o konkretnych kwotach, a że dochodem społecznego są w poważnej większości pieniądze rodziców...to sam rozumiesz.[/quote]
1-nie wiem, poinformowalam tylko ze tak jest
2-nie wiem w jakich podstawowkach, bo nie mam juz dzieci w tym wieku. natomiast w nowym ogolniaku mozna sie uczyc dowolnej liczby jezykow za free, trzeba tylko poinformowac dyrekcje o tym fakcie przed robieniem planu
3-a maja gorsze w dwoch innych gimnazjach?
patrzac na Twoje wypowiedzi to lamentowalabys na cale forum gdyby Twoje dziecko przez kilka lat nie mialoby przyszkolnej sali gimnasycznej i musialoby miec zajecia wychowania fizycznego w pobliskim parku.
4-wybral pomiedzy gimnazjum oddalonym o 10 a oddalonym o 17(kilometrow oczywiscie) czujesz roznice?
spacerek pomiedzy ulica hallera a lakowa to w tym przypadku niewinne dreptanie w miejscu.
Didi napisał(a):
Nie mieszam w to dzieci.
mieszasz i stad moja wypowiedz w temacie.[/quote]
1.no właśnie
2.w ogólniaku programowo są dwa języki obce i nie ma darmowych lekcji dodatkowych. Kończyłam nowy 5 lat temu i przypuszczam, że od tamtej pory nic się nie zmieniło. Podstawa programowa obowiązująca w szkołach publicznych nie uwzględnia nauki 2 języków obcych w
podstawówce i pod tym względem dzieciaki ze społecznego mają fajniej. Wszystko się sprowadza do pieniędzy, których szkoły publiczne nie mają a prywatne mają. Stąd moje oburzenie na wydawanie publicznych pieniędzy na instytucję, którą stać na udogodnienia, na które nie mogą sobie pozwolić publiczne szkoły. Wydaje mi się to logiczne. Mogę to porównać do hipotetycznej sytuacji, w której remontujemy ze solidarnościowej ściepy, chałupę Kulczyka i dajemy mu jeszcze kieszonkowe. Kto z tego skorzysta oprócz Kulczyka?
3.Jak będę miała dziecko to wyślę go do szkoły publicznej i będzie biegało po boisku sfinansowanym z moich podatków. Dla tego jestem w stanie zrezygnować nawet z jazdy konnej i wycieczek szkolnych na Ukrainę
4.Google Maps mówi mi, że wybrał między 6,7 km a 22 km, więc tak jakby różnica jest spora

Wystarczyło wsiąść w autobus do Prabut i po 15 minutach wysiąść pod szkołą, bo jest tam przystanek. Chciał do społecznego- super. brawa za determinację ale to ciągle jest kwestia wyboru. Nie mam pojęcia, czy z okolic łąkowej jedzie autobus pod szkoły. Jeżeli nie jedzie, to muszę wyrazić zdziwienie, że wzrusza Cię chłopak, który mógłby do szkoły jechać 15 minut, ale uznał że lepiej mu będzie w społecznym, a nie wzruszają Cię dzieciaki, które 40 minut poświęcają na pieszą podróż do szkoły, nie dlatego że mają taki kaprys, tylko dlatego że muszą. Taka wyprawa do szkoły o 7.00 rano to nie jest spacerek, tylko poważne utrudnienie.
Skoro pewna część społeczności świadomie rezygnuje z tego co oferuje ich dzieciom samorząd, to niech będzie konsekwentna i brzydzi się publicznymi pieniędzmi do końca.
