Niezależne forum mieszkańców Kwidzyna i nie tylko :-)

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 1935 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32 ... 129  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: 31 grudnia 2007, o 17:37 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 grudnia 2007, o 20:20
Posty: 149
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
kwidzownik napisał(a):
... I dobrze, że nie ma ich tam, bo nie ma ich w najwcześniejszych rękopisach greckich.


Czy mógłbyś napisać jakie rękopisy greckie masz na myśli ?Czy są ogólnie znane ? Dostępne? A swoją drogą przyznałeś,że Biblia ŚJ jest okrojona czy to przez CK (cenzurę kościelną),czy CK (ciało kierownicze).
Wszystkiego Najlepszego Forumowiczom w Nowym Roku.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 1 stycznia 2008, o 12:50 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
andrzej49 napisał(a):
A swoją drogą przyznałeś,że Biblia ŚJ jest okrojona czy to przez CK (cenzurę kościelną),czy CK (ciało kierownicze).

Zanim zabrałem się do odpowiedzi na tak poważny zarzut, przeanalizowałem go na podstawie posiadanych materiałów. Wnioski nie są za bardzo korzystne dla twoich zarzutów. Znalazłem bowiem wymienione przez ciebie "braki" również w Nowym Testamencie Greckim sporządzonym przez Nestle – Alanda. Co "najgorsze", wymienionych przez ciebie wersetów "brak" także w Grecko – polskim Nowym Testamencie (wydanie interlinearne z kodami gramatycznymi), w którego tłumaczeniu brał udział ks. prof. dr hab. Remigiusz Popowski SDB (KUL) i dr Michał Wojciechowski (ATK), wydanym przez Oficynę Wydawniczą "Vocatio", Warszawa 1995. Imprimatur do wydania udzielił ks. arcybp prof. dr hab. Bolesław Pylak, a recenzował o. prof. dr hab. Hugolin Langkammer OFM.
Świadkowie Jehowy nie są osamotnieni w tym temacie.
Czasem warto zdać się na mądrzejszych od siebie, zwłaszcza kiedy można to sprawdzić.

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Historia Słowa Bożego
PostNapisane: 2 stycznia 2008, o 08:49 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
(Na podstawie "Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne" - wyd. Strażnica - TBIT)

Zapisu pierwszych ksiąg Świętych Pism Hebrajskich dokonał Mojżesz od 1513 roku p.n.e., a ostatniej Nehemiasz, wkrótce po 443 r. p.n.e. Jak się sądzi, nie dotrwał jednak do dziś żaden taki oryginalny manuskrypt. Od Ezdrasza, biegłego przepisywacza Pism Hebrajskich, po niewoli babilońskiej, wzrastało zapotrzebowanie na kopie tych pism. Ze względu na istnienie synagog rozsianych po całym ówczesnym świecie, kopiści pomnażali istniejące rękopisy. Genizy, czyli miejsca składowania rękopisów co jakiś czas odświeżano przepisując papirusowe zwoje, a stare zużyte i pokruszone, ze względu na zawarte tam Boże imię, uroczyście grzebano w ziemi, chroniąc przed zbezczeszczeniem. Jednakże bogaty zbiór genizy w Kairze zachował się do drugiej połowy XIX wieku n.e., ponieważ kiedyś zamurowano ją i o tym zapomniano. Niektóre rękopisy z tamtego zbioru sięgają VI w.n.e.
Obecnie na świecie istnieje około 6000 skatalogowanych manuskryptów, całych, lub fragmentów Pism Hebrajskich. Należy dodać, że zbiór ten został wzbogacony odkryciem w rejonie Morza Martwego w 1947 roku. Ukryte tam 19 wieków temu manuskrypty zawierają pisma z ostatnich kilku stuleci przed naszą erą. Pomogły w ustalaniu pierwotnego tekstu tych Świętych Pism.

W międzyczasie dokonywano przekładów Pism Hebrajskich na inne języki, z których najwcześniejszym, bo wg niektórych IV, a innych II wieku p.n.e., był
Pięcioksiąg samarytański. Tak właściwie nie był tłumaczeniem Pentateuchu na samarytański, ale transliteracją tekstu hebrajskiego na ich alfabet. Czytając go Samarytanie i tak wymawiali słowa po hebrajsku.
Innym były Targumy aramejskie, z których korzystali Żydzi przebywający w Persji, ponieważ takim językiem się tam posługiwali. Przekład ten ostateczną formę otrzymał ok. V w.n.e.
Grecka Septuaginta – to najważniejszy z wczesnych przekładów Pism Hebrajskich na język grecki. Jak głosi tradycja, prace nad nią ok. 280 r. p.n.e. rozpoczęło 72 żydowskich uczonych w egipskiej Aleksandrii. Od ich przybliżonej liczby pochodzi nazwa. Ukończono ją w II wieku p.n.e. To nią posługiwali się pierwsi chrześcijanie i z niej cytowano teksty zamieszczane w Chrześcijańskich Pismach Greckich. Istnieją setki manuskryptów Septuaginty, niektóre nawet z IV w. n.e. Dzielone są z powodu wielkości pisma na majuskułowe, lub uncjalne, oraz minuskułowe. Te pierwsze pisano wielkimi, oddzielnymi wersalikami, te drugie – mniejszym pismem, przy użyciu małych liter.
Pisma Hebrajskie przetłumaczono też na łacinę w latach 390 – 405 n.e. Dokonał tego Hieronim – uczony, przy sporządzaniu Wulgaty, tłumaczonej z oryginalnych języków, hebrajskiego i greckiego.

