|
Na poglądy o istocie ducha mają poważny wpływ ograniczenia w ludzkich możliwościach. Zasadniczy problem stwarza akceptacja istnienia tego, co niewidzialne. Powszechnie przyjęty slogan mówi, że, czego nie widać, tego najpewniej nie ma (porównaj z Jana 14:17). Ponieważ obserwowanie obiektów materialnych nie stwarza nikomu istotnych problemów, więc istnienie ich jest jak najbardziej pewne. Zasadniczo, dopiero za pośrednictwem narzędzi można wnikać w niewidzialne. Ci, którzy potrafią jednak pokonać bez ich pośrednictwa tę istotną przeszkodę, relacjonują swoje spostrzeżenia słowami: „miałem wrażenie, odczułem, zdałem sobie sprawę, miałem przeczucie”, a nawet: „wniknąłem świadomością”. Takie jednak wypowiedzi zamiast kogoś postronnego upewniać w autentyczność swej relacji, nic konkretnego nie mówią, a raczej oczekują dobrej woli i zaufania.
Bóg, Autor Biblii, też oczekuje od jej czytelników zaufania w to, że wypowiedzi dotyczące Jego niewidzialnego ducha są prawdą i nie potrzeba dodawać do nich żadnych filozoficznych sensacji. Pisarze biblijnych ksiąg, którzy doświadczyli na sobie przemian pod wpływem oddziaływania Bożego ducha pomagają w tym, jak go zrozumieć. Rzeczywiście, nie sposób wyśledzić jego drogi. Pan Jezus określił jego mobilność słowami: „Wiatr wieje, gdzie chce, i słyszysz jego odgłos, ale nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd idzie. Tak jest z każdym, kto się narodził z ducha"(Jana 3:8).
Słowo Boże umożliwia na kilka sposobów kompleksowe zrozumienie istoty świętego ducha Bożego. Zaleca przy tym poddanie się jego działaniu, by znaleźć się na wyższym pułapie możliwości życiowych (Jana 3:5; 4:24; 6:63). Rezultat uległości jego wpływowi, to: „miłość, radość, pokój, wielkoduszna cierpliwość, życzliwość, dobroć, wiara, łagodność, panowanie nad sobą” (Galatów 5:22,23). Duchowi temu przeciwstawia się inny duch, kształtowany skłonnościami cielesnymi, dającymi w efekcie: „rozpustę, nieczystość, rozpasanie, bałwochwalstwo, uprawianie spirytyzmu, nieprzyjaźnie, waśń, zazdrość, napady gniewu, swary, rozdźwięki, sekty, zawiści, pijatyki, hulanki i tym podobne rzeczy” (Galatów 5:19-21). Kto jednak nie ulega tak niskim skłonnościom i postępuje w świętości, jest mieszkaniem dla ducha świętego. Biblia tak wypowiada się o sytuacji owych ludzi: „Jednakże wy nie jesteście w zgodzie z ciałem, lecz z duchem, jeśli duch Boży istotnie w was mieszka. Ale jeśli ktoś nie ma ducha Chrystusa, to do niego nie należy... A jeśli duch tego, który wskrzesił Jezusa z martwych, mieszka w was, to ten, który wskrzesił Chrystusa Jezusa z martwych, ożywi też wasze śmiertelne ciała przez swego ducha w was przebywającego... Tenże duch świadczy wespół z naszym duchem, że jesteśmy dziećmi Bożymi” (Rzymian 8:9,11,16). Jakaż zgodność duchów! A przecież to nie dwa duchy, ale ten sam duch, bo wzorowany na Bogu.
Jaka jest idea znaczenia słowa duch? Ruah , to oryginalny, hebrajski wyraz, który tłumacze przekładają na ducha. Oznacza niewidzialną przyczynę widzialnych, czy odczuwalnych efektów jej działania. Ruah, to zasadniczo wiatr, ale również i inne niewidzialnie przyczyny wizualnych zmian. To dlatego Pan Jezus porównał ducha świętego z wiatrem (Jana 3:8). Ponieważ oddech, tchnienie, kojarzy się z efektem funkcji życiowych, też powiązano je z niewidzialnym „ruah”, powodującym funkcjonowanie żywej istoty (Rodzaju 2:7; Zachariasza12:1; Jana 20:22). Wiadomo dziś, że centrum dowodzenia żywego organizmu ma miejsce w mózgu, tyle że nadal sedno różnicy między życiem, a jego brakiem jest na tyle enigmatyczne, iż pojęcie ducha ożywiającego ciało nie straciło na aktualności (Hioba 27:3; 33:4; Jakuba 2:26).
