Najnowsze wydanie dodatku do "
Rzeczpospolitej" PLUS MINUS przynosi przejmujący artykuł Rafała Ziemkiewicza o rocznicy mordów dokonanych na Polakach przez ukraińskich nacjonalistów w 1943 roku.
Wobec panującej w obecnej publicystyce
poprawności politycznej, która „nagina” prawdę o historii do bieżących potrzeb politycznych nawet nie liczyłem na taki artykuł. Poprzednicy Lecha Kaczyńskiego, jak i on sam czynią wobec Polaków grymasy jakby to właściwie nic się wyjątkowego wówczas nie stało. Najczęściej mówi się o tym niewiele. A jeśli już, to wymordowane wówczas tysiące rodzin polskich traktuje się prawie jak ofiary klęski żywiołowej, a w ich mordercach widzi się kombatantów wojny, która wszystkich dotknęła. Żadnych protestów, czy oficjalnych opinii na temat gloryfikacji u naszych sąsiadów takich zbrodniczych formacji jak UPA i OUN, które masowo mordowały nie tylko Polaków, Żydów i Czechów ale i wielu Ukraińców, którzy nie sprzyjali temu ludobójstwu.
Polska polityka wymaga podobno wciągnięcia Ukrainy do NATO i do UE. Zabiegają o to kolejni polscy prezydenci i premierzy. Na pewno to się Ukrainie należy, ale czy przy tej okazji musimy kajać się za Akcję „W”, której przesiedlenia nie kosztowały ani jednego życia, a która podobno równoważy tamto ludobójstwo, i czy musimy oszukiwać pamięć ? Ukrywanie prawdy i dwuznaczne przemilczenia nie mogą stanowić fundamentu pojednania i przyjaźni. Takie podejście owocowało tylko w TPPR.
Rafał A. Ziemkiewicz - aktualizacja 25-04-2008 20:52
http://www.rp.pl/artykul/125944.html
Myśmy wszystko zapomnieli