Niezależne forum mieszkańców Kwidzyna i nie tylko :-)

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 1935 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11 ... 129  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: niby tak ale dlaczego.
PostNapisane: 28 lipca 2007, o 18:42 
Offline
Przyjaciel forum

Dołączył(a): 6 grudnia 2006, o 13:41
Posty: 14824
Lokalizacja: W-wa.
Płeć: Mężczyzna
kwidzownik napisał(a):
Ja proponuję, by inne religie wreszcie też zamieściły w tym wątku swoje co nieco. Wtedy wypełni się luka powstała nie z mojej przyczyny. :grin:

Ja niestety nie mogę zamieścić żadnej informacji na temat swojej wiary, bo traktuję ją bardzo intymnie, i nigdy nie będę do niej nikogo przekonywał, Chrystusem nie jestem, a i najprawdopodobniej nim nie zostanę :grinka:


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Religie Kwidzyna
PostNapisane: 28 lipca 2007, o 19:18 
........................................U mnie jest podobnie jak u Darka. Moja wiara jest moja. A innym od niej wara.
Natomiast, wobec głośnego wołania i upominania się o publiczne religijne wywody spolegliwie dodaję oczekiwane co nieco.
........................................Wypełniając powyższą lukę proponuję religię lekką, łatwą i przyjemną akurat na wakacje, po których można o niej zapomnieć bez żadnych konsekwencji piekielnych. Jest ona również wymyślona przez samozwańczych kaznodziejów , którzy kompilują wybrane i dowolne fragmenty zapożyczone ze znanych historycznych religii. Może za sto lat też będzie to religia „historyczna” z rozbudowaną organizacją opiekunów duchowych itp.itd.
Do tej nietypowej organizacji religijnej:
Cytuj:
wstęp jest wolny dla wszystkich – wierzących i niewierzących, wesołych i smutnych, szczęśliwych i nieszczęśliwych, zagubionych i pewnych. Przyjmujemy każdego człowieka jako istotę unikatową, jedyna w swoim rodzaju, która przynosi nam własną, niepowtarzalna mądrość i wiedzę.
Zapraszam do świątyni.
Jest jeszcze więcej możliwości a być może tyle ile ich pomieści ludzka fantazja. Proszę, do wyboru, do koloru: O O O O
Można też skorzystać z takiej rady - Religia: Jeśli w kategorii „Pozostałe wyznania” nie znajdziesz odpowiedniej dla siebie podkategorii to po prostu ją załóż.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 28 lipca 2007, o 19:24 
Offline
Przyjaciel forum

Dołączył(a): 6 grudnia 2006, o 13:41
Posty: 14824
Lokalizacja: W-wa.
Płeć: Mężczyzna
Budslavsky,
Wlazłem z przyrodzonej ciekawości, która mnie zawsze w życiu dużo kosztowała, do świątyni Elfickiej i stwierdziłem że podiwanili Desideratę w całości, gdzie by na nich donieść? :grinka:


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Religie Kwidzyna
PostNapisane: 28 lipca 2007, o 23:33 
Darek napisał(a):
stwierdziłem że podiwanili Desideratę w całości, gdzie by na nich donieść? :grinka:

Zwłaszcza w toczącym się temacie od początku przecież widać, że podiwanić można wszystko, więc podkrada się innym nawet wątki religijne by przekabacić je na swój użytek.
A z "Dezyderatą" to właściwy byłby donos do najbliższej kaplicy AA , bo ten tekst to ich statut i hymn. Ale tam są spokojni ludzie, godzą się na wszystko i wszystko wszystkim wybaczają a tym podzielą się z każdym, bo to wcale ładny i sensowny wiersz-modlitwa.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 28 lipca 2007, o 23:49 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
warzek napisał(a):
Ni bardzo rozumiem jednak te bardzo długie wywody . Forma przerasta treść.

Rozumiem twój ból, ale pisząc prostymi zdaniami może wyjść jeszcze gorzej i już nikt nie zrozumie. Postaram się ograniczyć w jednym zdaniu do najwyżej trzech zdań prostych. To tyle, co mógłbym dla ciebie zrobić. :grin:

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 29 lipca 2007, o 11:33 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Budslavsky napisał(a):
Zapraszam do świątyni.