By treść rękopisów nie zginęła w pomroce dziejów, przepisywano je, odświeżając podłoże, a czasem nowelizując tekst. Kopistów, przepisujących Pisma nazywano soferami, czyli skrybami lub uczonymi w piśmie. To ich niecne praktyki skrytykował Pan Jezus, a sprawozdanie o tym zanotował Mateusz w Ewangelii wg niego, a 23 rozdziale.
W czasach chrześcijańskich soferów zastąpili masoreci, którzy ujawnili zmiany w pismach uczynione przez swych poprzedników. Zaznaczyli je na marginesach lub na końcu tekstu hebrajskiego. Między innymi masoreci zaznaczyli, wynikające z przesądnej obawy przed wymawianiem imienia Bożego, miejsca zastąpienia Tetragramu, wyrazami Adonaj lub Elohim.

Oczyszczanie hebrajskiego tekstu Pisma Świętego na dobre rozpoczęło się od XVIII wieku. Pierwotnie standardem była hebrajska druga Biblia rabinacka Jakuba ben Chaima, wydrukowana pomiędzy 1524 i 1525 rokiem. Badania krytyczne rozpoczął Benjamin Kennicott, który w latach 1776 – 1780 opublikował w Oksfordzie różne warianty tekstu z przeszło 600 manuskryptów hebrajskich. Kolejnym był w latach 1784 – 1798 włoski uczony J. B. de Rossi, który wydał drukiem w Parmie warianty tekstu na podst. 800 dalszych rękopisów. Opracowanie krytyczne opublikował też niemiecki hebraista S. Baer. Był też po nich C. D. Ginsburg, który swój krytyczny tekst Biblii hebrajskiej wydał w 1894 roku, a zrewidowana wersja jego wydania ukazała się w 1926 roku. To na podstawie jego pierwszego wydania Joseph Rotherham dokonał przekładu na język angielski, wydanego w 1902 roku pod nazwą The Emphasised Bible. Trzeba dodać, że teksty Ginsburga i Baera posłużyły również Maxowi L. Margolisowi i jego współpracownikom pomocą w przekładzie Pism Hebrajskich wydanych w 1917 roku.
1906 roku w Niemczech hebraista, Rudolf Kittel, wydał oczyszczony przez siebie tekst hebrajski pod nazwą Biblia Hebraica. Powtórzył później jeszcze jedno wydanie. Kiedy jednak udostępniono znacznie starsze i lepsze teksty masoreckie Aarona ben Aszera, Kittel zaczął opracowanie trzeciego, nowego wydania, które po jego śmierci ukończyli jego współpracownicy.

O dziejach Chrześcijańskich Pism Greckich, niebawem.

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Dzieje Chrześcijańskich Greckich Pism Natchnionych
PostNapisane: 3 stycznia 2008, o 17:36 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Chrześcijańskie Pisma Natchnione, zwane potocznie Nowym Testamentem, rozpoczynają się od Ewangelii wg Mateusza, która wchodzi w skład Greckich Świętych Pism, ale pierwotnie napisał ją apostoł Mateusz po hebrajsku, o czym wspomina w IV wieku tłumacz Biblii – Hieronim. Przetłumaczono ją później na powszechnie w całym cesarstwie rzymskim używaną grekę koine, może nawet zrobił to sam Mateusz, jako były rzymski urzędnik - poborca podatkowy, obeznany również z łaciną i greką. Pozostały kanon Pism Chrześcijańskich, aż do Księgi Objawienia, zwanej Apokalipsą, którą spisał apostoł Jan około 98 roku n.e., tą samą, co inni greką koine.

Do naszych czasów nie dotrwał żaden pierwotny rękopis, ale dostępne są liczne manuskrypty, stanowiące ich, na ludzką miarę wierne odpisy, w całości, czy fragmentach. Szacuje się, że jest ich, spisanych w dawnej grece, ponad 5000. W innych językach zachowało się do dziś 8000 rękopisów. Pochodzą wszystkie z okresu od II do XVI wieku n.e. Początkowo, bo do IV wieku pisano je na papirusie. Dość wcześnie z praktycznych pobudek zastąpiono zwoje kodeksami, przypominającymi kartki dzisiejszych książek, ponieważ łatwiej było się nimi posługiwać w poszukiwaniu informacji. Chrześcijanom można z tego powodu przypisać wynalezienie książki. Jak wspomniałem, owych manuskryptów jest mnóstwo. Bardzo dużo ich odkryto w egipskiej prowincji Fajum w XIX wieku. Powstały między II, a IV wiekiem n.e. Wiele z nich znajduje się w zbiorze Kolekcji Chestera Beatty'ego, czy też Bodmera.
Na podstawie tychże kodeksów można stwierdzić, że Chrześcijańskie Pisma Greckie skompletowano najpóźniej w II wieku, ustalając ich kanon do końca drugiego stulecia. Oznaczało to zarazem skompletowanie całej Biblii.
Od IV wieku papirus zaczęto zastępować trwalszym welinem. Był to pergamin wytwarzany z cielęcych, kozich, lub owczych skór.

Bardzo długo kościół katolicki utrzymywał treść Wulgaty, jako oficjalną i niepodważalną formę Pisma Świętego. Zapewne już wcześniej zdawano sobie sprawę z nieścisłości, jakie ona zawierała, ale dopiero w XVI wieku, wraz z reformacją rozpoczęto oficjalnie wydawać krytyczne opracowania Pism Greckich. Prekursorem tego nurtu był holenderski uczony Erazm z Roterdamu. Starannie porównał treść dostępnych mu rękopisów minuskułowych i wybrał słowa zgodne z oryginałem, dopisując uwagi w aparacie krytycznym. W ten sposób opracował swoje wydanie tekstu greckiego "Nowego Testamentu". Ów tekst wydrukowano w Bazylei w 1516 roku. Kolejne edycje do 1535 roku tego tekstu zawierały szereg poprawek zauważonych błędów.

