Niezależne forum mieszkańców Kwidzyna i nie tylko :-)

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 61 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: 18 listopada 2009, o 15:40 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 września 2007, o 12:25
Posty: 3435
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Kobieta
Co to ma być, książka skarg i zażaleń wobec Grzecha?
Weźcie pod uwagę, że Grzechu nie ma absolutnie żadnego obowiązku odpowiadania Wam na padające zarzuty wobec Urzędu Pracy. Bezduszne to mogą być przepisy.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 18 listopada 2009, o 16:14 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 4 grudnia 2007, o 14:22
Posty: 310
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Darek napisał(a):
Przepraszam czy to pytanie jest do mnie


I sie zamotałem w całym tym podnieceniu... miało być do Grzecha... Grzechu odpowiedz sobie na pytanie :)

_________________
Jeśli ktoś zarzuci Ci kiedyś, że twoja praca jest nieprofesjonalna...powiedz że arkę noego zbudowali amatorzy a titanica profesjonaliści...


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 18 listopada 2009, o 17:20 
Offline
Przyjaciel forum

Dołączył(a): 20 czerwca 2007, o 06:05
Posty: 2458
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Nie wybrano
Rachel napisał(a):
Bezduszne to mogą być przepisy.

Dzieki Ci za to. Jakoś niestety nikt nie jest w stanie zrozumieć, że są przepisy i procedury, których mimo chęci urzędnik nie może obejść. Jeżeli ktoś już ma ochotę zje....ć urzędników za to co się dzieje to jak wspomniał Grzechu trzeba się wybrać na Wiejską. Pani Krysia w okienku ma zbyt małą moc sprawczą aby coś zmienić. Co innego kwestia uprzjmości wobec interesanta. Wszedzie się trafiają czarne owce. Ale nie o tym ta dyskusja.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 18 listopada 2009, o 18:11 
Offline
Przyjaciel forum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 6 września 2007, o 08:15
Posty: 1997
Lokalizacja: Marienwerder, Wpr
Płeć: Mężczyzna
Rachel napisał(a):
Co to ma być, książka skarg i zażaleń wobec Grzecha?
Weźcie pod uwagę, że Grzechu nie ma absolutnie żadnego obowiązku odpowiadania Wam na padające zarzuty ....


jak powiadają "...TYLKO WINNY SIĘ TŁUMACZY", więc może Grzechu jednak ma ...jakiegoś petenta na sumieniu ;) :grinka:


sorry za "kasztana" :oops:

_________________
"...Kiedy siadam do stołu, żeby się napić - piję wódkę. Nie jest moją wadą, że robię to solidnie. Ani to, że wolę się napić sam, niż w towarzystwie, którego nie lubię, nie cenię, albo które jest głupie nawet przed wypiciem."
A.G.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 18 listopada 2009, o 20:21 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 października 2007, o 02:39
Posty: 498
Lokalizacja: Ryjewo
Płeć: Mężczyzna
chester napisał(a):
Jeszcze w wakacje tego roku Bartnicki w kwidzyńskich mediach zachęcał do składania wniosków, bo twierdził, że pieniądze są.
Dowiedziałem się niedawno, że znajoma, która składała wniosek kilka tygodni przede mną również nie otrzymała dotacji. Tym bardziej myślę, że gdy składałem swój wniosek to kasy nie mieli.

Z tego co wiem - latem jeszcze były.
Niestety nie znam szczegółowo harmonogramu wpływu poszczególnych transz przekazywanych środków ani tempa ich wydawania i szczerze mówiąc mało mnie to interesuje.
Zawsze możesz zwrócić się o udzielenie takiej informacji i na pewno ją otrzymasz.

chester napisał(a):
Bezrobotnego, któremu nie udało się otrzymać dofinansowania, a istnieje jeszcze w rejestrze w UP dopisać go do listy rezerwowej i w przypadku dodatkowych pieniędzy jakie otrzyma urząd - powiadomić petenta, a nie musi czekać nie wiadomo ile czasu, tworzyć kolejną biurokrację itd.