Główną postacią treści Pisma Świętego jest Bóg (Rodzaju 1:1; Objawienie 4:11). Biblia upewnia czytelnika w Jego istnienie i żywotne zainteresowanie ludzkimi sprawami. Ponieważ prawdziwy Bóg jest niewidoczny dla ludzkich oczu, a człowiek nie może nawet oglądać Jego oblicza, bo straciłby życie (Wyjścia 33:20), więc upewnianie o Bożym istnieniu jest realizowane przez ujawnianie efektów Jego działania (Rzymian 1:19,20). A działa na dwa sposoby. Albo bezpośrednio (2 Kronik 24:12; Izajasza 11:2; 42:1), albo przez pośredników (Psalm 104:4; Zachariasza 6:5,8). Bezpośrednie działanie Boga, to udzielanie mocy do poczynań zgodnych z Jego wolą. Mówi się wtedy, że jest to oddziaływanie na ludzi przez ducha Bożego. Często ludzie są jednak w takim stanie, że nie potrafią zareagować na jego stymulację (Rodzaju 6:3) i konieczne jest pośrednictwo Bożych posłańców – aniołów. Aby podkreślić niewidzialne działanie i świętość, jaka przyświeca ich poczynaniom, Pismo nazywa ich duchami świętymi. Do wzbudzenia w ludziach zdolności do życia zgodnego z Bożym wzorcem doskonałości, konieczne było upewnić ich, że nie są Bogu obojętni, lub że jest i ma na nich baczenie. Temu właśnie celowi służyły cuda, jakich dokonywano w związku z uwolnieniem Izraela z egipskiej niewoli. Pan Jezus też posługiwał się cudami, by wzbudzać u ludzi wiarę. Nie nazwano go duchem, ponieważ był widzialny, ale nawet demony potwierdzały, że jest świętym, Bożym (Marka 1:24). Ponieważ został poczęty z ludzkiej matki za sprawą Bożego, świętego ducha, więc mówiono na niego: człowieczy Syn Boży. Całym swoim doskonałym życiem, aż do męczeńskiej śmierci, dowiódł, że zasłużył na to nazwanie. O nim też się mówiło zgodnie ze świadectwem apostoła, Jana, że spoczął na nim duch święty (Jana 1:32,33). Jego życie również dowiodło, że poddał się jego wpływowi w całej pełni. Postępując zgodnie ze świętym Bożym duchem zobrazował, jaki jest, w swej niewidzialnej postaci, Bóg Ojciec. Był wyobrażeniem Jego istoty dla swoich uczniów. Pomógł im swym przykładem otworzyć się na zmiany w Bożym duchu, by stawali się synami Bożymi (Rzymian 8:13-17). Kiedy zmarł i zmartwychwstał, po wstąpieniu do nieba, już jako niewidzialny duch, nadal służy wiernie Bogu Ojcu (Rzymian 6:9,10). Jest więc świętym duchem, tak jak Bóg Ojciec jest Duchem Świętym (Dz.Ap.16:6,7; Jana 4:24). Jest jeszcze jedno, co wypływa z ducha świętego, mianowicie dary świętego ducha.
Istoty duchowe, stworzone przed istotami z materii, Bóg obdarzył zdolnościami, które wykraczają poza możliwości ludzi. Korzystają z niej tylko na chwałę ich Ojca i Boga. To oczywiste, że posiadanie energii potrzebnej do czynienia cudów wykracza poza ludzkie możliwości. Wystarczy sobie uświadomić, jaki wpływ na ciało ma przepływ energii elektrycznej, która byłaby potrzebna do realizacji cudu. Nawet w przypadku energii mechanicznej, wytrzymałość ludzkich mięśni i kośćca jest poważnie ograniczona. Podniesienie przez Mojżesza laski nad wody Morza Czerwonego byłoby jedynie spektakularnym gestem i takim by pozostało, gdyby nie efekt działania Bożych duchów powodujących rozstąpienie wód i podtrzymanie ich na czas przejścia Izraela na drugi brzeg (Wyjścia 14:16,19,21,31). Tak samo było podczas mniej energochłonnych cudów wykonywanych przed faraonem (np. Wyjścia 7:19,20),.
