Atrament, stalówki w obsadce i elementarz z wzorami liter to oprócz niezapomnianych sentymentów także skuteczna metoda ginącej nauki pisania.
Przypominam sobie jak to mój polonista na rok przed maturą polecił zaopatrzenie się w kajeciki „w trzy linie” i zaczął z nami elementarny kurs kaligrafii.
Nauczyciele coraz częściej alarmują, że młodzież szkolna nie daje sobie rady z umiejętnością trzymania ołówka, pędzla, czy innego piszącego narzędzia, choć biegłe posługiwanie się myszą,
touchpad’em i klawiaturą jest już na porządku dziennym.
Technika dawno już zastąpiła kałamarze i stalówki, ale wraz z techniką pojawiły się poważniejsze zagrożenia wyrażające się w licznych współczesnych formach analfabetyzmu.
Analfabetyzm wtórny, objawiający się m.in. tym, że w mowie potocznej częściej używamy wyrazów zapożyczonych niż rodzimych. Jak na razie jeszcze się rozumiemy. O wiele bardziej zatrważający jest fakt, że powoli zaczynamy przestawać rozumieć ojczystą mowę. Z jednej strony potrafimy czytać i pisać, ale nie zawsze rozumiemy to co czytamy. Nauczyciele „małpują” język młodzieżowy chcąc tym ratować gasnący swój autorytet. Na powstanie zjawiska wtórnego analfabetyzmu miało wpływ dosłownie wszystko: szkoła, radio, prasa, telewizja itd.
Czy można temu zaradzić? Powinniśmy szanować nasz język ojczysty. Zacznijmy zamiast wyrażeń anglojęzycznych używać naszych polskich wyrazów.
Nasz język jest równie piękny jak angielski czy jakikolwiek inny. Powinniśmy najpierw dobrze zrozumieć własny język, zanim zaczniemy uczyć się i używać języków obcych.
Kłopot z polszczyzną mają nie tylko ludzie młodzi - aż 77 proc. dorosłych Polaków ma problemy ze zrozumieniem tekstów pisanych.
Choć brzmi to zaskakująco, analfabetyzmem wtórnym i funkcjonalnym zagrożeni są nawet absolwenci szkół wyższych. Z badań przeprowadzonych pod patronatem OECD wynika, że co szósty magister w Polsce to analfabeta funkcjonalny.
dr Joanna Smól, językoznawca napisał(a):
„Widać to chociażby po lakonicznych wypowiedziach na forach internetowych, pełnych podstawowych błędów ortograficznych i interpunkcyjnych, niedokończonych zdaniach, znaczkach zastępujących emocje, zapożyczeniach z angielszczyzny i w stosowaniu kalki językowej, świadczących o nieznajomości zasad piśmiennictwa”.