Tym sposobem byłbyś w kolejce na jakimś tysiąc sześćsetnym miejscu. Z szansą na otrzymanie środków za 5 lat.
Pasuje?

chester napisał(a):
Według regulaminu (§ 2 pkt 2) przyznawania środków na działalność pieniądze są z Funduszu Pracy, z którym dysponuje Starostwo Powiatowe. Tym bardziej UP powinien zgłosić się do tego organu o dodatkową pomoc, którą nawet medialnie oferowali.

Tutaj masz przepisy, według których wyliczana jest wielkość i sposób przydzielania środków Funduszu Pracy - http://158.66.1.108/_files_/akty_prawne ... 3_1019.pdf
Co miesiąc do Starostwa i Ministerstwa składane są sprawozdania finansowe. W tym roku o ile wiem wyszły od nas trzy pisma o zwiększenie lub przesunięcie środków.
Jeszcze raz powtórzę - za populistyczne telewizyjne obietnice "miasta" rozliczaj "miasto", a nie tych, którzy tylko dzielą to, co im zostało odgórnie przydzielone.

chester napisał(a):
Negatywną odpowiedź otrzymałem poleconym, więc w urzędzie nie byłem, aby prosto w oczy powiedzieć co o tej całej sytuacji myślę. Poczekam jeszcze trochę i może się zdecyduję na taką rozmowę. Tylko czy dyrektor będzie miał ochotę rozmawiać z bezrobotnym.

Dlaczego tylko 'może się zdecydujesz'?
To Twoje święte prawo wyrażać swoją opinię i żądać odpowiedzi na pytania dotyczące funkcjonowania administracji. Tym bardziej, jeżeli czujesz, iż Cię skrzywdzono.
Jeśli nikt Ci nie udzieli takich informacji ustnie - żądaj tego na piśmie w trybie dostępu do informacji publicznej. Jeśli ta druga droga zawiedzie - wygrasz w każdym sądzie.
Co do Twoich obaw - dyrektor nie ma wyjścia i musi rozmawiać z bezrobotnym. Ma to w zakresie obowiązków, z których rozlicza go starosta. Pozostaje tylko kwestia ustalenia terminu. Z tego co wiem żaden interesant nie miał problemów z natychmiastową rozmową, o ile dyrektor lub zastępca był na miejscu.

chester napisał(a):
Z numerem pokoju się pomyliłem przepraszam.

Nie masz za co - ja tylko sprostowałem gwoli uściślenia, może komuś się przyda.

chester napisał(a):
Ale jedna z tych babek śledziła każdy pkt. PKD, który wypisałem i chciała na każdy dokument potwierdzający, że będę potrafił np. taką usługę wykonać.
Na wszystko nie można mieć odpowiedniego wykształcenia, gdyż część rzeczy nauczyłem się sam i praktykuję od kilku lat. PKD wypisałem również więcej (ponieważ gdy firma już istnieje każdy wpis do działalności kosztuje) związanych z moimi usługami, gdyż miałem zamiar w ciągu roku zatrudnić dodatkową osobę i poszerzyć obszar działania.

chester napisał(a):
Ale mi nie są potrzebne pieniądze z banku. Ewentualny kredyt można wykorzystać na rozwój firmy, a nie rozpoczęcie działalności. W przypadku bezzwrotnej dotacji 18.500zł, dla porównania bankowi musiałbym dodatkowo oddać z odsetkami ok. 25 tyś. Po drugie to bezrobotnemu nie udzieliliby takiego kredytu.

Mimo wszystko będę trzymał się analogii z bankiem.
Jak sam słusznie zauważyłeś, bank nie dość że zweryfikowałby Cię znacznie dokładniej, to jeszcze by na Tobie zarobił.
Dlaczego?
Dlatego że bank obraca środkami swoich klientów. Klientów, którzy temu bankowi zaufali i powierzyli mu z własnej woli własne pieniądze. Bank nie ma prawa zawieść zaufania tych klientów, co więcej, powinien dla nich jeszcze zarobić.
Dlaczego administracja nie ma mieć prawa do weryfikacji Ciebie jako beneficjenta pomocy udzielanej ze środków publicznych? Tym bardziej, że te publiczne środki nie wzięły się z dobrowolnie powierzanych pieniędzy, a z pieniędzy wpływających z przymusowych było nie było podatków lub innych obciążeń nałożonych na obywateli. I to przed tymi obywatelami administracja odpowiada za racjonalność wydawanych środków.
Teoria? Wiem. Póki co - taki mamy właśnie system. Sami go zbudowaliśmy. I tylko my możemy go zmienić. Tak się dziwnie jednak składa, że chęci do zmieniania są mniejsze niż do gadania.

