Niezależne forum mieszkańców Kwidzyna i nie tylko :-)

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 1935 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30 ... 129  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: 19 grudnia 2007, o 17:38 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
kama napisał(a):
Bóg osądzi nas po swojemu

Widzę z tego, co piszesz, że chcesz na ogniu gorącej atmosfery, jaka zaistniała, upiec swoją pieczeń, by dowartościować swoją wirtualną postać. No i ci się to udało, jak mało komu, bo wszyscy próbowali mnie zdołować, twierdząc jakoby nikogo to nie interesowało, co piszę, a ty mnie pocieszyłaś, że to z miłości. Też pewnie z miłości jest traktowanie Świadków Jehowy podczas głoszenia, jak złodziei, których trzeba szczuć psem, a jeżeli nie ma takowego pod ręką, to zelżyć karczemną gwarą.
Zapewne jednak, wg ciebie, nie jest z miłości to, że staram się, jak umiem najlepiej, przedstawić biblijne orędzie od Boga, tak interpretując treść Biblii, by było jak najbardziej zgodne z jej całym kontekstem. Millenarystyczny pogląd, jaki reprezentuję, wymusza na mnie nakłanianie ludzi biblijnymi wywodami, by ratowali swoje życie z tego niereformowalnego, ginącego świata. Jego się nie da zawrócić, więc warto tym, którzy z przerażeniem patrzą, co się dzieje, pomóc zrozumieć, czemu tak jest i jak to się skończy. Nie moim zadaniem jest jednak straszenie zagładą, bo nie ja jestem władny ją sprowadzić. Ja też się boję tego, co będzie i z tego powodu informuję, jak postępować, by nie znaleźć się po niewłaściwej stronie. To nie są moje pomysły, ale informacje, które istnieją w Świętych Pismach od Boga Natchnionych od tysięcy lat.
Ów hymn o miłości, jaki zacytowałaś z Biblii, jest tam zamieszczony po to, by każdy osobiście mógł porównać się z nim i stwierdzić, w czym ustępuje wzorcowi miłości, jakim jest sam Bóg. Warto jednak po tej niezbędnej czynności podjąć starania w lepszym naśladownictwie Boga. Inaczej przypominałoby to kogoś, kto przejrzał się w lustrze, stwierdził że jest brudny, ale zapomniał się umyć i, co gorsza, wrócił do błota.
Nie warto łudzić się, że Bóg miłości będzie pobłażał ignorowaniu Jego rad. Stanowiąc wzór do naśladowania, byłby szydził z tych, którzy mają potrzebę się na Nim wzorować. To tak, jakby stawiać wysoką poprzeczkę niechcianemu, pogardzanemu dziecku, bo do mnie nie podobne, a pozwalać na wszystko, rozbestwionemu, bo bliższe mojej naturze. Bóg nie jest grzesznikiem, by faworyzował grzeszników. Każdy swój ciężar poniesie i otrzyma to, jaka jest jego praca.

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Ostatnio edytowano 19 grudnia 2007, o 17:39 przez kwidzownik, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 19 grudnia 2007, o 17:39 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 lipca 2006, o 21:43
Posty: 357
Lokalizacja: Sadlinki/Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
kwidzownik napisał(a):
Peterek74 napisał/a:
Myślę jednak, że nie uzyskamy tutaj żadnego konsensu, więc nie musisz dalej atakować herezyjnie Tajemnicy Trójcy Świętej.

To znaczy, że nie muszę ci odpowiedzieć na tę krytyczną opinię o moim poglądzie na istotę ducha świętego?
Peterek74 napisał/a:
Oparte są na prymitywnym sposobie myślenia religijnego i teologicznego a nawet wugaryzują to ważne zagadnienie.

A to obraźliwe stwierdzenie pominąć milczeniem?



Absolutnie nie!! Dwa razy NIE. Zamiast półsłówek rozwiń temat albo raczej podejmij go. Napisz co myślisz nie tylko o tym, o czym pisze Peterek74 ale także o tym, jak pisze. Nie temat wypowiedzi jest istotny ale cała wypowiedź. Moim zdaniem bardzo konkretna. Do, której można naprawdę przysiąść i napisać sporo od siebie. W taki m przypadku masz na prawdę pole do popisu. Bo pisanie w próżnię (lub - jak podejdzie) nie przystoi głosicielowi jak mniemam. Tutaj masz prawdziwego odbiorce twoich słów. Nie migaj się. Odpowiedz, sprostuj jeśli jest w błędzie.