Wszystko za tym mówi, że kreujesz nowego proroka, Tolkiena. :roll:

Darek napisał(a):
Chrystusem nie jestem, a i najprawdopodobniej nim nie zostanę

Nie ma, Darku, takiej potrzeby. Już tę konieczność zrealizował pewien cieśla z Nazaretu ok XX wieków temu. Sam dobrze wiesz, więc skąd ta tęsknota. :wink:

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Ostatnio edytowano 29 lipca 2007, o 12:17 przez kwidzownik, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Religie Kwidzyna
PostNapisane: 29 lipca 2007, o 12:53 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Budslavsky napisał(a):
Wypełniając powyższą lukę proponuję religię lekką, łatwą i przyjemną

Ja jednak proponuję religię trzynastego spośród dwunastu, bo ma mądrość daleko bardziej popartą argumentami, niż owe jedenastki w niemieckiej nomenklaturze. Zdecydowanie.

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: nadzieja
PostNapisane: 31 lipca 2007, o 07:10 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Nadzieja

"Czemu cieniu odjeżdżasz..." w niezbadane loty.
Czy tak nasza wiara powinna się jawić
o tych, co odchodzą do grobu martwoty?
Jak to błędne fatum w jaźni swej poprawić,
Jak stan naszych zmarłych złożyć w prawd prostotę?

Stratę swoich bliskich tęsknotą spełniamy,
żeby pamięć o nich nigdy nie zginęła.
Wierzymy, że kiedyś z nimi się spotkamy,
gdzie jednak i kiedy? Jakie pojąć dzieła,
zanim z ich zapisu ducha prawd doznamy.

Nie łatwo jest przebrnąć nurty powszechności,
Gdzie fantazję z prawdą mieszają pospołu,
Dając fałsz nadziei, co w serca zagości
I trwa w nich do czasu grobowego dołu,
dławiąc obietnicę od Boga prawości.

Nim ludzkość w dolinę śmiertelną wkroczyła,
Bóg nam zapowiedział, że się w proch zmienimy,
idąc grzechu śladem. Żyjąc, już nie żyła
istota skuszona nadziejami złymi,
a przecież w Edenie przyszłość lepsza była.

Stwórca, dając życie, tworzył dusze żywe.
Zapełnił swym dziełem wszechświat przeogromny,
ziemię dając ludziom nadziei szczęśliwej
do życia wiecznego. Nakazowi pomnym,
by raju przestrzenią zapełnić jej niwy.

Nadszedł dzień nieszczęsny i kuszenie węża,
Co "szatański wirus" ludziom zaszczepiło.
Każdy od tej pory rodząc się, zwycięża.
Później grzech zabija to wszystko, co żyło,
powalając w śmierci najtęższego męża.

Życie ustąpiło pola umieraniu.
Wielu pogodziło się z tą koniecznością.
Tworząc filozofie pomocne wytrwaniu,
poddają na równi smutkom i radościom
cel swej egzystencji; własnemu uznaniu.

Jest jednak sens większy i pełen nadziei,
bo poza śmierć zwykłą roztacza widoki.
Z Biblii kart wyczytasz o tym po kolei,
jakie Stwórca czynił do zbawienia kroki,
byśmy w rajskim życiu w wieczność przeniknęli.

Po czterdziestu wiekach na ziemskim padole,
tak wyczekiwany. Proroctwami Boga
dany dla nadziei, tym którzy w mozole
zmierzali do celu. Których żadna trwoga,
ani żądza władzy nie wywiodły w pole.

Urodzony z Marii, człowieczy Syn Boży
W pełni dorosłości chrztem Jana znaczony,
na którym znak ducha swego Ojciec złożył.
Głosił Ewangelię przemierzając strony
swego ludu, mimo nadchodzącej grozy.

Po trzech i pół roku, w ostatniej wieczerzy,
Jezus, apostołom stopy obmywając,
dał wzór sługi Boga, by nim siebie mierzyć
i tak lud miłować, życie narażając,
jak on gotów swoje za ludzi powierzyć.