Inny przykład (dedykuję też koledze od 'swobody działalności' - ku zastanowieniu):
Załóżmy, że Cię stać i że fundujesz komuś działalność gospodarczą w sektorze budowlanym. Zgłasza się dwóch chętnych: murarz i taksówkarz. Komu dasz swoje pieniążki? I uzasadnij: dlaczego?
Nie ma nic nowego w tym, że środków notorycznie brakuje. Więc dlaczego dziwi Cię gęste sitko weryfikacji planów, zamierzeń i założeń? Dlaczego odmawiasz prawa do oceny przez dysponenta, czy te środki trafią tam, gdzie mają szansę się zwrócić w postaci wkładu w rozwój gospodarki i Twój jako obywatela, który nie popadnie w jakieś kolejne życiowe tarapaty?

Zauważ też jeszcze, że nikt Ci nie napisał w uzasadnieniu: nie znasz się, nie nadajesz, nie umiesz, nie potrafisz. Przyczyna jest prosta i jakże prozaiczna, na dodatek nic nie mająca bezpośrednio wspólnego z uznaniowością - brak środków.

chester napisał(a):
Nadal uważałbym, że przynajmniej jedna osoba jest tam niepotrzebna. Jak rocznie jest 200 przyznanych dotacji. To ile średnio na jednego pracownika (3 osoby) przypada wniosków rocznie. Sami policzcie. Na oko 1 wniosek na 3 dni pracujące.

Dlaczego uczepiłeś się tego, że ich praca polega wyłącznie na wydawaniu i przyjmowaniu wniosków???
Dlatego, że na tym skończyła się póki co Twoja z nimi styczność?
I dlatego tylko to każesz - tanim, ale przyznaję że efektownym, chwytem - przeliczać?

chester napisał(a):
Zastanawiam się, czy ty Grzechu kochasz ten swój Urząd, że tak go bronisz?

Jeśli nawet, to czy jest w tym coś złego?
Nawiasem - prywatnie uważam, że każdy bez trudu znajdzie w swoim życiu rzeczy bardziej godne i warte zastanawiania się, niż czyjeś uczucia względem jego miejsca pracy.

ola650 napisał(a):
Ta dyskusja jest doprawdy wstrząsająca.
Jedna osoba (Grzechu) neguje i krytykuje wszystko i Wszystkich.
Takie jednostronne poglądy zza urzędniczegio biurka w przełożeniu na codzienne problemy bezrobotnych, potencjalnych przyszłych przedsiębiorców oraz pracodawców są kompletnie bezcelowe.
Szkoda tylko że ludzie,którzy swoją pracą powinni z założenia służyć i pomagać innym są tacy bezduszni i zarozumiali.

Primo - zapoznaj się ze znaczeniem słów 'negacja' i 'krytyka', a następnie wskaż miejsca w moich wypowiedziach, w których coś bezpodstawnie negowałem lub krytykowałem.
Secundo - poglądy. Jakie mam mieć według Ciebie? Wielostronne? Czy może zmienne - w zależności od tego z kim rozmawiam / do kogo piszę?
Tertio - całe to zdanie na temat poglądów jest... Eeee... Poprzestańmy na tym, że nie da się go logicznie rozłożyć. Ale rozumiem, że było ułożone pod wpływem emocji.
Quarto - jeśli zdroworozsądkowe, poparte jakimś tam doświadczeniem myślenie bierzesz za bezduszność i zarozumiałość, to bardzo mi przykro. Chciałbym zapewnić, że tak nie jest, ale to zapewne niczego nie zmieni, no i każdy ma prawo do własnego osądu. Byle się tylko publicznie wzajemnie nie obrażać.