_________________
Szczęście jest czymś, co przychodzi pod wieloma postaciami, więc któż je może rozpoznać? E.H.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 19 grudnia 2007, o 20:33 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
tomik_uno napisał(a):
Bo pisanie w próżnię (lub - jak podejdzie) nie przystoi głosicielowi

Aleś mnie, Tomiku-uno, zbeształ i dobrze. Warto czasem takim zgorzknialcom, jak ja, dać bodziec do kolejnego wysiłku, choćby to znowu poskutkowało, jak kamień w studnię.

Negowanie osobowości ducha świętego, tak naprawdę nie jest negowaniem, bo żeby go takim negować, to takim musiałby być, a przecież, jak to biblijnie uzasadniłem, nie jest. Musiałbym wszystko jeszcze raz powtórzyć, więc odsyłam do artykułu: Duch święty. Jest tak samo etycznie bluźniercze, jak twierdzenie, że jest osobą, bo wbrew doktrynie Świadków Jehowy. Wiele twierdzeń katolickich jest bluźnierczych dla mahometan i odwrotnie, chociażby pogląd na temat Jezusa z Nazaretu. Obrzucanie się zarzutami o bluźnierstwo jest na tyle bez sensu, na ile nie jest uzasadnione konkretami, w przypadku problemu z osobowością ducha świętego, biblijnymi. Biblia przecież jest źródłem wiedzy o Bogu, a wszystko, co zaprzecza jej treści, budzi wątpliwości i niechęć co do źródła.

Werset z Mateusza 28:19 "Idźcie więc i czyńcie uczniów z ludzi ze wszystkich narodów, chrzcząc ich w imię Ojca i Syna, i ducha świętego," wymienia po kolei, w imię kogo i czego należy chrzcić. Aby potwierdzić dogmat trójcy, byłaby to najlepsza okazja, by powiedzieć, że od tego momentu będzie się chrzcić w imię "Trójcy". Już to, że Pan Jezus tak wypowiedział wolę Stwórcy, nie pomijając tego, co najważniejsze pośród wielu innych czynników, a ukazując hierarchię ich ważności, dowodzi różnic w ich pojmowaniu. Wymienił dwie osoby, które trzeba akceptować, by być chrześcijaninem i poddać się ich świętemu duchowi, którym emanują na cały wszechświat, by postępować w tym samym duchu, co Bóg i Jego Syn, Jezus Chrystus.

Werset z Gen.(Rodzaju) 1:1 w oryginale wygląda tak: "Na początku stworzył Elohim (Bóg, Bogowie) niebo i ziemię." Jan apostoł tak to zdanie sparafrazował: "1 Na początku był Słowo, a Słowo był u Boga i Słowo był bogiem. 2 Ten był na początku u Boga. 3 Wszystko zaczęło istnieć przez niego, a bez niego nic nie zaczęło istnieć..." (Jana 1:1-3). Miał do tego powód, bo rozwinął tę pierwotną informację o nauki Jezusa Chrystusa. Dodam tylko, że będąc u kogoś, nie jest się u siebie. To, że Pan Jezus jest bogiem mocnym, nie uprawnia nikogo, by go zrównywać z Bogiem Wszechmocnym, jakim jest jedyny prawdziwy Bóg, Jehowah, Ojciec Jezusa Chrystusa (Jana 17:3). Podsumowując werset z Gen.1:1, trzeba stwierdzić, że obaj stwarzali niebo i ziemię, bo Bóg Ojciec był w tym dziele projektantem i mocodawcą, a Syn, Słowo (Logos), jego wiernym wykonawcą, jako że przez niego wszystko się stało.

Łukasza 1:35 nie oznacza tego, czego oczekiwaliby interpretatorzy trynitariańscy, bo jak już pisałem, anioł może być nazywany duchem świętym, a dysponując mocą Najwyższego, wywołał poczęcie człowieczego Syna Bożego o imieniu Jehoszua. Poczęcie to nie było spowodowane cielesnym zbliżeniem, ale cudowną możliwością mocy Najwyższego wywołującą w komórce jajowej męskie cechy, nie możliwe do osiągnięcia przez klonowanie. Mówiąc o mocy Najwyższego, nie stosujemy tu dogmatu powstałego w ostatecznej formie w VII wieku, ale wypowiedź Pana Jezusa zanotowaną w Jana 17:3, że tylko Bóg Ojciec jest prawdziwym Bogiem.

