"Mała Mława" pod Grudziądzem 1-4.IX.1939 r.
W rejonie Grudziądza, prócz wspomnianych i sfoconych przez Malgos w temacie "Schrony na granicy..." starych obiektów niemieckich, znajdują się także nowsze polskie umocnienia polowe z 1939 r.
W okresie międzywojennym Grudziądz był jednym z najsilniejszych polskich garnizonów przy granicy z Prusami Wschodnimi. Ze względu na ich bliskość stanowił bardzo "łakomy kąsek" dla przeciwnika - zwłaszcza ze względu na znajdujący się tu most kolejowo-drogowy na Wiśle. Dlatego też w 1939 r. dowództwo Armii "Pomorze" zdecydowało się uzupełnić przestarzałe fortyfikacje pruskiej twierdzy - nowoczesnymi schronami bojowymi dla broni maszynowej. Rejonu Grudziądza miała bronić dwudywizyjna Grupa Operacyjna "Wschód" gen. Bołtucia. W celu zabezpieczenia się przed bezpośrednim szturmem na miasto, nakazano budowę kilkunastu schronów wzdłuż południowego brzegu rzeki Osy. Późno rozpoczęte prace trwały aż do 2.IX. Zdążono wznieść 11 schronów bojowych - 8 dla dwóch ciężkich karabinów maszynowych (popularnie nazywanych dziś "Uszatkami") oraz 3 dla jednego ckm (tzw. "Myszy").
Według źródeł polskich (materiały PSZ), na pozycji polowej wzdłuż Osy wzniesiono aż 30 (!) schronów żelbetonowych. Być może był to tylko docelowy plan (ale zrealizowany ponoć w 75%). Może więc jeszcze jakieś obiekty ukrywają się wzdłuż resztek umocnień polowych na wschód od Grudziądza? Biegły one doliną Osy, przez m. Kłódka, Słupski Młyn aż po ujście Lutryni.
Aby domknąć obronę rejonu Grudziądza od wschodu, wykonano także fortyfikacje polowe (a może i te barkujące schrony?) wzdłuż starych niemieckich fortów na Księżych Górach.
Na dalszym odcinku od Świecia po Jeziora Brodnickie zbudowano 30 schronów drewniano-ziemnych oraz 4 schrony żelbetowe (to się akurat zgadza). Wzdłuż pozycji kopano rowy strzeleckie, na przedpolu zakładano kilkurzędowe płoty kolczaste, usypano kilkanaście tam piętrzących na Osie i wśród jezior.
We wrześniu 1939 r. fortyfikacje obsadził dwubatalionowy Oddział Wydzielony "Grudządz" (Batalion ON "Świecie" oraz III Batalion z 65 Pułku Piechoty). Niestety baon "Świecie" był bardzo słabo uzbrojony (brakowało ckm dla wszystkich schronów).
Już 1 września pozycję umocnioną bez powodzenia atakował niemiecki 3 Pułk Piechoty (z 21 DP). Wobec silnego oporu, prowadzono tylko intensywną wymianę ognia. 2 września Niemcy ponowili natracie z rejonu Mokrego, jednak baon "Świecie" wzmocniony uczniami z PW dzielnie trwał na pozycji. Wobec silnego oporu po południu spróbowano ataku na pozycje III/65 pp w rejonie Książęcych Gór. Tu również Niemcy nie uzyskali powodzenia.
Jednak zasadnicze siły niemieckiej 21DP obeszły już umocnienia od wschodu - przechodząc Osę pod Rogoźnem (fortyfikacje stałe kończyły się koło m. Kłódka-Młyn pod Owczarkami). Po przegranej bitwie pod Mełnem (na skutek przedwczesnego wycofania sił 64 Pułku Piechoty znad Osy), okrążane wojska polskie zostały zmuszone do wycofania się z niezdobytych umocnień nad Osą.
Niestety, wycofanie to nie odbyło się tak gładko i spokojnie jak podano onegdaj w "Fortecy" (a potem na www.schrony.prv.pl ). W dniu 3 września Niemcy gwałtownie zmienili kierunek natarcia 21DP, kierując gros sił na polskie pozycje w rejonie Księżych Gór. Batalion III/65 pp nie wytrzymał tego uderzenia i odskoczył na południowy zachód. Zaistniało poważne niebezpieczeństwo odcięcia sił ON "Świecie", pozostających wciąż nad Osą pomiędzy Owczarkami i Parskami. Wskutek odwrotowego chaosu rozkaz opuszczenia umocnionej pozycji przyszedł dopiero wieczorem, w dodatku zawierał dezinformację o zajęciu całego Grudziądza przez siły niemieckie (Niemcy wkroczyli do miasta dopiero przed południem 4.IX).
Wprowadzony w błąd dowódca batalionu, zamiast wycofać się bezpiecznie pod osłoną miejskich zabudowań, postanowił się przebijać w dogodniejszym leśno-pagórkowatym terenie Księżych Gór. Pozostawiony sam sobie batalion ON "Świecie" przeszedł więc wzdłuż pozycji w rejon Tarpna, ale tam natknął się na Niemców. Polacy dostali się pod silny ogień broni maszynowej i artylerii (rozmieszczonej na zdobytych już Księżych Górach). Gdy zginął dowódca - mjr Dobrzański - oddział poszedł w rozsypkę. Część batalionu "Świecie" pozostała w rejonie umocnień pod Nw. Wsią i Świerkocinem do rana 4 września, gdzie całkowicie okrążona - ostatecznie skapitulowała. Tylko małe grupki przeniknęły pod osłoną nocy na południe i dotarły do własnych wojsk.
Mimo ostatecznej porażki, fortyfikacje nad Osą spełniły swe zadanie. Niemcom nie udało się opanować "z marszu" Grudziądza, zniszczono też bardzo dla nich ważny, ostatni już most na dolnej Wiśle (tak jak pod Tczewem). Polacy nie zostali okrążeni i zniszczeni. Pobite, lecz nie rozbite dywizje grudziądzkiej GO "Wschód" zdołały dołączyć do sił głównych Armii "Pomorze" i wzięły jeszcze chwalebny udział w Bitwie nad Bzurą. Gen. Bołtuć przedarł się ze swymi żołnierzami aż do podwarszawskich Łomianek, gdzie zginął prowadząc ich do ostatniego ataku...
Najlepsze mapy, zdjęcia oraz rysunki typowych obiektów z podgrudziądzkich umocnień nad Osą można znaleźć na stronie poświęconej polskim umocnieniom polowym z 1939 r. :
http://www.schrony.prv.pl/ (a dokładniej tu
http://www.schrony1939.fortyfikacje.pl/osa.htm ).
Pozdro!