Na wzór starej Paschy, która doń zmierzała,
Ustanowił święto by wypełnić wolę.
Dał im chleb, rozdając, na wzór swego ciała
I wino czerwone, co krwi jest symbolem.
Potem powiódł w ciemność, bo już noc nastała.

Kiedy na Golgocie, jako okup za nas,
zawisł uniesiony na widok czeredy,
w ranach i strapieniu z ich szydzenia z Pana,
wiedział, mimo wstydu, że wyciąga z biedy
ludzkość, do światłości Bożej z pęt Szatana.

Tak oto nadzieją stał się dla pokoleń,
które w beznadziei obietnicę śniły,
leżąc tysiąclecia martwo w grobu dole.
Powstając w radości, łez nie będą kryły
i nie pomną zmagań z grzechem, i w mozole.

Takich chwil nie szczędzi nikomu Jehowa,
kiedy na spotkaniach ze swymi bliskimi,
z bezkresnego życia w raju się radować
każdy będzie szczerze. Kiedy też nad nimi
Bóg będzie przyświecać i w wieczność kierować.

Jakże łatwo mówić o wieczności życia.
Mieć je w sobie jednak nie od nas zależy.
Przed Bogiem nic przecież nie ma do ukrycia.
Widzi swoim duchem, jaka nasza droga droga,
a my Ewangelii winniśmy uwierzyć.

I trwać, by nie zawieść Jah - Jehowy Boga.

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 8 sierpnia 2007, o 20:24 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Kiedy w 66 roku n.e. rzymski namiestnik Syrii, Cestiusz Gallus, zaatakował 30 tys. armią zbuntowaną Jerozolimę, Żydzi uważali, że Bóg zadba o ich bezpieczeństwo. W najmniej jednak oczekiwanym miejscu, bo naprzeciw świątyni, w szóstym dniu oblężenia, Rzymianie zrobili wyłom w murze i wnet by się wdarli, ale niespodziewanie odstąpiono od wejścia do miasta, ponieważ pojawiły się problemy w Rzymie, dla Gallusa dużo bardziej istotne, niż potyczki z żydowskimi zelotami. Po czterech latach Rzym postanowił wznowić na tym terenie swoją dominację i w 70 roku armia pod wodzą Tytusa, syna cesarza Wespazjana, po pięciu miesiącach oblężenia, zdobyła Jerozolimę. Zniszczono i spalono w tym mieście wszystko, co wiązało się z żydowskim systemem religijno-państwowym. Podobno na krótko przed zniszczeniem świątyni, jeden z kapłanów żydowskich, z narażeniem życia, stanął w obronie Tory, zbioru Świętych Pism Natchnionych, stanowiących odpis tekstów spisanych przez Mojżesza. Zapewne nie o muzealną wartość tych zwojów pergaminu wtedy chodziło, bo takich rękopisów było wtedy w Izraelu więcej, ale raczej o ochronę czci do tam zawartych treści.

