reflexes napisał(a):
Wszystko się zgadza tylko ktoś zapomniał, że czasami klientem urzędnika nie jest człoiwiek tylko coś przypominającego człowieka z pustka między uszami (wrodzoną lub nabytą) i wtedy właśnie nawet urzędnik czasami ma ochotę stać się urzędasem i gościa pogonić.
I tu jest pies pogrzebany, większości urzędników ( tych urzędasów) brakuje umiejętności przekazywania informacji i zwykłej empatii.
Myślę że na takie stanowiska powinien być prowadzony nabór ludzi o powyższych cechach, lub specjalnie przeszkolonych.
Sam niejednokrotnie doświadczyłem zachowania się wobec mnie urzędnika, który umiejętności takich nie posiadał w najmniejszym stopniu.
Metodę jaką przyjąłem jest uzyskanie nazwiska i udanie się o szczebel lub dwa wyżej.
Zaobserwowałem że już sam zamiar, czyli spisywanie nazwiska i funkcji takiego urzędasa prowadził do pozytywnego załatwienia mojej sprawy