Sprawy, o których piszę, są oczywiste i w miarę jednoznaczne, jaki więc powód skłania zwolenników tajemniczej i niejednoznacznej "Trójcy" do określania tego herezją. By stosować tego rodzaju zarzuty, które w swoim czasie skutkowały spaleniem na stosie, powinny być oparte na bardziej oczywistych argumentach niż tajemnicy i filozoficznych wywodach o "homouzjos", nie popartych Biblią.

Takie podejście do treści Biblii jest na tyle proste, że zrozumiałe dla starającego się wniknąć w temat. Nie udziwnia tego, co normalne, nie bagatelizując jednak cudów, jakie zawiera. Inaczej jest w dogmatyce religii oficjalnych i to nie tylko katolickiej. Daje się do wierzenia nawet to, co można w prosty sposób wytłumaczyć, a zostawia jako tajemnicę, tak interpretując, by sens był enigmą. Kto jednak próbowałby dojść sedna znaczenia, tego trzeba nazwać prymitywem. A przecież czym, jak nie wulgaryzowaniem istoty Boga Ojca, jest uzależnianie Go od innej osoby, nazwanej Duchem Świętym, bez której nie może być prawdziwym Bogiem ponieważ niepodzielnie uzależnia ich od siebie wspólna substancja. Tak przecież twierdzi katechizm. A na dodatek każdy jest tym samym, co pozostały. Nie jest to z całą pewnością prymitywizowanie, bo wymaga zawiłych wywodów, ale trywializuje istotę jedynego prawdziwego Boga, Ojca.

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 19 grudnia 2007, o 20:55 
Peterek74 napisał(a):
A co do mnie, to jestem raczej wolnym duchem, więc nie wkładaj mnie na razie w żadne szuflady, tylko poczekaj. (podkreślenie moje)

Poczekałem i doczekałem się.
Może na takiego nie wyglądam, lecz gdy znajduję swój błąd – potrafię przeprosić. Przepraszam Cię Peterku.
W ferworze szermierki słownej, w obronie przed natarczywą i prostacką indoktrynacją pochopnie włożyłem Cię do jednej szuflady z Kwidzownikiem. Mało pisałeś, głównie stawiałeś pytania ratunkowe, a teraz widzę że tam byłoby Ci ciasno. Po tym jednym rzetelnym zdaniu:
Cytuj:
.. negowanie osobowości Ducha Świętego na gruncie biblijnym jest bezpodstawne, teologicznie błędne, dodam więcej, etycznie bluźniercze.
poznaję że raczej z Kasyna, niż z Szerokiej, i broń Boże, bym miał Ci to za złe, lub chciał oceniać.
Niestety, teologia mnie nie interesuje, ani się na niej nie znam, więc nie skorzystam z zaproszenia i nie mogę Ci towarzyszyć w dyspucie. Włączyłem się w ten wątek jedynie z powodu swych byłych już zainteresowań religioznawczych, a konkretnie: socjologiczne tło funkcjonowania religii. Wybacz mi tę kolejną szufladę i trzymaj się swego, w kulturalnym stylu, w jakim dotąd to czynisz. Powodzenia.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 19 grudnia 2007, o 20:56 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 lipca 2006, o 21:43
Posty: 357
Lokalizacja: Sadlinki/Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
kwidzownik napisał(a):
Aleś mnie, Tomiku-uno, zbeształ i dobrze.


Ale czemu od razu zbeształ, może raczej zmobilizował :)
Nic to! Biorę się jednak najpierw za czytanie twojego postu.

_________________
Szczęście jest czymś, co przychodzi pod wieloma postaciami, więc któż je może rozpoznać? E.H.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 19 grudnia 2007, o 22:26 
Offline

Dołączył(a): 25 listopada 2007, o 21:25
Posty: 24
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Budslavsky napisał(a):
raczej z Kasyna, niż z Szerokiej

A więc jestem teraz charyzmatykiem, który mdleje i bełkocze - a to jeszcze za sprawą Ducha Świętego? Oj wpadam u Ciebie z jednej ekstremy w drugą. Może musisz rozszerzyć trochę horyzonty (poza nasz mały Kwidzyn).