Pierwsi chrześcijanie też cenili jej treści, rozszerzone do Świętych Pism spisanych przez następnych żydowskich proroków. Zawierały przecież niepodważalne argumenty, że Jezus z Nazaretu, to Zbawiciel i zapowiadany z powodu utraty w 607 roku p.n.e. politycznie suwerennej państwowości żydowskiej, król wyznaczony przez Boga. Oczekiwania z tego wynikające wyrażały się w pytaniu: "Panie, czy w tym czasie przywracasz królestwo Izraelowi?" A zadano to pytanie Jezusowi jeszcze na krótko przed wniebowstąpieniem. Odparł wtedy: "Nie wasza to rzecz poznać czasy, lub pory, które Ojciec objął swoją władzą orzekania; lecz otrzymacie moc, gdy zstąpi na was duch święty, i będziecie moimi świadkami zarówno w Jeruzalem, jak i w całej Judei i Samarii, i aż do najodleglejszego miejsca na ziemi."
Jezusa, jeszcze przed jego zmartwychwstaniem, pytano o zapowiadane przez niego zburzenie świątyni. Uczniowie byli ciekawi, kiedy zostanie zburzona świątynia, znamionująca w tym czasie odstępstwo Żydów od Przymierza Prawa. Opowiedział im o znaku poprzedzającym to zburzenie. Dodał jeszcze bardzo frapującą informację. "Bo będzie wielka bieda w kraju i srogi gniew nad tym ludem; i padną od ostrza miecza, i zostaną uprowadzeni jako jeńcy do wszystkich narodów; a Jeruzalem będzie deptane przez narody, aż się dopełnią wyznaczone czasy narodów." Dopełnienie się czasów narodów miało być już po zburzeniu świątyni w zdobytej Jerozolimie. Ponieważ Jerozolimę „deptano”, czyli lekceważono już wcześniej, bo została całkowicie zburzona już raz przez króla nowobabilońskiego, Nabukadneccara, można rozciągnąć czasy pogan do tamtego okresu. Czy ma to historyczne uzasadnienie?
Treści Świętych Pism Natchnionych potwierdzają ten pogląd i informują, że owo zburzenie Jerozolimy odbyło się z woli Najwyższego Boga, Jehowy. Dynastia królewskich pomazańców miała się zakończyć na Sedekiaszu, który swym bezprawiem przypieczętował Bożą decyzję. Od tego czasu nie było już na ziemi królewskiego reprezentanta Bożej władzy, jaką przedstawiali od Saula królowie Izraela. Zapanowały czasy narodów symbolizowane posągiem, jaki wyśnił się Nabukednaccarowi, władcy Babilonu, w czasie siedemdziesięcioletniej niewoli Izraelitów w tym mocarstwie. Był wśród nich młody izraelski prorok, Daniel. Napisał on w tym czasie księgę dziejów Izraela uprowadzonego do Babilonu, zwaną Księgą Daniela. Bóg, przez anioła, dał mu pewne informacje, które mają wskazówki dotyczące nie tylko rozpoczęcia czasów narodów, ale też ich końca. Jest tam również zapowiedź pojawienia się w Izraelu Zbawiciela na ponad trzysta lat naprzód.

Jak obliczono ten czas, wprzęgając w to nie tylko wiarę, ale i matematykę, o tym następnym razem.