Mimo swych niedoskonałości tekst Erazma z Roterdamu stał się bazą kolejnych, lepszych przekładów na kilka języków zachodnioeuropejskich. Z całą pewnością lepszych od tłumaczeń łacińskiej Wulgaty. Marcin Luter oparł, wydanie w 1522 roku Chrześcijańskich Pism Greckich w języku niemieckim, na tekście Erazma. W 1525 roku dokonał tego również na angielski William Tyndale, po ucieczce z Anglii na kontynent. W 1530, zrobił to też na język włoski Antonio Brucioli. Grecki tekst Erazma z Roterdamu zapoczątkował erę krytyki tekstu dotychczas hołubionego przez oficjałów religijnych, by wbrew zachowawczym tendencjom odtworzyć oryginalny tekst biblijny.

W XVI wieku paryski drukarz i wydawca, Robert Estienne, zwany Stephanusem, wprowadził podział tekstu Biblii na rozdziały i wersety przy przygotowywaniu ich do druku. Zauważył, że pomoże to we wskazywaniu miejsc w tekście. Zrobił tak w 1551 roku z swym grecko-łacińskim wydaniu "Nowego Testamentu". Nie był jednak odkrywcą tego podziału, a jedynie naśladowcą w tym względzie wynalazku masoretów. Estienne uczynił jednak wzorzec stosowany do dziś. Podział na rozdziały i wersety umożliwił sporządzenie konkordancji Pisma Świętego w tłumaczeniach na różne języki. Konkordancja zawiera alfabetycznie zamieszczone wyrazy z odsyłaczami do zawierających je wersetów znajdujących się w tekście Biblii. W języku polskim są opracowania konkordancji do przekładu Wujka (1900), Biblii gdańskiej (1939), Biblii Tysiąclecia (991) i Biblii warszawskiej (1995). Dodam od siebie, że w erze komputerów wystarczy posiadać elektronicznie przetworzony tekst Biblii, by za pomocą wyszukiwarki osiągnąć to, nad czym ślęczeli redagujący rozmaite konkordancje.

Robert Estienne wydanie swego greckiego "Nowego Testamentu" nie oparł jedynie na tekście Erazma, ale uwzględnił również Poliglottę kompluteńską z 1522 r. oraz 15 późnych manuskryptów minuskułowych z kilku poprzednich stuleci. Trzecie wydanie tego tekstu (1550) stało się "tekstem przyjętym", po łacinie textus receptus. Na textus receptus opierały się inne angielskie XVI wieczne wydania, a także wydana w 1611 roku Biblia króla Jakuba.

Dokończenie nastąpi

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 3 stycznia 2008, o 19:35 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 grudnia 2007, o 20:20
Posty: 149
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
kwidzownik napisał(a):
... I dobrze, że nie ma ich tam, bo nie ma ich w najwcześniejszych rękopisach greckich.



Papirus magdaleński oznaczony jako P64 uważany jako najstarszy, jednakże nie przez wszystkich uczonych. Zawiera: Mat. 22;23 i 31.

7Q5 datowany przed rokiem 68 n.e. W dalszym ciągu toczą się spory co do wieku. Zawiera: Mar.6;52,53.

Papirus Rylands P52 datowany na lata 60. n.e. Zawiera: Jan.18;31-33 a z drugiej strony 18;37-38.

Dalsze manuskrypty to II w.n.e.
Gdyby przyjąć kryterium "najwcześniejsze rękopisy" którym się posługujesz, Chrześcijańskie Pisma Greckie zmieściłyby się na jednej stronie.

Co do wieku manuskryptów...
W roku 1974 Rylandsa datowano na początek II w.n.e. Minęło niewiele lat a jak zauważyłeś teraz datuje się na lata 60. I w.n.e. No ale może ŚJ znają jeszcze starsze manuskrypty, niedostępne ogółowi(Gdzieś z czasów apostołów)? Dlatego prosiłem o coś więcej na ten temat.
kwidzownik napisał(a):
nie ma ich w najwcześniejszych rękopisach

Brzmi dobrze ale co znaczy? Chyba, że chodzi o najstarsze "inaczej"...

kwidzownik napisał(a):
Tłumacze Biblii NŚ oczyścili z tych śmieci Słowo Boże.

Czymże wobec tego jest Biblia ŚJ, która zawiera na str 72 ChPGwPNŚ "zakończenie długie", które znajduje się w niektórych starożytnych manuskryptach, które jednak pominięto w jednym manuskrypcie (Tu symbol, którego nie umiem niestety skopiować na tej klawiaturze).

Na stronie 73 "zakończenie krótkie", które zawierają PÓŹNE manuskrypty i przekłady.
Na stronie 130 "pod kreską" zawiera fragment J 7;53 po 8;11. Z uwagą, że rękopisy (BSy) pomijają te wersety.
Mat. 17;21 i inne przedstawione przeze mnie wersety w innym poście, wg. Kwidzownika to śmieci, które należało usunąć bo nie ma ich w najstarszych rękopisach. A czym są w.w. wersety, których również nie ma w niektórych wcześniejszych manuskryptach a jednak znalazły się w jego Biblii?

W literaturze sprzed kilkunastu lat pisano o około 5.000 manuskryptach w języku greckim. W 2006 roku mówi się o blisko 5,5tys manuskryptów w j. greckim. Kilkanaście lat a jaka różnica... Dlatego radziłbym się wstrzymać z tak kategorycznym osądzaniem co jest śmieciem a co Pismem Świętym.