Teraz ja pozgaduję - socjologiczne tło funkcjonowania religii - brzmi ateistycznie, prawda?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 19 grudnia 2007, o 22:56 
Offline

Dołączył(a): 25 listopada 2007, o 21:25
Posty: 24
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
kwidzownik napisał(a):
To znaczy, że nie muszę ci odpowiedzieć na tę krytyczną opinię o moim poglądzie na istotę ducha świętego?

Oczywiście, że nie musisz, ale możesz - interesuje mnie tylko, jakich argumentów trzeba użyć, byś zmienił zdanie? Bo właśnie to miałem na myśli pisząc o prawdopodobnym braku jakichkolwiek wyników tego dysputu. Znam osoby, które otworzyły po pewnym czasie swoje umysły i zweryfikowały niektóre błędne poglądy, wszczepione im przez wschechwiedzącą Watch Tower. Ty chcesz wszystkich nawracać nie będąc samemu mentalnie gotowym, pójść choćby milimetr w innym kierunku.

kwidzownik napisał(a):
Wymienił dwie osoby, które trzeba akceptować

Brzmi jak wielobóstwo - co mówi doktryna, jest dwóch Bogów, czy jeden w dwóch osobach? - tak z ciekawości.

kwidzownik napisał(a):
jedyny prawdziwy Bóg, Jehowah, Ojciec Jezusa Chrystusa
Przepraszam, więc Jezus też nie jest Bogiem, tylko synem Boga? A więc kim, półbogiem, aniołem, duchem?

kwidzownik napisał(a):
Pan Jezus jest bogiem mocnym, nie uprawnia nikogo, by go zrównywać z Bogiem Wszechmocnym
Teraz jest chyba wszystko jasne, Jezus jest więc jednak Bogiem, ale tylko troszeczkę mocnym, nie tak naprawdę wszechmocnym. Coś a'la Zeus i np. Herkules?

kwidzownik napisał(a):
Słowo był bogiem. 2 Ten był na początku u Boga. 3 Wszystko zaczęło istnieć przez niego, a bez niego nic nie zaczęło istnieć
Dobrze, że ta półmoc wystarczyła, by uczynić to, co zostało uczynione.

To wszystko na dzisiaj, cdn...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 19 grudnia 2007, o 23:17 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 września 2007, o 12:25
Posty: 3435
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Kobieta
Woow! "Trafiła kosa na kamień"
Tylko się Peterku74 Zielonoświątkowców nie czepiaj, bo nie słyszałam żeby mdleli czy bełkotali. :smile:


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 20 grudnia 2007, o 06:15 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Peterek74 napisał(a):
kwidzownik napisał(a):
Wymienił dwie osoby, które trzeba akceptować

Brzmi jak wielobóstwo - co mówi doktryna, jest dwóch Bogów, czy jeden w dwóch osobach? - tak z ciekawości.

Jest wielu tak zwanych bogów, ale jeden Najwyższy, prawdziwy Bóg, Ojciec Jezusa Chrystusa. Taką informację zawiera Biblia i tego warto się trzymać. By zostać chrześcijaninem ujawnionym przez chrzest zanurzenia w wodzie, należy zaakceptować Jehowah, Stwórcę niebios i ziemi, jako swego Boga, a Jego Syna, Jezusa Chrystusa, jako swego Pana i króla na chwałę Ojca. Należy też przyjąć wzorzec duchowy, jaki prezentują postawą i świętym postępowaniem.

Peterek74 napisał(a):
kwidzownik napisał(a):
jedyny prawdziwy Bóg, Jehowah, Ojciec Jezusa Chrystusa
Przepraszam, więc Jezus też nie jest Bogiem, tylko synem Boga? A więc kim, półbogiem, aniołem, duchem?

Już o tym pisałem w artykule: Czemu, jako chrześcijanin, nie wyznaję trójosobowego Boga, na str. 10 i 11 tego tematu.