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 9 sierpnia 2007, o 16:07 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Ponieważ prorok Daniel był zawsze skłonny do pokory przed swoim Bogiem, otrzymywał od Niego wiele cennych informacji i wyjaśnień przez anielskiego posłańca, Gabriela. Był to ten sam anioł, który ogłosił Marii, że porodzi syna imieniem Jezus, zwanego też Synem Bożym. Było to w pierwszym roku panowania Dariusza, syna Aswerusa z potomstwa Medów nad zdobytym Babilonem. Ów anioł oznajmił Danielowi następujące proroctwo:
"Siedemdziesiąt tygodni ustalono dla twego ludu i dla twego świętego miasta, aby położyć kres występkowi i zgładzić grzech, i dokonać przebłagania za przewinienie, i wprowadzić prawość po czasy niezmierzone, i opatrzyć pieczęcią wizję oraz proroka, i namaścić Święte Świętych.
A wiedz i wnikliwie to rozważ, że od wyjścia słowa o przywróceniu i o odbudowie Jerozolimy aż do Mesjasza Wodza będzie siedem tygodni, a także sześćdziesiąt dwa tygodnie. Wróci ona i zostanie odbudowana, z placem i fosą, lecz w trudnych czasach.
A po sześćdziesięciu dwóch tygodniach Mesjasz zostanie zgładzony i nie będzie miał nic dla siebie. Miasto zaś i miejsce święte zostaną obrócone w ruinę przez lud wodza, który nadciąga. A kres położy mu powódź. I aż do końca będzie wojna; tym, co postanowiono, są spustoszenia."
Posługiwanie się zwykłymi tygodniami nie doprowadzi do żadnego istotnego wniosku. 70 tygodni, to 490 dni, czyli niewiele ponad 16 miesięcy. Od decyzji o odbudowaniu Jerozolimy po szesnastu miesiącach nic się istotnego nie wydarzyło. Dopiero na dobre zaczęła się odbudowa murów Jerozolimy. Warto jednak skorzystać z biblijnego przelicznika „dzień za rok”, stosowanego w relacjach Boga z ludźmi. Tak przecież było, kiedy lud izraelski, za brak ufności do Bożej opieki, został skazany na czterdzieści lat tułaczki po pustyni. Czterdzieści dni przeszpiegowania Kanaanu przez wywiadowców wywołało niechęć i obawy, zamiast zapał do wkroczenia do ziemi obiecanej.
Ten sam przelicznik zastosował Bóg, wobec proroka Ezechiela, któremu kazał prorokować przeciw Jerozolimie leżąc na boku tyle dni, ile lat występku przeciw Bogu przetrwonił Izrael.
Nie pozostaje nic innego, jak owe 70 tygodni przeliczyć na lata, co wyniesie 490 lat. Warto jednak zachować interwały tygodniowe, przeliczone na lata, ponieważ w pierwszych siedmiu tygodniach lat odbudowano Jerozolimę. Potem minęły 62 tygodnie lat, kiedy pojawił się Mesjasz, a w ostatnim tygodniu lat został zgładzony.
Na koniec trzeba ustalić daty, jakie wynikają z tych interwałów. Najlepiej, gdyby znać datę wydania decyzji o odbudowie Jerozolimy. Cyrus Wielki, zdobywca Babilonu, zaraz w pierwszym roku władzy nad tym mocarstwem, wydał decyzję o powrocie Izraelitów na swoje dawne tereny i odbudowaniu jerozolimskiej świątyni. Następnie Artakserkses, król Persji, w siódmym roku swego panowania, daje Ezdraszowi list i zezwala na powrót izraelskich wygnańców z Persji, oraz dokończenie budowy świątyni. Dopiero w dwudziestym roku swej władzy Artakserkses, za namową pozostałego jeszcze w niewoli izraelity Nehemiasza, wydaje decyzję o odbudowie Jerozolimy i posyła go z nią do Judy, by tamtejsi namiestnicy nie sprzeciwiali się mu. Były problemy z ustaleniem daty początku panowania Artakserksesa, ponieważ sprawiało trudność datowanie władzy jego ojca, Kserksesa. Najwłaściwszą jednak datą jest 474 rok p.n.e. Wynika z tego, że jego dwudziesty rok panowania przypadał na 455 r. co potwierdzają historyczne słowniki starszych wydań. 69 tygodni lat, to 483 lata. Dodając je do 455 roku, otrzymujemy 29 rok n.e., w którym ujawniono Jezusa, jako Mesjasza, przez ukazanie nad nim podczas chrztu świętego ducha Bożego. W połowie ostatnich siedmiu lat Jezus został zamordowany i ofiara z jego życia została uznana przez Boga, jako właściwy okup za występek i przewinienia ludzkości pragnącej pojednania z Bogiem.