Ps. Czasami może się komuś wydawać, że jest się mądrzejszym...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Dzieje Chrześcijańskich Greckich Pism Natchnionych - dok.
PostNapisane: 4 stycznia 2008, o 13:21 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Koniec XVIII wieku charakteryzował się sfinalizowaniem dążeń znawców greki do oczyszczania Pism z różnych naleciałości. Znakomity tego efekt ujawnił J. J. Griesbach, który korzystał z setek manuskryptów greckich, jemu dostępnych. Ogłosił swój wynik wydając cały grecki tekst, który ukazał się w latach 1796 – 1806. Na tej podstawie powstał angielski przekład Sharpe’a w 1840 roku. Później opracowanie Griesbacha przetłumaczono na angielski i wydano pod nazwą The Emphatic Diaglott w 1964 roku. Kolejni w tych dążeniach, to Konstantin von Tischendorf (1872) oraz Herman von Soden (1910). Na opracowaniu greckiego tekstu Sodena powstał angielski przekład Moffata w 1913 roku.
Do kamieni milowych w badaniach nad Pismami Greckimi należy powszechnie uznane opracowanie biblistów z uniwersytetu w Cambridge: B. F. Westcotta i F. J. A. Horta powstałe w 1881 roku. Ten tekst wykorzystano w tym samym roku do rewizji "Nowego Testamentu", dokonanej przez Brytyjski Komitet Rewizyjny. Na podstawie opracowania Westcotta i Horta, Smith i Goodspeed dokonali angielskiego tłumaczenia The Emphasised Bible, An American Standard Version, An American Translation. Powstała też Revised Standard Version, do której tłumaczenia skorzystano też z tekstu greckiego Nestle’a.

Oprócz wielu manuskryptów greckich istnieje wiele rękopisów z tłumaczeniami Chrześcijańskich Pism Greckich na inne języki. Istnieje 50 manuskryptów i fragmentów starołacińskich i tysiące rękopisów łacińskiej Wulgaty Hieronima.
Od XIV wieku dokonywano przekładów Pism Greckich na język hebrajski. Zasługuje to na uwagę, ponieważ w wielu z nich przywrócono imię Boże.

Porównując przeszło 13000 zachowanych manuskryptów Chrześcijańskich Pism Greckich, można znaleźć wiele różnic. W samych tylko 5000 rękopisów greckich jest sporo takich wariantów tekstu. Zrozumiałe, że każda kopia wczesnych manuskryptów zawierała charakterystyczne błędy przepisywaczy, którymi różniła się od innych. Kiedy taki odpis przekazywano do użytku na jakimś terenie, dalsze sporządzane tam kopie powielały zawarte w nim błędy, które stawały się charakterystyczne dla innych rękopisów z owego terenu. Tak powstawały rodziny podobnych manuskryptów. Czy jednak tysiące błędów popełnionych przez kopistów nie budzą obaw? Czy nie świadczą, iż przekazywany nam tekst w wersji finalnej opracowań krytycznych nie jest wierny? Nic podobnego!
Współpracownik Westcotta, Hort, pisze: "Ogromna większość słów w Nowym Testamencie wychodzi obronną ręką z wszelkiej analizy krytycznej, nie istnieją bowiem żadne ich warianty i wystarczy po prostu przepisać ów tekst. (…) Jeśli odrzucić stosunkowo mało znaczące szczegóły (…), to słowa, co do których naszym zdaniem pozostają wątpliwości, nie stanowią nawet tysięcznej części całego Nowego Testamentu".

Jak więc wypada ostateczna ocena nieskażoności i autentyczności tekstu przekazywanego przez tyle stuleci? Istnieją tysiące manuskryptów, które można ze sobą porównywać, a co więcej, w ostatnich dziesięcioleciach odkryto tak stare rękopisy biblijne, iż najwcześniejszy tekst grecki sięga mniej więcej roku 125 n.e., a więc sporządzono go zaledwie dwadzieścia kilka lat po śmierci apostoła Jana, zmarłego około roku 100. Wszystko to stanowi gwarancję, że obecnie dysponujemy godnym zaufania, oczyszczonym tekstem greckim. Zwróćmy uwagę, jakiej oceny dokonał były dyrektor i kustosz Muzeum Brytyjskiego, sir Frederic Kenyon:
"Różnica czasu między postaniem oryginałów a sporządzeniem najstarszych, zachowanych do dziś, tekstów jest tak niewielka, że w gruncie rzeczy można ją pominąć – i tym samym upada ostatnia podstawa do powątpiewania, czy Pismo Święte rzeczywiście przetrwało do naszych czasów tak, jak zostało spisane. Zarówno autentyczność, jak i ogólną wierność ksiąg Nowego Testamentu można uważać za ostatecznie dowiedzione. Co innego jednak ogólna wierność, a co innego – pewność co do szczegółów."
Ustalenie takich szczegółów jest zadaniem krytyków oczyszczających tekst i w znacznym stopniu zostało już wykonane. Dlatego oczyszczony tekst Westcotta i Horta jest powszechnie uznawany za dzieło bardzo wysokiej jakości. To na tym tekście oparto tłumaczenie Chrześcijańskich Pism Greckich w Przekładzie Nowego Świata.
Na uwagę zasługuje też jeszcze inne stwierdzenie Frederica Kenyona:
"Cieszy nas świadomość, że o ogólnej autentyczności Nowego Testamentu dobitnie świadczą współczesne znaleziska, dzięki którym tak bardzo skrócił się okres między sporządzeniem autografów a powstaniem najwcześniejszych z zachowanych do dziś manuskryptów, i że różnice w brzmieniu, choć interesujące, nie mają wpływu na podstawowe nauki wiary chrześcijańskiej".

