canario napisał(a):
Darujmy sobie teorie spiskowe. Co możemy zrobić ?
To już nie teoria, to praktyka "spiskowa".
Ja naprawdę nie wątpię, że "władza chce dla nas dobrze", ale oprócz naszego dobra "władza" chce też dobrych relacji z tą władzą o szczebel wyżej, jak najwyżej. To żadne odkrycie, że panuje tu pewna jedność w politycznym wspieraniu się.
Na ubiegłorocznym zjeździe Klubu Kwidzyńskiej Małej Ojczyzny przysłuchiwałem się, jak pan Poseł opowiadał jak to jeździ do Gdańska w sprawie mostu i w różnych agendach regionalnych instytucji krzyczy na urzędników i stuka im pięścią w biurka. A oni są gnuśni i nie ma postępów w sprawie mostu.
Przed ubiegłorocznymi akcjami protestacyjnymi rozmawiałem okazjonalnie z p. Burmistrzem, chcąc go zainteresować tym społecznym poparciem dla idei mostu, ale usłyszałem: "my w to nie wchodzimy".
Tak praktycznie, z punktu widzenia sprawowanych funkcji i ich dalszego trwania, to ja rozumiem tych Panów.
W sytuacji niezbędnych cięć budżetowych, a teraz pogłębionych jeszcze trwającym kataklizmem powodzi, nikt nadal nie będzie stukał w te biurka, na których rzeczywiście zapadają decyzje znaczących wydatków, bo wyjdzie na politycznego warchoła. A
nasi wyraźnie preferują raczej rolę "prymusów" politycznych.
Petycja może i miałaby jakiś sens, ale tylko tak napisana, by potem podpisana przez "naszych" jednoznacznie poświadczała, że są oni nadal, tak jak deklarowali w minionych latach, gotowi wejść w "pakt z samym diabłem" byleby most był i to najszybciej. Tamta determinacja znikła. Jeśli tam będzie wyszczególniony komplet wszystkich zaniedbań i kosztów, to raczej pojawią się pod petycją tylko nasze podpisy, które już raz składane pozostały bez wrażenia.
Jedynie prawda jest ..., a może wcale nie jest ciekawa.