Rafikkk napisał(a):
NO NIE... o tym mówi ustawa o swobodzie działalności gospodarczej, której te baby nie rozumieją !!!

Szermujesz tą ustawą już po raz kolejny, a zaczynam mieć wątpliwości, czy ją choćby czytałeś.
Wskaż proszę zainteresowanym i mi miejsce, w którym jest w niej powiedziane, że możesz sobie swobodnie działać gospodarczo za publiczne pieniądze. Wskaż mi proszę zapis w tej ustawie, że rozpoczęcie swobodnej działalności gospodarczej państwo ma obowiązek Ci zapewnić za publiczne pieniądze.
Ustawa o swobodzie działalności gospodarczej mówi o tym, co możesz, a czego nie możesz, gdy jesteś przedsiębiorcą.
Owszem - państwo (organy administracji publicznej) ma obowiązek pomagać - np. art. 6 i art. 8 ust. 1.
Gdy już jesteś przedsiębiorcą. I tylko w granicach prawa.
Państwa (administracji) nie interesuje w jaki sposób tym przedsiębiorcą zostaniesz i za czyje pieniążki. To jest Twój wybór - nikt Ci niczego w tej kwestii nie narzuca i nie ogranicza, jeśli nie przekraczasz granic prawa.

Nie jestem pewny, czy 'baby' (nawiasem - rozumiem, że to określenie pieszczotliwe, a nie pejoratywne?) to rozumieją, jestem za to niemal pewny, że Ty nie do końca rozumiesz.

ofi napisał(a):
jak powiadają "...TYLKO WINNY SIĘ TŁUMACZY", więc może Grzechu jednak ma ...jakiegoś petenta na sumieniu ;) :grinka:

Mam szczerą nadzieję, że nie mam nikogo na sumieniu. W każdym bądź razie nigdy nikomu niczego złego świadomie nie zrobiłem.
Niewątpliwie duży wpływ na to ma fakt, że bezpośrednią styczność z klientami mam bardzo rzadko - w przeciwnym przypadku szansa na popełnienie jakiegoś błędu i skrzywdzenie kogoś byłaby dużo większa.
Jeśli zaś coś takiego mimo wszystko miało miejsce, to wierzę, że kiedyś ktoś mnie za to w ten czy inny sposób osądzi. Ewentualnie, że suma krzywd wyjdzie na zero.

Rachel,
Tak jak wspomniałem - póki się wzajemnie nie obrzucamy wulgaryzmami, to można dyskutować, nie mam nic przeciwko temu. Muszę jednak zaznaczyć, że każda moja wypowiedź to moje prywatne zdanie i w żadnym wypadku nie należy tego traktować jako oficjalne stanowisko urzędu!
Niech będzie, że są to wypociny znienawidzonego urzędasa ;)
Ja zyskam dzięki temu trochę świeżości i spojrzenia 'od drugiej strony', interlokutorzy z moich być może nieporadnych wypowiedzi mogą poznać argumenty dlaczego cała ta biurokracja działa tak, a nie inaczej.
Może też skorzystają z niektórych narzędzi, o których tu i ówdzie wspomniałem, a które mają do dyspozycji, aby skutecznie dochodzić swoich praw.
No i nie jest tak, że moje poglądy są stałe i niepodatne na argumenty. Póki co - nikt nie przytoczył takich, których nie da się obalić w kilka minut, nie widzę więc powodu, by te moje poglądy zmieniać.

_________________
Republika marzeń...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 18 listopada 2009, o 20:57 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 października 2006, o 18:16
Posty: 1870
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Rachel napisał(a):
Co to ma być, książka skarg i zażaleń wobec Grzecha?
Weźcie pod uwagę, że Grzechu nie ma absolutnie żadnego obowiązku odpowiadania Wam na padające zarzuty wobec Urzędu Pracy. Bezduszne to mogą być przepisy.