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 4 stycznia 2008, o 23:30 
Offline

Dołączył(a): 25 listopada 2007, o 21:25
Posty: 24
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
kwidzownik napisał(a):
Dlatego oczyszczony tekst Westcotta i Horta jest powszechnie uznawany za dzieło bardzo wysokiej jakości. To na tym tekście oparto tłumaczenie Chrześcijańskich Pism Greckich w Przekładzie Nowego Świata

Może nie wychylaj się za bardzo z okna - wystarczy trochę pogooglować, by dowiedzieć się po pierwsze trochę o Hort i Westscott (np. http://www.literatura.hg.pl/19centur.htm - przebudzenie okultystyczne XIX wieku), po drugie o twoim powszechnym uznawaniu (http://www.bible-researcher.com/kutilek1.html - Westcott & Hort vs. Textus Receptus: Which is Superior?). Nie będę wchodził w szczegóły, każdy zainteresowany może sam przeczytać.

Tak na marginesie dwa słowa na temat ogólnej krytyki tłumaszenia NŚ - trochę za często użyto słowa Jehowa no i pozmieniano parę tekstów, by łatwiej negować np. Trójcę Świętą. Więc może już nie mówmy więcej o manipulacjach dokonywanych przez wieki przez tłumaczy - kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 5 stycznia 2008, o 00:35 
Offline

Dołączył(a): 25 listopada 2007, o 21:25
Posty: 24
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
kwidzownik napisał(a):
Dlatego oczyszczony tekst Westcotta i Horta jest powszechnie uznawany za dzieło bardzo wysokiej jakości.

Muszę jednak wrócić krótko do tematu i zacytować z poprzednio cytowanego http://www.literatura.hg.pl/19centur.htm

"Można utrzymywać, że spośród dziewiętnastowiecznej plejady interesujących postaci, dwie wyróżniają się swoją pozycją u źródła przenikających się strumieni dwudziesto-wiecznego spirytualizmu i globalizmu. Podczas trzydziestu lat pracy B.F. Westcotta i F. J. A. Horta nad stworzeniem nowego tekstu greckiego Nowego Testamentu i rewizją Biblii angielskiej, kierowali oni również organizacjami zajmującymi się zagadnieniami o charakterze okultystycznym i konspiracyjnym. Ich dziedzictwo to nie tylko szereg współczesnych wersji Biblii opartych na egipskich wersjach świętego tekstu, ale również Towarzystwo Badań Parapsychologicznych, które jako pierwsze propagowało zasady zarówno nowoczesnego spirytualizmu, jak i psychologii, oraz pochodzące od niego socjalistyczne Towarzystwo im. Fabiusza, które doprowadziło do założenia globalistycznej Londyńskiej Szkoły Ekonomii i Nauk Politycznych. Rozległy zaiste jest wkład Westcotta i Horta w nowoczesny spirytualizm i globalną integrację i jego zasięg rośnie w postępie geometrycznym, podczas gdy współcześni prorocy okultystycznych tradycji zyskują na arenie międzynarodowej moc do wypełnienia Tajemnicy Babilonu, siedzącej na Bestii w wizji zapisanej w księdze Apokalipsy."

Zostawię to bez komentarza.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Peterkowi74
PostNapisane: 5 stycznia 2008, o 14:16 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
Wiele razy, kiedy podejmowałem temat demonów i nie pozwoliłem go zaciemnić przez podejrzanego autoramentu dyskutantów, ostatnią deską ratunku, jakiej się chwytali, to posądzanie mnie o demonizm. Myślę, że w twoim przypadku, jako trynitarysty i przeciwnika jednoosobowego Boga Najwyższego, sprawa wygląda podobnie. Z tego powodu domyślam się nie najczystszych intencji, jakie posłużyły ci do sformułowania tych zarzutów. Może to i prawda, że Westcott i Hort zajmowali się zagadnieniem spirytyzmu. Jako naukowcy z żyłką odkrywców imali się tych zagadnień, a ich prace nad rękopisami wymagały czasem praktycznych badań. Owoc ich dążeń badawczych nad manuskryptami Greckich Pism Natchnionych, eliminujący po części tendencje spirytystyczne (np. Mt 17:21; J 5:4), stanowiące ku temu pożywkę.
Bardzo ciekawe, że autorzy witryn akcentujących kontakty Westcotta i Horta ze spirytyzmem proponują, jako jedynie słuszną do studium, Biblię gdańską, która co prawda tylko w jednym miejscu (2 Moj. 6:3), ale ma imię Boże, ma jednak na potrzeby trynitarian zamieszczone fałszerstwo w 1 Liście Jana 5:7 (1 Jan. 5:7 Albowiem trzej są, którzy świadczą na niebie: Ojciec, Słowo i Duch Święty, a ci trzej jedno są.) Zawiera też owe spirytystyczne wersety, które namieszały ludziom w głowach, dając pożywkę do praktyk tzw. "białej magii".

Skojarzenie Westcotta i Horta z demonizmem przyszło ich przeciwnikom bardzo łatwo ze względu na zbieżność nazwiska z Williamem Wynnem Westcottem, londyńskim koronerem, którego spirytyzm objawił się Anglikom na 10 lat przed wydaniem ich pracy biblijnej. Myślę, że co innego z naukowych przyczyn badać spirytyzm, a co innego parać się nim i go uprawiać.

Jestem zmuszony, w związku z tym tematem, nadmienić że kiedyś w dyskusji wytoczono zarzut, że w grupie redagującej Biblię NŚ na język angielski był spirytysta – Greber. Posądzono go o te praktyki na podstawie niezręcznej wypowiedzi, kiedy był jeszcze duchownym katolickim, zanim stał się Badaczem Pisma Świętego. To tak, na wypadek, gdybyś natrafił w internecie na ten dziwaczny zarzut.