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 11 sierpnia 2007, o 18:39 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Sprawa z czasami narodów jest na tyle prosta, że właściwie niewiele trzeba, by ustalić, kiedy się zaczęły i kiedy skończyły. Zastosujemy tu ten sam przelicznik "dzień za rok”, jaki został przyjęty podczas obliczania siedemdziesięciu tygodni lat.
Ale, od początku.
Wspominałem, że z postanowienia Bożego regencja królewskiej władzy Boga miała się zakończyć na Sedekiaszu. Ta tragiczna decyzja wynikała z notorycznego nieposłuszeństwa i zdradzieckiej postawy izraelskiego narodu wraz z jego królewskimi reprezentantami. Jej konsekwencją było zniszczenie Jerozolimy wraz ze świątynią i niewola tego narodu u najeźdźcy.
Ponieważ królewscy pomazańcy okazali się nieposłuszni, Bóg wybrał na wykonawcę swej woli babilońskiego króla, Nebukadneccara. Teraz on będzie z tytułu podporządkowania się Prawdziwemu Bogu doświadczać Bożych błogosławieństw. Zanim dokonał tego Bożego zamierzenia, najeżdżał już wcześniej Izrael i zabierał do Babilonu jeńców, spośród których Daniel był jednym z pierwszych. W drugim roku królowania przyśnił się Nebukadneccarowi posąg ludzkiej postaci, złożony od góry do dołu z kilku metali o różnej wartości. Szczegóły znaczenia tego posągu wyjaśnił Daniel babilońskiemu władcy i są opisane w drugim rozdziale Księgi Daniela. Ogólnie miał on symbolizować wszystkie następujące po sobie mocarstwa począwszy od nowobabilońskiego, a skończywszy na takim, które będzie i despotyczne, i uwzględniające wolę podległych ludów. Podczas istnienia tego ostatniego mocarstwa z woli Bożej dojdzie do zdruzgotania owego mocarstwowego systemu, kontynuowanego od Babilonu i zapanuje królestwo, które będzie trwać po czasy niezmierzone. Wypisz wymaluj, posąg symbolizował czasy narodów. Kiedy jednak Nebukadneccar, zaniepokojony zniszczalnością posągu, postawił na równinie Dura złoty obelisk, którym usymbolizował swoją, jak złoto, cenną i trwałą władzę, coś się stało niedobrego. Ważył się na życie tych wszystkich, którzy nie oddali mu pod obeliskiem boskiej czci. Ponieważ, mimo zabiegów, nie doszło do uśmiercenia trzech hebrajskich buntowników, bo anioł Boży wziął ich pod opiekę, król ukorzył się przed izraelskim Bogiem. Wtedy królowi przyśniła się wizja ogromnego drzewa, mającego uzupełnienie poprzedniego snu. Z jednej strony oznaczała nadzieję, jaką Bóg żywił wobec jego posłuszeństwa i z tego tytułu przynależną funkcję opiekuna całego Bożego stworzenia. Ale przecież stało się najgorsze, Nebukadneccar tę władzę wykorzystał na własną chwałę. Bóg we śnie zdecydował ściąć drzewo i na pień tkwiący w ziemi założyć obręcz żelazną i miedzianą. Taki stan miał trwać siedem czasów. Król Babilonu przez ten czas utracił władzę, nie tylko królewską, ale i umysłową i żył w odosobnieniu, jak zwierzę.
Ta decyzja przypomina pozbawienie ,tu na ziemi, Bożej władzy reprezentowanej królami Izraela. Siedem czasów nie jest w tym przypadku takim okresem, by przeżył go człowiek. Miał przetrwać szereg potęg światowych. Jak pamiętamy był jeszcze za czasów Jezusa.

Jak długo trwał jeden czas, a co za tym idzie, siedem czasów? Pomocą w tym jest Księga Objawienia, która podaje, że czas, czasy i połowa czasu, to 1260 dni. Zaczynając od najprostszego rozwiązania, będzie to trzy i pół czasu, co wytycza długość jednego czasu na 360 dni. W innym wypadku zagubimy się w ułamkach. Jest to teoretyczny rok żydowski, stanowiący 12 miesięcy po 30 dni, ale nie uwzględniający pięciu dni z ułamkiem. Nie są nam one potrzebne, bo i tak wynika z tego, że czas, to jeden rok. Siedem lat, to 2520 dni, a po przeliczeniu na lata, 2520 lat. Teraz ustalmy datę rozpoczęcia siedmiu czasów.
Publikacje historyczne podają, że Cyrus Wielki, wydał dekret uwalniający Żydów z siedemdziesięcioletniej niewoli, w 537 roku p.n.e. Odejmując te 70 lat niewoli, otrzymamy 607 rok p.n.e. Od tego roku trzeba liczyć siedem czasów, czyli 2520 lat. Po odjęciu 607 lat pozostaje 1913 lat. A ponieważ obliczany okres zaczął się w połowie 607 roku, więc brakującą połowę należy dodać do 1913 i otrzymamy połowę 1914 roku.
O to chodziło Badaczom Pisma Świętego, kiedy wskazywali na znamienny 1914 rok.
Co miało się z nim wiązać, to już inna historia.