Kiedy zesłano na chrześcijan w dniu Pięćdziesiątnicy świętego ducha, wylewając go na zebranych we wieczerniku, otrzymali dary ducha w mierze wykraczającej to, co zwyczajne, codzienne. Wielu z nich prorokowało, mówiąc językami dotychczas im nie znanymi. Musieliby poświęcić wiele lat, by w zwykły sposób posiąść te umiejętności. Umieli również uzdrawiać, a nawet ożywiać. Ożywiać potrafił też Eliasz, za sprawą daru świętego ducha. Mojżesz nawet, nie do końca świadomy tego daru, nasyłał na swoją dłoń trąd, by za jednym ruchem w zanadrze ją uzdrowić.
Jeżeli Bóg Ojciec jest Duchem Świętym (Jana 4:24; 2 Koryntian 3:17), jak mówi Jezus Chrystus, a Pismo Święte też wypowiada się, o duchu świętym, jako o duchu Jezusa (Dz.Ap.13:2; 16:6,7; Objawienie 3:5,6), muszą to być z samej istoty dwa różne duchy, ale identyczne co do przejawów działania. Wiadomo poniekąd z wypowiedzi apostoła Piotra, że Bóg Ojciec jest Bogiem dla Jezusa Chrystusa (1 Piotra 1:3). Nie ma więc żadnej potrzeby i uzasadnienia, by czcić jako Boga czegokolwiek pod nazwaniem Duch Święty. Wystarczy oddawać najwyższą cześć i chwałę Jehowie-Bogu Ojcu. Jezus Chrystus też tak uczył i czynił. Mówił przecież, żeby Ojca czcić duchem i prawdą, ponieważ Bóg jest Duchem, a nie Ducha Świętego, jako Boga równego Ojcu. Dopiero sofistyczne rozważania filozofów chrześcijaństwa spowodowały, że to, co było zjawiskiem, stało się osobą i to jeszcze równą samemu Bogu. Najdziwniejsze jest to, że owym Bożym duchem można dzielić, czy to wylewając na wybranych (Joela 2:8; Dz.Ap.2:3,4,33), czy obdzielając jego częściami (Liczb 17:11,25; 2 Królewska 2:9). Duch prorokowania, to też duch Boży (1 Samuela 10:10; Dz.Ap.19:6). Można go nawet mnożyć co najmniej przez dwa (2 Tymoteusza 1:7,12). Już choćby z powodu posiadania go przez Ojca i Syna. Można go na innych ludzi też tchnąć (Hioba 32:8; 33:4; Jana 20:22). A nawet udzielać przez wkładanie rąk (Dz.Ap. 8:17), jak również nim napełnić i namaścić (Dz.Ap. 9:17; 10:38).
Są jednak wypowiedzi o duchu świętym, które go uosabiają. Mówi się wtedy o aniołach Bożych, które ideę ducha świętego upowszechniały pośród ludzi (Psalm 104:4; Hebrajczyków 1:7; Micheasza 2:7; Aggeusza 2:5; Zachariasza 6:8; Jana 14:26; 15:26; 16:13,14; Dz.Ap.1:2; 8:29,39; 20:23; Hebrajczyków 9:8; Objawienie 1:1; 3:1). Tym niemniej żadnego takiego anioła nie należy uważać za równego Bogu. Jeden z nich powiedział przecież: „Uważaj! Nie czyń tego! Jestem tylko współniewolnikiem twoim i braci twoich, którym powierzono świadczenie o Jezusie. Oddaj cześć Bogu; bo właśnie świadczenie o Jezusie jest natchnieniem do prorokowania”, kiedy Jan apostoł usiłował oddać mu nabożną cześć (Objawienie 18:21; 19:10). To powinno przyświecać każdemu, kto nie chce uwłaczać Jehowie, prawdziwemu Bogu, w nadgorliwym czczeniu Jego anielskich stworzeń i Jego świętego ducha (Wyjścia 20:3; Powt.Pr.4:39; 5:7).
_________________ Każda Ojczyzna ma swoich fanów
|