To, że wywołałem Grzecha do tablicy nie oznacza, że coś mu zarzucam. Odniosłem się tylko do jednej jego wypowiedzi. Reszta moich wypocin to tylko przedstawienie sytuacji w naszym urzędzie i ostrzeżenie innych jak mogą wyglądać procedury przyznawania środków.
Przecież nie będę zaskarżał naszych władz, że niechcą mi dać pieniędzy. Chodzi mi o to, że jak większość przepisów w naszym państwie ma niedociągnięcia i nikt nawet nie próbuje ich poprawić.

Grzechu napisał(a):
chester napisał/a:
Bezrobotnego, któremu nie udało się otrzymać dofinansowania, a istnieje jeszcze w rejestrze w UP dopisać go do listy rezerwowej i w przypadku dodatkowych pieniędzy jakie otrzyma urząd - powiadomić petenta, a nie musi czekać nie wiadomo ile czasu, tworzyć kolejną biurokrację itd.

Tym sposobem byłbyś w kolejce na jakimś tysiąc sześćsetnym miejscu. Z szansą na otrzymanie środków za 5 lat.
Pasuje?

Przecież maks. do 300 wniosków ( z których ponad 200 już otrzymało kasę) może być złożonych w tym roku w kwidzyńskim UP. To jak mógłbym znaleźć się na 1600 miejscu?

Co do reszty niechce się już wypowiadać, aby nikt mi nie zarzucał, że kogoś się czepiam.
Rachel poruszyłem ważny jak dla mnie temat i nikt ci nie karze go czytać, a tym bardziej odpowiadać. Ktoś ma ochotę czytać kasztany, a inny o problemach z urzędami. Każdy ma wybór.

Pozdrawiam, szczególnie Grzecha , który musi wysłuchiwać wkurzonych petentów. :cool:

_________________
https://www.facebook.com/djwesa/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 19 listopada 2009, o 07:27 
Offline

Dołączył(a): 13 listopada 2009, o 10:56
Posty: 89
Lokalizacja: kwidzyn
Płeć: Kobieta
Grzechu napisał(a):
Primo - zapoznaj się ze znaczeniem słów 'negacja' i 'krytyka', a następnie wskaż miejsca w moich wypowiedziach, w których coś bezpodstawnie negowałem lub krytykowałem.
Secundo - poglądy. Jakie mam mieć według Ciebie? Wielostronne? Czy może zmienne - w zależności od tego z kim rozmawiam / do kogo piszę?
Tertio - całe to zdanie na temat poglądów jest... Eeee... Poprzestańmy na tym, że nie da się go logicznie rozłożyć. Ale rozumiem, że było ułożone pod wpływem emocji.
Quarto - jeśli zdroworozsądkowe, poparte jakimś tam doświadczeniem myślenie bierzesz za bezduszność i zarozumiałość, to bardzo mi przykro. Chciałbym zapewnić, że tak nie jest, ale to zapewne niczego nie zmieni, no i każdy ma prawo do własnego osądu. Byle się tylko publicznie wzajemnie nie obrażać.

Wybaczy Pan ale wycofuję się z tej dyskusji - nie ten poziom i nie ta liga.
Nie będzie Pan mnie pouczał w tak ostentacyjny sposób. Udowadnianie każdemu że jest idiotą świadczy o Pana niskiej samoocenie. A może jakieś kompleksy...? Jeżeli natomiast przechodzi Pan kryzys wieku średniego to proponuję zająć się czymś bardziej relaksującym.

_________________
www.otoz.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 19 listopada 2009, o 11:43 
Offline

Dołączył(a): 21 maja 2007, o 20:40
Posty: 3718
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Grzechu napisał(a):
zwiększenie lub przesunięcie środków.

Grzechu napisał(a):
za populistyczne telewizyjne obietnice "miasta" rozliczaj "miasto", a nie tych, którzy tylko dzielą to, co im zostało odgórnie przydzielone.

