Zbyszek Koban napisał w swojej pracy
z wielką delikatnością:
Cytuj:
Ksiądz Dziekan ...nieco zmroził działaczy "Solidarności" ...
.
Opiekę i schronienie ówczesnej kwidzyńskiej opozycji zapewniali jednak OO. Franciszkanie z parafii katedralnej, których odwaga i niezłomność wobec
esbecji zasługuje na pamięć i uznanie.
To kwidzyńscy
Franciszkanie ze swym Gwardianem O.Efremem na czele, mimo gróźb i szantażu umożliwili prowadzenie w Katedrze niezależnych wykładów poświęconych zagadnieniom prawa, etyki, historii najnowszej, ekonomii i zarządzania, pod szyldem Duszpasterstwa Ludzi Pracy. Było ono
wszechnicą wiedzy alternatywną do WUML (Wieczorowy Uniwersytet Marksizmu i Leninizmu) obowiązkowego wówczas dla wszystkich, którzy
musieli być kierownikami, dyrektorami i kimkolwiek na stanowisku.
Bez wsparcia duchowego (i lokalowego) OO.Franciszkanów działalność nielicznych
opozycjonistów w Kwidzynie, budząca poczucie niezależności i sprzeciwu nie miałaby szans na mobilizację mieszkańców.