Odświeżam temat, ponieważ od dłuższego czasu jestem niestety w stałym kontakcie z UP i mam pewne zastrzeżenia.
Po 2 tygodniach zarejestrownia się w Urzędzie zapisałem się na kurs "ABC Biznesu" dla osób rozpoczynających działalność. Skorzystałem z takiej możliwości, bo mam (miałem) zamiar otworzyć swój interes. Kurs ukończyłem, dostałem papier, więc postanowiłem brnąć dalej w tym temacie. Rozpocząłem rozeznanie branży, w której miałem zamiar zaistnieć, zbierać dokumenty potrzebne dla urzędu, wypełniać wniosek i pisać dla siebie biznes plan. Zajęło mi to prawie 2 miesiące, może trochę za długo, ale chciałem być w 100% przekonany do dalszego działania.
Wniosek o dotację na rozpoczęcie działalności złożyłem miesiąc temu i właśnie otrzymałem negatywną odpowiedź z podaniem powodu: brak środków.
Do cholery, jeśli składałem wniosek to czy panie w Urzędzie nie mogły mnie poinformować, że kasy na ten cel już nie ma. Do końca roku mieli jeszcze 3 miesiące i musieli doskonale wiedzieć, że pieniędzy im zabraknie. UP mógł poprosić Burmistrza, Starostę o dodatkowy zastrzyk finansowy, gdyż "miasto" oferowało publicznie (w TVN) pomoc ludziom, którzy stracili pracę. Gdzie jest dyrektor UP w tym momencie?
Grzechu, a co teraz odpowiesz? Twoja wypowiedź z przed roku:
Założono, że udzielonych zostanie 150 pożyczek na rozpoczęcie działalności gospodarczej. Co będzie, jeśli nie znajdzie się tylu chętnych? Dawać pieniążki na siłę, czy na sztukę?
Zastanawiam się czym przez 2-3 miesiące będą teraz zajmować się pracownice (3 lub 4 osoby) Urzędu w pokoju nr 15 (dotacje na działalność)? Kasy na ten cel nie ma i na pewno do lutego nie będzie, więc będą nadal przyjmować wnioski, niby sprawdzać i wysyłać po miesiącu informację do bezrobotnego, że wniosek odrzucony?
A może kasa jest tylko dla wybranych (czytaj: znajomych)? - Bez układów, się nie ładuj.
Pozostaje jeszcze jedna kwestia. Co teraz ze mną? Przez kilka miesięcy edukowałem się, przygotowywałem, nastawiony byłem na otrzymanie dotacji umożliwiającej mi rozpoczęcie działalności, a tu bach, znowu jestem na starcie. Pozostał mi miesiąc zasiłku, bo ktoś mądry wymyślił, że u nas w powiecie jest niskie bezrobocie i okres wydawania zasiłku zmniejszył się do 6 m-cy. Teraz mam niewiele czasu na znalezienie pracy, bo na Urząd nie liczę, aby coś mi zaoferował.
Narazie UP robi pod górkę zamiast mi pomóc.
p.s. Dodam jeszcze, że dokumenty jakie wymaga UP kosztowaly mnie ok. 100zł, których mi już nie zwrócą, a przy ewentualnym następnym złożeniu wniosku muszę znowu je wydać.