Grzechu napisał(a):
żądać odpowiedzi na pytania dotyczące funkcjonowania administracji

Grzechu napisał(a):
Dlatego że bank obraca środkami swoich klientów. Klientów, którzy temu bankowi zaufali i powierzyli mu z własnej woli własne pieniądze. Bank nie ma prawa zawieść zaufania tych klientów, co więcej, powinien dla nich jeszcze zarobić.
:-D :-D :-D :-D :-D

Grzechu napisał(a):
publiczne pieniądze. Wskaż mi proszę zapis w tej ustawie, że rozpoczęcie swobodnej działalności gospodarczej państwo ma obowiązek Ci zapewnić za publiczne pieniądze.


Itd.itd.itd. :sad: :sad:

Grzesiu!!, Nie gniewaj się. ;) ale jak czytam Twoje posty, to bardzo ładnie i składnie to brzmi ale wybacz, czuję i mam takie wrażenie, jak bym słuchał wyuczonych na pamięć regułek-przepisów, wypowiadanych przez tych naszych : Wybrańców Narodu z Wiejskiej, którzy w nie wiedzą co i o czym mówią , tylko biją pianę i robią wokół siebie szum.
A tu na dole, życie inne i rzeczywistość inna. ;) :-)

_________________
Z fal ta najgorzej huczy,
co się ma rozbić na piasku.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 19 listopada 2009, o 14:57 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 października 2007, o 02:39
Posty: 498
Lokalizacja: Ryjewo
Płeć: Mężczyzna
chester napisał(a):
Przecież maks. do 300 wniosków ( z których ponad 200 już otrzymało kasę) może być złożonych w tym roku w kwidzyńskim UP. To jak mógłbym znaleźć się na 1600 miejscu?

A na jakiej zasadzie odmawiasz prawa do takiej kolejki tym, którzy mimo złożonego wniosku nie otrzymali dotacji w ubiegłym roku? Albo dwa, trzy lub pięć lat temu?

chester napisał(a):
Pozdrawiam, szczególnie Grzecha , który musi wysłuchiwać wkurzonych petentów. :cool:

Nie musi - nie ma przymusu pracy w urzędzie ;)
Póki mi jednak za to płacą pensję, to mam to między innymi w obowiązkach. Tę pensję płacą mi także za to, by wkurzonych petentów było jak najmniej - i staram się jak potrafię.
Dziękuję za pozdrowienia i wzajemnie - najlepszego!

ola650 napisał(a):
Wybaczy Pan ale wycofuję się z tej dyskusji - nie ten poziom i nie ta liga.
Nie będzie Pan mnie pouczał w tak ostentacyjny sposób. Udowadnianie każdemu że jest idiotą świadczy o Pana niskiej samoocenie. A może jakieś kompleksy...? Jeżeli natomiast przechodzi Pan kryzys wieku średniego to proponuję zająć się czymś bardziej relaksującym.

Tak jest najprościej - rzucić w tłum ogólny zarzut ("neguje i krytykuje wszystko i Wszystkich"), a jak się poprosi o wskazanie konkretów, to raczkiem do tyłu, skrywając się za pancerzykiem urażonej godności.

Dla zasady poproszę o jeszcze jedno - proszę wskazać imiennie kogoś (by już nie prosić o wskazanie "każdego"), komu udowadniałem że jest idiotą. Z zacytowanymi przykładami tych dowodów.

Moja samoocena ma się dobrze, podobnie jak moje kompleksy (oba). Wszelkie kryzysy od paru ładnych lat mam już za sobą, na brak relaksujących zajęć także nie narzekam. Tym niemniej dziękuję za troskę i rady.

krzyzak napisał(a):
Grzesiu!!, Nie gniewaj się. ;)

Nigdy nie gniewam się na kogoś, kto merytorycznie oceni albo skrytykuje moją skromną osobę lub sposób postępowania. A nawet poglądy czy system wartości.

krzyzak napisał(a):
ale jak czytam Twoje posty, to bardzo ładnie i składnie to brzmi ale wybacz, czuję i mam takie wrażenie, jak bym słuchał wyuczonych na pamięć regułek-przepisów, wypowiadanych przez tych naszych : Wybrańców Narodu z Wiejskiej, którzy w nie wiedzą co i o czym mówią , tylko biją pianę i robią wokół siebie szum.

