Dziennik.pl
Cytuj:
Szpital nie przyjął staruszki, bo nie przyjechała karetką
Kolejny skandal w polskim szpitalu. Ciężko chorej kobiecie odmówiono pomocy w Gorzowie Wielkopolskim. Lekarz nie chciał jej zbadać, bo nie przyjechała karetką, lecz przywiózł ją wnuk. Chłopak musiał wezwać karetkę do szpitala i dopiero lekarz pogotowia pomógł duszącej się staruszce - pisze "Gazeta Lubuska". Szpital bagatelizuje sprawę.
czytaj dalej...
REKLAMA
Posłuchaj nagrania rozmowy z dyspozytorką pogotowia
Gazeta ujawniła dramatyczne nagranie rozmowy. "Jestem w szpitalu, przywiozłem babcię, źle się czuje, ma duszności, leczy się na zapalenie płuc" - mówił Kroczak dyspozytorce pogotowia. Tłumaczył, że lekarz odmówił przyjęcia, ponieważ staruszki nie przywiozła karetka.
Dyspozytorka nie mogła w to uwierzyć. "Panie, to karygodne!" - powiedziała. Mimo jej interwencji nie udało się namówić lekarza dyżurnego, aby zajął się ciężko chorą kobietą. Dyspozytorka zdecydowała więc o wysłaniu do szpitala karetki.
Gdy przyjechał ambulans, kobietę zbadał lekarz pogotowia. Zdecydował, że starsza pani ma zostać w szpitalu z powodu niewydolności krążenia z migotaniem przedsionków. Babcia Kroczaka trafiła od razu na salę "R'' oddziału wewnętrznego. To oddział intensywnego nadzoru.
Rzecznik szpitala bagatelizuje sprawę i twierdzi, że nic złego się nie stało. Jego zdaniem chorej nie groziła śmierć i powinna pójść do ambulatorium. Wie to od kolegów lekarza dyżurującego w sobotę.
"Zbieramy informacje, czekam na pełne wyjaśnienia, także dyżurującego lekarza" - mówi Krzysztof Cichowlas. Zarzuca wnuczkowi, że... zachował się nieroztropnie, ponieważ sam przywiózł babcię, zamiast w domu poczekać na karetkę pogotowia.
Jacek Krawczewsk