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 5 stycznia 2008, o 15:33 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 grudnia 2007, o 20:20
Posty: 149
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
kwidzownik napisał(a):
Co "najgorsze", wymienionych przez ciebie wersetów "brak" także w Grecko – polskim Nowym Testamencie


O..! Żeby dowartościować swój (ŚJ) przekład Biblii podpierasz się przekładem katolickim.
Czyżbyś zapomniał, że KR-K to Babilon


kwidzownik napisał(a):
w którego tłumaczeniu brał udział ks. prof. dr hab. Remigiusz Popowski SDB (KUL) i dr Michał Wojciechowski (ATK), wydanym przez Oficynę Wydawniczą "Vocatio", Warszawa 1995. Imprimatur do wydania udzielił ks. arcybp prof. dr hab. Bolesław Pylak, a recenzował o. prof. dr hab. Hugolin Langkammer OFM.


Takze księża i ojcowie, ktorych tytuły z taką pieczołowitością przytaczasz należa do KR-K.
Czyżbyś zaczął uznawać ich autorytet.

Całe szczęscie, że są przekłady które nie opuszczają tych wersetów a z przypisów można się dowiedzieć w których manuskryptach się znajdują a w których ich brakuje.

kwidzownik napisał(a):
Tłumacze Biblii NŚ oczyścili z tych śmieci Słowo Boże.


"Oczyszczacze" Biblii byli zawsze. Marcjon z Pontu ok. 135 roku chciał oczyścić Pismo Święte z żydowskiego wpływu. Odrzucił Stary Testament i fragmenty Nowego, które do niego nawiązywały. Trudno sobie wyobrazić jak po takim zabiegu wyglądała Ewangelia Mateusza.

A bliżej współczesności:
Teologowie z tzw. Jesus Seminar. Jak to robią? Po dyskusji nad fragmentem Ewangelii głosują przy pomocy kolorowych ołówków: czerwony- wypowiedzi, które uznają za Jezusowe; różowy- możliwe; szary-wątpliwe; czarny- niemożliwe to znaczy takie, których ich zdaniem Jezus nie mogł wypowiedzieć. Decyduje wiekszosc, przy czym panuje zasada "masz wątpliwości-usuń".
Jak wygląda po takim oczyszczaniu Mateusza 6;9-13 (Modlitwa Pańska)?
Kolor czerwony: dwa słowa- 1. Ojcze 2. Nasz. I to wszystko

Gdyby ŚJ rzeczywiście trzymali się zasady "tylko najstarsze rękopisy" nie byłoby "Imienia Bożego" w cHPGwPNŚ. Dla tej zasady usunęli 15 wersetów i szybko o niej zapomnieli by wprowadzić 237 miejsc z tetragramem.

A może wskażesz najstarszy rękopis (dotyczący NT) w którym znajdują się te miejsca?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 5 stycznia 2008, o 17:50 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
andrzej49 napisał(a):
Żeby dowartościować swój (ŚJ) przekład Biblii podpierasz się przekładem katolickim

To raczej KR-K usiłował się dowartościować przed innymi kościołami w tych karkołomnych układach ekumenicznych. Ja jedynie pokazałem, że to co Badacze Pisma Świętego zrobili w końcu XIX wieku KR-K odważył się u schyłku ubiegłego i to jeszcze z nie najklarowniejszych intencji. To samo uczynił krd. Wyszyński, zezwalając na zamieszczenie imienia Bożego w "ST", co prawda, jako Jahwe, ale nie interpretacja Tetragramu jest najważniejsza, lecz sam fakt, że przyznał, iż soferim usunęli go stamtąd bezprawnie, a Wulgata to kontynuowała. W komentarzu do pierwszego wydania BT wyraźnie dał tego dowód.
Jakby to nie komentować, wykazano tym sposobem elastyczność umysłu godną pierwszych chrześcijan, którzy z różnych pobudek, ale w problematycznych sytuacjach decydowali się na prawdę głoszoną przez Chrystusa.

andrzej49 napisał(a):
Czyżbyś zaczął uznawać ich autorytet.

Wymieniając ich z tytułami chciałem pokazać, że nawet tacy, uzależnieni od polityki swoich zwierzchników, naukowcy, mogą przyznać pośrednio, że Świadkowie Jehowy mają rację, by nie zamieszczać w swym wydaniu Biblii odrzuconych przez badaczy historii Biblii wątpliwych wersetów.

andrzej49 napisał(a):
"Oczyszczacze" Biblii byli zawsze. Marcjon z Pontu

Akurat od XVI wieku pisma greckie zaczęto tłumaczyć na hebrajski w wielu przekładach zamieszczając, gdzie trzeba, imię Boże. Chyba nie posądzasz tych tłumaczy o marcjonizm. Nie można też porównywać z marcjonizmem analizy historycznej nad rękopisami, by ocenić kiedy i co zostało dopisane, jeżeli nie było tego we wcześnieszych zapisach. Przypuszczam, że to marcjońskie tendencje pozwoliły na dopiski, najpierw glosaryczne do Chrześcijańskich Pism Greckich, by potem, przy kolejnym przepisywaniu włączyć je do głównego nurtu. Niechęć do Natchnionych Pism Hebrajskich spowodowała też zaistnienie rozmaitych "ewangelii" apokryficznych, niewiele mających wspólnego z duchem Biblii, jaka wtedy już istniała. Niektóre ocenia się, jako sprzeczne w swoim założeniu.

andrzej49 napisał(a):
Kolor czerwony: dwa słowa- 1. Ojcze 2. Nasz. I to wszystko

Jest w tym względzie pełno dziwaków. Nie rozumiem też takich, którzy dysponując trzeźwym w miarę umysłem, obstają przy starociach, takich jak Biblia gdańska, czy nawet Biblia Wujka. Może kierują się snobizmem, a może też strach przed zmianami zamroził im umysł na kamień. Wtedy o elastyczności nie może być mowy. Dla przykładu można podać, że jeszcze wiele ludzi pamiętając prawo PRLu usiłuje argumentować, że coś im się z tego powodu należy, bo są pełnoprawnymi obywatelami. Ponieważ sytuacja robi się coraz bardziej racjonalna, zaskakiwani są w coraz większym zakresie faktem, że już nie da się żyć na koszt społeczeństwa. Kiedyś to się nazywało korzystaniem z uprawnień, a dzisiaj powoli zaczyna być okradaniem. Żeby nie dotarło do świadomości, ludzie ci zamrażają umysł i coraz więcej nabywają guzów z zaistniałych dla nich niewidzialnych ścian.