Bo widzisz, najpierw trzeba określić jakiś stały punkt odniesienia.
Administracja to administracja - hierarchiczny, na dodatek często przenikający się system zwierzchności, podległości i zależności.
Tak się składa, że 95% ogółu urzędników to ci, którzy są wyłącznie zależni i podlegli. Tym samym nie mają wpływu niemal na nic. Mają przepisy, które muszą respektować i zadania, które muszą wykonywać według tych przepisów.
Ich wpływ na te przepisy jest dokładnie taki sam, jak każdego innego obywatela - to wpływ identycznym z tym, jaki ma każdy wyborca.
A obywatel często przychodząc do takiego urzędnika nie patrzy na te przepisy i procedury, często długotrwałe i zbiurokratyzowane - chce mieć coś zaraz, natychmiast, już. Tak się niestety najczęściej nie da.
Co oczywiście nie znaczy, że jeśli się da, to ma być inaczej - w takim przypadku poprę każdego, czyją sprawę odwlekano lub przeciągano.

Można wprawdzie starać się udowodnić, że (co sam już kiedyś wskazywałem) przepisy często są tak niejasne, a nawet sprzeczne, że spory ich wycinek pozostaje w sferze interpretacji. Ale tu trudno wymagać, by ktoś interpretował je w sposób mogący nawet potencjalnie przynieść mu szkody. Sam też nie włożysz gołą ręką gwoździa do kontaktu nie upewniwszy się ze trzy razy, że bezpieczniki są wyłączone. Prawda?
Jest też zawsze jeszcze miejsce na jakiś margines błędu, ale osobiście uważam, że błędy są przyrodzone naturze ludzkiej i o ile w ich popełnianiu nie ma złośliwości lub udziału świadomości, to nie należy za nie piętnować po wsze czasy.

Co do "wyuczonych na pamięć regułek-przepisów" - taki jest mój ogląd sytuacji tutaj, od środka. Mówiąc o pracy posługuję się frazami i pojęciami, które jej dotyczą i które znam. O moim hobby będę mówił inaczej, o muzyce - inaczej, o sporcie - jeszcze inaczej.
No i chyba nie spodziewasz się, że będę publicznie posługiwał się dosadnym rynsztokowym słownictwem? Co zapewniam - potrafię i czasem stosuję, jednakże w innym gronie i w innych okolicznościach ;)

krzyzak napisał(a):
A tu na dole, życie inne i rzeczywistość inna. ;) :-)

Uwierz mi - nie mnie to mówić. Także jestem wśród 'tych na dole'.
Podobnie jak wszyscy szeregowi pracownicy w urzędzie.
A nawet ci 'na samej górze' urzędu zależą od tych, którzy są nieco wyżej w hierarchii - ale ciągle jeszcze zaledwie na poziomie powiatu.

_________________
Republika marzeń...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 19 listopada 2009, o 23:13 
Offline

Dołączył(a): 21 maja 2007, o 20:40
Posty: 3718
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Grzechu napisał(a):
No i chyba nie spodziewasz się, że będę publicznie posługiwał się dosadnym rynsztokowym słownictwem? Co zapewniam - potrafię i czasem stosuję, jednakże w innym gronie i w innych okolicznościach ;)


"Dr Jekyll and Mr Hyde"-

To znaczy że po pracy jesteś człowiekiem. ;) :-D
No to się bardzo cieszę cieszę. ;) :-D :-D :-D

_________________
Z fal ta najgorzej huczy,
co się ma rozbić na piasku.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 21 kwietnia 2010, o 09:09 
Offline

Dołączył(a): 21 maja 2007, o 20:40
Posty: 3718
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Dla zainteresowanych. :-)
http://www.dziennik.pl/gospodarka/artic ... tacje.html

_________________
Z fal ta najgorzej huczy,
co się ma rozbić na piasku.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 25 maja 2010, o 18:15 
Offline

Dołączył(a): 19 kwietnia 2010, o 16:55
Posty: 21
Lokalizacja: Prabuty
Płeć: Kobieta
Czytałam z wielkim zaciekawieniem powyższe posty, gdyż mnie osobiście dotknęła szorstkość UP. Nie będę się w tym temacie rozwijać, bo to najzwyczajniej w świecie nie ma sensu. Pracownicy UP nie muszą mnie kochać i vice versa. Wykonują swoje obowiązki i chwała im za to.

