Nieśmiało (z różnych względów) proponuję zapoznać z najnowszym wywiadem zamieszczonym w Pulsie Kwidzyna. Dla tych którzy nie czytają papierowego wydania podaję link:
http://www.pulskwidzyna.pl/index.php?art=197#articleA dla tych, którzy nie mają zamiaru wejść na stronę Pulsu Kwidzyna przytoczę mały fragment wywiadu z wiceburmistrzem Romanem Berą:
"Istnieje pogląd, z którym ja się również zgadzam, że bardzo łatwo miasta docenia tych, którzy w jakiś sposób są związani ze strukturami samorządowymi, a do niezależnych przykłada już inną miarkę. A przecież są tacy, którzy tworzą wiele lat i robią ciekawe rzeczy. Jako przykład mogę podać Kwidzynopedię, która jest realizowana prywatnym sumptem i to bez żadnego wsparcia. Wspomnę również portal kwidzyniacy.pl, który wykonał ogromną robotę promocyjną. Na forum e-kwidzyn dowiedziałem się jakie były losy zgłoszenia jednego z kandydatów do nagrody burmistrza. Zupełnie je pominięto. Powstaje zatem wrażenie, że osoby powiązane w jakiś sposób ze strukturami samorządowymi, to, za przeproszeniem, samym pierdnięciem zwracają uwagę.Wracamy do poprzedniego wątku rozmowy. Nie ma narzędzia w pełni obiektywnego, którym moglibyśmy się posłużyć w ocenie różnorodnych działań kulturalnych. Z całą pewnością na tę ocenę nie mogą wpływać własne upodobania. W czerwcu kolejne rozdanie nagród burmistrza w dziedzinie sportu i kultury. Wszystko jest otwarte. Nie zamykamy się na żadne środowisko.
Na tych pasjonatów musimy się otworzyć, bo oni nie mają na myśli określonych profitów.Każdy ma prawo do własnej oceny i osądu. W naszych zamierzeniach jest pokazanie całego spektrum działań, które są podejmowane w kulturze. Podkreślam, że staramy się otwierać na wszystkie środowiska. Naszą intencją jest maksymalna otwartość i obiektywizm w podejmowaniu decyzji."