Peterek74 napisał(a):
kwidzownik napisał(a):
Pan Jezus jest bogiem mocnym, nie uprawnia nikogo, by go zrównywać z Bogiem Wszechmocnym
Teraz jest chyba wszystko jasne, Jezus jest więc jednak Bogiem, ale tylko troszeczkę mocnym, nie tak naprawdę wszechmocnym. Coś a'la Zeus i np. Herkules?

Żeby rozwiać twoją rozterkę, czy nie biorę wzorca z mitologii greckiej, odsyłam do Biblii, która donosi w Proroctwie Izajasza o takim określeniu dla Jezusa Chrystusa. (Izajasza 9:6)

Peterek74 napisał(a):
kwidzownik napisał(a):
Słowo był bogiem. 2 Ten był na początku u Boga. 3 Wszystko zaczęło istnieć przez niego, a bez niego nic nie zaczęło istnieć
Dobrze, że ta półmoc wystarczyła, by uczynić to, co zostało uczynione.

Bóg obdarza swych sług taką miarą mocy, by wystarczyła do spełnienia podjętego dzieła. Byłoby dziwne, gdyby Wszechmocny pozbawił się całej swej mocy na rzecz Syna, bez ku temu skłaniającej potrzeby. Wszechświat, mimo że się rozszerza, i tak jest ograniczony, co wnioskuje iż było trzeba do wykonania ograniczonej mocy.

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 20 grudnia 2007, o 08:18 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 4 października 2007, o 12:26
Posty: 366
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Kobieta
kwidzownik napisał(a):
Widzę z tego, co piszesz, że chcesz na ogniu gorącej atmosfery, jaka zaistniała, upiec swoją pieczeń, by dowartościować swoją wirtualną postać


Moja odpowiedź jest taka:
Pisałam wcześniej aby nie osądzać innych, a mam wrażenie,że Ty nadal to robisz.
Przykro mi, że oceniłeś mnie w ten sposób. Nie chcę się tłumaczyć, ale takiej odpowiedzi się nie spodziewałam. Pisałam to co myślę, bez względu na korzyści, czy też nie, nawet przez myśl mi to nie przeszło.

Czasami zastanawiam się, czy tak naprawdę znasz Boga, bo Biblię to na pewno.
Czy miałeś okazję czuć Jego moc? Już kiedyś Ci o tym chyba pisałam, że nie wystarczy tylko książkowa mądrość, potrzeba czegoś więcej. W każdej książce , jak również w Biblii, zawarte są zasady którymi trzeba się kierować, ale zasady to nie wszystko. Gdybyśmy kierowali się samymi zasadami, świat byłby strasznie ubogi. Czasami zwykła ludzka życzliwość potrafi zdziałać więcej, niż sterta książek , można nauczyć się uśmiechać, ale ważne aby ten uśmiech był szczery,a nie wyuczony-/ to także taka metafora/. Nie wiem czy potrafisz szczerze się uśmiechać. Czy " podałbyś rękę", np. człowiekowi, który stoczył się na samo dno?
Pan Jezus nawracał grzeszników, przychodził do ludzi biednych, utrudzonych, miał dar, dar Miłości.
sami uczeni w Piśmie dziwili się dlaczego On przychodzi do grzeszników, dlaczego uzdrawia, kiedy jest szabat?. Działał wbrew przyjętym zasadom, a jednak czynił dobro. Ludzie sami do Niego przychodzili, zastanawiałeś się , dlaczego ludzie nie przychodzą do ŚJ? Może potrzeba Wam czegoś więcej, niż tylko wyuczona Bibila i wersety?

_________________
Przyjaciel: nadal wierzy w Ciebie choć już nikt inny nie wierzy, łącznie z Tobą samym, słucha, chociaż słuchał to już wiele razy, jest przy Tobie, gdy Ci się nie układa i nigdy nie mówi: 'A nie mówiłem?', pomaga Ci pozbierać i skleić to, co stłukłeś


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 20 grudnia 2007, o 10:17 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
kama napisał(a):
Pisałam wcześniej aby nie osądzać innych, a mam wrażenie,że Ty nadal to robisz.

Tak, osądzam i na miejscu gilotynuję.

kama napisał(a):
zastanawiam się, czy tak naprawdę znasz Boga

Nie znam i nie chcę znać. Nie wiesz, że kto chciałby oglądać oblicze Boga, to musiałby umrzeć? Strach się bać!

kama napisał(a):
Gdybyśmy kierowali się samymi zasadami, świat byłby strasznie ubogi.

