Cytuj:
Jest kilka miejsc w których taki zakaz już obowiązuje i bez tego typu wyjątków - jakoś to działa. Dlaczego w Polsce - jak zwykle - brakło woli do wprowadzenia zmian bez "furtek" dla opornych? Idąc do restauracji, baru czy pubu trzeba się pogodzić z tym, że nie każdy wokół ma ochotę wdychać dym i w obronie niepalących powstała ta ustawa. Jeśli chcesz zapalić - wyjdź na zewnątrz. W Polsce - właściciel zadecyduje czy będziesz śmierdział dymem i truł się w jego lokalu. Nowelizacja zamiast zapewnić ochronę niepalącym - dała jedynie spokój sumienia ustawodawcy.
Brak konsekwencji - palacz ma raka i z czyich składek jest ten rak leczony - tylko palaczy? Palacze są w mniejszości, więc dlaczego większość ma się truć? Dlaczego ludzie którzy nie palą są zmuszeni przebywać w lokalach w których jest mnóstwo dymu? [...] Ani to zdrowe, ani przyjemne - w imię wolności wyboru palaczy? Chcesz się truć - ok, wszystko jest dla ludzi - ale rób to świadomie - sam. Chcesz palić - nie narażaj innych na koszty leczenia
a widzisz, wcale do niczego zmuszany nie jesteś, mamy podobno państwo demokratyczne i przez powyższe, masz następujące wybory:
a) pozostać w domu i pooglądać sobie "gwiazdy tańczą po wódzie"
b) iść do lokalu dla niepalących
c) iść do lokalu dla palących
jeśli świadomie wybierasz punkt c i jeszcze masz pretensje do innych, że w lokalu dla palących wdychasz dym papierosowy, to po prostu jesteś zwykłym ignorantem. Powinieneś wybrać punkt b, jednak dupy ci się nie chce ruszyć żeby poszukać takiego lokalu/namówić do niego znajomych/pojechać tam. Usprawiedliwiając swoje lenistwo zrzucasz winę na palaczy, ustawodawców i na cały boży świat.
Dla wyjaśnienia, jestem osobą palącą. Nie toleruję palenia na przystankach i w restauracjach ( i nic innego chyba nie przychodzi mi do głowy ). Natomiast bardzo cenię sobie prawo wyboru ludzi. Jeśli właściciel pubu chcę żeby jego klienci palili, to czemu np ty domagasz się, żeby zabronić mu to prawnie ? Zwykłe chamstwo i brak tolerancji z waszej strony. Ja nie chodzę na dyskoteki, bo mi taka muzyka nie odpowiada. Wam nie odpowiada palenie, to po ciul się tam pchacie ? oO
w większych lokalach, mających na to kasę ( uważam, że te 100 metrów kwadratowych to stanowczo za mało, powinno się ustalać według zarobków wlaściciela- czy stać go na zbudowanie palarni i czy ma na to możliwości techniczne, inaczej skazuje się go na obciążenia, które mogą zakończyć jego działalność, a jak wiadomo prawo , które pomaga jednym [ niepalącym ], a szkodzi innym [tym których zmusza się budować palarnię ] jest po prostu prawem zlym ), śmiało można wydzielić salę dla palących ( to będzie raczej palarnia, a nie sala, bo chyba nie wyobrażasz sobie, że przyjdziesz do lokalu z 10 osobami i będziecie skakać między dwoma salami, żeby pogadać sobie z palącymi ? bo palacz nie wytrzyma siedzenia bez fajki tyle czasu ile spędza się w lokalu ). Do takich klubów możesz chodzić i nie wchodzić do palarni, ale nie rozumiem co ci przeszkadza, że w tych mniejszych właściciel sam określa czy w jego lokalu się pali, czy nie ?? Jak do tej pory się paliło, to chyba z choinki się urwałeś, skoro myślisz, że zabroni on palenia. Pozbawi się w ten sposób średnio 50% klientów. Przeszkadza ci to - nie chodź tam.
Co do palenia na ulicy. Uważam, że śmiało można palić, zachowując przy tym ostrożność, żeby nie chuchać innym w twarz. Bez przesady, że na świeżym powietrzu jesteś biernym palaczem, bo cię chyba śmiechem zabiję... Równie dobrze można powiedzieć, że patrzenie na brzydkie kobiety przygnębia i nastawia negatywnie, zabrońmy więc prawnie wychodzić brzydkim na ulicę, bo przecież to źle na zdrowie wpływa takie codzienne przygnębienie.
moim zdaniem ustawa jest dobrym kompromisem, chociaż wprowadził bym w nią poprawki, między innymi inne kryteria konieczności wydzielenia sali dla palących.
pozdrawiam i więcej tolerancji życzę na przyszłość.