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 6 stycznia 2008, o 14:58 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 grudnia 2007, o 20:20
Posty: 149
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
kwidzownik napisał(a):
Greber- dziwaczne zarzuty


Przepraszam, że się wtrącam ale wywołałeś nazwisko Greber a zarzut nazwałeś dziwacznym.
Kilka słów na ten temat:
Nie wiem, czy Greber był w grupie redagującej Biblię, wiem, że Stażnica uznawała jego autorytet i wykorzystywała w swoich artykułach(patrz: Strażnica S-XCVIII rok 1977 nr 21 str 24: w rubryce Pytania czytelników: "Na przykład. Johannes Greber oddał te teksty(w roku1937),jak następuje:"Groby się odkryły, a wiele ciał tam pochowanych uległo podrzuceniu do postawy stojącej.W takiej pozycji wystawały z grobów i*itd

W roku1983 Strażnica CIV nr22 str 24:
W rubryce Pytania czytelników:Dlaczego (...) nie powoływała się na przekład(...)który opracował były ksiądz katolicki; Johannes Greber?
odpowiada
*W roku 1980 ukazała się w przedmowie do Nowego Testamentu Johannesa Grebera wzmianka o istotnym znaczeniu, z której wynika, że tłumacz ten w poszukiwaniu sposobów wyjaśnienia trudniejszych fragmentów zdał się na "Boski świat duchów".(...) Uznano za niestosowne, by Strażnica korzystała z przekładu, który ma tak ścisłe powiązania ze spirytyzmem itd.
I to byłoby do przyjęcia, gdyby nie fakt, że Strażnica o spirytyźmie Grebera wiedziała nie od 1980 roku jak jest napisane wyżej ale znaczenie wcześniej.

W roku 1961 Strażnica nr 8 na str 3 pkt 10: "Niejaki Johanes Greber pisze we wstępie do swego przekładu Nowego Testementu wydanego w 1937: "Byłem księdzem katolickim(...) potem jednak nastał dzień i kiedy niechcący zrobiłem pierwszy krok w kierunku takich kontaktów. Przeżyłem rzeczy, które aż do największych głębi wstrząsnęły moim jestestwem. Przeżycia swe opisalem w książce(...) "Komunikowanie się ze światem duchów, jego prawa i cele". W przedmowie do ostatnio wspomnianej książki byly ksiądz Greber powiada: "Biblia jest najwybitniejszą książką spirytystyczną." Kierując się takim wrażeniem Greber stara się swemu przekładowi Nowego Testamentu nadać nutę jak najbardziej spirytystyczną.
Pkt 11: "(...) rzecz całkiem oczywista, że w dokonaniu takiego przekładu pomagali byłemu księdzu Greberowi "duchowie", w których wierzy.

Ponieważ są to tylko cytaty a nie scany, ktoś może zarzucić, że są nieprawdziwe. Dlatego wierząc w twoja uczciwość, Kwidzowniku, proszę abyś wypowiedział się o sie wiarygodności . Wierzę w twoje zasoby.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 7 stycznia 2008, o 18:08 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
andrzej49 napisał(a):
Kwidzowniku, proszę abyś wypowiedział się o wiarygodności

Aby powiększyć wiedzę na temat Grebera, można w google wpisać jego nazwisko i rezultat przeselekcjonować przez imię Johanes. Zrobiłem to już kiedyś, ale informacje były na tyle szokujące, że przeleciałem je po łebkach i niektóre istotne sprawy umknęły. Są tam skany informacji ze Strażnic, które cytowałeś. Podsumowując, można stwierdzić, bo obie strony to potwierdzają, że Greber miał styczność ze spirytyzmem. Nigdy też nie był Badaczem Pisma Świętego, ani tym bardziej Świadkiem Jehowy. Początkowo uznawano jego tłumaczenie, zapewne jedynie z powodu nowatorskiego tłumaczenia wersetu z Ewangelii wg Mateusza 27:51-54 "Groby się otwierały, ale wiele ciał tam pochowanych uległa podrzuceniu do postawy stojącej. W takiej pozycji wystawały z grobów i widziało je wiele przechodniów wracających tamtędy do miasta".
W uznawanych przez KR-K przekładach na polski, werset ten tak przedstawiono: "Grobowce pootwierały się i wiele ciał świętych, którzy już pomarli, odzyskało życie; wyszły z grobów po Jego zmartwychwstaniu, przyszły do miasta i były oglądane przez wielu." Romaniuk pominął tu ciekawe określenie Jerozolimy, jako miasta "świętego", które po raz wtóry w ten sposób określił Mateusz. Oczywiście, jeżeli naprawdę on te wersety napisał, w co wątpię. Ta informacja bowiem jest wbrew wersetowi 2 Tymoteusza 2:18 "Właśnie ci odstąpili od prawdy, mówiąc, iż zmartwychwstanie już nastąpiło; i burzą wiarę niektórych." A miasto, zabijając Zbawiciela, nie było już święte. Jedyne, co je uświęcało, to świątynia w której rozdarto zasłonę odgradzającą miejsce najświętsze, w którym pojawiał się anioł Jehowy. Rozdarcie zasłony świadczyło, że już się ów anioł nie pojawi, a świątynia traci swego ducha, reprezentującego Jehowę Boga. Przecież jeszcze Zachariaszowi, ojcu Jana Chrzciciela, objawił się, zapowiadając narodzenie syna (Łukasza 1:11).
Spuśćmy więc nad Greberem zasłonę, nie tyle milczenia, co separacji od rzeczy świętych, jak, dosyć późno, ale zrobiono to w Strażnicy z 1983 roku.

