Waldemarze,
jako Twój dyżurny (zapewniam, że chociaż, jak to zresztą widać gołym okiem trochę wredny, ale wierz mi życzliwy Ci recenzent) zwracam uwagę na kolejne niestety elementarne i drażniące błędy popełnione w prezentowanym utworze. Broń Boże nie wchodzę tu w metaforykę, w sposób obrazowania, ani w artystyczne przesłanie utworu, co wszystko jest Twoją niepodległą autorską własnością, do której wara nam wszystkim, ale chodzi mi o rudymenty.
Tak jak w malarstwie, zanim skomponujemy jakiś obraz – winniśmy poznać zasady warsztatu, czyli sposoby używania malarskich narzędzi, właściwości kolorów, reguły mieszania i nakładania farb, oraz podstawy rysunku – tak i w poezji należałoby stosować się do tamtejszego poetyckiego warsztatu, którym jest język, jakim się posługujemy a jego reguły są nam wdrażane w szkole. Twój pobłażliwy stosunek do nich jest powodem mojej korekty twojego utworu.
Waldemar napisał(a):
Wyblakłe ale wyraźne
Żeby ulżyć zmęczonym tęsknotą myślą (kto myśli? jacyś oni myślą? jakieś one myślą? czy chodzi tu o liczbę mnogą od myśli?, więc nie żadne „myślą” a raczej (komu, czemu ulżyć? – myślom !
często zawracał do minionych chwili (jeśli do kogo, czego minionego, to do minionych chwil)
utrwalonych na biało czarnych fotografiach
na której jego żona a moja babcia
patrzyła na niego uśmiechnięta.
Potem opowiadał mi o ich młodości
jakiej fragment widział przed sobą ,
nie w dwóch wyblakłych przez czas
barwach tylko w miłych kolorach .
Dzisiaj ja również podobnie jak on
patrze na te same lecz jeszcze bardziej
wyblakłe zdjęcie , widząc wyraźnie barwy
pomagające ulżyć mojej tęsknocie
_________________
Waldi
Nieustannie życzę Ci wytrwałości w Twoim zmaganiu się z poezją. Mam przeczucie, że pokonasz ją.
Będę Ci w tym zamiarze towarzyszył do końca (mojego albo poezji).
Narracja
podmiotu lirycznego w Twoich wierszach, nawigacja zmiennymi nastrojami i sytuacjami, to moim zdaniem najbardziej interesujący wątek Twojej twórczości. Dowodzi on twojej wyczulonej wrażliwości i subtelności. Jednak prezentowane tu realizacje tekstowe Twych twórczych zamysłów, w tych linijkach wersów poplątanych w osobliwej gramatyce i w piętrowych pretensjonalnych, zupełnie niepotrzebnie stylizowanych na dawno minione szkoły poetyckie wywodach gubią przesłanie wiersza. To wszystko wymiata z Twoich wierszy świeżość i zaufanie czytelnika do autentyczności całego twojego zamiaru twórczego.
Waldemarze,
walcz z materią słowa (ale już nie z gramatyką ani ortografią) a sukces będzie twój.
Do Nobla trochę będzie trzeba poćwiczyć, ale potem "orzeł biały" i inne blaszki to będzie furda.