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 15 sierpnia 2007, o 12:56 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Kiedy Pan Jezus odparł swym uczniom: "Nie wasza to rzecz poznać czasy, lub pory, które Ojciec objął swoją władzą orzekania; lecz otrzymacie moc, gdy zstąpi na was duch święty, i będziecie moimi świadkami zarówno w Jeruzalem, jak i w całej Judei i Samarii, i aż do najodleglejszego miejsca na ziemi.", nie znaczyło to, że nie da się dociec terminów wyznaczonych przez Boga. Przecież czasy narodów zostały wyznaczone i to w dodatku na kartach Słowa Bożego. Wystarczyło trochę dobrych chęci i z Bożą pomocą można było poznać datę końca tych czasów. Uczniowie pytali go o czas przywrócenia pod swoją władzą królestwa Izraela. Pytanie nie miało jednak sensu, bo Pan zapowiadał temu miastu i świątyni, że nie pozostanie tu kamień na kamieniu. Ostrzegał też chrześcijan, by na widok otaczających Jerozolimę wojsk, porzucili swoje miejsca zamieszkania i uciekali w góry. Na ucieczkę z Jerozolimy nadarzyła się okazja, kiedy Cestiusz Gallus odstąpił od niej i wycofał do Rzymu. Uciekli z miasta tylko ci, którzy uwierzyli ostrzeżeniom Jezusa Chrystusa. Zelotom i innym patriotom żydowskim nie było jednak do pomyślenia, by Bóg dopuścił do zniszczenia świętego miasta. Byli więc na murach, gotowi do obrony, kiedy po czterech latach nadciągnął pod Jerozolimę z rzymskimi wojskami Tytus. Z czasem Rzym pokonał wszystkie punkty żydowskiego oporu, z Masadą włącznie, i legła w gruzach ostatnia nadzieja na niezależną politycznie państwowość. Chrześcijanie, wtedy już, byli pilnie zajęci głoszeniem królestwa Bożego, które miało nadejść, kiedy czasy narodów przeminą.
Państwowość izraelska odrodziła się dopiero w XX wieku. W 1948 roku proklamowano państwo Izrael, ale jest ono do dziś satelitą silniejszego od siebie mocarstwa i daleko mu do władania nad całą Ziemią.
Co takiego miało znamionować objęcie władzy przez Chrystusa władzy Bożej zaraz po zakończeniu czasów narodów?
Jeszcze na początku XX weku spodziewano się, że Jezus zaraz w 1914 roku przybędzie na ziemię wraz z aniołami. Tak się jednak nie stało, więc stwierdzono, że "paruzja" nie oznacza przybycia, ale obecność, i to niewidzialną. Znakiem tej obecności miały być wydarzenia na skalę globalną. Wojny z udziałem całych narodów, jedne po drugich choroby, zarazy, trzęsienia ziemi, głód z tego wynikający. W późniejszym czasie zmiany nastąpią w niebiosach: słońce ściemnieje i księżyc nie da swojego blasku, gwiazdy będą spadać z nieba, bo moce niebios zostaną wstrząśnięte. Na koniec z niebios pojawi się znak Syna Człowieczego i bezpośrednio poprzedzi nadejście królestwa Bożego na Ziemię. Najprawdopodobniej zmiany w niebiosach nie odbędą się w sposób spektakularny, ale przejawiający się w zmianach ogólnoświatowego systemu, wraz z wszystkimi towarzyszącymi mu mechanizmami.

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 15 sierpnia 2007, o 13:05 
Offline
Przyjaciel forum

Dołączył(a): 6 grudnia 2006, o 13:41
Posty: 14824
Lokalizacja: W-wa.
Płeć: Mężczyzna
kwidzownik napisał(a):
lecz otrzymacie moc,

Widzę że mocy Ci nie brakuje, a i uporu również :grinka: :grinka: :grinka:


Ostatnio edytowano 15 sierpnia 2007, o 13:23 przez Darek, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 15 sierpnia 2007, o 13:36 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Darku. Hełm, spod którego na awatarku tak groźnie spoglądasz, symbolizuje w Biblii zbawienie. Widać, że i tobie sprzyja moc w oczekiwaniu i wierze weń. Życzę ci w tym wszystkiego najlepszego. :wink:

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 19 sierpnia 2007, o 13:21 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 kwietnia 2006, o 16:40
Posty: 1671
Lokalizacja: Dwumiasto
Płeć: Mężczyzna
Coś na temat: http://wiadomosci.onet.pl/1431317,240,kioskart.html

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 1935 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11 ... 129  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron


-->

Forum e-kwidzyn jest własnością Stowarzyszenia Promocji Medialnej e-Kwidzyn. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Forum. Właściciel Forum nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zgłoś post do moderacji.