Praca w Jabilu to naprawde dobre doświadczenie.Pracowałem tam 2 lata z półroczną przerwą.Byłem operatorem ACP łącznie na 3 działach(Philips,Sharp,Toshiba).Praca ta wymaga zarówno myślenia, jak i sprawności fizycznej.Mimo, że są inne osoby odpowiedzialne za pozostałe sfery produkcji (dystrybucja,mechanicy) za wszystko odpowiada operator i on ma pilnować, żeby brakujący komponent w miare szybko został przyniesiony i żeby postoje nie były zbyt długie(najlepiej jakby operator sam wykonywał naprawy).Dochodzi do tego presja ze strony niezbyt wyrozumiałych,a czasem nie znających się na produkcji, liderów.Nad nimi są oczywiście jeszcze koordynatorzy,ale oni z racji zajmowanego stanowiska przeważnie wiedzą o co tu w ogóle chodzi

.Praca zmianowa,osoby uczące się mają naprawde duży problem z pogodzeniem studiów.Momentami,a w sumie często,otrzymywanie wolnego graniczy z cudem.Wiem to z doświadczenia,zresztą tak samo jak wszystko co tu napisałem

.No,ale semestr zaliczony

.Zarobki może niepowalające,ale na studia i "życie" starczało

.Fajna,pomimo tego że ciężka,praca.No i oczywiście te wszystkie przeżycia w pracy,imprezy na stadionie po ostatnich nockach

,poznane znajomości,które przetrwały do dziś - bezcenne

.