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 8 stycznia 2008, o 21:33 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 grudnia 2007, o 20:20
Posty: 149
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
kwidzownik napisał(a):
[obstają przy starociach, takich jak Biblia gdańska,


CHPGwPNŚ 1J5:7,8
7Bo jest trzech świadków:8duch i woda, i krew,a ci trzej są zgodni.

w Bibli Gdańskiej w systemie Stronga Nowy Testament wyd.2007
graficznie wygląda to mniej więcej tak:
7.Albowiem trzej są, którzy świadczą na niebie: Ojciec Słowo i Duch Święty,a ci trzej jedno są.
8.A trzej są, którzy świadczą na ziemi: Duch i woda, i krew, a ci trzej ku jednemu są.

Są jeszcze numery słów (kod Stronga) i różne znaki pozwalające lepiej poznać czy to język
oryginału, czy sposób w jaki go przełożono.
Akapit *Aparat krytyczny* wyjaśnia, że odpowiedniki słów polskich pisanych lżejszą czcionką nie występują w Kodeksie Synajskim i w tekscie Alanda.
Zaważ,że przy tłumaczeniu BG nie korzystano ani z Kodeksu Synajskiego ani tymbardziej z tekstu Alanda.
I ty nazywasz to starociem. Porównaj z CHPGwPNŚ.
Za to tekst Westcott i Hort i co za tym idzie CHPGwPNŚ opierają się między innymi na Kodeksie Synajskim. Dobrze, że między innymi bo gdyby tylko na tym jednym to zauważ co znalazłem w BG: Obj14;3 "(...)Oprócz onych stu czterdziestu i (3391 kod Stronga itd.)"
Ajak przetłumaczyć słowo ukryte pod liczbą 3391?
b]jeden[/b]. A jak wielkie znaczenie ma to dla ŚJ nie muszę pisać. Oczywiście CHPGwPNŚ nie opierają się tylko na NAJSTARSZYM RĘKOPISIE (Kodeks Synajski). [/b]


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 9 stycznia 2008, o 10:11 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 marca 2007, o 20:29
Posty: 2117
Lokalizacja: Kwidzyn
Płeć: Mężczyzna
andrzej49 napisał(a):
w Bibli Gdańskiej

Na temat wersetu z 1 Listu Jana 5:7 wypowiedzieli się redaktorzy Biblii Tysiąclecia. Może ich zacytuję:
'Wiersz 7 jest uzupełniony w Wlg (Wulgacie-moje): "W niebie Ojciec, Słowo i Duch Święty, a Ci trzej są jednością. I trzej są, którzy dają świadectwo na ziemi". Słów tych (tzw. Comma Johanneum) brak w najstarszych rękopisach greckich i w najstarszych przekładach. Nie spotykamy ich również w ważniejszych kodeksach Wlg. Prawdopodobnie stanowiły marginesową glosę, później w niektórych kodeksach włączoną do tekstu.' Dodam tylko, że włączoną bezprawnie, bo w Księdze Objawienia jest wyraźna wypowiedź Pana Jezusa, by wiedzy, jaką przekazał podczas swej ziemskiej działalności nie zmieniać i nie modyfikować nowościami, jak choćby o "Trójcy". Zastrzeżenie to brzmi tak: Obj 2:24-26 " Nie nakładam na was żadnego innego brzemienia. Tylko trzymajcie się mocno tego, co macie, dopóki nie przyjdę. A temu, kto zwycięży i aż do końca zachowa moje uczynki, dam władzę nad narodami". Brzemię, o którym tu mowa, to brzemię uczynków wynikających z wiedzy o Bogu i Jego woli. Wielowiekowe zabiegi wyznawców trójcy, doktryny powstałej już po cytowanym zastrzeżeniu, w ściganiu choćby Arian wyznających jednoosobowego Boga, były, z punktu widzenia Jezusa, bezprawne, bo ignorujące Jego nakaz.
Trynitarianie mogli posługiwać się nadal wersetem z Mat 28:19, ale nie zawierał on bezpośredniej informacji o tym, że wymienieni tam Ojciec i Syn są jedno, tak potrzebnej do walki z wewnętrznymi wątpliwościami. Tymczasem, że są jedno, nie tyle w Bogu, co w duchu świętym, mówią o tym wypowiedzi Pana Jezusa w wielu cytatach ewangelicznych. Nadmienię, że to Bóg jest Duchem, ale nie każdy duch jest Bogiem, bo co prawda są tzw. bogowie, ale jest tylko jeden Bóg, Ociec Jezusa Chrystusa, Syna Bożego (1Kor 8:5,6).

andrzej49 napisał(a):
I ty nazywasz to starociem

Nie było moim zamiarem licytowanie się, co jest starsze, ale pod określeniem "staroć", chciałem ująć te tłumaczenia, których teksty zdezaktualizowały się pod wpływem najnowszych odkryć i efektów badań na tych materiałach. Jeżeli wprowadziłem w błąd, to przepraszam. Już nie posądzam takich ludzi o snobizm, bo to cecha ludzi leniwych umysłowo. Kojarzą mi się raczej z tymi, którzy po tragedii na morzu, nadal trzymają się kurczowo kawałka drewna, mimo że obok podpłynął kuter ratunkowy, w pełni wyposażony w środki pierwszej pomocy.

_________________
Każda Ojczyzna ma swoich fanów


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 1935 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32 ... 129  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  


-->

Forum e-kwidzyn jest własnością Stowarzyszenia Promocji Medialnej e-Kwidzyn. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Forum. Właściciel Forum nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zgłoś post do moderacji.