A tak jest bogaty. Przynajmniej ta część świata, która odrzuciła zasadę: nie kradnij.

kama napisał(a):
ale ważne aby ten uśmiech był szczery,a nie wyuczony

Ciekawe, jaką miałabyś minę, gdyby po pełnym zapału wstępie podczas głoszenia przy drzwiach, domownik zatrzasnął ci je przed nosem bez chwili zastanowienia. Może by i uśmiech został na stałe, gdybyś nie zdążyła się cofnąć.

kama napisał(a):
Działał wbrew przyjętym zasadom,

i tym sposobem wypełnił Prawo Mojżeszowe.

kama napisał(a):
dlaczego ludzie nie przychodzą do ŚJ?

Bo jak przychodzą, to wcale nie znaczy, że przychodzą. Dopiero wtedy przychodzą, kiedy Kama uzna, że przychodzą. Kiedy zechce uznać, nie wiadomo, a mimo to liczba Świadków Jehowy nieustannie rośnie.

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 20 grudnia 2007, o 10:59 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 4 października 2007, o 12:26
Posty: 366
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Kobieta
kwidzownik, Powiem Ci jedno, wszystko co przynajmniej ja piszę odczytujesz - DOSŁOWNIE- błąd, i wiesz, trudno się z Tobą rozmawia, bo nie dostrzegasz wielu rzeczy, Przenika przez Ciebie surowość, i nie dziw się , że zamykają Ci drzwi przed nosem.
Wiesz co to jest zatwardziałość- na pewno, proszę , zastanów się nad sobą,
bo to , że jesteś innej wiary nie ma tu " nic do rzeczy".
Rozumiem Twoje powołanie, ale pamiętaj, nic na siłę. I nie miej pretensji i żalu , że ktoś nie chce z Tobą rozmawiać, czy zamyka Ci drzwi przed nosem.
Uszanuj czyjąś prywatność. Nie nawracaj innych na siłę, sami do Ciebie przyjdą , jak zechcą.

Przykre to jest wiesz? , ja nie zamknęłam Ci drzwi, Ty sam je zamykasz.
Ale tak już chyba z Wami jest, jeśli ktoś nie jest Waszej wiary, nie może być chyba nawet Waszym przyjacielem. :cry:

_________________
Przyjaciel: nadal wierzy w Ciebie choć już nikt inny nie wierzy, łącznie z Tobą samym, słucha, chociaż słuchał to już wiele razy, jest przy Tobie, gdy Ci się nie układa i nigdy nie mówi: 'A nie mówiłem?', pomaga Ci pozbierać i skleić to, co stłukłeś


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 20 grudnia 2007, o 11:28 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
kama napisał(a):
błąd, i wiesz, trudno się z Tobą rozmawia, bo nie dostrzegasz wielu rzeczy, Przenika przez Ciebie surowość,

No to kiedy mam zostać zgilotynowany?

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 20 grudnia 2007, o 11:36 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 4 października 2007, o 12:26
Posty: 366
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Kobieta
kwidzownik,
kwidzownik napisał(a):
No to kiedy mam zostać zgilotynowany?

O czym Ty w ogóle mówisz?,
zastanów się trochę, nie chodzi o żadną gilotynę.
Co najwyżej, mogę dać Ci kopniaka, abyś się wreszcie obudził z tego zimowego snu.
To wszystko.

_________________
Przyjaciel: nadal wierzy w Ciebie choć już nikt inny nie wierzy, łącznie z Tobą samym, słucha, chociaż słuchał to już wiele razy, jest przy Tobie, gdy Ci się nie układa i nigdy nie mówi: 'A nie mówiłem?', pomaga Ci pozbierać i skleić to, co stłukłeś


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 20 grudnia 2007, o 12:03 
kama napisał(a):
Co najwyżej, mogę dać Ci kopniaka, abyś się wreszcie obudził z tego zimowego snu.
pomylilas niedzwiedzie, biale nie zapadaja w sen zimowy :razz:


Góra
  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 1935 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30 ... 129  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron


-->

Forum e-kwidzyn jest własnością Stowarzyszenia Promocji Medialnej e-Kwidzyn. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Forum. Właściciel Forum nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zgłoś post do moderacji.