Wyśniła sobie........................ sen jesiennej nocy..
O miłości ognistej skąpanej w anielskiej mocy.
Usta wyszeptały jeszcze skrycie
"On mą miłością na całe życie"
"Sen Jesiennej Nocy"
Na pograniczu rzeczywistości i jawy zbudzona
zbyt wcześnie na życie... zbyt późno na sen...
On w swej sile potężny oplótł płaszczem zdrętwiałe ciało,
tchnąc w nią ciepło,
tchnąc w nią miłość,
tchnąc w nią siebie,
Uniósł w niebieski świat.
Zapalił gwiazdy na niebie,
księżyc na lutni melodię kochanków wdzięcznie grał
On i Ona w sklepieniu razem ponad ziemski stan.
Ognistym oddechem owinął jej szyje,
wargom złożył pocałunek nie jeden...
przywracając tym samym ustom miękkość
Rozbudził w niej żądzę ...
Obnażył jej ciało przyobrane w zaschniętych łzach
wtem zrozumiał jaką samotność skrywa od wielu lat.
z jej piwnych oczu spadła jedna łza..
dłonią uchwycił ją na piersi
na jej policzku pojawił się różowy rumieniec.
Spaliła się łza....
ciało nabrało różowych barw.
Dotykiem poznawał jej geografie,
każdy centymetr po centymetrze....
Unosił ją ponad siebie,
obracali się w nieznanym sobie tańcu,
ich dźwięki stawały się coraz bardziej głębsze,
Całkowicie poddała się wirowi namiętności, który
jak fala przeszedł po jej drżącym już ciele.
ponownie wznosił się ponad nią i zastygał w bezruchu.
Otworzyła dla niego kobiecość,
pozwalając poruszyć mu płatki dotąd złożonej róży...
wtem wydobyta jaśminowa woń sprawiła że chciał zanurzyć
się w niej dogłębnie
spojrzał w jej oczy ujrzawszy dwa płomienie,
a na ustach wyrysowany uśmiech.
Przylgnęła do niego bliżej szepcząc do ucha
"nikt inny, nigdy wcześniej " ...
położył palec na jej wardze nie pozwalając dokończyć jej zdania ...
Pocałował ją w policzek Bez trudu odczytał jej myśli,
które wyrażały głębokie pragnienie pozostania razem...
wtem oczy swe otworzyła
spostrzegając że to był tylko sen. Sen jesiennej nocy...
a na niebie z gwiazd pozostało ułożone serce...
"lecz to był tylko sen "...