Żeby nie zacząć od "sraty-pierdaty" - Norwegia to świetny przykład. Nie rozumiem dlaczego nie można porównać Polski do Norwegii czy innej Szwecji? Owszem to kraj bogaty i słabo zaludniony. Polska też nie jest zbyt zaludniona w porównaniu do np Holandii - 16mln na powierzchni około dwa razy większej od województwa pomorskiego. Te kraje mają też coś czego Polska mieć nie chce - sprawny system podatkowy w systemie progresywnym. Do 1990 w takiej Holandii najwyższy próg to było 70%. Polskę chciano uszczęśliwić podatkiem liniowym

tu nawet nie chodzi o skalę podatku tylko o mizerne możliwości uniknięcia płacenia. Oczywiście np. w Holandii system jest elastyczny dla firm np. nie ma obowiązku płacenia podatków przy obrotach niższych niż 20tys € rocznie. Wiele firm dostaje permit na obniżenie podatków. Państwo wspiera gospodarkę a nie z niej doi szmal.
Ja w Polsce pracowałem w budżetówce, prywatnej firmie, wielkiej korporacji oraz na własnej działalności. I super, że działalność mogłem założyć w kapciach przed monitorem czyli idea "jednego okienka" działa, ale co z tego jak później mnożą się okienka do których trzeba becelować ciężko zarobione dukaty. Idąc dalej Holandia jest bardzo eko. Punkty ładowania elektrycznych aut na parkingach, dopłaty do rowerów wysokie koszty utrzymania auta itp... Daleko nam oczywiście do Europy i zawsze będziemy w jej ogonie, ale nie zmieni się to od genialnych pomysłów typu wierzba energetyczna albo niepewna inwestycja za ponad 40mln zł.
Sama idea nie wystarczy potrzeba zmian w prawie energetycznym przede wszystkim, żeby myśleć o wykorzystywaniu OŹE w Polsce.