Jednak boli mnie takie lekkie mówienie o tym, że jezeli młody człowiek, w dzisiejszych czasach dostał pracę, to na pewno przez znajomości - powiązania rodzinne. Oczywiście nie wykluczam takich sytuacji, ale nie wypada tego generalizować. Czyniąc to krzywdzimy bardzo wielu młodych ludzi.

Jestem osobą, która pochodzi z drugiego końca Polski. Do Kwidzyna sprowadziłam się w zeszłym roku, a dokładnie tego samego dnia kiedy miałam obronę - 15 czerwca 2009 roku. Nikogo tu nie znałam, a już dwa tygodnie później, czyli 1 lipca 2009 roku byłam na stażu, na który to właśnie skierował mnie ten znielubiany UP. Pragnę tylko dodać, że miejscem w którym odbywałam staż, również był Urząd, aczkolwiek nie UP. Wiele osób ubiegało sie o miejsce pracy w tym właśnie Urzędzie, w którym obecnie już pracuję. Miliony stażystów przewija się tam do dziś dzień. Jednak nie każdy tam zostaje w charakterze pracownika. Mi się udało i pracuje tam już na umowę, a zawdzięczam to tylko i wyłącznie sobie, a dokładniej swojej cięzkiej pracy i staraniom. Dlatego też opinie typu "ona dostała pracę po znajomości" są bardzo krzywdzące. Czy to jakaś zazdrość, zawiść? Nie wiem i nie chcę wiedzieć. Po prostu następnym razem póki ktoś wygłosi taki pogląd, niech chwilę wcześniej się nad tym zastanowi.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 25 maja 2010, o 18:41 
Przekliniaki napisał(a):
Dlatego też opinie typu "ona dostała pracę po znajomości" są bardzo krzywdzące


Dla mnie nie ma znaczenia czy ktoś dostał prace po znajomosci czy tez nie.Wazne jest jak pracuje.I to jest dla mnie wyznacznik tego człowieka.


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Aktywacja Zawodowa przez Urząd Pracy w Kwidzynie
PostNapisane: 21 sierpnia 2012, o 20:38 
Offline
Przyjaciel forum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 czerwca 2007, o 18:07
Posty: 1361
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Polecam przeczytanie tego artykułu , tak wydaje się publiczne pieniądze na tak zwaną aktywację zawodową :) :
http://wyborcza.biz/Firma/1,101618,1233 ... nych_.html

_________________
> KTO PYTA NIE BŁĄDZI <


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Aktywacja Zawodowa przez Urząd Pracy w Kwidzynie
PostNapisane: 21 sierpnia 2012, o 21:00 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 października 2006, o 18:16
Posty: 1870
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
To zależy jakie kursy.
Ja przez PUP zrobiłem 2 kursy: "ABC Biznesu" które było podstawą, aby uzyskać pieniądze z urzędu na rozpoczęcie działalności (zabrakło w tym czasie środków pieniężnych, więc kurs na nic się zdał)
kurs na wózki jezdniowe - i te uprawnienia przydały mi się najbardziej, bo czasami korzystam w obecnej pracy z wózka.

Jestem za kursami organizowanymi przez urząd, ale tylko gdy pracodawca po takim kursie zatrudni bezrobotnego, w ten sposób publiczne pieniądze nie będą wydane na marne. Może zwiększyłaby się pula kasy i bezrobotnych indywidualnie wysyłac na kursy bardziej specjalistyczne pod dany kierunek zatrudnienia. A teraz jest tak, że np. mamy 15 bukieciarek po skończonym szkoleniu.

_________________
https://www.facebook.com/djwesa/


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 61 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron


-->

Forum e-kwidzyn jest własnością Stowarzyszenia Promocji Medialnej e-Kwidzyn. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Forum. Właściciel Forum nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zgłoś post do moderacji.