (niemoralność).
17. Udział w zajęciach pozaszkolnych (wolny czas wykorzystywać na głoszenie).
18. Czytanie starej literatury Towarzystwa (strata czasu).
19. Udział w służbie wojskowej i formacjach cywilnych (ćwiczenie się do wojny).
20. Ćwiczenie technik samoobrony (pochodzenie militarne).
21. Opuszczanie wspólnych zebrań i działalności głoszenia (nieposłuszeństwo względem Boga).
22. Wizyta u psychiatry lub psychologa (może wprowadzić w błąd).
23. Gra w szachy, warcaby, karty itp. (charakter militarny).
24. Wypracowywanie nadgodzin (czas potrzebny na głoszenie).
25. Przyjaźnienie się z osobami spoza organizacji (światowe towarzystwo).
26. Noszenie przez kobiety spodni (nieodpowiednie ubranie, upodobnianie się do mężczyzn - dozwolone tylko po domu).
Za wiele z wyżej wymienionych uchybień grozi nawet stanięcie przed Komitetem Sądowniczym. Jest to trzyosobowy zespół starszych zboru, który wzywa winnego do stawienia się. Podsądny znajduje się w krzyżowym ogniu pytań, a następnie w większości przypadków zostaje wykluczony z organizacji. Nie ma obrońcy (oskarżony także nie może się tłumaczyć, bo jest to poczytywane za brak pokory), nie ma sędziów, są tylko oskarżyciele i wyrok. Od wyroku praktycznie nie ma odwołania
Powyższych dyrektyw organizacyjnych Kwidzownik nam oszczędził. W końcu adresowane są do aktywu a nie do potencjalnych ochotników.
Dzieci Świadków Jehowy przestrzega się przed przyjaźniami z rówieśnikami, którzy nie należą do organizacji. Członkostwo w niej zobowiązuje do wrogości wobec jakiegokolwiek innego systemu religijnego oraz dopuszcza ingerowanie organizacji w decyzje wewnątrzrodzinne i małżeńskie. Bezdyskusyjne jest pełne podporządkowanie się radom przełożonego, duża dyspozycyjność, podległość kobiety mężczyźnie w związku małżeńskim i generalnie nie poddawanie w wątpliwość zaleceń przełożonych.
Zaangażowani Świadkowie Jehowy tworzą środowisko wychowawcze, które odzwierciedla totalitaryzm samej organizacji, do której przystąpili rodzice.
Cytuj:
Dzieci Świadków Jehowy nie mają więc dużych szans na szczęśliwe doświadczenie dzieciństwa, okresu dorastania oraz na rozwój dojrzałej osobowości. Dlatego, już jako dzieci, potem jako dorośli - nierzadko wymagają specjalistycznego wsparcia psychologicznego lub psychiatrycznego
.
Można o tym wszystkim nie wiedzieć, nie interesować się tym i poprzestać na wizerunku sympatycznego pana z broszurką, który na samym wstępie oferuje zaledwie Królestwo Boże tu i już prawie zaraz. Ewentualne wątpliwości przysypane zostaną stertą cytatów biblijnych, ale warunkiem uczestnictwa w nadchodzącym Królestwie jest jednak wejście w krąg uczestnictwa tylko w tej organizacji.
Powtórzę: Kwidzownik b
.ynajmniej nie jest autorem zafałszowanej doktryny, ani fanatycznych, aspołecznych zasad życia. On im tylko służy. Czy Forum też ma temu służyć?
Wróciłem właśnie z podróży, więc odzywam się dopiero teraz. Zwięźlej nie potrafiłem tego opisać. Ten cały forumowy temat niewątpliwie okazał się kukułczym jajem. Obojgu adminom może przypomni się przy tej okazji jajko Kolumba.
Po ich decyzji okaże się, czy oboje nie tylko znają się na takich tzw. „jajach”, ale też czy je posiadają mimo różnicy płci.